Jump to content
Dogomania

Rinuś

Members
  • Posts

    8388
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rinuś

  1. [quote name='tigrunia']A jak jest z dojazdem samochodem z Bydgoszczy? Trudno trafić? W której części Torunia to jest?[/quote] [I][B]a od której strony z Bydgoszczy chcesz dojechać? bo jak chcesz jechać przez ten wiadukt nowy i most to może być trudniej,a jak wjedziesz do Torunia od strony Polchemu( będziesz mijała takie wioski jak Pędzewo) to jest bardzo prosto dojechać :)[/B][/I]
  2. [I][B]Doberek :loveu: widziałam Ozzulca sztywniaka :evil_lol:[/B][/I]
  3. [I][B]Mateuszku ładne oczy ;)[/B][/I]
  4. [quote name='apple'][B][FONT=Century Gothic][COLOR=Green]Ale kuciak :loveu::loveu::loveu: [URL]http://images32.fotosik.pl/115/72441faa99e3b836.jpg[/URL] [/COLOR][/FONT][/B][/quote] [I][B]kurde zacytowałam to czego nie chciała :diabloti: a Wy się nie nabijajcie z przyrodzenia mojego mężczyzny :mad:[/B][/I]
  5. [quote name='saJo']A ja z 5 razy napisalam, ze to, iz moje psy sa BEZ smyczy nie oznacza, ze zycze sobie podbiegania do nich innych psow.[/quote] [I][B]No i dobrze,każdy ma swoje prawa i zasady :)[/B][/I] [quote name='Chandler']No i mnie uświadomiłaś, że mam agresywne psy... Bo nie hasają z "nieagresywnymi" po łączce...;) . Rinuś, nie każdy dorosły pies, który nie chce hasać sobie po łączce z twoim labkiem, to "agresor"...:shake:[/quote] [I][B]ale ja nie napisałam,że nie każdy hasający pies to agresor :) Przykład Beagla,którego opisałam wcześniej.[/B][/I] [quote name='Szarik']Naprawdę zazdroszcze tolerancyjnych sąsiadów. Ale jak juz tu ktoś napisał, to, że ktoś czegoś nie mówi, to nie znaczy, że nie chciałby tego powiedzieć. Nie możesz twierdzić, że żaden z Twoich sąsiadów nie odczuwa dyskomfortu z powodu tych smrodów czasem, bo chyba nie krzyczysz ludziom po balkonach: "przepraszam, czy opary z sików mojego psa nie będą panu/pani przeszkadzać?" Jeśli nie czuć siuśków, to chyba tylko Twój pies się tam załatwia, bo mi czasem ciężko jest przejść przez Nasz bodbloczny trawniczek użytkowy latem :razz: I ja naprawde nie mam problemów, nie wiem czemu tak sadzisz. I nie odbieraj moich postów jak potencjalny atak, na który zawsze stosujesz metodę odparcia go, poprostu wytłumacz, bo jeśli są jakieś powody dlaczego robisz tak a nie inaczej, to ja je poprostu chcę poznać, nic więcej. ;)[/quote] [I][B]Akurat mam takich że jakby im przeszkadzało to by powiedzili,jak potrafią się na mnie wydrzeć za za głośną muzykę w środku dnia to i za to by potrafili :) zreszta tak samo tam mieszkam jak oni więc nie muszę chodzić z moim psem na siku 3 km od domu.[/B][/I] [quote name='zerduszko']Po pierwsze mój pies się nie rzuca - jeszcze/już, ale jakbym tolerowała takie zachowanie ze strony obcych, nie "wychowanych" psów (chodzi mi tu o psy, które nie potrafią się spokojnie przywitać lub zmiarkować, że ta druga strona nie jest fajna, tylko skaczą i skaczą, i skaczą, aż drugiej stronie braknie cierpliwości ) i ich właścicieli, to na pewno by to robiła, bo było już różnie. Po drugie, to do lasu/weta nie przefrunę, a wszystkie głupie sytuacje nam się zdarzają po drodze tam właśnie - bo ktoś wyszedł sobie z psem tylko na siku bez smyczy :mad: A po trzecie to świat jest dla wszystkich - nie