-
Posts
1169 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Justysia i Grześ
-
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]egradska[/B] my na prawdę lubimy robić miłe niespodzianki :evil_lol: Zgadza się wpadliśmy wszyscy na mini urlopik i jesteśmy na wyciągnięcie ręki jeszcze troszkę czasu. Dzisiaj nasza cała ferajna była szczepiona przeciw wściekliźnie i troszkę badana, przed powrotem czeka ich jeszcze odrobaczenie i będą mogły spokojnie wracać z nami do domku ;) hmmm, no a nas jeszcze czeka wizyta u powiatowego inspektora weterynarji, heh :roll: Żyjemy znowu w ciągłym biegu, to naprawdę bardzo niewiele czasu na zrobienie tego wszystkiego co byśmy chcieli tym bardziej, że musimy zrobić najpierw to co musimy... Niestety nie wystarczy czasu na większość :shake: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]Aga[/B] zgadza się kociczki bardzo pilnie szukają domku/ków. Nie mamy zielonego pojęcia gdzie ich szukać :shake: Niestety sytuacja jest o tyle paląca, że kociczki tak naprawdę powinny trafić do swoich ludzi w przeciągu tygodnia. Pomijając fakt, że już wystarczająco długo czekają oraz fakt, że zapewne domki bardzo chciałyby się nacieszyć jeszcze tymi dzieciaczkami zanim się zestarzeją ;) - tutaj chodzi o coś poważniejszego :-( Tak jak pisaliśmy zajmuje się nimi mama a mamę chcemy porwać na troszkę z nami do Szwecji. Jej pobyt pomógłby nam poradzić sobie z przeprowadzką do nowego mieszkanka, (mamy jeszcze naprawdę sporo roboty) no i oczywiście nie muszę chyba wspominać o tym, że zależy mi na tym po tak długiej nieobecności w kraju... Rany, to naprawdę jest ciężka sytuacja - jeśli mama wyjedzie to nie za bardzo miałby kto się nimi zajmować, nie chcemy tego przecież a nie mamy pojęcia jak znaleźć dom tym ślicznotkom :placz: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[CENTER]:kociak: :kociak: :kociak: [/CENTER] Naprawdę czuwa coś nad nami :roll: Gdybyśmy mieli jak to nie zastanawiałabym się zapewne ani chwili nad powiększeniem stada, ale nie mamy na to żadnych szans… Ani warunków, ani pieniędzy a nawet jeśli by to było to i tak potrzebne by nam było pół roku… Miałam oczywiście okazje poznać te dwie ślicznotki i zakochać się po uszy :loveu: Zrobiłam im też parę zdjęć (powrócił nadworny fotograf :lol:) żebyście mogli sami zobaczyć i popodziwiać. Kociczki są przepiękne, przeurocze, przewspaniałe :loveu: :loveu: :loveu: Naprawdę marzenie – heh… Nie da się nie zakochać, no zwyczajnie się nie da. Zdjęcia starałam się zrobić jak najlepszej jakości aczkolwiek było troszeczkę pochmurno a śliczności są czarne i troszkę się ruszały, więc dość często wychodziły zamazane… Tak czy siak podziwiajcie : [CENTER] A kuku :D [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/4554/57430940ao5.jpg[/IMG][/URL] I co z tego, że otwarte - tutaj będę leżała... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/1809/18984132wm1.jpg[/IMG][/URL] Tutaj wywalamy się kołami do góry żeby pokazać zainteresowanym ogrom jasności na mym ciele - widzicie tę małą rozjaśnioną plamkę na dole brzuszka :) Zwróćcie też uwagę na moje pazurki - nie widzicie ich ? No właśnie, mnie naprawdę nie przeszkadza dotyk człowieka, ufam ludziom i wierzę, że chcą dla mnie dobrze nawet gdy wywracają mnie na plecy :fadein: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/2434/86738974ns7.jpg[/IMG][/URL] Dwie czarne księżniczki... [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/7475/42021557ku0.jpg[/IMG][/URL] Jak to na radosnego dzieciaka przystało robię psikusy... Poczekałam ślicznie leżąc aż kobieta nastawi sobie ostrość itp i kiedy już miała robić zdjęcie zabrałam się za wygibasy z listkiem :lol: Prawda, że jestem śliczna