Dzwoniła do mnie w innej sprawie Kasiaprodex, zapytałam ją czy będąc w listopadzie u Zuraw widziała bulwę, twierdzi że na 100% takiego psa tam nie było - był owczarek i coś kudłatego.
W końcu nie pojechaliśmy
Nasza pani doktor powiedziała wczoraj że nie dowiemy się nic więcej ponad to, co wiemy. Dałam się przekonać, ale dzisiaj już nie jestem taka pewna, nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Jak wyszłam dzisiaj napalic w piecu to Malizna wpierdzieliła oparcie od kanapy, wyrwała wielkie kawały gąbki, po całym pokoju to poroznosiła, a nie było mnie 10 minut :(
Ta szczotka ma przede wszystkim tatuaż ze swojej hodowli i to do nich się powinno najpierw zwrócić.
Nie chcę być złym prorokiem - ale jakby mojego psa, który by mi zginął, ktoś bez próby odnalezienia właściciela wziął sobie i wysterylizował to chyba nie wahałabym się przed zrobieniem poważnej afery.
Pies został znaleziony i nawet jak nam się to nie podoba - o ile istnieje prawna możliwość znalezienia własciciela tak należy postąpić.