tylko dla tych co psa nie potrafią wychować, a są zbyt leniwi/niemnądrzy, żeby go zapiąć na smycz. Ja i mój pies mamy takie same prawo chodzić gdzie chcemy, jak wszyscy. Ona nie atakuje nigdy bez powodu - zawsze to ona jest zaatakowana pierwsza, wpada na nią np. 5 razy cięższy pies. A poza tym, można odwrócić zawsze kota ogonem - jak ktos ma psa, który podbiega sobie beztrosko do innych, to niech nie chodzi z nim w miejsca gdzie są inne, agresywne psy ;)[/quote] [I][B]Heh ja już sie nie wypowiadam na ten temat,bo nie mam w zwyczaju powtarzania się pięć razy,najważniejsze że nie musimy się spotykać codziennie na spacerze,chociaż nie wiem czy by było tak jak opisujesz gdybyśmy się spotkały,ale dobra.[/B][/I]
  6. [quote name='pauli_lodz']rinuś ale tu chyba chodziło o coś innego :) o to, żeby psy luzem nie podbiegały do tych na smyczy :) bo JA nie wiem czy pies który podbiega jest łagodny i sobie biega bo jest grzeczny i miły, czy też sobie biega bo właściciel ma wszystko w nosie a pies lubi zaczepki :) nawet jak twój psiak kocha cały świat to JA widząc pędzącego na mnie labka mogę tego nie wiedzieć i mogę się wystraszyć ;) dlaczego mam chodzić na spacery i się bać ;D[/quote] [I][B]Ale akurat w przytoczonym fragmencie chodziło o coś innego :) Nie odiberam tego jako uwage do siebie bo jak już napisałam z 5 razy nie pozwalam mu podbiegać do nieznajomych psów na smyczy. To tyle.miłego dnia życzę.[/B][/I]
  7. [quote name='pauli_lodz']no wiesz :-o jakby miala wcielenie samego szatana ale na SMYCZY to dlaczego ma nie chodzic tam gdzie lataja inne psy? poza tym mieszkajac w miescie naprawde ciezko jest znalezc miejsce gdzie nie ma psow.. ;) ja mam psa ktory nie jest agresywny, staram sie unikac najbardziej zapsionych miejsc a i tak mi nie wychodzi bo nie ma takich miejsc:evil_lol: obowiazkiem wlasciciela psa ktory lata BEZ smyczy jest zapanowanie nad swoim psem oraz zapewnienie bezpieczenstwa jemu oraz otoczeniu ;)[/quote] [I][B]Tyle,że to była inna sytuacja bo obydwa psy były spuszczone...mam nieagresywnego psa i na łączkach przeważnie spotykamy nieagresywne psy,które biegają luzem,a agresywne psy można już zobaczyć daleko gdy Pan idzie z psem na smyczy i do takiego psa nigdy nie pozwalam mojemu podbiegać.[/B][/I]
  8. [I][B]Jessu aż mnie zemdliło jak zobaczyłam to ciasto bo najadłam się czekolady :shake:[/B][/I]
  9. [quote name='Medorowa']Cze Rinuśowa:lol:[/quote] [I][B]eloouuu:evil_lol:[/B][/I] [quote name='emdziolek'][COLOR=DarkOrange][B]Joł joŁ madafaka:diabloti:[/B][/COLOR][/quote] [I][B]joł :diabloti:[/B][/I] [quote name='tygra']Dawno mnie nie było, ale ładny banerek macie :)[/quote][I][B] dziękować :loveu:[/B] [/I] [quote name='anetta']Joł :lol::lol::lol: Dobrze że Ci przedłużyli.[/quote] [I][B]też się cieszę :multi:[/B][/I] [quote name='apple'][B][FONT=Century Gothic][COLOR=Green]Cze Rinki:loveu::loveu::loveu: to sem jo:multi: nie powiem kto... bo nie moge... mam zakazane:diabloti:[/COLOR][/FONT][/B][/quote] [I][B]nie wiem o co Ci chodzi :cool3: po jakiemu to napisałaś? :diabloti:[/B][/I] [quote name='teqquila'][B]siemaeczko Rinus :evil_lol:[/B][/quote] [I][B]czeeeść[/B][/I] [quote name='Matusz'][COLOR=Navy][B]hej Rinusie !! :):multi::diabloti:[/B][/COLOR][/quote] [B][I]Cześć Bejb :loveu:[/I][/B] [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Będę musiała kupić przebranie labka i ćwiczyć z moim psem tolerancję wobec psów tej rasy... :evil_lol: Jedziemy :diabloti:[/quote] [I][B]no to chyba musisz tak zacząć robić jeśli masz zamiar wziąć Gizma :diabloti: Brutusa królestwo :evil_lol: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/116/db5ca266521cf448.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/115/72441faa99e3b836.jpg[/IMG][/URL] [/B][/I]
