Jump to content
Dogomania

BoUnTy

Members
  • Posts

    4029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BoUnTy

  1. [quote name='kordonia']Dziewczyny, ja co prawda od kotów, ale powiem Wam,z e zwierzak dochodzi identycznie do siebie po zwykłej sterylce, jak i po aborcyjnej. Byłąm przy takich zabiegach juz kilkaset razy, nie daje sie więcej narkozy, po prostu naczynia krwionośne macicy ciężarnej są więsze, i wymaga to więcej nitek, i przypalenia. Cały zabieg wygląda identycznie, jak u niezaciążonego zwierzaka. Diuna, podjełaś dobrą decyzję, bedzie dobrze. Jutro suka bedzie juz wybudzona ibedzie sie zachowywać normalnie.[/QUOTE] Koty mają inną rekonwalescencje niz psy :) Np. kotom daje się zwykle szew śródskórny, psom normalny do ściągania, po prostu koty szybciej się regeneruja, zrastają :) Zabiegi sa podobne u psów i kotów - teoretycznie, praktyczie to każdy przypadek jest inny np. zalezy od wieku, krwawienia z siatki, zrostów, narkozy itp. itd :) ARKO generalnie u ludzi powszechnie nie stosuje się ketamini, albo raczej nie jest to wskazane - zwykle u dzieci do pewnego roku życia sie ją stosuje, gdyż dorośli mają po niej starszne halucyjnacje i mogą postradać zmysły, bo sobie z wizjami nie poradzą - dzieci mają troszkę inaczej rozwiniety mózg i percepcje. Kobitki opanujmy się bo nas modzi wyrzucą xD
  2. [quote name='ARKA']:razz: moj Kajtek tak byl nacpany, tzn. mial jakąs rekacje nie hallo przy wychodzeniu, na narkotyk(wet. mi powiedzial, jak zadzwonilam od reki do niego,ze tak niektore psy mają) ,ze ja myslalm, ze pies schodzi z tego swiata. Jemu przeszlo, to doslownie byla to minuta, rzucania sie jak 'dziki pies na oslep' i straszny skowyt, ze ja myslam, ze ja po tym odejdę. Ale nie tyko zabiegi kastracji ale inne zabiegi tez: operacje ratujace zycie(np.ropomacicze), ortopedyczne, glupie czyszczenie zebow czy rtg stawow, wymagaja zastosowania poprostu narkozy.[/QUOTE] To jest zdaje się objaw nadwrazliwości na ketamine :) Miałam tak ze swoja tymczasowiczką 3 dni temu, a jeszcze asystowałam, tak mi się ręce trzęsły, ze wetce zbytnio się chyba nie przydałam :) Ale generalnie zwykle dosc szybko się taki objaw uspokaja, tzn. u mojej suczynki trwał cały zabieg, ale to jej wtedy tylko glowa 'skakała'...uhmmm.... Diuna, ciesze sie, że juz jakieś pozytywne wieści, bo pierwszym postem po zabiegu wiele osób zmartwiłaś :) Trzymam kciuki za dalsza rekonwalescencje (dzieki wątkowi przypomniao mi sie, że mojej suczce muszę antybiotyk dac - dzieki :P)
  3. Wesz, przy sterylizacji aborcyjnej używa się wiecej środków w tym narkozy, a sunia majaczy po zwyczajnie jest przećpana. Ja dzisiaj tez przeżywałam bardzo powazny zabieg 10-letniej suki i ona też cały czas majaczy, a jeszcze na stole bez odruchu źrenicowego, totalnie przecpana jeczała i piszcała 'bo po prostu tak, miała taki kaprys' - nie mozliwe było, zeby po takich dawkach cokolwiek czuła i kojarzyła :) To raczej normalne - grunt, żeby sien nie wyziębila, nie naruszyła szwów, i nie czuła odrzucona... Wiesz taka sterylizacja jest bardziej inwazyjna, niz zwykła sterylizacja, dlatego wybudzanie zajmie wiecej czasu, a i rekonwalescencja bedzie trudniejsza...
  4. Zapraszam na bazarek takze na DOLLy, moze to coś pomoże nam finansowo... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119023&page=15[/url] Mały ruch...
