Jump to content
Dogomania

BoUnTy

Members
  • Posts

    4029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BoUnTy

  1. Pod naszą opiekę całkowicie przypadkowo trafił [FONT=Palatino Linotype][SIZE=3][B] Kojak...[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Przesmutna jego historia o tragicznym zakończeniu, ze złamanym psim sercem.[/SIZE][/FONT] - Tragicznym ? ...przecież to TYLKO pies ! Nie prawda, to my jesteśmy TYLKO ludźmi. I czasami powinniśmy się tej naszej ludzkości brzydzić. [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/9329/cimg1606ru8.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [LEFT]Wprost przed największymi mrozami, zimową porą trafił prosto od weterynarza za schroniskowe kraty.[/LEFT] Cierpi nie tylko zraniona psia dusza. Spróbuj wyobrazić sobie, jak wielkim fizycznym bólem musi być... oskalpowana głowa. Dzieło człowieka. [LEFT]Czym takim zasłużył sobie Kojak, aby ze sznurem na szyi i krwią spływającą po pysku musieć uciekać... ?[/LEFT] [CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/6678/cimg1587zz6.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Ale w pewnym sensie się udało, przeżył.[LEFT]Trafił do Orzechowskiego schroniska i wypatruje szansy na miłość. [LEFT][CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/2738/cimg1603fj1.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Mimo całego zła, którego w życiu doświadczył, nie boi się ludzi. Wręcz przeciwnie. To niezwykle radosny, ok. 1,5-roczny, szorstkowłosy przystojniak. Niezwykle garnie się do ludzi, uwielbia się przytulać, uwielbia być głaskany. Mimo całej tej krzywdy...[LEFT] [LEFT][CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img253.imageshack.us/img253/3944/cimg1593zw6.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Jak okrutnym stworzeniem musi być ten, który w taki sposób pozbył się "swojego kłopotu" ?[LEFT] Tylko bezmyślność jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego ten niby AŻ człowiek nie pomyślał, że jego najwierniejszy przyjaciel, jego pies, który stał się TYLKO psem, stał się nagle tym wielkim problemem, ma również uczucia. Myślę, że większe niż nie jeden z nas - ludzi. [LEFT][CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/3337/cimg1604kn7.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [/LEFT] [/LEFT] [/LEFT] [/LEFT] [/LEFT] [/LEFT] banerek [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/sznur-na-szyi-oskalpowana-glowa-rozdarte-psie-serce-uwaga-dyrastyczne-zdjecia-128741/"][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/6925/29496369nm8.jpg[/IMG][/URL]
  2. To ten domek z mojego kontaktu? :)
  3. Dziękuje, dostałam wpłatę - ujmuje ją w rozliczeniu na 1 stronie :)
  4. To tak z kwestii organizacyjnych Aniu, czy za ewentualne szkody trzeba bedzie płacić, czy jest to w ramach DT?
  5. [quote name='Saphira']to, że kojak jest u Ani nie oznacza, że umowa musi być na nią....;)[/QUOTE] taaa? A to jak to wygląda? :) NO to to zmienia postać rzeczy, dasz arade mi przyblizszyć ta sprawę? ;)
  6. Tylko ja dalej powtarzam, że jak pieniazki pójdą na konto fundacji to nie bezie można z nich skorzystać, bo Ani faktura, ani umowa o dzieło jest niemozliwa w tym wypadku, wiec pieniażków nie bezie jak wyciągnąc... Poosty skaczą :/
  7. [quote name='Neczka']Tylko tymi pieniędzmi narazie nie dysponujemy i nie wiadomo ile jeszcze trzeba będzie na nie czekać... Dosyć skomplikowana sprawa... Ja prowadzę sprawę Kojaka. Może rzeczywiście w tym wypadku lepszy byłby DT płatny u Ani, to zawsze dom a nie hotel no i o połowę taniej... [B] Wrzucam w 1 post dane potrzebne do przelewu na Kojaka[/B][/QUOTE] No i najważniejsze, Ania jest cały czas w domu, a Kojk bardzo lubi towarzystwo innych przebywajacych tam psiaków, no i nie musiałby sie po raz kolejny przeprowadzać, tylko już tam czekalby na znalezienie domku...