i zwinna ? [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/5867/51718142ee7.jpg[/IMG][/URL] [LEFT]Co łatwo zauważyć małe mają śliczne bursztynowe (na moja oko to właśnie bursztyn ;) ) oczęta i przepiękną lśniącą sierść – biorąc pod uwagę warunki w których się znajdują, czyli stary, niezbyt czysty garaż a nie czyściutki domek, to ich sierść robi naprawdę piorunujące wrażenie :crazyeye: [/LEFT] [/CENTER] -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[quote name='beam6']A ja sobie czytam cichutko, i wcale się nie obrażam, i domku do kociczek szukam o.......![/quote] beam cieszymy się bardzo że się nie obrażasz :multi: A za każdą pomoc w szukaniu domków dla kociczek jesteśmy bardzo a to bardzo wdzięczni bo ich sytuacja nie daje nam spokoju :shake: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[FONT=Verdana]Witamy Wszystkich :loveu: Tak jesteśmy już w Polsce. Dojechaliśmy troszkę po północy i już nie mieliśmy sił aby się odezwać. A dzisiaj niestety dogomania nie dała nic nam napisać :angryy: Szwecję przejechaliśmy spokojnie, troszkę czasu zajął nam Stockholm ale i tak dotarliśmy spokojnie na czas :cool3: Na promie na szczęście nie bujało zbyt mocno. Psy postanowiły że się tylko wysikają w ostateczności Ronek skłonił się do tego aż jeden raz :roll: Szarek ze względu na wiek więcej razy, chyba z 3 na 18 godzin płynięcia. Koty z możliwości płynięcia były zadowolone bo wreszcie skorzystały z kuwety. Tu wyjaśnienie nasze koty stwierdziły że w samochodzie się nie korzysta z kuwety, tak więc na promie załatwiały sie do woli a później przez całą Polskę nie złamały swoich zasad, mimo usilnych próśb naszych. Tak dla podsumowania podróż do Łodzi przypomniał nam dobitnie jak to się jeździ w naszym kraju : można to przeczytać w następujący sposób, dziury, koleiny, dziury, koleiny, remonty, objazdy i idioci i mordercy na tych drogach jednym słowem nic przyjemnego i nic z czego można być dumnym. Natomiast z Łodzi do Sosnowca jechało się już znacznie lepiej i ten odcinek drogi pokonaliśmy w niespełna 4 godzinki :multi: To może na tyle w tej chwili informacji ;)[/FONT] -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Aga dziękujemy za skrócenie :loveu: :loveu: [quote name='Aga76'] Cytat: Napisał [B]Justysia i Grześ[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10840590#post10840590"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Kociaki są prawie całkowicie czarne. Jedna z charakteru totalny pieszczoch i przylepiec. Tuli się, mruczy i pozwoli ze sobą zrobić niemal wszystko :loveu: Druga na początku strasznie ostrożna, wiecznie na uboczu, nieufna, ale z czasem okazało się, że również pozwoliła się pogłaskać i jak to stwierdziła mama „ stwierdziłam, że też umie mruczeć”:multi: Teraz mimo, że wciąż bardziej nieufna od tej pierwszej (co nie jest niczym nadzwyczajnym biorąc pod uwagę ogromną ufność tamtej) pozwala się głaskać, brać na ręce itp.[/I] Dwie cudne dziewczynki szukają dobrych domków !!![/quote] Wszystko się zgadza dziewczyny szukają domków :-( My tak tylko na chwileczkę wstawić ostatnie zdjęcia bandy i będziemy uciekać do 2 mieszkanka malować dalej ;) [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/4190/39692572os2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/5921/50219987vi7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/2613/42281250xy3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/6233/71600013fg6.