Elik, z moją Matyldą jest identyczny problem, a ona jest wielkim psem...
Rzuca się na obcych mężczyzn... Pewnie ma jakieś traumatyczne wspomnienia i boi się, a poza tym ( i tu sądzę, że podobnie jest z Bellusią) -chce bronić swojego stada, które jest dla niej tak cennym skarbem. Tylko robi to trochę nadgorliwie i reaguje obroną na wszystko, co się rusza....
My rozwiązujemy ten problem, chodząc z Matyldą na szkolenie, gdzie ma okazję oswojenia się z wieloma obcymi ludźmi i psami.
Poza tym na spacerach, gdy przechodzimy obok faceta, to staramy się odwrócić jej uwagę smakołykiem, piłeczką, itp. W ten sposób uczy się, że w momencie spotkania obcego może ją spotkać coś miłego i nie ma potrzeby reagować strachem i agresją.
Spróbujcie może takich sposobów. Sam kaganiec nie zalatwi przyczyny, tylko załagodzi skutki, a głęboko wierzę, że można ją tego oduczyć. Moja Matylda w ciągu dwóch miesięcy, od kiedy jest u nas, zrobila ogromne postępy.