Tak boli, ale bez tych wspomnień życie byłoby uboższe. Bardzo lubię wracać do zdjęć i przypominać sobie, co się na zdjęciu działo, w jakich okolicznościach robiłem zdjęcie.
To jedno z moich ulubionych zdjęć Norci, gdy była szczeniaczkiem. Trochę później z drewienka zostały wióry, na większej części pokoju. A w tle nasz królik Dodo, który komunikował się z Norcią. Gdy skończyła mu się woda w poidełku Norcia siadała przy klatce i czekała do momentu, aż uzupełniliśmy wodę. Jedna fotka, a tyle wspomnień. Ściska w gardle, ale też wywołuje uśmiech.