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy Wszystkich serdecznie :loveu: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]Aga[/B] :buzi: Cichutko tutaj i puściutko strasznie, ale jak mogłoby być inaczej skoro my znikamy totalnie i zaniedbujemy towarzystwo… Czekamy z niecierpliwością na dni spokojniejsze, na takie chwile w trakcie, których będziemy mogli odetchnąć i powiedzieć sobie, że teraz to już mamy tylko z górki… Jest ciężko, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo a wręcz można się było spodziewać, że będzie właśnie przeciwnie… przeciwnie do łatwo oczywiście. Mamy nadzieję jednak, że wciąż gdzieś tam są ci wszyscy, którzy do nas zaglądali i jednak wybaczą nam to zaniedbanie i wpadną, chociaż czasami. Pomyślałam sobie tak może troszeczkę naiwnie, (chociaż mam nadzieję, że nie), że znajdzie się w tym nie malutkim przecież gronie jakaś duszyczka, która stwierdzi iż do szczęścia brakuje jej jeszcze kota - A ci, którzy tego jeszcze nie doświadczyli powinni uwierzyć na słowo, że faktycznie jest to niezbędny element szczęścia!!! Owszem – czasem nadmiernego szczęścia :diabloti: ale chyba i to da się przeboleć ;) Kot to wspaniała istota, której nie da się nie kochać a więc jeżeli w tym momencie ktoś stwierdził, że TAK, WŁAŚNIE TEGO MI JESZCZE TRZEBA, to my przyjdziemy z pomocą :evil_lol: A więc: W Sosnowcu w pewnym starym garażu znajdują się dwie kocice. Są tam już od zamierzchłych czasów, mimo iż mają zaledwie jakieś 16 tygodni. Dla nich to już bardzo wiele, bo praktycznie całe życie. Mają papu, towarzystwo i opiekę mojej mamy. To bardzo wiele, ponieważ postanowiły czekać co los im przyniesie i nie opuszczać miejsca pobytu – one nie chcą iść w świat, nie chcą być dzikimi kocicami, nie chcą i już… Chcą mieć swój dom i swojego człowieka. Mama nie może dać im domu, nie ma też pieniędzy nawet na to żeby robić szczepienia itp. a nam jest potwornie przykro, że wciąż znajdujemy się totalnie pod kreską i nawet za bardzo nie mamy jak pomóc :placz: Stwierdziłam, że może jednak uda nam się coś zrobić, że może ktoś akurat zechciałby dać dom takiej sierotce ( bądź obu, bo jak wiadomo koty w towarzystwie wspaniale się wychowują, zajmują sobą itp.). Naprawdę mamy nadzieję, że uda się znaleźć im domki – wspaniałe, kochające domki. Kociaki są prawie całkowicie czarne. Jedna z charakteru totalny pieszczoch i przylepiec. Tuli się, mruczy i pozwoli ze sobą zrobić niemal wszystko :loveu: Druga na początku strasznie ostrożna, wiecznie na uboczu, nieufna, ale z czasem okazało się, że również pozwoliła się pogłaskać i jak to stwierdziła mama „ stwierdziłam, że też umie mruczeć”:multi: Teraz mimo, że wciąż bardziej nieufna od tej pierwszej (co nie jest niczym nadzwyczajnym biorąc pod uwagę ogromną ufność tamtej) pozwala się głaskać, brać na ręce itp. To są wspaniałe dziewczyny i ja już je kocham mimo iż nie miałam nawet okazji ich poznać – jedno jest pewne jeśli mama się nimi zajmuje i właśnie tak je opisuje to znaczy, że takie właśnie są -> znaczy się wspaniałe kociska, które jeśli tylko dostaną szansę okażą się cudownymi przyjaciółkami. Powinnam teraz napisać, że do zaoferowania mamy jedynie te dwa wspaniałe egzemplarze zwierzyny domowej, że należy się śpieszyć, bo zadecyduje kolejność zgłoszeń ( oczywiście cudownych) domków, że możecie się bić bo naprawdę jest, o co … tylko… Tylko, że ja się tak strasznie boję, że może tak nie być, że mogą się nie zgłosić chętni, że może się okazać, że mimo, iż te słoneczka tak usilnie trzymają się nadziei i za nic nie chcą żyć na dworze – będą do tego zmuszone :-( Nie chcę nawet myśleć jaki by to miało finał… One zwyczajnie nie są do tego stworzone, obawiamy się, że nie miały by szans aby sobie poradzić w takich warunkach [FONT=Wingdings]:shake:[/FONT] Zadecydowały, że nie pozostawią człowieka, zrezygnowały z wolnego, dzikiego życia, wybrały swoją przyszłość… Ja tylko ryczę jak pomyślę, ze może nam się nie udać dać im