Jump to content
Dogomania

aneczka0106

Members
  • Posts

    714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aneczka0106

  1. Dzisiejszy dzień obfituje w dobrą pracę Zuli:multi: W domciu ładnie wyszedł mini trening: -siad (doskonalone tempo bez rozproszeń) -połóż się następnie krótkie przeciąganko [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/160/1639dbd9e7cf3924.jpg[/IMG][/URL] -WYPLUJ, znów przeciaganko...itd....jakos trza było przerwać, więc: -WYPLUJ-smaczek...WYPLUJ-smaczek.....pieknie wychodziło -->przeciaganko-->SIAD-->POłóż SIę-->PRZECIAGANKO....itd.....smaczki na koniec po WYPLUJ;) ...spacerek.... SIAD okazyjnie w niewielkich rozproszeniach kilka przeciagan na zmianę z WYPLUJ tez ładnie wyszło, pózniej za smaki... po wszystkim Zula była tak uwazna, ze szła blisko nogi z luzniutką smyczą-aż żal było nie nagrodzic, więc dostawała co kilka kroków za takie chodzenie bez słowa smaka i tak doszłysmy do domu:crazyeye:-pies był suuuuper, to na klatce pusciłam , troche przeciaganka znów z WYPLUJ i obie wróciłysmy zadowolone;) pózniej... musiałam wyjać jej zabawki z kieszeni płaszcza-zauwazyła to grzecznie siadając, wiec chcesz-masz-->POłóZ SIę...przeciaganko-WYPLUJ...przeciaganko-WYPLUJ-przeciaganko Rybką pluszową... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/166/73f3782760d587c0.jpg[/IMG][/URL] i tak na zmiane trochę wszystkiego- nie wiem czy dobrze, ale Rybke zostawiłam jej na koniec do pomymłania Przed chwilką Julka dawała jej Biotynę (Zula ja uwielbia)...miała powiedziec SIAD, ale rzekła POłóZ SIE (wiec ja wściekła, bo myslałam, że Zula nie zareaguje bez mojej intonacji na tym etapie-udało się...uffff):multi: to co by mała nie spaliła mi komendy chwyciłam piłke ze sznurkiem-->przeciaganko-WYPLUJ...itd...przeciaganko z zamianą zabawki na kostkę gumową: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/167/146cfa579d95609b.jpg[/IMG][/URL] i znów sukces:multi::multi::multi: Ja jak zwykle treściwie nie umiem...dzis juz chyba wystarczy; na 20.00 wspólny spacerek z Luką- przyjaciółką Zuli:lol::lol::lol: A oto Zula po zmaganiach z przeciąganiem: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/167/d7a51d1e85d5b5be.jpg[/IMG][/URL] trochę niewyrazne, ale tylko telefon miałam pod ręką:oops:
  2. Oto jest pytanie:p-na razie ważne, aby junior był zdrowy...;) Ale jak będzie kolejna dziewczyna, to:shake::shake::shake: dopiero spółka rozrabiać będzie. Przedstawiam w naszym rodzinnym blogu tajemniczego [B]juniora[/B]-wtedy miał 14 tygodni: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/140/2c4a02f3f5b4b2cd.jpg[/IMG][/URL]
  3. Melbo, próbuję wykopać dołek:cool1: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/229/82a5362241c5ea77.jpg[/IMG][/URL] Moje ulubione:diabloti: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/229/9b25a7bb35428410.jpg[/IMG][/URL] Byc kobietą, być kobietą:oops: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images21.fotosik.pl/264/ee4da06db5e8075d.jpg[/IMG][/URL] Razem możemy więcej:lol::diabloti: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/377/b9806bd9bdadd046.jpg[/IMG][/URL] [B]To było jakoś pod koniec kwietnia chyba, nie wiem dokładnie, bo aparat miał złą datę....było cieplutko...ale nie az tak, żeby adidaski ze skarpetami i spodniami zdjąć do zabawy w kopanie ziemi:mad:[/B] Fajnie takie chwile powspominać....ale wracajmy na ziemię-[B]cieczka nas zaatakowała:oops2:[/B]