  5. :ylsuper: Finanse to nie moja sprawa, mnie i Anie odgradza rozdzielnośc majątkowa xD My też będziemy zadowolone, gdy wreszcie sprawa Dolly dobiegnie konca - takich problemów ze współpracą jeszcze nie miałyśmy z kimkolwiek ,a wiele osób z nami współpracowalo i niestety taka jest przykra prawda... Ja juz się na watku nie wypowiadam, swoje 3 grosze już powiedziałam, bo wolę napisac otwarcie, a nie tak jak co niektorzy gadać za plecami...
  6. [quote name='wiq']ja tam nie mogę sobie zarzucić, że kasy na nią nie kołowałam.. ja wiem, jest deklaracja, że DS ją bierze, to na żarcie mógłby dać - ja bym tak zrobiła i nie widzę w moim zapytaniu nic dziwnego [B]też myślę, że współpraca źle idzie i już nigdy razem nic robić nie będziemy, tylko trzeba dociągnąć do końca przypadek Dolly.[/B][/QUOTE] Też tak myślę, bo w koncu teraz psa na lodzie się nie zostawi, jak co niektórzy już na DGM robili, że jak przychodziło co do czego do dogomaniacy psa mieli w cztereh literach i zwracali do w 3 diabły :angryy: Wiq nie chodzi mi o ciebie, bo wiem, że kołowalaś kase jak moglaś, w zasadzie mój post o kasie- to by tylko wstęp, to tego nagadywania za plecami i knucia intryg :/ A i wyrażałam swoje zdanie i nie ylko moje... Zapewne Ania jeszcze dzisiaj też się wypowie... A co do kasy na żarcie to Grinajs moze da na żarcie, ale wy wtedy zapłacicie za transport i operacje, tak?
  7. A dla mnie zdanie "Czy DS skoro tutaj jest i obserwuje nie może dać kasy chociaż na żarcie" jest dziwne. Po pierwsze DS jeszcze DS nie jest, po drugie to wy zobowiązałyście się dać Dolly na płatny DT, ja też u Ani utrzymuje psa, mimo że działamy w duecie i zawsze staje na uszach, żeby pieniądze były, pomijając fakt, ze pies ma 15 lat, jest chory na WSZYSTKO (mocznica, wątroba, bardzo chore serce, skrzywienie tchawicy, zwyrodnienie kręgosłupa) i potrzebuje specjalistycznej karmy! I nie będę mówić, że przyszły DS wcale nie ma obowiązku płacić na nią, bo po pierwsze jeszcze pies do niego nie dojechał, a poza tym jest to dobra wola Grinajs, ze bierze akurat chorą Dolly - miała wziąć zdrową Aszkę i tylko dzięki Ani jedzie Dolly, bo Ania długo rozmawiała z domkiem i przekonała na innego, bardziej potrzebującego psiaka - powinnyście być wdzięczne i taka jest prawda, a nie jeszcze jakieś wyrzuty robić zarówno Ani , jak i Grinajs, i to jeszcze tak szkalować kogoś za plecami (osoby, których to dotyczy wiedzą o co chodzi). Nie mam zamiaru pouczać o moralności, ale za to co niektórzy piszą (na PW), powinno być wam wszystkim wstyd i tyle! Nie mamy zamiaru wysłuchiwać obelg na nasz temat, w wypadku gdy robimy co możemy, żeby ratować zwierzęta i bądź co bądź, wiele już dzięki nam zyskało szansę na życie! I z Anią długo dzisiaj rozmawiałyśmy i doszłyśmy do wniosku, że w takiej atmosferze po prostu nie da się, i nie można współpracować - chcecie działać za naszymi plecami, to działajcie, ale my będziemy robić tak samo... PS. Posta napisałam na prośbę Ani
  8. Diuna_wro podjełaś słuszną (w moim mniemaniu) decyzje, której moge pogratulować (jakinąd to brzmi). Trzymam kciuki i napewno bedzie dobrze, a ty trzymaj się, napewno to nie bedzie łatwe - wiem to... ale czasami tak jest lepiej, najlepiej...