tego, na czym im tak zależy, o co tak walczą – na swój sposób [FONT=Wingdings]:placz:[/FONT] Nie możemy ich zawieść. -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Na początku dziękujemy gorąco za dobre słowa i trzymanie kciuków :loveu: [B]Shirrapeira[/B] nie pomyśl sobie czasem, że nie cieszymy się z Twoich wiadomości :shake: wręcz przeciwnie cieszymy się przeogromnie tylko nie mieliśmy, kiedy znaleźć troszkę czasu, aby napisać o tym. A więc Gratulujemy z całego serducha :Rose: - futra też dokładają się do gratulacji :lol: Tak, więc znowu jakaś garstka informacji od nas :eviltong: Może i sensacyjnych :diabloti: Od jakiegoś czasu przygotowujemy się do przeprowadzki do innego mieszkania tzn. w nowym mieszkanku robimy remoncik: malowanie, malowanie i jeszcze raz malowanie. Tak więc w domku jesteśmy jeszcze krócej niż normalnie i nie da się ukryć, że codzienne jeżdżenie na miejsce też zajmuje troszkę czasu. Stajemy jednak na głowie, aby w poniedziałek skończyć tam robić, (przynajmniej jak najwięcej) :cool3: Tak, więc przyszła pora na małą sensację dla Was, we wtorek wyruszamy z całą ferajną na Semester :evil_lol: do Polski. W środę, w południe dopłyniemy do Gdańska :multi: Będziemy wracać do Szwecji 23 września. Jeżeli ktoś zna jakieś ciekawe, spokojne opcje trasy podróży z Gdańska do Sosnowca to będziemy wdzięczni za każdą wskazówkę bądź podpowiedz. Szwecji się nie boimy, bo tutaj jest spokojnie, ruch jest mały a jak się trafi większy to jednak kultura jazdy jest o niebo lepsza… Ale jak pomyśle, że będę musiał całą Polskę siedzieć za kółkiem to jakoś tak mi się to nie uśmiecha… ale i tak jakoś dam radę. Tak więc jeżeli ktoś by chciał i miał jakoś czas na spotkanie z naszą ferajną – w czasie naszego pobytu w Polsce to postaramy się jakoś zorganizować z czasem ;) -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Ja wiem, że nasz wątek praktycznie umarł… Ja wiem, że pewnie spora część z odwiedzających go się na nas pogniewała – i mieli prawo… Ja wiem, że mogliście się poczuć zaniedbani… Ja wiem i … My naprawdę bijemy się w pierś… Choć wiem, że to zapewne niewiele zmieni… Owszem mamy już internet, ale jeśli chodzi o czas to jest naprawdę źle :-( Ja mam znowu problemy, jakiś czas temu praktycznie przestałam jeść (starałam się na wszelkie możliwe sposoby, ale za nic się nie udawało). Poszłam na spotkanie z dietetyczką a ta przywołała lekarzy łącznie z guru gastro. Ten znowu usilnie chciał mnie zostawić przynajmniej przez kilka dni na kroplówkach, co jest całkowicie logiczne i totalnie rozwaliła go moja reakcja – zwyczajnie zaczęłam ryczeć i nie zgodziłam się na szpital – wiem, wariatka :roll: Pewnie już do końca życia będą mnie mieli za świra, ale co mieli zrobić – uznali, że to głupie i puścili do domu z nakazem, że mam się zjawić jakby coś (naiwni). Dali mi też proszek, który miał się stać moim jedzeniem i tak sobie pomału zaczynałam się stawiać na nogi – nie do końca oczywiście, ale różnicę widać, mimo iż bardzo szybko rzuciłam to świństwo i zabrałam się za normalne jedzenie… No i jak zwykle znowu miałam rację <> bo wszystko zaczęło się po pewnym czasie „normować”. Na tym proszku też zaczynało być coraz gorzej więc zaryzykowałam, odstawiłam go i nawet podjęłam decyzję o szpitalu, ale jakimś cudem zaczęłam „przestawać umierać” więc szybko porzuciłam ten plan i wróciłam do szkoły :multi: No i właśnie to jest kolejny powód… Wszystko leci w ogromnym tempie i nawet zdrowy człowiek z masą czasu może mieć problemy z nadążeniem z materiałem a co dopiero jak się ma jeszcze jakieś inne problemy :shake: Pierwsze dwa dni nieobecności (już w pierwszym tygodniu) prawie mnie załamały. Wróciłam do szkoły i nie wiedziałam