Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72076
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    298

Everything posted by Radek

  1. Saruni utuczenie nie grozi, co nie znaczy, że jest głodzona :) Staramy się karmić suczydełko w ten sposób, żeby nie była głodna, ale żeby trzymała linię. Teraz, gdy Saruśka ma już więcej siły (właściwie wróciła do normy :multi:) możemy więcej wędrować. W ten sposób wszyscy są zadowoleni. Małpiszonek spali ewentualne nadmiary, a dzięki wędrówkom wzmocni się. Na tuszę musimy uważać, ponieważ krzywa łapka jest najprawdopodobniej efektem urazu, lub niedożywienia (w wieku szczenięcym) i nie powinna być nadmiernie obciążana (takie zalecenie mamy już od dość dawna, na samym początku pani doktor oglądała łapinkę). Wczoraj Sara miała ciężki dzień, byli u nas goście ;) Za to gdy już poszli to, jak zwykle, suńka oszalała ze szczęścia :evil_lol:
  2. Jak Dinguś trafi do domu, to Rybaczkowi będzie smutno samemu w boksie.
  3. [quote name='justynavege']Myszka nie wie co to dom łóżko schody [/quote] Do łóżka to się pewnie szybko przyzwyczai :evil_lol:
  4. Agusia, Bosman jest cały czas na Allegro. Dzisiaj ponowiłem mu też ogłoszenie na www.eoferty.com.pl
  5. Czekam tylko na sygnał ;) Tylko nie wiem gdzie wpłacić :oops:
  6. Miło przeczytać dobre wieści :multi:
  7. Saruśce grymaszenie nie grozi. Nie wiem czy to tylko wpływ sterylizacji, ale zrobił się z niej jeszcze większy łakomczuszek :) Na każdy dźwięk otwieranej lodówki małpiszonek jest już "na posterunku" Na fotkach Sara właśnie czeka na kolację :) wpatrzona w miskę jak w obrazek. Jako, że jedzonko musiało ostygnąć to Saruśka się położyła na płasko (ile w końcu można czekać?) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/3659/dscn1839sn6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/2708/dscn1840zg2.jpg[/IMG][/URL]
  8. Już zmieniam tytuł :multi: Powodzenia Pikolcu.
  9. Bardzo miło jest patrzeć jak psiak - dzikusek uczy się bycia z człowiekiem :) Żeby tylko z ząbkiem było wszystko w porządku.
  10. Fidelek, jest za co dziękować. Każde ogłoszenie zwiększa szanse Mychy.
  11. Czy naprawdę nikt nie chce wesolutkiego Dingusia? Rudzielce to takie fajne psy.
  12. Julcia jest ponownie na Allegro. http://www.allegro.pl/show_item.php?item=169405377
  13. Zdrojka, przepiękny pies i o tak mądrym spojrzeniu. Gdy patrzę na zdjęcia widzę szczęśliwego psa. Dałaś mu wspaniałe życie.
  14. Norciu, dzisiaj odeszła Bela [*] Miała 14 lat. Nie przepadała za Tobą. Kiedy pojawiłaś się u nas ona była już dorosłą onką i bardzo schorowaną na stawy. Pewnie dlatego nie chciała się z Tobą bawić. Teraz jej już nic nie boli i będziecie mogły się pobawić.
  15. W weekend postaram się jeszcze ponowić inne ogłoszenia Kariny.
  16. [quote name='yewcia1'] Czyli jedzonko już bez diety aby się poprawiły wyniki krwi? I bladość dziąseł znikneła?[/quote] Jedzonko nawet lepsze niż zwykle :) Przede wszystkim dużo mięska, a mniej ryżu. Saruśce bardzo obecna dieta pasuje. Dziąsła powolutku robią się coraz bardziej różowe :multi: , ale do końca normalne nie są. Nie jest to nic niepokojącego, może tak jeszcze przez parę dni być. Ulka, Sarunia to taki mały małpiszonek, więc tak ją nazywam :evil_lol: Na którymś ze zdjęć w wątku, starszym, zanim Sara trafiła do nas, widać suńkę jak pokazuje brzuszysko z takim charakterystycznym wyrazem pysia. Tam właśnie wygląda tak "małpiszonkowo". Często leży do góry kołami w domu i ma wtedy taką minkę :)
  17. Noreczka uwielbiała bawić się z innymi psiakami. Nawet gdy już chorowała podchodziła do swoich znajomych i machała ogonkiem. Przez całe życie tylko raz nie chciała się bawić. Naszczekała nawet na zwierza, który zachęcał ją do zabawy. Tego dnia był ogromny upał, żar lał się z nieba. Norcia nie lubiła gdy było gorąco, od góry była czarna, więc nagrzewała się od słońca. Wyszliśmy na spacerek, Norcia zrobiła, co potrzeba i powolnym krokiem wędrowała w stronę drzew, żeby poleżeć sobie w cieniu i poskubać trawkę. Nie zdążyliśmy dotrzeć do cienia, podbiegł do nas labrador, cały mokry po kąpieli w pobliskich stawach i strasznie wesoły :) Z rozpędu wpadł na suńkę i zaczął zachęcać do zabawy. W normalnych warunkach Nora zaczęła by się z nim ganiać, bawić, ale nie przy trzydziestostopniowym upale. Labrador został obszczekany w sposób nie pozostawiający wątpliwości :evil_lol:. Pani, która z nim spacerowała skwitowała całą sytuację śmiechem i powiedziała, że z nim już żaden pies nie chce się bawić :lol:
