Ten dzisiejszy wyjazd to koszmar:(
Poker zwieźliśmy psi wrak:(
Zamiast suczki pojechał mały piesek w tragicznym stanie.
Czekam na wieści, Poker jest z nim w klinice.
Pyszczek potwornie spuchnięty, oczy ociekające ropą, pod żuchwą jeśli dobrze zobaczyłam guz:(
Całe ciałko biedne , sponiewierane.
Kłębek przerażonego bólu:(
W transporterze miałam pozasychaną krew, nie wiem nawet skąd.
Tomi z grzybicą i taką niedowagą :(
Grzybica atakuje osłabione organizmy:(
Anecik wyślę przelew z paliwo, i weta.
Cancer robi bazarek ale ja wyłożę.
Kruszynka też potrzebuje pomocy , są dwie małe , młodziutkie sunie i cudny 6-cio miesięczny podrostek- chudy , smutny, podobny do Lando.