-
Posts
30680 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agusiazet
-
Jezu przenajświętszy - łapcie i do porządnego weta lub kliniki dla zwierząt, on nie może być zostawiony w takim stanie. Piszcie do dziewczyn z AFN-u na pewno nie pożałują grosza. Jeśli trzeba, jestem gotowa coś wpłacić. Poproście Brucio o banerek, robi szybko i ładne!! Ale, błagam nie zostawcie go tak. Napiszcie Pw do pajuniu, może weźmie mamę i dzieciaka na ranczo. Byle szybko coś zrobić!!!
-
Ok, czekamy!!!
-
To znaczy, że Grzybkowi trzeba szukać DT nawet płatnego!!!
-
Sochaczew - LUDWICZEK pies kochający całym sercem JUŻ W DOMKU
agusiazet replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Luka, przecież Ty już mu nadałaś/eś(?) imię - to Ludwiczek!!! Jest naprawdę olśniewająco biały. To zadziwiające jak na warunki schroniskowe!!! Ma ogłoszenia? -
Faktycznie przepiękny pies i mimo warunków arystokrata. Jest chyba oferta domu dla koli na dam dom, można go tam wkleić - może na niego właśnie czekają. Czy ma jakieś ogłoszenia?
-
Już się udało!!! Z pomocą, ale jest! Grzybek na pierwszą - pięknie prosi o pomoc finansową lub bazarkową!!!
-
Gdzie te dobre wieści, no gdzie?
-
Gosia, pamiętaj też o mnie!!!
-
[quote name='*zaba*']zaznaczasz lewym na niebiesko banerek,klikasz kopiuj,w panelu uzytkownika wchodzisz w edytuj podpis i wklejasz :)[/quote] Buuu, nie umiem! POMOCY!!! Nie da się zaznaczyć na niebiesko!
-
Niki, powiem szczerze, jeśli zapadnie decyzja wzięcia Giny, to dla mnie najlepiej byłoby wziąć ją jeszcze w sierpniu, bo mam wolne - wakacje (ja pracuję w szkole). Mogłabym mieć oko na stosunek Sonego do nowego domownika - to nie jest specjalnie przyjacielski pies, choć z Jetką zaprzyjaźnił się nadzwyczaj szybko! Wolę pilnować. Poza tym nauka czystości idzie lepiej, gdy się siedzi w domu. Zresztą Ty to wszystko przecież wiesz!!!
-
Miniaturowa sunia na stałe w DT. 27.12.2021 [*]
agusiazet replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Wrócę, wrócę tego 18 sierpnia - tak łatwo się mnie nie pozbędziecie:diabloti:. Jestem jak zły szeląg i zawsze wracam! -
Ja wracam do domu w najbliższą sobotę, czyli 18 sierpnia. Zaraz po powrocie zacznę urabiać Martę na przyjęcie Giny! Na pewno dam znać!
-
Proszę o instrukcję jak mam ten banerek wkleić do podpisu, bo nie pamiętam! Czy nie macie nic przeciwko, żebym pomęczyła Dogomaniaków listami w sprawie pomocy finansowej dla Grzybka? Oczywiście tylko dobra wola, żadnego przymusu!!!
-
I jeździ pociąg Hetman, ale w godzinach nocno -porannych, zupełnie nie dla mnie!
-
Czy brak wieści oznacza dobre wieści?
-
Niki, jak możesz do Rzeszowa, to możesz i do Mielca. Jak tylko będę wiedziała, że mogę Ginę wziąć pokryję koszty transportu, chyba nie będą niebotyczne?
-
Niki, rewelacyjny pomysł - ty dziewczyno cała jesteś taka z pomysłami? Co czyni młodość!!!
-
Dlatego trzeba ją ratować!!! Ja wiem, że nie zbawię całego świata - nie da się - ale każde życie jest ważne i małej Ginki też. Niki, Martuś ile ona może ważyć, bo może kupiłabym klatkę i pojechała po nią pociągiem lub autobusem? Chociaż jak nie ma szczepień, to mogą być problemy!!! Sama nie wiem, co z tym transportem!!!
-
Śliczniutkie to maleństwo, chyba też młodziutkie. Mój Sony ma już skończone 8 lat, ale zdrowy jak rydz, byle jak najdłużej tak było. Mam nadzieję, że białej suczce się udało i nic złego już ją nie spotka!!!
-
Jaka szkoda!!!! A dla innego psiaka szczęście! Moja środkowa córka, Tina, obejrzała właśnie zdjęcia Giny i powiedziała, że zgadza się na ten tymczas i obiecuje z psami wychodzić codziennie po szkole. Więcej nie, bo chce studiować medycynę i musi się uczyć- idzie do liceum!! He, he , myślałby kto! Teraz do urobienia została mi tylko najstarsza Marta, ale wierzę, że i ona się zgodzi, bo Gina jest kochana i zasługuje na naszą pomoc. Tak, że chyba zostaje nam martwić się o transport do Mielca lub gdzieś w miarę blisko (Dębica, Rzeszów) po moim powrocie do Polski. Chyba, że niezastąpiona, nieoceniona i nadzwyczaj zaradna Niki znajdzie chętnego na sunię na miejscu, co jak widać wcale nie jest niemożliwe!!!
-
Córka mojej koleżanki studiuje weterynarię, chyba właśnie na SGGW, ale nie wiem tego na 100 %. Jak wrócę do Polski, bo teraz jeszcze klikam z Anglii, popytam - może zgodziła by się pomóc Grzybkowi. Ona jest teraz po pierwszym roku i oni chyba mają tam praktyki. Niczego nie wiem na pewno, ale spróbować warto. Wprawdzie to koniara, ale kogoż nie wzruszy taki biedny Grzybek. Ja z Mielca niewiele mogę pomóc, w zasadzie mogę próbować zdobywać pieniądze, bo z innych wątków wiem, że leczenie tam psa z całodziennym pobytem to spore koszty!
-
Dzięki, chyba oślepłam, bo nie zaglądałam na pierwszą - kto wesprze Grzybka!!! Ja zaraz coś przeleję!!
-
Nawet jak nic nie wyjdzie, to trudno, choć tak bardzo chciałabym widzieć Ginę w dobrym domku, u dobrych ludzi!!! Może jednak się uda!!!