  9. Prześliczny :loveu:
  10. Ania opisała 'diagnoze' naszemu wetowi, niestety powiedział, że skoro to pęknieta śledziona to najlepiej od razu uśspić, bo zabieg i tak nie pomoże, a umrze w meczarniach. a jeśli naprawde ma krwotok wewnętrzny, to poiwnien iśc natychmiast pod nóż... Ale z drugiej strony psiak nie miał RTG, wiec tudno powiedzieć, czy diagnoza jest słuszna, a 'na oko' to koń zdechł
  11. Przyszłam własnie ze szkoły, posilałam się objadem, aż nagle przerwał mi telefon, dzwonila justyna85 - zapłakana, roztrzęsiona i mówi: "wyszłam z domu, on leży, przejachało go...on placze" - ledwo zrozumiałam sens, nie umiałam długo dosc z nią do porozumienia, była taka roztrzęsiona... Aż w końcu wyszło o co chodzi - pies przejechany pzez samochód, chyba na oczach justyny - żyje, Justyna prosiła pomoc, jak zwykle nie mogłyśmy.... nie umiałyśmy odmówić... Malawaszka odpowiedziała na nasz apel co do transportu - za co bardzo dziękujemy, była już w połowie drogi, gdy musiała się wrócić. Mamy czekac do jutra do godz. 7 rano, ale boję się, że można nie zdąrzyć ;(
  12. Długa historia... Przyszłam własnie ze szkoły, posilałam się objadem, aż nagle przerwał mi telefon, dzwonila justyna85 - zapłakana, roztrzęsiona i mówi: "wyszłam z domu, on leży, przejachało go...on placze" - ledwo zrozumiałam sens, nie umiałam długo dosc z nią do porozumienia, była taka roztrzęsiona... Aż w końcu wyszło o co chodzi - pies przejechany pzez samochód, chyba na oczach justyny - żyje, Justyna prosiła pomoc, jak zwykle nie mogłyśmy.... nie umiałyśmy odmówić, niestety przed nasza interwencją pies trafił do schroniska... Malawaszka odpowiedziała na nasz apel co do transportu - za co bardzo dziękujemy, była już w połowie drgi, gdy musiała się wrócić. Schronisko psa nie odda, bo 'gdy się go wycciągnie z tej klatki zdechnie' - psiak jest wyziębiony, ma krwiaka na brzuchu, prawdopodobnie pęknięta śledzione, jakies obrażenia wewnętrzne (nie wiaodmo co mu jest bo nie ma RTG), krew wylała się do jamy brzusznej. Mamy czekac do jutra do godz. 7 rano, ale boję się, że można nie zdąrzyć ;( Tutaj wątek psiaczka... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10866492#post10866492[/url]
  13. :placz::placz::placz: Boże :-( Trzymajcie kciuki, tylko tyle narazie powiem, bo nie mam czasu pisać :placz:
  14. Znalazlam, ty musisz to jkoś sklecic w spójną całośc, ok? :) "Misia wyniki tez nie sa bardzo złe - początek mocznicy, wątroba trochę podwyższona - niestety połączenie serce+nerki+wątroba, sprawia, że Misiu źle się czuję i nie je. " "Już po badaniach misa - płaciłyśmy za RTG 70 zł. i tutaj wieeele wiadomości MISIU NIUE MA GUZÓW!!! Po pierwsze bardzo powiększone serducho, szczególnie lewa strona. Bardzo powiększona prawa nerka, oraz wątroba. Po zdjęciach mamy juz powód kaszlu i krztuszenia, oraz wymiotów Miśka! Szczęśliwą wiadomością jest to, że nie ma guzów i żadnych zmian nowotworowych i jest to pewne na 99%, gdyż robiliśmy 3 ujęcia RTG (potem zamieścimy). No jest problem tez z płuckami, ale to niestety już nie do wyleczenia - zasługa kaszlu. Przyczyna kaszelku jest skrzywiona tchawica, przez to psiak właśnie pokasłuje i krztusi się. Misiek wymiotuje z powodu zmian w organach. Dodatkowo bardzo dziwiło nas od samego początku, ze Misio chodzi 'zgarbiony' okazało się, że zwyrodnienie na kręgach. 2 Kregi odcinka krzyżowego są zrośnięte oraz zdeformowane, ale w tym wieku to dość częste. Brak wody w płucach. Leczymy miejscowo: - sreducho - Enarenal - wątroba i nerki - (narazie z łagodniejszych) Synergal za kontrole i leki u pani wet prowadzącej Miśka płaciłyśmy 12 zł. no i niezbędna specjalistyczna karma, zamówiłyśmy do odbioru w poniedziałek karmę leczniczą PURINA 'wątroba i nerki) 400g, za niecałe 18 zł. (dokładnie nie pamiętam)."
