Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Rexik wygląda jak 7 nieszczęsć w kupie.... Jak taki dopiero co porzucony.... Zaniedbany.... i wystraszony. Chyba 2-giego trzeba bedzie iśc do Pieskowego Salonu Pieknosci.... Ee chyba sie wstrzymam, tzn kasa mnie wstrzyma ;-). Ale to by chyba było dobre... 2 Luminale, fachowiec no i mamunia za pocieszacza.... Trzeba sie z tym przespać....
  2. Spacerek z Dakotką.... Ślicznie ubiera szeleczki, wie kiedy co podstawić:lol: Kiedy się ubieram kręci ósemki pod nogami, poszczekuje i popiskuje radośnie :loveu: Wychodzimy.... Czasem Jaśnie Pani raczy wsiasc do windy, czasem życzy sobie spacerek po schodach z II-go piętra. Idziemy na trawniczek pod trzepakiem. Nózia do góry i sioramy. Kilka kroków - wypina doopke i... albo i nie. Babunia wychodzi na chodnik i staje na samym środku. Dłuuuuuuuuuuugo myśli i rozgląda sie wokół..... Ja w tym czase zapuszczam korzenie :diabloti: Czekam na decyzje.... Nagle ..... Zwrot i pędem. Wymyśliła który krzaczek jeszcze obsioorka i którą sterte liści rozkopie. Na koniec OBOWIĄZKOWA rundka wokół kiosku z gazetkami i już pomalutku wracamy do domku:evil_lol: Jęśli nie zapniemy smyczki to prościutko na ulicę....
  3. Z Rexikiem to już OBŁED !! Nie wolno nawet przejsc w pobliżu jego doopki, ale równocześnie czasem sobie zapomina i można go pogłaskać.... Dakotka - słodzizna nad słodzizny.... Mamusina przylepka. Nieustannie za mną chodzi. A jak ma dosć chodzenia to szczeka na mnie póki nie usiadę. Wtedy Dakunia robi hopka i kładzie sie obok wtulając maksymalnie. Ogromna z niej pieszczoszka. Jak ona przeżyłą ten cholerny schron.... Jest bardzo całuśna :-), tyle że z mordeczki to jej konwalią nie pachne... Ale i tak mamunia ciagle się lepi. Przecież dzieciątko musi się nacieszyć do woli. Bardzo mnie cieszy ze Daki chce się bawić. To chyba świadczy o tym ze doskonakle sie z nami czuje. Zlikwidowałam Dakuni posłąnko. Ona mieszka w dzień na kanapie a w nocy i tak śpi z nami. Pierwsza ładuje się do łózia :-). Słoneczko nasze....
  4. A u nas są jeszcze wróbelki:-) Sroki, gawrony no i jak przystało na Kraków - automaty sralnicze czyli gołąbki ;-)
  5. Sikorki już siadają na balkonie.... Trzeba i je zaprosić do stołu.....
  6. 124368. My też
  7. Badania krwi były. Wszystko w porządku.... Stawy - dostaje Arthrostop. Regularnie. Kiedy luz w portwelu to coś tańszego, ale dostaje non stop. Przecież ma już swoje latka... Byłą brana pod uwagę również przeczulica.... Poczytałam ... Wyczytałam ze to moze byc objaw jakiegoś choróbska trudnego do zdiagnozowania, albo jeszcze gdzieś głeboko uśpionego i jeszcze nie zdiagnozowanego... Krew oki. Zwyrodnienia - normalka 12 lat. Niepokoją mnie jego rozmiary.... Nadal tyje. A napewno nie chudnie. Ograniczam mu jedzonko tak że aż sobie popłakuje. Zabiramy go już nawet do sklepu... Byle nie lezał. Idzie chetnię. Łapki napewno nie - w tańcu radości wyskakuje wyskakuje w kier. sufitu na ok. 70 cm. Krewka oki, wiec nie nereczki. Coraz bardziej skłaniam sie ku temu ze to poprostu starosc.... NIE BO NIE i już !!! Przerabiam to z dwunożnym. Rexik też zmienia zdanie z dnia na dzień. Jednego dnia łyka bez problemu wszystkie leki, następnego na którąś tabletkę się obraża... Nwet przemycic trudno. Czasem brak mi sił i łez żeby wszystko ogarnąc. Wczoraj był pogrzeb znajomki. Niezłu numer mi wywineła... Miałą poczekac. Byłą o 5,5 roku młodsza... Wstrętny, podły świat. Któraś napisała - matka Natura jest wyrodna... PRAWDA !!! Aha !!! Od przedwczoraj do miejsc zakazanych dołączył ogonek....
