Serce mi urosło jak Pani Kasia zadzwoniła. Czułam ,że to ten dom:)
Anecik z Mężem pojechali, sprawdzili i potwierdzili moje przeczucia.
Dziękuję Wam Kochani:)
Już wiem skąd jest to z imieniem Walduś. Jest taka grupa młodzieży , która stara się pomagać i jedna z dziewczynek nazwała Koksika Waldusiem i zrobiła ogłoszenie:)
Ojej ale numer. Nie wiem kto go ogłosił a;e z pewnością nie właściciele.Może moja koleżanka to zrobiła i zapomniała mi powiedzieć. A imię może zmieniła bo czasem system OLX blokuje podobne oferty.
Elu oni nie powiedzą prawdy. Twierdzą,że tak jak w książeczce a ja wiem,że jej nie widziałam i trudno by było nie zauważyć takiej suni przez 4 lata. Zresztą inne wolontariuszki też tak mówią.
Ja dzisiaj cały dzień jeździłam. Już nawet nie przesyłam Eli szczęśliwych psiaków.
Schronisko zostało sprzedane, od stycznia będą nowi właściciele. Mam nadzieję,że nadal będziemy tam działać.
Elu kochana Beni z pewnością wtedy nie było w schronisku. Ja jej nie widziałam ani żadna z wolontariuszek. Obawiam się ,że jest coś namieszane w papierach.
Nela ma wpisaną sterylkę a ma cieczkę... taki to porządek...