  4. [quote name='Martens'] A i jamniora w swoim żywiole koparkowym widzę :evil_lol:[/quote] A ja pokażę Wam wynik rywalizacji mojej Zuli z jamniorką-udało się wygrać, ale miała wyższość dłuższych łapek:diabloti: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/229/def211ae3f4d7e9b.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images22.fotosik.pl/100/f816e20a8ddd3a02.jpg[/IMG][/URL] To jest niezłe ujęcie biernej współpracy jamniczki z Zulą:diabloti: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images20.fotosik.pl/229/9b25a7bb35428410.jpg[/IMG][/URL]
  5. Jeszcze dzisiaj p. Asia wyraziła przekonanie, że w genach są najgorsze cechy amstaffów--> widocznie ojczulek był tej rasy. Tak sobie pomyslałam i nasunęło mi się: no tak, pewnie Zuzia (matka Zuli) była z pseudohodowli gdzie asty tez mieli do rozrodu.....a że sie pomieszały rasy to sukę wyrzucic trzeba było:angryy: to by sie składało do kupy...
  6. [I][B]I kolejne-->[/B][/I]Kontakt z psami był po szkoleniu, gdy wszystkie się razem bawiły róznymi zabawkami. Naszym najgorszym punktem zapalnym są patyki, które Zula kocha...a tego pod dostatkiem wszędzie-generalnie psy w zabawie ignorowały Zulę. O to chodziło. Ona nie wiedziała co się dzieje-[I]grupa psów, próbuje co chwila kogos zaczepić, a wszyscy mnie olewają, pańcia też odchodzi....chyba nic mi to nie da-tu jest fajnie...przestanę zaczepiać-po co? [/I] W tej sytuacji Zula zostawiała nawet patyki-chodziła troche obłąkana, zaczynała sie nieco bawić. Odkrywała na nowo kontakt z grupa psów. W sumie nie było możliwości uniknąć zabawek innych psów. Generalnie mam powiedziane:kontakty z psami, które się nie dadza sprowokować, olewanie jej zaczepek, ciagły ruch (szczególnie jak zaczepia psy) i dystans. Ja mam jakby nie istniec dla Zuli gdy jest wśród psów. Jeżeli zbliżam się do obcego psa, szczególnie większego, i jest poważne ryzyko spięcia-omijam. Gdy napotykamy typowego wroga-omijamy łukiem odwracajac uwagę zanim ona zareaguje na jego zaczepy (mamy na osiedlu takiego Yorka:angryy:-burzy sie z dala). Jeżeli postanawiam dać się obwąchac, to daje i trudno-robie wszystko, by nie przestraszyć.....kaganiec nam nic nie da, bo Zula jest mała (no....moze Yorkowi by zaszkodziła:p), więc nie ma sensu z tego p-tu widzenia...
  7. [B]Po spotkanku...zaległe, skopiowane wieści[/B]-->Agresja wyglada na lękową wg p. Asi, jakieś błedy wychowawcze pewnie sie dołozyły (np. zabawy drażniące z moim mężem). Zula do 1-ej cieczki miała stały kontakt z grupą psów, po cieczce zaczęła się odganiać (m.in. pogoniła amstaffkę, która zdziwiona tez zaatakowała) i tu z grubsza się zaczęło. Ponadto Zulcia jest pełna emocji, w trakcie zabawy chrumkoli, powarkuje, podszczekuje, co przez niektóre psy może być dwuznacznie odbierane....swą sylwetką pokazuje chęć zabawy, a odgłosami niepokoi inne psy.. Do tego z takim charakterkiem błyskawicznie sie uczy i błyskawicznie zapomina, musi mieć duże urozmaicenie ćwiczeń, zabaw, dużo ćw uspokajających naprzemiennie z dynamicznymi-oto nasza droga, długa droga:p Poszukujemy chętnych psów i właścicieli do wspólnych spotkań-[B] musimy mieć jak najwięcej kontaktu z psami, które nie dają sie sprowokować do ataku.[/B] Dziś właśnie rozmawiałyśmy z p. Asią o stafficzce ładnie ułozonej, która ewentualnie dałaby sie sprowokować-nagle Zula dobiegła do niej gdy ta miała piłkę w pycholku...niestety obawy sie potwierdziły...Zula sprowokowała sunię do ataku- p. Asia je rozdzieliła i obyło sie bez szwanku.
