Martuś, bardzo proszę, żeby napis na banerku był taki jakiś alarmujący, bo niestety mój mąż chciałby, aby Giny u nas nie było, kiedy przyjedzie do Polski, a to już 27 października. Niby się zgodził, ale teraz marudzi i narzeka, a ja naprawdę nie mam nerwów tego słuchać!!!
Gina niestety po lesie musi chodzić na smyczy, bo całkowicie wariuje na punkcie polowania na wiewiórki - rozsmakowała się w tym procederze! A miłośnicy wieiwórek chybaby nas ukamienowali jakby widzieli niecne wyczyny Giny.
Bardzo Was proszę ogłaszajcie Ginę, gdzie możecie, bo czas leci nieubłaganie!!!