  8. Ale mam mętlik w głowie... Gdyby Staś coś mu zrobił to przecież stawiał by się jemu, a on jest agresywny w stosunku do mnie... Może dlatego ze ja trochę jednak o niego wymagam... Kiedy tylko zaczynam mówić o tym najgorszym rozwiązaniu to Staś.... On też bardzo Rexika kocha. Chyba by mnie z domu wywalił... Nawet nie dopuszcza takiej ewentualności.... Nie rozumiem. Rex łyka prochy , a jest tak jakby nic nie łykał... Podchodzi do mnie, kładzie główeczką na kolanie i patrzy mi w oczy... Zaczynam go głaskać jedną ręką pod bródką i "po krawacie"... Drugą zaczynam go głaskać po grzbiecie i widzę jak te sliczne orzechowe ślepka robią się coraz wieksze.... wysuwają sie do przodu, robia sie jak latarnie. Reka przesuwa sie w kierunku doopki... Już na wysokośc "talii" zaczyna się.... Pół psa iest niedotykalskie.....
  9. Myślę.... myslę.... Przecież Rexiowi to się NIE STAWŁO. To się STAŁO NAGLE !!! Musiało sie coś wydarzyć o czym ja nie wiem. Coś się stało kiedy był ze Staszkiem. Albo w domu albo na spacerku... Przyciskam go do sciany.... Dziwnie się broni, Pokłóciłam sie.... A pies cierpi...
  10. Coś mu się przykleiło na spacerku do brzuszka.... Jakiś malutki listek. Chciałam mu zdjąc, a on w rewanżu chciał mnie zjeść. Coraz ostrzej...... A ja z bezsilności ciągle rycżę..... Chyba wyczuł że już zaczynam sie bać i poczyna sobie coraz ostrzej.
  11. Gosiapk - podobno jako w niebie tak i na ziemii.... Wcale nie jestem pewna czy tam chcę........
  12. O Rexiku piszę w miare na bieżąco... Fakty. Staram się nie komentować.. Ale jest jakaś blokada... On przyjmuje tyle leków.... Może to jeszcze z krótko. Wet uprzedzał że efekty działania jednego (tego zmienionego) będą po 2-3 tyg. W sumie łyka (naprawdę ŁYKA !!!) Nootropil 1200 2 razy dziennie po 1/2 Enarenal 5 1 raz dziennie Amitryptylina 3 razy dziennie 1 tabl W każdym razie wczoraj oberwałam wprawdzie tylko jednym zebem, ale krew była.... Znowu sobie popłakałam i napewno nie z bólu.... Tak bardzo mi go żal.... Biedne psiątko. To przecież nie jego wina. Wiem ze on mnie kocha. Mówi mi to całym sobą nieustannie... Staram się nie zostawiać ich samych ze Staszkiem bo facet to facet... Co to znaczy że pies nie słucha.... Nie chce mi sią nawet pisac o tym. O zabiegach pielęgnacyjnych przestałąm myśleć. Nie będę mu dostarczac nowych stresów nawet po Luminalu. Guz to to nie jest.... Nie ma ŻADNYCH objawów padaczkowych ani temu podobnych.... Jak już kiedyś pisałam to jakaś psychoza lekowa tylko cholera wie czy zrobiło mu się tak na starośc czy prapoczątki tego tkwią gdzieś w jego kiepskiej przeszłosci.... Omijam jak mogę i jego i wszystko czego moze się lękać..... Ale nie da sie życ bezdźwiękowo....