  8. Spotkanko juz było, tylko ja sie tak po nim rozpisałam na watku szkolenia w Łodzi, ze juz nie przeniosłam tego do nas:oops:...lecę skopiowac
  9. Dokładnie, dziekujemy za odwiedzinki;) Teraz nasze spacery wygladaja dość komicznie- jak chcę przypomnieć Zuli kaganiec (a muszę, bo czesto jeszcze próbuje go zdejmowac), to idzie w nim na smyczy lub biega gdzie nie ma psów i jest wiecej przestrzeni (bym mogła dojrzec nadchodzacego). Do psich kontaktów wole dopuszczać ja bez smyczy-bo nawet mimo mojego luzowania może w kazdej chwili się napiąc przy rytualnym obchodzeniu sie w koło. Zreszta stoje wtedy za blisko, a to może prowokowac Zulę i dawac poczucie pewnosci... Czasem tak często zdejmuje i zakładam...bo znów jak do mnie przybiegnie to co to za radocha dostac smaka i smycz+kaganiec?! Wazne, ze opanowałam nagradzanie w kagańcu;)
  10. Kliker kupiony w Manufakturze:multi: [url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/-[/url] stronka siedzi w zakładkach od kilku dni i studiuję ją, do tego opieram sie na Waldochu-przeczytam obie i porównam róznice...zobaczymy. Robie to na raty nieco, bo oczyska bola od czytania z monitora cholernie...ach te LCD, stare były lepsze:cool1: Teraz codziennie chodzimy w poszukiwaniu nowych, przyjaznych psich znajomych dla Zuli-odpukać- na razie każde spotkanie kończy się zabawą:lol:, nawet przy gryzieniu patyczka nawinął się pan z pieskiem podobnych gabarytów.....samo go puścił nawet do nieinteresujacej sie kolegą Zuli...i co??? I zostawiła patyczek by sie poganiać z kompanem:multi: Fajnie:p
  11. Witam serdecznie, bardzo poproszę o relacje z domków glutów Zuzi.....pamietam, że o agresji do psów pisali właściciele Edwarda- czy jeszcze któreś z rodzeństwa jest skłonne do ataku na inne psy??? Moja Zula prowokuje ze strachu inne psiaki, oczywiście niektóre, ale chcemy to wyeliminować...czeka nas sporo pracy...stąd moje pytanie, bo ojca glutków nie znamy-moze rzeczywiście jakieś agresywne geny miał? Agresja lękowa swoją drogą, charakter zaczepnego Buldozka też tylko jeszcze te geny mnie zaciekawiły. Bedziemy sie klikerować, szkolić i wybijać sobie z głowy bzdury;) Patyczki również-tylko konflikty przez nie i poranione dziąsła:cool1:
  12. Tak sie rozpisałam i zapomniałam....nie wiecie gdzie w Łodzi kliker kupić??? W okolicy nie mam, na Starcie nie było....w necie znów drugie tyle za przesyłkę....jest szansa w jakimś sklepie, czy od razu zamawiać???