  8. [quote name='becia66']A ile u Ani kosztuje DT ?[/QUOTE] Kojaka 300 zł. - to i tak lepiej niż 650 zł., Ania nie dałaby rady utrzymywac kolejnego psa...
  9. To klops, bo żadna umowa o dzieło w grę nie wchodzi, bo Ania straci opieke, a moglaby go zostawić u siebie na DT płatny. W takim wypadku chyba trzeba bedzie na kojaka zberać na prywatne konto i prowadzic rozliczenia, bo innego wyjścia ie widze... No ale przynajmniej Kojak już nie bedzie się musiał przeprowadzać...
  10. A co w sytuacji gdy znalazłby sie Dt płatny, DT nie wystawi faktury i co wtedy? Chyba bedzie trzeba przenieść skarpete Hagera na konto prywatne, czyż nie?
  11. A to moje pytanie, jak wyglada ewentualne płacenie za hotel - trzeba faktury jakieś brać, czy jak? Fundacja jest w stanie regularnie przelewac pieniążki na konto hotelu? Ja usze wiedziec co mamy robić, bo musze zarezerwowac ewentulane miejsce w hotelu, ale nie chce, żeby to wygladało tak 'wzięlas psa do hotlu to sobie płać' i zostane JA z psem na lodzie...
  12. [quote name='SZPiLKA23']A moze odrazu zrobic mu ogłoszenie w gazecie? Duzo psow idzie z takich ogłoszen.[/QUOTE] To jest dobra myśl, narazie ja podałam Kojaka pewnej osobie, która zrobi mu pokaźny zasób ogłoszen w sieci - od czegoś trzeba zacząć... Mozna placić w ratach, to co robimy? wieziemy go do hotelu do Psiej Krainy, oby Asia jeszcze trzymala miejsce Hagerkowe... Tylko, że trzebaby zapłacić za choćby pirwsze dni 'od ręki', ja moge narazie zapożyczyć pieniazki od innego psiaka, żeby dzisiaj zapłącic Asi, a najwyżej reszt na konto sie przeleje, co myslicie? Troszkę dużo 630 zł., na ale skoro już cos jest to jest dobrze, a ja mysle, ze na przyszłej akcji w SCC znajdzie dom xD
  13. A ile Kojak ma na swojej skarpecie? to cenna informacja, bo będziemy wiedzieć gdzie go umieścić... No to super, ze tylko to zawiera opieka wet., czyli bez więszych problemów, co do zostawania samemu to ja mysle, zenawet wskazane, zeby psiak zaczął zostawać powoli sam, bo generalnie trudno bedzie o domek siedzacy przy psie 24h. Co do szczepień to tak też myślalam, ze nie mógł być szczepinoy bo byl na antybiotykach długo, wiec to też nie problem
  14. W hotelu też nie bedzie 24h z człowiekiem, nawet w najlepszym, ze szkoleniowcem, ale tam też psy zostaja np. na noc same, w przerwie obiadowej itp. - to jest normalne... Ja już sama nie wiem co robić...
  15. To i tak naraie najlepsze i jedyne z mozliwych wyjść... I zawsze przynajmniej 1 przeprowadzka mniej...
  16. [QUOTE]Czy wizyty kontrolne u weta są potrzebne? Czytałam, że wszędobylski jest - zwariowany bardzo? [...]wychodzimy rano do pracy oboje z mężem i wracamy dopiero koło 16.00, zatem 8 - 9 godzin musiałby sam w domu siedzieć. Wytrzyma nie piszcząc i nie dewastując domu?[/QUOTE] Prosze o odpowiedź osób któr znaja Kojaka bardzij, bo ja po tych paru chwilach nie umiem tego powiedzieć...