co się dzieje, nie mogłam pojąć jak można przerobić taki ogrom materiału w tak krótkim czasie, nie mogłam zrozumieć o co chodzi i nie miałam pojęcia jak się zabrać za nadganianie. Jakoś się zaczęło udawać i znowu lekarze, fatalny stan itp. i kolejna przerwa… Teraz wiem już jedno – nie dam rady w takim stanie zrobić tej szkoły w ciągu roku, ale zamierzam wciąż stawać na głowie i wyciągnąć z tego ile tylko będę w stanie żeby w przyszłym roku zostało mi jak najmniej nadrabiania – a to zajmuje masę czasu i sił więc praktycznie komputer dla mnie nie istnieje :roll: Grześ siedzi w pracy ile się tylko da i stara się zrobić wszystko żeby nasz debet nie powiększał się w aż tak straszliwym tempie, do tego On też wciąż lata do szpitala i próbuje się postawić na nogach – kolano wciąż w złym stanie, ale nie to jest w tej chwili największym zmartwieniem a to, że ten Jego problemy, o których już chyba wspomnieliśmy okazały się dość poważnymi problemami z zatokami :-( Wieczorkiem robimy wszystko żeby móc porwać Młodego do lasu, bo chłopak musi się wybiegać a my przy okazji staramy się troszkę odmóżdżyć i na przykład pozbierać grzybki… To są takie pojedyncze chwile wspólnej radości i odpoczynku – aktywnego dość :lol: Poza tym jest masa innych obowiązków a dzień przecież ma tylko 24 godziny… Trzeba się też przespać chociaż troszeczkę i przed 6 znowu wszystko zaczyna się od nowa… Zwyczajnie nie mamy czasu ani na komputer ani na inne przyjemności :shake: Czekamy z niecierpliwością na dzień, w którym zacznie się nam to wszystko jakoś klarować i wreszcie będziemy mogli tak zwyczajnie, po szwedzku zwolnić, odprężyć się, … ;) -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]Karusiap[/B] – dziękuje ża życzenia szczęśliwej podróży :loveu: Cała podróż minęła mi prawie spokojnie nie licząc 2 lisków, które postanowiły wybiec mi przed samochód i bawić się / walczyć (?):mad: [B]Aga76[/B] dziękujemy za odwiedziny i pozdrowienia :loveu: [B]Deer[/B]- jak zwykle czas pokaże co będzie dalej :evil_lol: Podziękowania mam za sobą ;) to można teraz przejść do konkretów :lol: Tak, więc mamy już własny Internet :multi: oczywiście żeby nie było zbyt różowo troszkę czasu minęło zanim go uruchomiliśmy, ale najważniejsze, że już jest :cool3: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[quote name='seaside'] Trzymajcie się dzielnie kochane szwedziaki Trzeba myśleć pozytywnie bo tylko to przyciągnie dobre rzeczy :loveu:[/quote]My nie myślimy inaczej jak tylko pozytywnie ;) Tak więc korzystając z okazji Polskiego neta pozdrawiam Wszystkich serdecznie i wyruszam w trasę do mojej Miłości :oops: no niech będzie futer też :eviltong: Jak dobrze pójdzie bez żadnych niespodzianek to po północy już będę na miejscu:multi: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]Jo37 [/B]to gratulujemy udanego szybkiego wypadu na grzybki :lol: czar_na liczymy na to że już na początku sierpnia będzie wiadomo coś więcej o necie ;) Dzisiaj Justynkę męczy żołądek i jelita :shake: mam nadzieję, że już po powrocie ruszy coś dalej leczenie i badania których jeszcze nie miała wykonywanych ze względu na stan jelit. Tak z innej beczki to już dzisiaj chciało mi się płakać u dentysty jeden powód to ból i stan moich zębów a drugi to cena jaką usłyszałem. Ok rozumie chwila zabawy 200 zł danie leku itp. ale jutro kolejna wizyta i nie będzie tak fajnie. Usłyszałem że będzie leczony dalej ten sam ząb i może coś jeszcze więc pytam na jaką kasę mam się przygotować i słyszę 500-1000 :-( To już jest jednak mała przesada ale co zrobić trzeba będzie zapłacić i jakoś probować radzić sobie dalej. Przerąbane jest to że to nie koniec leczenia a początek u mnie :shake: Prawdę mówiąc