  15. [quote name='Margo05']Na dogo powstała z inicjatywy Rozi tzw. "Skarbonka" (pierwszy baner w moim podpisie). Zasada prosta - kto może wpłaca miesięcznie 5 zł. Może być więcej, mogą być również wpłaty jednorazowe. Pieniążki pójdą na psa staruszka. Rzecz polega na tym, że na koniec roku zebrana kwota będzie przekazana na wybrany wspólnie cel. Chodzi o to by jakiemuś staruszkowi zapewnić godziwie życie. Dlatego proszę byście zastanowili się, czy macie jakiegoś psa starowinkę i czy pieniądze mogą mu pomóc. Swoje propozycje składajcie tu [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=120296[/url] I zapraszamy do Skarbonki :) Im więcej "składkowców" tym więcej szczęśliwych staruszków :loveu:[/QUOTE] Margo mamy psa - Misia, staruszka, w pilnej finansowej potrzebie, ale niestety obawiam się, że Misio moze nie dożyć (tfu, tfu) do końca roku, to jest pies, przy krótym cieszymy się z każdego kolejnego tygodnia...
  16. No niestety ja mam problem z wyrobieniem się i odpowiadaniem na pytanie, które są w temacie już powiedziane, dlatego moze takie drobne nprowadzenie się przyda - Mysiu moze jak będziesz mieć chwilkę to poszukaj opisu RTG, tam praktycznie wszytsko było napisane...
  17. [quote name='Ania z Bytomia']kociuch Uszatek już po kastracji :multi:, to była szybka akcja żeby w piątek nie taszczyć sie z chorym kotem i psem po zabiegach, niestety żadna z nas nie zmotoryzowana i ciężko byłoby z pieszym transportem :shake:[/QUOTE] I tak już jest nam cięzko pokonywac taki hektar pieszo, z mimo wszytsko ważacymi zwierzami i ciezkim, dużym transporterem. Jak tak dalej pójdzie to kręgosłupy nam siądom :roll:
  18. [SIZE="5"]Prosze o zaglądania na newsy na pierwzej stronie![/SIZE]
  19. [quote name='Ania z Bytomia']Aga zaktualizuj 2 post ! ;) na bazarkach nie działają ci dwa linki (bazarki pewnie już zakonczone) to jest drugi link od góry i drugi od dołu, musze też w końcu wystawić ten bazarek... koope rzeczy czeka na wystawienie :oops:[/QUOTE] U mnie też tak samo, wiesz co - ja to zaaktualizuje jak zakończą się wystawion teraz bzarki, bo się pomieszałam :oops: Nie amm pojęcia co i jak, staram się o ogarnac, ale kiepsko mi idzie - teraz na wysyłke czeka AVON, Oriflame wiec spoko maroko, dzisiaj kończy sie jeden bazarek Misiaczka...hmmm... trezba się z tm ogarnac, bo musimy powystawiać bazarki na transport Dory, bo kurcze nie zostało nam zbyt wiele czasu - transport nam ucieknie, a na jej transport nawet 1 zł. niezchomikowane :shake:
  20. Miio nic nie ma z przewodem pokarmowym. karma ta ma na calu usprawnienie pracy serca, wątrby i nerek, wiecej o niej mozna poczytać w google. Nie mam czasu teraz opisów pisać. Dzisiaj wpłynęła do mnie wpłata od alaa
  21. [quote name='_Chomusia_']To fajnie. A coś słyszałam, ze jakiś domek dla Morelki jest w Łodzi, co nie?[/QUOTE] W Toruniu, a nie Łodzi
  22. Purina to też marka firmy, Misiu potrzebuje Purinę NF (albo FN, nie pamietam nazwy - kolejnosci literek) - ale w opuszkach, gdzie cena to 9 zł. za puszkę na 1 dzień. Mysiu moze dodac ta informacje no i opis stanu zdrowia Misiaczka na 1 strone, bo widze, ze nowi nie umieją sie połapać...
  23. Znajoma pyta czy w schronisku potrzebują dywany, kasetony i kołdry, czy ktoś wie czy to potrzebne?
×
×
  • Create New...