  13. Kontakt z psami był po szkoleniu, gdy wszystkie się razem bawiły róznymi zabawkami. Naszym najgorszym punktem zapalnym są patyki, które Zula kocha...a tego pod dostatkiem wszędzie-generalnie psy w zabawie ignorowały Zulę. O to chodziło. Ona nie wiedziała co się dzieje-[I]grupa psów, próbuje co chwila kogos zaczepić, a wszyscy mnie olewają, pańcia też odchodzi....chyba nic mi to nie da-tu jest fajnie...przestanę zaczepiać-po co? [/I] W tej sytuacji Zula zostawiała nawet patyki-chodziła troche obłąkana, zaczynała sie nieco bawić. Odkrywała na nowo kontakt z grupa psów. W sumie nie było możliwości uniknąć zabawek innych psów. Generalnie mam powiedziane:kontakty z psami, które się nie dadza sprowokować, olewanie jej zaczepek, ciagły ruch (szczególnie jak zaczepia psy) i dystans. Ja mam jakby nie istniec dla Zuli gdy jest wśród psów. Jeżeli zbliżam się do obcego psa, szczególnie większego, i jest poważne ryzyko spięcia-omijam. Gdy napotykamy typowego wroga-omijamy łukiem odwracajac uwagę zanim ona zareaguje na jego zaczepy (mamy na osiedlu takiego Yorka:angryy:-burzy sie z dala). Jeżeli postanawiam dać się obwąchac, to daje i trudno-robie wszystko, by nie przestraszyć.....kaganiec nam nic nie da, bo Zula jest mała (no....moze Yorkowi by zaszkodziła:p), więc nie ma sensu z tego p-tu widzenia... [B]tegguilla[/B]- Zula jest mieszańcem buldożka francuskiego z niewiadomo czym:cool3:.Fotki mamy w galerii(link w podpisie). Od małego do 1-szej cieczki bawiła sie w grupie psów, głównie duzych-po cieczce sie ucięło, bo niektóre były skłonne ja zaatakować...inne były szczeniakami (wiec szkoda mi było znów maluchy przestraszyc tym "odganianiem się" Zuli). I tak oto weszłysmy do "błędnego koła"...idąc z moim "dziwakiem' dawałam jej sie wybiegać rzucając patyczki (jeszcze bardziej je pokochała i pilnowała ich). Skoncentrowała sie na nich na tyle, ze zaczęła omijać psy by nie zabrały zdobyczy...itd... P.S- dzis udało nam się nawiazać zabawę z obcym pieskiem:lol:, spodobał się mojej panience i zostawiła patyczek nawet...może to efekt wczorajszej lekcji?! Pod wieczór idziemy połazic z przyjaciółka Zuli-nie pobiegają, bo tamta cieczkowa, ale kontakt będzie;)
  14. [quote name='Klaudia :-)']ta niebieska książeczka to zapewne Kliker-skuteczne szkolenie psa Karen Pyror[/quote] Dokładnie;)
  15. [quote name='Polna']aneczka0106 gdybys chciała jakąś literature klikerową pozyczyc to służę ;)[/quote] W wersji internetowej mam Waldocha na kompie. P. Asia poleciła mi niebieska ksiażkę o klikerze-dopiero wróciłam, pózniej poszperam jaki to tytuł. Z pewnościa bedę chętna do pozyczenia materiałów, bo [B]kliker będziemy wprowadzać[/B];)...jest bardzo polecany dla psów nadpobudliwych (Zula do takich należy) Agresja wyglada na lękową wg p. Asi, jakieś błedy wychowawcze pewnie sie dołozyły (np. zabawy drażniące z moim mężem). Zula do 1-ej cieczki miała stały kontakt z grupą psów, po cieczce zaczęła się odganiać (m.in. pogoniła amstaffkę, która zdziwiona tez zaatakowała) i tu z grubsza się zaczęło. Ponadto Zulcia jest pełna emocji, w trakcie zabawy chrumkoli, powarkuje, podszczekuje, co przez niektóre psy może być dwuznacznie odbierane....swą sylwetką pokazuje chęć zabawy, a odgłosami niepokoi inne psy.. Do tego z takim charakterkiem błyskawicznie sie uczy i błyskawicznie zapomina, musi mieć duże urozmaicenie ćwiczeń, zabaw, dużo ćw uspokajających naprzemiennie z dynamicznymi-oto nasza droga, długa droga:p Poszukujemy chętnych psów i właścicieli do wspólnych spotkań-[B] musimy mieć jak najwięcej kontaktu z psami, które nie dają sie sprowokować do ataku.