w porównaniu z Justynką nie jest źle bo jedzenie nie sprawia mi bólu. A moja Iskierka jedząc cokolwiek przeżywa katusze z zębami :placz: :placz: To jest wszystko dobijające 24 letnia osoba dbająca o zęby marzy o tym aby ich się po prostu pozbyć i móc wstawić kilka implantów które kosztują ile kosztują :angryy: Przepraszam za psucie humoru ale musiałem troszkę się wygadać :-( -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Ale tu cisza :candle: Myślałem że Cioteczki i Wujkowie będą żądni informacji opisów itp a tutaj niespodzianka :mad: Wracając do wątku grzybowego nikt nic nie pisze czy są w Polsce czy ich nie ma :eviltong: Ja już przekonałem się że kurki i kanie występują w kaczogrodzie bo na pewno na stragany nie przywożą ich ze Skandynawii :eviltong: My ostatnio byliśmy wybredni grzybów dużych nie zbieraliśmy a były jak talerze deserowe jak również rozmiarów wielkich talerzy :evil_lol: Zebraliśmy jednego małego kozaka tzn taki o średnicy kapelusza 10 cm a i tak że chłop jest gapa i zapomniał go schować do lodówki to go robale zjadły :diabloti: A robale w Skandynawii są wredne wyżerają gruby pasek w mięchu grzybków i smolą przeskakują na inne :mad: Jeszcze troszkę posiedzę i kładę się spać rano jak wstanę może będę miał co do odpisywania :diabloti: :evil_lol: :eviltong: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
A tak z innej beczki Justysia się śmiała że jak wrócę to będzie miała mieć co do czytania na wątku tak więc próbuję się wywiązać z zadania i troszkę czasu poświęcić na pisanie na wątku :evil_lol: Tak że jak chłop siedzi na dogo to czegoś zapomni tak więc naprawiam mój błąd : [COLOR=Red][SIZE=4][B]Przesyłam gorące pozdrowienia dla Wszystkich Cioteczek i Wujków , oraz kiziania, miziania dla Waszych futer :loveu: :loveu: :loveu:[/B][/SIZE][/COLOR] -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]UeMka [/B]z naszymi potrzebami to hmmm :eviltong: A tak na poważnie to wracając w środę mam możliwość wzięcia 20 kg do luku bagażowego i 10 kg bagażu podręcznego tak więc liczba miejsca ograniczona biorąc pod uwagę że zabieram karmę kotów książki i drobne artykuły których dostępność w Szwecji jest ograniczona :roll: Co do mojej wizyty w Polsce odwiedziłem kilku dentystów dzisiaj i mostek przy cementowali ze stwierdzeniem że mam tego mostku nie używać czyli jeść bokiem itp itd to może troszkę wytrzyma :shake: Jednym słowem wyrok na chwilę odsunięty na jakiś krótki czas. Tak więc mostek trzyma mi sie na jedynkach :-(. Teraz musimy myśleć co i jak aby przyjeżdżając do Polski następnym razem móc zrobić mostek czyli 6 pkt :roll: Staram się być dobrej myśli że jakoś damy radę ;) -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]czar_na [/B]cisza jest spowodowana brakiem dostępu do internetu :shake: Tak więc wczoraj zostawiłem moją Iskierkę z futrami o 14 i wyruszyłem w drogę do Polski :roll: Jak na Szwecję przystało drogę przebyłem spokojnie 4 godziny za kierownicą w czasie których widziałem troszkę nowej Mateczki Szwecji. Czyli można to czytać drzewa, jeziora, drzewa, łąki i co jakiś czas jakaś ciekawość samochód jadący w jedną stronę albo drugą :evil_lol: 3,5 godzinki na lotnisku i 1,2 lotu i wylądowałem w Katowicach oczywiści od razu widać różnicę wszędzie zaczynając od ciemności, stan dróg swoją stroną ale to nie dziwi to w końcu Polska :diabloti: i nie do ukrycia moje rozbawienie podczas czekania na światłach w oczekiwaniu na samochód widmo lub pieszego :lol: Tu dla wyjaśnienia w Falun wszystkie światła mają czujniki i gdy nie ma ruchu i zbliża sie do nich samochód automatycznie włączają się zielone światła nie to co w Polsce wieczór zero ruchu a i tak trzeba swoje odczekać :angryy: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]Czar_na[/B] no to się rozumiemy :roll: [B]Aga[/B] w sumie to faktycznie ciągle jakoś tak pod górkę, ale za to jak już nastąpią te lata tłuste to zapewne będzie ich więcej niż 7 :razz: [B]Cropka[/B] oczywiście raz jeszcze dziękujemy za wszelką chęć pomocy – kochana dziewczyna z Ciebie :loveu: No i w sumie wszystko nam się pomieszało i poplątało, ale postanowiliśmy iść na żywioł. To wymaga szybkiej interwencji stomatologów więc szybko pokombinowaliśmy i Grześ ma już zamówiony lot do Polski na 20 lipca. Nie może niestety jechać na długo więc 23 wieczorem już leci z powrotem, zastanawiamy się czy uda się coś z tym zrobić w tak krótkim czasie, ale nie mamy wyjścia. Wyjątkowo nie w porę to wyszło choćby ze względu na mój stan – wciąż jestem słaba i mam problemy a kilka dni samodzielnej opieki nad sforom... hmm, byle tylko nie przytrafiło mi się coś nieoczekiwanego. Nie wiem czy dam rade zbierać się sama na tyle spacerów, niby przy tych lekach czuję się lepiej ale sił wciąż niewiele a znając życie będę musiała wychodzić z każdym z osobna bo razem trudno im dogodzić i dać radę :mad: Nie wiem, mam nadzieję, że nic mi się nie stanie i przede wszystkim potwory nie wywiną mi w tym czasie żadnego numeru... tzn, będą całe i zdrowe, bo w grzeczne to ja już nie wierzę :evil_lol: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
... i z powrotem -> Ano właśnie :shake: Rozmawiałam właśnie z Grzesiem i uświadomił mnie, że to mostek a nie korona :lol: No bo to jest kilka zębów a tamto jeden, czy jakoś tak - tak czy siak chyba racja, mój błąd ;) -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Dokładnie... Tyle tylko, że żeby zrobić w Polsce to taż trzeba mieć trochę pieniędzy - heh :shake: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Witamy, witamy :) U nas pochmurno ale nie pada – przynajmniej na razie. Nasprzątałam się straszliwie i nawet trochę efektów było widać, jednak wszystkiego nie da rady - musiałabym tak jak już powiedziałam latać za futrami z odkurzaczem :roll: A co do grzybków to jak najbardziej trzeba zbadać czy są :lol: No i oczywiście bez względu na wyniki tych badań życzymy udanego wyjazdu :fadein: Siedzę sobie smutna i szczerze mówiąc przerażona trochę tym co los z nami robi :-( Ciągle coś się dzieje i jakoś wszelkie problematyczne wydarzenia nie są skore do tego żeby dać nam odetchnąć i jakoś stanąć na nogi... Nie mówię bardzo, ale chociaż odbić się od dna :-( Dziś o 4 Grześ obudził się bez koronki. Niestety natura nie obdarzyła nas szczęściem do zębów i oboje mamy z nimi ogromne problemy – aż strach pomyśleć co będzie z naszymi ewentualnymi dziećmi jeśli będzie nam dane takowe mieć (oby :-(), jeśli odziedziczą to po nas. Ja zawsze miałam piękne, równe i niesamowicie białe zęby, ale niestety geny i przede wszystkim choroba zrobiły swoje – posypały się doszczętnie i niestety przy takim niedoborze wapnia itp. nic nie da się na to poradzić :-( Pozostaje mi tylko marzyć o tym, że będę mogła pozbyć się ich i wstawić nowe... Marzę o takich jakie miałam – tak się starałam żeby je uratować a nic mi z tego nie przyszło poza koniecznością zlikwidowania ich :-( Pal licho problemy, ból itp., ale przecież jak wiadomo one szkodzą organizmowi a to absolutnie nie powinno mieć w moim przypadku miejsca... Najgorsze jest to, że wszystko leci mi od środka i nie widać szans na uratowanie jakiś korzeni :shake: A skąd ja mam niby wziąć pieniądze na implanty :placz: :placz: Ale pal licho mnie, teraz jest problem z Grzesiem bo skończył bez kilku przednich zębów z pewnymi szansami (chyba), na podczepienie koronki – byle szybko bo inaczej się może wszystko posypać. W