  13. Pojechaliśmy do molocha po zakupy... Dzieci były same ponad 2 i pół godz. Dakotka pierwszy raz tak długo. Ciocie, jak ona po naszym powrocie sie cieszyłą... Ile radości było w tym maleńkim chorutkim ciałku.... a to cieniutkie merdadełko .... myślałam że jej odpadnie... Chyba jest szczesliwa.... A ja tradycyjnie miałąm oczy w bardzo mokrym miejscu kiedy wskoczyła mi na ręce i zaczęła zalizywać mi szyję i twarz razem z okularami :-)
  14. Zupełnie inaczej wyglądają spacerki z Dakunią na smyczce automatycznej... Już żadne żelastwo nie obija Dakuniowych kosteczek. I ona to czuje ! Chodzi prościutko i znacznie szybciej!
  15. [B][SIZE="5"]Alaa [/SIZE][/B]- dzieki. Jasnie nam panująca POCZTA POLSKA wreszcie liśćik dostarczyła. Rexik i Dakotka przesyłąją radosne merdki
  16. [B][COLOR="Red"]PILNE !!![/COLOR][/B] SIADŁ MI APARAT.... KOMPLETNA KLAPA. POSZUKUJE TANIOCHY - KOMÓRY !!! BYLE DAŁO SIE DZWONIĆ .... NO I oDBIERAĆ... JEŚLI MOGĘ GRYMASIĆ TO BEZ BLOKADY ALBO W ERZE....
  17. Bardzo mądry chłopczyk:-) Tyle dziś radości. Mamcia gotowała dla Dakotki kurczaczka to i Rexikowi dostała się szyjka:-) A Pan z Krakvetu przywiózł duuuużo jedzonka;-) To i Rexik zdążył wsadzić nochal do kociego, a kotuchy podkradały i swoje i Rexikowe kiedy pańcia mieszała i przesypywała do pudeł. Kradzione lepiej smakuje niż takie z miseczki. Czotek wykorzystał zamieszanie i wysprzątał miseczkę Dakotki. No i pańcia kupiła dla Dakotki taką smyczkę odpowiednia do jej postury:-) Przy tamtej wydawało mi sie że karabinek za cieżki i tłucze ją po kosteczkach..... A ja teraz siedzę i patrzę na ten syf którego sobie narobiłam.... Od czego zacząć sprzątanie??????????????? Ale NAJWAŻNIEJSZE ze dzieci mają zabezpieczone żarełko :-)
  18. REXIKOWI ? VETO ? [B][COLOR="Red"]NIGDY !!![/COLOR][/B] dzisiaj znowu chciał zjeść sąsiada. futrzastego.... a co mu sie będzie platał po klatce kiedy wychodzi na spacerek????
  19. A tam, niech sobie zje.... Nareszcie nikt nie będzie się darł - ZOSTAW!!! Zobacz jaki jesteś gruby! A miałby co pogryźć, oj. miałby ;-)
  20. Podałam 1 tabl...... Jednak jak mówił wet, trzeba będzie 2. Agresja osłabła, ale lęk wcale. Cały sie telepał z przerażenia, więc dałam mu spokój. Te nowe tabl. jeszcze nie dają widocznych efektów, ale doc mnie uprzedzał. No i mamy nową atrakcję.... Rexik chce pozjadać wszystkie psy.... Zwłąszcza takie całe czarne... Tak jest od kilku dni. Myślałam ze mi się już za wiele wydaje... Ale jednak nie. Nowa Rexikowa rozrywka. Wczoraj wystartował do brodacza olbrzyma, dziś do dobermana i jakiegos takiego sredniego kundelka.... Na to na szczęście jest sposób. Poprostu nie będzie spuszczany ze smyczki.... Dopóki mnie nie zagryzie to i tak będzie moim ukochanym chłopczykiem. Jak mnie zagryzie to nie będzie miał go kto kochać ;-) Tyle innych spraw. kłopotów i problemów mam na głowie że naumiałąm się Rexika kochac i tolerować z całym "dobrodziejstwem inwentarza".... Bywają jeszcze chwile kiedy jest takim moim malenkim słodziaczkiem. I te chwile wszystko wynagradzają.... Dakotka tez jest wyjątkowa milizną mamuni. Chodzi za mną krok w krok. Weszłą nawet do brodzika kiedy brałam prysznic...Nieustannie sie przytula, domaga pieszczot. Jak wg niej za długo mnie nie dopada w bezrychu to zaczyna mnie obszczekiwać i podskakując zaprasza do zabawy. Jeszcze sie chce babuni figlować :-) Już na tyle sie zadomowiłą że z wymuszania uczyniłą swoje oręże. Ale robi to tak uroczo ze nawet Staś jej ulega we wszystkim:-) Wczoraj wskoczyłą do mnie na kanapę i wyłożyła brzuchol do góry :-) Gwiazdeczka nareszcie jest zadowolona ze swojego życia szkoda tylko że taka chorutka... Bardzo chce chodzić na luzie. Czasem ją puszczam. Trzyma sie blisko. Czasem wrzuca wysokie obroty ale i tak sie ogląda czy za nią sie idzie. Trzeba uważac gdzie daje sie jej wolnośc. Byle nie za blisko jezdni bo bardzo lubi przechodzic na drugą stronę;-)
  21. Tyle że u Rexika jak narazie to WSZYSTKO wskazuje że jest to agresja lękowa.... Nieszczęćiem jest to że on ma coraz więcej fobii.... Przeraża go coraz wiecej rzeczy, dźwięków, miejsc i sytuacjii. Już brak mi koncepcji dokąd chodzic z nim na spacerki .zeby to była dla niego czysta przyjemnosć. On chyba nachętniej poszedłby kanałami... choć nie wiem czy nie bałby sie szczurów....
  22. Wyszliśmy sobie na poranny spacerek, otwieramy drzwi, a tu.......... BIAŁO :santagri::shocked!:
  23. Nie ma innej możliwości. Wole żeby mnie pogryzł niż wydać na niego wyrok. Zapomniało mi się jeszcze w poprzednim poscie dodać ze Rexik i Dakotka łykają również Enarenal :-) U Rexika jest to jakaś psychoza strachu. Widzę w jego oczach paniczny lek. Wiem że ma jakieś zwidy... Gdybym nie robiła niczego co on nie chce to byłoby OK. Ale jak ja mam go nie czesać... Znowu wygląda jak bezdomny.... Jak nie czyścić uszu? Zobaczymy jak to pójdzie jutro po Luminalu....
  24. Czotek już bez jajeczek:cool1: Rexik przechodzi z Bellergotu na Amitryptyline. Nootropil zostaje. Przed zabiegami pielęgnacyjnymi (czesanie, czyszczenie uszu, paznokietki,,,)- Luminal No i Arthroblock i Enarenal, co jakiś czas krótka kuracja Kreonem To tylko Rexiulka Dakotka - Ipakityna, Encorton, Neopancreatina, no i puszki Renalka Febunia - Gentamycyna bo ślepka ropieją Filemonek - Transfer-Faktor Do tego nasze leki... Panie z apteki już kłaniają mi się na ulicy :diabloti: NIE PODDAJEMY SIE !!! O Rexika bedziemy walczyć:mad: JEST FAJNIE I BĘDZIE JESZCZE FAJNIEJ
×
×
  • Create New...