[/B] Dziś właśnie rozmawiałyśmy z p. Asią o stafficzce ładnie ułozonej, która ewentualnie dałaby sie sprowokować-nagle Zula dobiegła do niej gdy ta miała piłkę w pycholku...niestety obawy sie potwierdziły...Zula sprowokowała sunię do ataku- p. Asia je rozdzieliła i obyło sie bez szwanku. [B]Chicken[/B]-miło mi było Cie poznać, niestety przelotem....córcia opózniła mi wyjście z domu...szybko jechałam i Zula zahaftowała mi wycieraczkę- widziałas jaka zdenerwowana wysiadła-pełna napieć, na widok psów zjeżyła się, zaczęła szczekac (sama az byłam zdziwiona-widocznie jazda autem,nieznane miejsce, psy i emocje kotłowały się w niej)
  16. Dzwoniłam bezpośrednio do szkoleniowca, bodajże p.Zdzisława, do p. Bogdana też, ale odebrał ten sam Zdzisław akurat: [url]http://www.szkolenia.ipon.pl/kontakt.htm[/url] Podał mi taki koszt szkolenia, ale jak pisałam na dniach cieczka, do porodu mam 5 miesiecy...pies powinien do tego czasu być nieco bardziej usłuchany, niz udało mi się do tej pory osiagnać samodzielnie- niestety koszty sa wazne. Nie negujac umiejetności szkoleniowców ze Złotna podziwiam p. Asię za chęć pomocy i dostosowanie jej formy do mojej sytuacji, szczególnie przy bardzo zajetym terminarzu. [B]Chicken[/B]-ja sie pewnie na koniec pokazu załapię, bo muszę najpierw zawiezć dziecko do znajomych na przechowanie...maz jutro pracuje:cool1:, ale chętnie zobaczę Was w akcji i chetnie poznam;) A umówiona jestem po pokazie:lol: ciekawe, czy Zula pokaże swoje różki w miedzypsim zachowaniu:roll:czasem jej nie rozumiem- jeden pies jest o.k., a drugi zostaje pogoniony pomimo "normalnego" powitania...napieta smycz swoja drogą, ale Zula potrafi czasem z pozycji uległości szczeknąć prosto w nos silniejszemu psu:crazyeye:
  17. [B]Aarionne[/B]- pomysl jak Koruni już jest dobrze, spokojnie patrzy sobie z góry:glaszcze:
  18. Wiem, tylko że szkolenie na Złotnie kosztuje 500zł dla dorosłego psa, odbywa sie tylko w weekendy, a ja co drugi studiuję.....inna opcja-treningi indywidualne kosztuja tam 50zł za godzinę, nie stać mnie na taki wydatek. Jestem umówiona na sobotę, co by p. Asia zobaczyła z kim ma do czynienia i podpowie mi nieco na temat mojego psa;) Ja oczekuje tej soboty jak zbawienia, bo lada chwila cieczka bedzie (a Zula ma tez pokazac jak sie wśród obcych psów zachowuje) i troche jestem w kropce szkoleniowej. Znalazłam mnóstwo przydatnych filmików szkoleniowych na Youtube-niestety praktycznie na wszystkich uzywany jest kliker, którego ja nie wprowadzałam. Zaufałam koleżance, która szkoliła psa tradycyjnie, ale kliker testowała i im nie szło za bardzo.....teraz zastanawiam sie czy nie kupić. W sumie troche teorii zmaganzynowałam z netu- poczekam na rady p. Asi. Wydawało