  17. Hager i Dolly w nowych domkach doopska grzeją!
  18. Jeszcze i do Kojaka uśmiechnie się szczęscie ;) Szukam dla niego normalnego DT... Narazie klops, ale trzeba trzymac kciuki...
  19. Przepraszam dziwczyny, że Wam sie wpchne w temat, ale moze znacie jakis DT, który móglby przygarnąc tego psiaczka, nawet płatny DT? On bardzo tego potrzebuje, udalo mi sie go upchnac na noc z nieudanej adopcji, ale co dalej? :placz: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/sznur-na-szyi-oskalpowana-glowa-zlamane-psie-serce-kojak-blaga-o-dom-128741/[/url] Prosze z calego serca o pomoc - Kojak to bardzo kontktowy pies, młodziutki, rana ślicznie sie goi -tolerancyjny dla psów, ludzi, małych dzieci i KOTÓW! Nie załatwia sie w domu, jest naprawde super - tylko miejsca mu brakuje ;(
  20. Nie szpilko - wcale tak nie uważam, bo ja tutaj jestem jako osoba postronna. oczywiscie - zgadzam się, ze pies się moze zmienić z godziny na godzine, ale sama popatrz - masz inne wyjscie? wiesz co teraz? Możemy sobie popłakac, policytowac się na wątku kto ma rację, ale pies czeka... Innego wyjscia nie ma, albo musi przezyć te przeproadzki, a raczej napewno nic mu rażąco po nich nie bedzie - zaś nie przesadzajmy - oczywiście jest to stres, jest to przezycie, ale nie takie, kytórego by nie mógł raczej znieść. Patrząc tak to w ogóle nie powinniśmy psów wyciągac np. ze schronisk, bo nie dośc, że nie wiem jak u Was to wyglada, ale u nas psy to wielka niewiadoma i gramy sobie w rosyjską ruletke - nie wiemy jaki pies sie okaze, zawsze jest ryzyko, że bedzie musiał sie przeprowadzać. Lepsze chyba to, niż wlasnie oddanie go do schroniska, bo wtedy napewno bedzie 1 przeprowadzka przynajmniej mniej, no ale ok. Poza tym co do tych wycieczek, to zacytowałam słowa szkoleniowca, któy powiedzial mi to przy podobnej (bardzo - tyle, ze pies w troszke gorszej sytuacji) sytuacji. Powiedział, ze 'dla psa to tylko wycieczka'... Poza tym gadałam z Neczką przez telefon i mysle, ze to ona najwięcej ma do powiedzenia w tej sprawie wraz z Ola la, ja po prostu znalazłam się tutaj w niedopowiednim dla mnie miejscu i czasie, no ale coż zrobić - moge oczywisćie spakować manatki i udawać, że Kojaka nie kojarze, a mozemy RAZEM naprawdę wiele zrobić i niech każdy teraz się zastanowi jak chce, zeby to wygladało. Poznalam dzisiaj tego psa i raczej jego charakter to zdecydowanie nie taki, który miałby sie załamać tak szybko (choc widziałam go niewiele czasu, pewnie ktoś kto jeździ do Orzechowców będzie miał troszke wiecej na ten temat do pwoeidzenia). Ja specem od szkolenia nie jestem, ale tyle psów różnych ile sie miało... poza tym nikt nie bezie sie nad nim znęcać w hotelu itp., wiec naprawde nie ma[B] pożadnego [/B]stresora - co innego gdyby trafił do schroniska, gdzie bedzie sam lub gromadą psów w boksie, przerażony itp., ale w tej sytuacji... Szpilko naprawde uważasz, że ciągniecie tej dyskusji jest ok? Bo mnie sie naprawde już nie chce, poza tym tracąc czas na DGM napewno nie pomozemy - bo tak jak mówie, ja moge pomóc, pokierować Ola la, ale napewno sama sprawy pilotowac nie bede, dlatego uważam się tutaj za