  10. [quote name='Szarik']Sa na to bardzo proste metody, których uczy się już od szczeniaka. Np. gdy ja zaczynam biec, lub iść szybciej z moim psiakiem, to o on wie, że tu nie wolno i biegniemy do miejsca w którym zaraz mu pozwolę się załatwić, więc dzielnie wytrzymuje. Jeśli widze, ze przygotowuje się do załatwienia, to mówie stanowczo 'Szarik, nie wolno!' i zaczynam biec. Od samego początku, gdy tylko zrozumiał polecenie 'nie wolno' reagował na ta metodę. Oczywiście nie na każdym spacerze siusiu ląduje na niezabudowanej łączce, często Szarik załatwia się pod blokiem, ale wtedy, kiedy nie jest na tyle ciepło, by opary mogły udusić i kiedy nie ma śniegu, na którym pieknie maluja się żółte plamy. No, i kiedy mam na 7:30 do szkoły i wychodze z psem z zamkniętymi jeszcze oczami i nie mam siły biec na łąkę... :oops: To do mnie było z ta zrzędliwa panną? Myślę, ze za bardzo wymagająca nie jestem... :roll:[/quote] [I][B]To nie do Ciebie było z tą Panną :) nie wiem jaki masz stan cywilny :eviltong: a mojego psa nie naucze tego z prostych względów: po pierwsze nie miałam go od szczeniaka,a po drugie nie ma takiej potrzeby żeby mój pies musiał się załatwiać tylko na psich łączkach,ponieważ ludzie mieszkający dookoła nie mają pretensji o to i nie tylko ja mam psa na osiedlu...mi nie przeszkadza jak jakiś pies obsika ziemię pod moim balkonem ( mieszkam na parterze) bo to wsiąka w ziemię i wcale nie czuć siuśków,więc nie wiem w czym masz problem :shake:[/B][/I] [quote name='zerduszko']Tylko, że ja tego nie wiem, a przez te 5 sekund się nie dowiem, a co się strachu najem, to już nikogo nie obchodzi. Poza tym nie uwierzę, że jakby się mu do gardła rzuciła, to by się nie odgryzł. [/quote] [I][B]To skoro masz psa,który się rzuca do gardła i dobrze o tym wiesz to nie chodź z nim w miejsca gdzie są inne psy.[/B][/I] [quote name='pinczerka_i_Gizmo'] Zdecydowanie popieram! Zwłaszcza tyczy się to dzieciaków. Mój pies nie jest agresywny w stosunku do ludzi, jednak nie przepada za dziećmi. A osiedle jest przepełnione dzieciakami po brzegi, zwłaszcza, gdy ładna pogoda za oknem. Bez pytania, tysiąc paluchów prosto do oczu, nosa, uszu... mnie wtedy krew zalewa :angryy: :evil_lol:[/quote] [I][B]Ja to w ogóle mam problem...bo wiecie Labrador to wszyscy ale słodki i kochany... :shake: i podłażą i go głaszczą...Brutus nie jest agresywny więc daję sobie uciąć głowę że nic by nie zrobił,jednak czasem dzieciaki do niego podbiegają jak on jest bardzo pochłonięty wąchaniem czegoś i nie wie co się dookoła niego dzieje i jak takie dziecko podbiegnie i zaczyna go klepać po grzbiecie to on nie raz odskoczył z warknięciem i zjeżeniem się bo coś go zaskoczyło...a potem pretensje,że pies jest agresywny :shake:[/B][/I]
  11. [I][B]Nie wiem jak wy,ale ja nie wyobrażam sobie aby mój pies nie mógł się wysiusiać przez 10 min będąc na spacerze dopóki nie dojdziemy do łąki :shake: Co mam psa przenieść na rękach do tej łąki?żeby tylko się nie wysikał na trawie pod blokiem bo to jest straszne okropne i w ogóle tfu tfu :shake: Macie psy a zachowujecie się jak zrzędliwe Panny.[/B][/I]
  12. [quote name='Greven']W mieście najlepszym sposobem na problem obsikiwania trawników, jest nauczenie psa sikania nad kratkami ściekowymi, studzienkami.[/quote] [I][B]haha dobre :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: tylko pamiętajmy ucząc małego szczeniaczka żeby nie wpadł między kratki :diabloti: lepiej żeby mój pies się załatwiał pod moim oknem niż pod oknem innych ludzi.[/B][/I]
  13. [quote name='karjo2']No dobrze, wiec jeszcze raz. Trawnik przed blokiem nie jest wlasnoscia pojedynczego mieszkonca tegoz bloku, chyba ze wykupi teren, ogrodzi i tam wypuszcza psa, wtedy ok. Mocz psi smierdzi tak samo, jak ludzki, zwlaszcza, gdy takich pupilkow wyprowadzanych na maly kawalek "trawy" jest xxx (sprawdzone, nie sposob latem bylo posiedziec na balkonie na parterze). [/quote] [I][B]A to niby gdzie Twój pies siusia? do pojemniczka ?[/B][/I]
  14. [quote name='Greven']Uśmiech, kulturalna wymiana zdań, zapoznanie psów - o ile nie wykazują agresji - [B]owszem, bardzo chętnie, ale nie w sytuacji, gdy drugi właściciel psa nie panuje nad swoim zwierzęciem, lub nie reaguje na prośby o zapięcie go. Pies poza kontrolą może być zagrożeniem dla mnie, dla moich psów, bądź sam dla siebie - gdy wejdzie w ich zasięg. [/B] Większość ludzi dysponuje głosem wystarczająco donośnym, żeby podczas spaceru porozumieć się z nadchodzącym z naprzeciwka innym użytkownikiem parku / lasu / polnej drogi i dowiedzieć się, jakiej płci jest pies i czy psy mogą się bezpiecznie skonfrontować. Wierzę też, że większość populacji kraju nie ma problemów ze słuchem, uniemożliwiających im dosłyszenie prósb o zapięcie psa, bo mój pies jest lękliwy / agresywny / chory / ma cieczkę. Tu nie o problemy ze słuchem chodzi, a o problemy z rozumem i kulturą.[/quote] [I][B]i ja się z tym zgadzam,tez nienawidzę jak ja mam psa na smyczy i podbiega do nas nieznajomy pies,bo nigdy nie wiadomo co z tego wyniknie...[/B][/I] [quote name='akodinka']nie chce sie czepiac, ale przeciez kiedys sama pisalas, ze nie lubisz, czy że to Cie śmieszy czy coś podobnego, że jak Brutus podbiega to ludzie zabierają małe psy na ręce jakby Twój pies biegł je zezrec czy cos pobobnego, zreszta jest roznica, gdy pies chodzi pomiedzy nieznajomymi bez smyczy a tym, kiedy biega ze znajomymi i to trzeba zaznaczac, bo my tu glownie piszemy, o takich ludziach ktorych nie znamy (no moze z widzenia) a oni puszczają swojego psa na nas i nie potrafią go odwołać i nie zawsze tez wiadomo jakie zamiary ma ten pies[/quote] [I][B]Na osiedlu u mnie mieszka Pani,która małego Yorka...kiedyś ich spotkałam na spacerze,to Brutus był akurat spuszczony,więc Pani jak nas zobaczyła to wzięła malucha na ręce,jednak nie zaczęła uciekać czy coś w tym stylu tylko uklęknęła,ja złapałam Brutusa i podeszłam do niej i mały York z rąk Pani powąchał się z Brutuskiem z zadowoleniem i poszliśmy dalej.Nie każde spotkanie z małym psem musi się zakończyć jadką[/B][/I].
  15. [I][B]elooo :loveu: widzę,że rodzinka się powiększa :evil_lol:[/B][/I]
  16. [I][B]Bo w pierwszym moim poście nie zaznaczyłam ,że chodzi o znajome psy,a co do nieznajomych to nie będę sie powtarzała po raz 2 bo mi się już nie chce :) Ważne,że psy sie dogadują a my właściciele nie mamy nic do siebie...[/B][/I]
  17. Nio mnie to już nie zacytowała :angryy: oo Tyyyyyyyyy:diabloti:
  18. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Wypchaj się :eviltong: Ja labki bardzo lubię, niezwykle pociechy z nich :loveu: Tylko pies dominant i się wkurza :p[/quote] [I][B]Yo tam bla bla bla :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: jedziesz na zlot? :cool3:[/B][/I]
  19. [quote name='INU']Dokładnie:p. Mój pies bawi się z innymi psami, ale tylko tymi, które znam i wiem, że go nie zaatakują. Bo kiedyś jak go zaatakował ONek cioci to warczał też na inne psy. On wogóle nie jest bardzo przychylny w stosunku do innych psów, ale na tyle, że da się żyć;). Najgorsze jest to, że u nas sporo jest psów, które poprostu biegają bez nadzoru:angryy:. Ostatni taak mały pies troche podobny do jamnika długowłosego (wzrostem też) zaczął warczeć na mojego 3 razy większego (jak nie więcej) psa. Misio na szczęście był w kagańcu, bo nie ręcze za niego. I przyznam, że on nie jest psim super bohaterem. Nie zawsze mnie słucha. Czasem dlatego, że mu się nie chce, czasem z innych powodów:shake:. Ma psy, które lubi i te, których nie lubi. A najdziwniejsze jest to, że psy, które są u nas w domu toleruje, a nawet lubi, a z kolei tych, które pozna poza swoim terenem - niekoniecznie:evil_lol:.[/quote] [I][B]Dokładnie...mój też się bawi z tymi ,które znamy obydwoje,a tych których nie znam to najpierw podchodzimy do nich na smyczy i zaczynamy rozmowę z właścicielami drugiego psa...jeśli obydwoje dojdziemy do wniosku że pieski mogą się polubić to je puszczamy,a jeśli na smyczach zaczynają się na siebie rzucać (Brutus się nie rzuca) to żegnamy się i odchodzimy.[/B][/I]
  20. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Hm... tylko parę stron wcześniej pisałaś, że puszczasz Brutusa do innego psa, a jeśli już właściciel poprosi o to żeby psa zabrać to psa odwołujesz :hmmmm: Jeśli jednak jest tak, jak pisałaś wyżej to zwracam honor - tak powinien zachowywać się kulturalny człowiek. Zazwyczaj trafia się wtedy na miłego psa chętnego do zabawy i wariaty mogą się pobawić ;)[/quote] [I][B]Chodzi o znajome psy...może akurat suczka ma cieczkę i właścicielka nie chce kontaktu z innymi psami...są różne powody... albo np piesek jest po operacji,a ja nie wiedząc o tym puszczam psa do niego,bo wiem,że one się znają i zawsze się bawią,jednak o operacji nie mam zielonego pojęcia,więc podchodzę i zabieram psa :)[/B][/I]
  21. [quote name='pinczerka_i_Gizmo'] Rinuś, a co w wypadku, gdy pies nie zjeży się tylko zaatakuje od razu? Ciągle pracuję nad moim psem, teraz by się tylko zjeżył na takiego labka i podszedł do mnie. Ale jeszcze rok temu rzuciłby się bez uprzedzenia. I wcale od labka większy nie jest. Jasne, większość jest psów wesołych, które chcą się bawić, a właściciele porozmawiać. Mój pies też często bawi się z innymi. Jednak trzeba mimo wszystko mieć szacunek do psów i właścicieli, którzy sobie tego nie życzą. [/quote] [I][B]Ja mam wrażenie ,że Wy dalej nie rozumiecie...gdybacie sobie i w ogóle... Załóżmy że my sie spotykamy na spacerze,ja,Brutus,Ty i Gizmo...widzę Cię z daleka,jednak ani Ciebie ani Twojego psa nie znam,więc zwyczajnie albo zapinam psa na smycz i przechodzimy bądź podchodzimy do Ciebie albo wydaję Brutusowi komendę " nie wolno" i mijamy się bez niczego... Zazwyczaj ja się pytam czy piesek jest młody...jeśli właściciel odpowiada "tak" to ja mówię,to może się pobawią...są rożne reakcje,ale przeważnie jest taka " mój piesek to zawsze chętny do zabawy"...jeśli Ty byś powiedziała coś odwrotnego to ja biorę psa i idziemy dalej. Proste[/B][/I]
  22. [quote name='Moderna']Ja sie strasznie dygalam w Polsce, zeby nie spotkać dogomaniakow z tego watku :x Cale szczescie nie spotkalam.. ale stres byl nieziemski :sweetCyb: Moj pies biega najczesciej bez smyczy, alew momencie gdy widze innego psa, swojego zapinam na smycz i gdy druga osoba sie usmiecha, podchodze ;)[/quote] [I][B]Dokładnie,ja przez ten temat min. przeraziłam sie jacy "psiarze" potrafią być niemili... nie raz spotkało mnie przykre doświadczenie w typie,że podbiega do mnie amstaff i zaczyna walczyć z moim psem ( który jest na smyczy),ale to nie oznacza,że wszystkie amstaffy takie są i że wszyscy właściciele tych że amstaffów mają je głęboko gdzieś. :roll: Wystarczy trochę uprzejmości,a Wy tutaj którzy się wypowiadacie...emanuje od Was mściwością ,złośliwością i zadufaniem w sobie,że Wasz pies jest grzeczny,usłuchany i bla bla bla.[/B][/I]
  23. [quote name='zerduszko']Baardzo egoistycznie. A co z mniejszymi psami?? Wówczas do spięcia może dojść, bo przecież Twój wówczas wyjdzie z tego bez krzywdy :angryy: Ciekawe co by sie stao, gdyby ten beagiel nie odpuścił i warczał, kłapał dziobem itd.?? Może Twój Brutus by się zdenerwował i ugryzł. Masz 100% pewność, że nie?? Ja bym wtedy chyba ugryzła Ciebie ;) Mój pies już swoje w życiu przeszedł i starczy mu, także takie biegające, skaczące, przeszczęśliwe, zapraszające do zabawy labki działają mi na nerwy, bo ją niepotrzebnie denerwują i pogłębiają agresję do psów. Ja osobiście do Twojego psa nic nie mam i o nim nie piszę, bo - na szczęście - nie mieszkamy w jednym mieście ;)[/quote] [I][B]Chodzi o to ,że jak na mojego Brutusa warczy mały piesek to on się nie odgryzie...ale jak zacznie warczeć duży pies to on wtedy nie pozostanie mu dłużny...ale do tego nigdy nie dopuszczam,bo psy są od razu rozdzielane i każde idzie w swoją stronę.[/B][/I] [quote name='Bila']Nie jest trudno zrozumieć.:cool3: Zabawowość laba to ciężka harówka dla właściciela. To prawda, ale można z tym "walczyć". Fakt, że z różnymi efektami, ale ja po pięciu latach mogę już, mam nadzieję, powiedzieć, że pewien etap mamy za sobą. Nie muszę drżeć, że mój na luzie podleci do psa, który pojawi się w zasięgu jego wzroku. Ja zdecydowanie preferuje spacery z naszym znajomym ON-em i Bilbo też, choć psychicznie wraca b. zmęczony:diabloti:.[/quote] [I][B]heh no widzisz,Twój ma juz przeszło 5 lat a mój 2,5 :) ale i tak jest oazą spokoju jak na młodzieniaszka,jak mu nie pozwolę to nie podejdzie do innego psa tylko ominie go łukiem :)[/B][/I] [quote name='akodinka']ehhh... Rinus mam wrazenie, ze pisząc "U Ciebie w Toruniu" masz na myśli swoje osiedle, okolice? bo mi sie wydaje troche nie realne, żeby calutkie miasto bylo takie "cudowne" i zebys znala wszystkie psy, a Twoj pies do nich podbiega i sie bawi, bo znasz tego psa... podczas gdy to jest ok. 200 000 miasto... jeszcze odnośnie tego co napisałaś, że omijasz tylko duze psy... a mojego to juz bys nie ominela? a zapewniam Cie, ze gdy się wnerwi to potrafi być grozny prawie jak ONek... w koncu przewalil juz kiedys doroslego boksera czy pita... to co ze maly? taki mały moze byc tak samo grozny jak duzy pies Apbt sól chyba przez ten awatar mam takie wrazenie, ze Twoj pies chodzi cały czas w kagancu :P[/quote] [I][B]Tak swoje okolice,swoje psie łączki których mam sporo dookoła siebie :) raczej nie jeżdżę z psem na drugi koniec miasta żeby się wybiegał,chyba że spotykamy się ze znajomymi i innymi Labradorami to wtedy jadę 40 min przez miasto żeby się z nimi spotkać.[/B][/I] [quote name='karjo2']I to chyba wszystko na temat "odpowiedzialnych wlascicieli"... Czytam watek i nie dziwie sie, skad w ludziach (zarowno psiarzach jak i niezapsionych) tyle niecheci do wlascicieli "slodkich i przyjaznych swiatu stworzonek" :diabloti: Po pierwsze, cudnie jest miec zapaskudzony chodnik/trawnik pod blokiem, bo przeciez rano nie ma czasu na spacer z psem. Po drugie, uwielbiam otwierac brame i wychodzic prosto w biegajace luzem - bo zaspane pewnie jeszcze- psy roznej wielkosci. I loteria, skoczy i wybrudzi, skoczy i nawarczy albo pozre sie z moim psem, hmmmm... Po trzecie, Rinus masz racje, tak postepujacych ludzi z psami jest mnostwo, a tu m.in. dostajesz uzasadnienie, dlaczego jest to postrzegane za chamstwo, mimo ze , nie dostajesz takich uwag na spacerze. Uff, jaka jestem szczesliwa, ze juz mnie na ogol takie zachowanie nie dotyczy, widzac psa biegnacego luzem, wiem, ze nie podejdzie, a nawet jesli sie zdarzy, to wlasciciel leci za nim i z daleka przeprasza.[/quote] [I][B]Nie bardzo rozumiem od czego może być zapaskudzony trawnik pod blokiem?od siuśków psa? zresztą to mój trawnik więc może tam być co mi się podoba :) widzisz mój pies jest na tyle usłuchany,że ja nie muszę brac smyczy na niego jak wychodzę pod blok,bo on bez jego pozwolenia nie podejdzie do takiej bandy rozszczekanych Yorków..zresztą sam nawet nie miałby ochoty na to. a tak swoją drogą to śmiać mi się chce bo zawsze albo jest nagonka na mnie albo na Władczynie :diabloti: Wszyscy inni dogomaniacy mają extra wychowanego psa,sami są bardzo kulturalni itd... po prostu żal bo ja w to nie wierzę... dobrze,że nie muszę Was spotykac na co dzień,bo wtedy sama bym przestała lubić właścicieli innych psów.[/B][/I]
  24. [I][B]Przepraszam.ale muszę wyjść z Brutusem bo piszczy :shake: a tak w ogóle to ja wychodzę teraz na osobę która jest nieodpowiedzialna ,zła itd :evil_lol: tylko ,że pewnie połowa dogomaniaków taka jest ,tylko nie napisza tego żeby się nie spierać :)[/B][/I]
  25. [quote name='Mrzewinska']A ja też nie życzylabym sobie podbiegania. Akurat podszczuwany labrador samiec (zdarza sie!) zaatakowal na serio moją psicę. Nie mam ochoty prosic o to, co jest moim prawem - czyli o respektowanie mojej przestrzeni osobistej. Zofia[/quote] [I][B]wiem,że się zdarza bo sama widziałam takie przypadki :shake:[/B][/I] [quote name='saJo']Wiem, ze sie nie polubia, bo moj pies NIE LUBI labradorow. Uwazam, ze to ja odpowiadam za swoje stado i to JA powinnam zapewnic mu, zeby nie musial bronic sie przed innymi psami. Warczeniem pies wyraznie mowi: przestan to robic, bo Cie ugryze. Nie zycze sobie, zeby moj pies burczal na inne psy. Nie mam uleglego labradora, tylko dwa owczarki, ktore gdyby im pozwolic, z pewnoscia bylyby niezlymi rozrabiakami. Nie dlatego, ze sa agresywne, ale dlatego, ze takie sa czesto owczarki, jesli pozwolic im na zadymy. Warczenie jest PIERWSZYM elementem zadymy. Jesli nie chce, zeby moje psy warczaly na inne, powinnam zapewnic im takie warunki na spacerach, zeby warczec na inne psy nie musialy. Pozwalanie na warczenie owczarkowi, to balansowanie na linie.[/quote] [I][B]No jakby owczarek zaczął warczeć na mojego psa to raczej nie byłabym spokojna...bo wiem,że mogłoby się to źle skończyć...dlatego owczarki i inne duze psy ,których ja nie znam omijamy z daleka ,żeby nie dopuścić do spięcia.[/B][/I]
×
×
  • Create New...