Siuńcia była w kołnierzu, po 7 dniach od sterylki zdjęłam kołnierz i wyszłam na 2 godziny... zostały tylko supełki. dziurka podeszła ropka, ale smarowałam antybiotykiem i ładnie się zarosło. w ogóle moja Siuńcia strasznie przeżyła sterylkę. miała wybroczynkę 9krew się lała, potem zapalenie szwu, cały czas ją bolałao, tydzień była na przeciwbólowych - trzęsła się z bólu, ziajała bidulka. a na koniec dostała ciązy urojonej:-(
ale wszystko przeszłysmy dzielnie i teraz sladu nie ma:p