mi się, ze kliker wprowadza sie młodym psom, że zajmuje to wiecej czasu- byłam w błedzie-po przestudiowaniu części literatury netowej oświeciło mnie, ze właściwie juz po pierwszych sesjach targetowania kliker uważany jest za "właczony". Głęboko wierzę, że moja sunia jest nadal chetna do nauki. Praktycznie uparcie jestem o tym przekonana patrząc na nią podczas każdego spaceru:loveu: [B][SIZE=3]Czy ktos z Was bedzie może z psem w sobotę 23.02. o 9.00 na pokazie przy SP 114 na Widzewie??? [/SIZE][/B]
  19. I jaki tłuściutki brzucholek miała:loveu:
  20. Ano też myślę, że pojetna:lol: ale p. Asię musiałam o tym przekonać, bo jak usłyszała: po buldożku i ponad roczna sunia mająca pierwszą cieczkę w wieku 6 miesięcy to trochę zwątpiła. Mało czasu do sierpnia a tu dorosła sunia majaca juz swoje nawyki....dobrze, ze cokolwiek próbowałam z nią robic- to chyba zachowało jej świeżość umysłu i nadal jest chętna do nauki:lol: Jak pisałam wcześniej, zakładamy kaganiec, aby jednak Zulę z nim oswoić. jej to się oczywiście nie podoba:evil_lol: ale nauczyłam się dawać przez niego malutkie kawałki parówki:lol:, więc ma to dużo plusów: -nie wynagradza się sama zbierając patyczki -przychodzi do mnie często z nadzieją, że zdejmiemy ustrojstwo:roll: (wyjatek: gdy bardzo próbuje go zdjąć jest tym tak zaaspirowana, że potrafi nie usłyszeć [B]DO MNIE:cool1:[/B]- dzis w takiej sytuacji jej sie schowałam za drzewo i gwizdałam co by komendy nie uzywać) -nie zżera nic niepowołanego -nie robi problemu w nauce Minus: jest jakos bardziej zadziorna idąc w kagańcu i na smyczy (próbuje odwracac jej uwagę i omijać nieznajome psy) Boje się robić z nią za dużo przed spotkaniem z p. Asią co by znów nie uczyć pięciu rzeczy naraz i nie popaść w mętlik, więc ćwiczymy tylko przywołanie. Wracając z "kagańcowego" spaceru na klatce czekają 2 nagrody (co by chętnie tam wracała): 1.zdjęcie kagańca 2.wyjedzenie pozostałości pokrojonej parówy...i oczywiście pochwały;) [B]A teraz trzymam kciuki, co by cieczka do nas nie przylazła przed sobotą:shake:- Zula ma pokazać p. Asi jak wyglada jej zachowanie w otoczeniu obcych psów. [/B]Wogóle, to zaczynam powoli nakręcać męża na sterylkę- oby tylko sie zgodził i kaski nam wystarczyło:roll:
  21. Witajcie, dawno nie byłam u Chocuni...widzę, ze treningi skutkują:cool3: Mizianka dla czekoladki:loveu:
  22. A mnie sie udało Zuliny kaganiec zszyć, bo miał przegryziona skórę- jak jej załozyłam po długiej przerwie była wściekła na wszystkie napotkane psy, tylko znajome tolerowała:wallbash: tak długo walczyła z kagańcem, że aż w parku dała mi sie oddalic na jakieś 100m:crazyeye: ale chociaż mając go na pycholku przychodzi bezposrednio [B]do mnie[/B], a nie w okolicę. Muszę przyznac, że ostatnio częściej przybiega do nóg, ale nie będę jej chwalic, bo zawsze jak tu to zrobie, to sie cosik psuje:roll:
  23. Właśnie sie telefonicznie przekładałyśmy, p. Asi grafik się zmienił, ciezko sie nam na dokładną godz zgadać z powodu dużej odległości. W mieście dzis tłok...umówiłysmy się po zajęciach sobotnich przy SP 114 na oględziny zachowania Zuli:lol:
  24. Ziewajacy kundelek mnie powalił:lol:
×
×
  • Create New...