To prawda, Saruśka schudła bardzo ładnie. Zależało nam na tym, dlatego, że kiedyś musiało się jej coś stać w przednią łapkę i ma trochę krzywą. Lekarz, który oglądał, powiedział, że to pewnie stary uraz. Chyba lepiej dmuchać na zimne i nie obciążać łapinki :) (może ten łobuz ją uderzył?)
W czwartek byliśmy na badaniach przed sterylizacją (nareszczie i mam nadzieję, że teraz już się wszystko ułoży), małpiszonek już w poczekalni zrobił alarm, jakby się jej działa krzywda, a w gabinecie była taka przerażona, że aż p. doktor była zdziwiona. Wcześniej się bała, ale nie aż tak. Dziś wieczorem mamy umówione badanie krwi i w poniedziałek będziemy suczydło sterylizować. Boję się jak nie wiem co. Raz, że martwię się o jej zdrowie, dwa, że boję się o stres jaki będzie musiała przejść. Więcej napiszę w poniedziałek. Trzymajcie kciuki za małpiszonka.