osobę postronną, tylko tyle, ze znalazłam mu miejsce i moge podzielic sie swoim doświdczeniem, a teraz tracimy energie na bzdety i przegadywanie się, a tak naprawde nie nie ma o co, bo i my i wy chcemy dobrze, a że wyszło jak wyszlo - terzaz trzeba pomyslec jak z tego wybrrnąć - jest plan, dobry, wiec czemu nie próbować? oprócz tego inne wyjscie to jest go odeslac do schroniska z którego przyjechał, czy to rzeczywiscie lepsza opcja? Ja dla sprostowania absolutnie nie popieram tego co zrobiła Ola La, zreszta moje zdanie juz dzisiaj słyszała, ja bym chyba cholery dostała na miejscu Neczki, no ale o tyle dobrze, że pies nie trafił do pierwszej lepszej osoby z ogloszenia i naprawde Ślązeczek jest duzo i damy radę! ;) PS. Musicie mi wybaczyć moją dzisiejsza elokwencje i klopoty z dobieraniem mysli w słowa, u mnie jest ten problem, ze co innego myslę, a co innego mozna wywnioskowac z postów - teraz czytam, ja juz dzisiaj na ryło padam, Neczka mnie z wyrka wyciągnęla i w zasadzie juz sama nie wiem co myslę, chyba jedynie o tym, żeby dzisiejszy dzień sie zakończył...
  21. [quote name='gonia66']Nie panikuję...daleka jestem od tego...ale jakos optymizm w tej konkretnej sprawie straciłam...:-([/QUOTE] Bez optymizmu to ani rusz, no bo jakby od razu sie poddac, to jaki jest sens tego co robimy? A teraz ja naprawdę zmykam spać, dla mnie to byl cięzki dzień - damy radę, on napawdę jest bardzo plastycznym, ale fajnym psiakiem, młodziutki - dom znajdzie :) Po prostu ola la nie była mu pisana i tyle... Ja wiem, że to co pisze jest zazwyczaj zbyt wredne, ale naprawde nie panikujcie - dla niego chyba nawet hotel to lepsze wyjście niz schronisko, prawda? On naprawde jest bardzo ufnym psiakiem i naprawde nie powinny te zmiany miejsc na niego znacząco plynąć, a miłosc czyni cuda - jak domek znajdzie to mu nic nie bedzie starszne ;) Teraz tylko ola la go musi popilotowac i będzie dobrze - my tutaj, Ślązaczki mamy MOC, a przede wszytskim jest nas dużo i wszyscy prawie swojscy i znajomi ;)
  22. [quote name='SZPiLKA23']Wydaje mi sie ze jednak robią bo to juz będzie jego 4 miejsce (jak dobrze licze) w ciagu 2 dni. Sytuacja jest ogólnie nie ciekawa- cos trzeba bedzie działac[/QUOTE] Szpilko on tego nie traktuje teraz jak przeprowadzke, tylko mozna powiedziec jak wycieczke, o ile do miejsc tych się nie przywiaże to nie bezie problemu, poza tym hotel za 630 zł. to hotel z opieka fachowego, zawodowego szkoleniowca, który napewno będzie wiedział jak z nim postepowac i nawet początki jakis zmian wprostowac. to jest młody pies - fakt, że po przejsciach, ale miałam gorsze przypadki, które miały tez duzo niestety przeprowadzek i zyja i mają szczęśliwe domki... nie ma rzeczy nie mozliwych, tylko trzeba chcieć i wiedziec z której stron pana boga za ogon chwycić ;P (jakoby by to nie brzmiało :evil_lol:)
  23. Damy rade, nie takie sytuacje tutaj miałysmy - my stare wyjadaczki jesteśmy, musi być dobrze - grunt to optymizm, a psu się krzywda nie dzieje, póki nie przyzwyczaja się do miejsca, to takie minimalne przeprowadzki nie zrobią mu różnicy ;) Kto pomoże w rozsyłaniu PW? :)
×
×
  • Create New...