  18. Z Saruśką jest już wszystko w porządku. Wciąż jest słaba, spacerki nie są zbyt długie, ale za to apetyt dopisuje :) Na pełny powrót do formy muszę poczekać jeszcze około półtora tygodnia. Tyle czasu potrzebuje organizm małpiszonka żeby w pełni dojść do siebie. Teraz mogę już napisać na spokojnie. Sytuacja po pierwszej operacji była nieciekawa. Odebraliśmy suńkę z rana, operacja była wieczorem. Przez noc nie było widać nic niepokojącego. Krew w porządku, temperatura też. Była oczywiście osłabiona, trochę otępiała po narkozie, ale z godziny na godzinę było lepiej. Chodziła po mieszkaniu, wmeldowała się na łóżko :) Bardzo zaniepokoiło mnie to, że po południu Sarunia zaczęła się gorzej czuć. Zrobiła się osowiała, ogólnie wyglądała gorzej, niż po odebraniu jej z kliniki. Szybciutko zawieźliśmy ją z powrotem do lekarza, pod lecznicą nie miała już siły wyjść z samochodu. Została wniesiona na noszach. W tym czasie lekarze przygotowali dla niej gabinet. Szybko zmierzyli temperaturę, pobrali krew i zrobili USG. Okazało się, że suńce zbiera się płyn w brzuchu :roll: Wyniki krwi okazały się nie najlepsze. Szybko przygotowali salę operacyjną, w międzyczasie Saruśka dostała leki wzmacniające. Nie pozostało nam wtedy nic innego, niż pojechać do domu i czekać na telefon z wynikami operacji. Operacja trwała ponad 2,5 godziny. Później w rozmowie z lekarzami dowiedzieliśmy się, że u Sary wystąpił krwotok z naczynia zaopatrującego jedną z nerek. Kiedy zadzwonił telefon i dowiedzieliśmy się, że operacja się udała popłakałem się z radości, ale i z obawy. Na wieści o stanie zdrowia musieliśmy czekać do rana. Ciężka to była noc. Rano wiadomości się opóźniły, a później okazało się że jeszcze nie mogę Saruśki odebrać. Całą noc była pod kroplówką i na lekach. W szpitalu chcieli ją jeszcze poobserwować, podać kroplówki i zrobić badania krwi. Odebraliśmy suńkę bardzo słabiutką. Osoba, która brała udział w operacji, a później siedziała z małpiszonkiem w nocy powiedziała, żeby jeszcze przez trzy dni bardzo na sunię uważać. Dopiero po trzech dniach mieliśmy pewność, że sytuacja jest opanowana. Dziś jest już zupełnie dobrze, to, że były problemy widać jedynie po dziąsłach i spojówkach - są jeszcze blade i troszkę czasu upłynie zanim wrócą do normy. Nie wiem co by było, gdyby nie szybka reakcja i wspaniali lekarze. Sara jest bardzo dobrze znana w lecznicy :) Gdy z nią przychodziliśmy na zastrzyki i kontrole każdy z lekarzy chciał ją zobaczyć i dowiedzieć się jak się czuje. Bardzo miła sytuacja miała miejsce gdy odbieraliśmy Sarunię po drugiej operacji. Wydawała nam ją pani doktor, która siedziała z nią w nocy po operacji. Sara jest nieufna w stosunku do ludzi, a lekarkę bardzo polubiła. Zostałem na chwilkę z suczydłem w pomieszczeniu, gdzie dochodziła do siebie, a pani doktor poszła po leki i nowy fartuszek, gdy wróciła Sara przywitała ją machaniem ogona :) Nie wiem co jeszcze dodać. Cieszę się bardzo, że wszystko jest dobrze. I jestem bardzo wdzięczny całemu personelowi kliniki, a w szczególności trójce lekarzy, którzy operowali ją po raz drugi. Teraz nasze szczęście jest wesołe i zdrowe. Muszę zrobić fotki bez kubraczka i podzielić się z Wami swoją radością :)
  19. [quote name='justynavege'] dzis wet ogladał kiel Rybaczka bo lekko przebarwiony na razie nie zalecil usuniecia nakazał obserwowac[/quote] Co się stało z rybaczkowym kłem? Tak "sam z siebie" zaczął się przebarwiać.
  20. Zurdo, nie zrobiłaś niczego złego. Nie każdy ma możliwość pochowania swojego przyjaciela. Najważniejsze, że byłaś z Nią do końca. Dałaś jej swoją miłość, wiele lat wspólnego życia. To przecież dużo ważniejsze od tego, co mówią inni.
  21. Kto wypatrzy Dingusia?
  22. Taka fajna Myszka, może wreszcie szczęście uśmiechnie się do niej.
  23. Smutno, że Bosman dalej w schronisku. Ogłoszę go na wszelki wypadek. http://www.allegro.pl/show_item.php?item=168843702
  24. Ogłosiłem Porto ponownie. [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=168843256[/url]
×
×
  • Create New...