Erka skoro tak się boi to pewnie w domu z ogrodem by był szczęśliwszy, ale możliwe, że by się przyzwyczaił do mieszkania w bloku.
Pamiętasz kielecką piegowatą Sarenkę, która była u mnie na tymczasie tak długo? Ja też się bałam ją dać do bloku, bo sikała ze strachu jak się do niej mówiło. Też bała się chodzić po klatce schodowej, jak ją ktoś mijał to przywierała plackiem i sikała pod siebie, albo zwiewała. Zamieszkała w wieżowcu, jeździ windą i byłam w szoku, że tak szybko się do niej przyzwyczaiła. Oczywiście pewnych lęków się nie pozbyła i mimo, że Beata z nią cały czas pracuje to pewnie wszystkich się nie pozbędzie. Dużo zależy od podejścia i cierpliwości opiekunów.
Mam nadzieję, że Gucio znajdzie dom z ogrodem, ale jeśli domek w bloku byłby świadomy jego lęków to może warto spróbować?