Polsce takie rzeczy kosztują ogromne pieniądze, ale to co musielibyśmy wydać w Szwecji jest nieporównywalnie większe :shake: Grześ w rozmowie z szefem usłyszał dzisiaj, że to katastrofa i powinien jechać do Polski... No tak, tyle to my wiemy, tylko, że jak to zorganizować :-( I niech mi ktoś powie, że życie nie bywa złośliwe... Gdyby wytrzymała jeszcze trochę, chociaż trochę, ale nie – musiała się rozwalić właśnie teraz kiedy nie mamy zielonego pojęcia jak przetrwać ten okres i ostatnią rzeczą potrzebną nam do szczęścia są dodatkowe wydatki... Właśnie teraz, właśnie dzisiaj... Pozostaje chyba tylko w łeb sobie strzelić :flaming: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]Jo37 [/B]sprawdź, sprawdź bo może już grzybki na Ciebie czekają a Ty nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz :lol: U nas niestety skończyło się szczęście grzybkowe - wczoraj znalazłam jeszcze jednego kozaczka ale był tak koszmarnie zjedzony, że szok - skończył się deszcz, ściółka strzela pod nogami, wszystko suche... Nic dziwnego, że robaczki go wmuciły totalnie - zbytniego wyboru nie miały ;) Ja za to wczoraj przebiegłam się kawałek z Ronkiem :) Cieszę się bo to dla mnie nie lada wyczyn... Praktycznie przez wiele lat nie miałam szans na coś szybszego albo umierałam jak już mi się przytrafiło, (kurcze co za zdanie :-o)... A wczoraj umierałam mniej :p Tzn, że jednak troszkę sił mi przybyło :multi: A co do tego robalka to miałam dokładnie takie same odczucia. Tył kleszcz, przód skorpion... Bardzo ciekawe to to było, ale średnio pałałam zaufaniem do niego więc wolałam jednak wyeksmitować :fadein: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
[B]UeMka[/B] przecież dla Oskara nie jesteś zdrajcom a aniołem. Aniołem, który pozwolił mu zaznać szczęścia w tych ostatnich tygodniach życia i odejść godnie, szybko i bez bólu. Nie wiadomo jakie miał życie, ale wiadomo, że jego końcówka była dobra i na pewno On to docenił... Na pewno zdawał sobie z tego sprawę... Na pewno jest Ci wdzięczny... [CENTER][SIZE=4][COLOR=Red][B] <*> <*> <*>[/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER] -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Na sto procent właśnie tak było z tymi karteczkami - musiały się posklejać wstrętne :lol: Jak masz ochotę to mogę wstawić linka do wątku Brysia - Jest [URL="http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=97801"]TUTAJ [/URL] więc jeśli chcesz to proszę ;) Oczywiście to jest Twoja dobrowolna decyzja, do niczego nie zmuszam :evil_lol: -
"Justysia i Grześ" + 16 łap JUż w Szwecji!!! SZARIK ODSZEDŁ "
Justysia i Grześ replied to Seaside's topic in Już w nowym domu
Tak sobie wspominam nasze wypady na wieś i myślę, że grzybki powinny się już niedługo zaczynać tam pojawiać - chociaż nie mam pojęcia jaka jest pogoda ... I zazwyczaj jeździliśmy troszkę później więc może jednak jeszcze ich nie ma :hmmmm: muszę zapytać mamy, może wie bo mnie to ciekawi :lol: A co do Brysia to przecież pisaliśmy o nim na wątku... Oj niestarannie cioteczka czytała, niestarannie :nono: -> To nasza znajda, dużo przeszliśmy razem i udało nam się znaleźć mu dom - niestety pańciostwo wypuszczali go na spacery z dziećmi a dzieci jak to dzieci odpięły smycz i gonili się po okolicy... Podobno zauważył kota i pognał za nim w stronę ulicy, wpadł pod samochód i niestety nic się nie dało zrobić. Dzieci goniły jego, w sumie należałoby się teraz cieszyć, że nic się nie stało również któremuś bajtlowi... Nieodpowiedzialność dorosłych jest straszna - jak można tak nie myśleć... Można dać dziecku smycz ale najpierw wytłumaczyć mu jak należy się zachowywać a później być przy nim i pilnować. Zabrakło im wyobraźni :shake: