Jump to content
Dogomania

Rybc!a

Members
  • Posts

    11041
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rybc!a

  1. A mnie wzięło na wenę twórczą , wczoraj nauczyłam się robić bannerki i robię je znajomym z Dogomanii. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/2328/lalafc4.jpg[/IMG][/URL]
  2. Rybc!a

    Galeria Dina :)

    Zrobiłam coś, ale nie wiem czy się spodoba: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/7796/dinomd2.jpg[/IMG][/URL]
  3. Nie wiem, czy wam się spodoba, cioteczki, ale ja dopiero początkuję w tej branży, także jakby co kiedyś zrobię ładniejszy. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/7577/galeriathetydj0.jpg[/IMG][/URL]
  4. Cudo w malinkach ! Tylko by schrupać taką niunię ! Oj, chciałabym ją tak wymiziać, chciałabym...
  5. [quote name='Sabina02']To ja dziekuje za troske o Kruszynke:lol: ...[/quote] Moja troska się już skończyła. Trzeba dziękować Neris. Wiecie co? Czasem, jak popatrzę na jej zdjęcia to mi się jakoś smutno robi...
  6. [QUOTE][FONT=verdana][SIZE=2][FONT=verdana][SIZE=2][B]Rozwój szczeniaka[/B] Badania dowodzą jak istotne w procesie socjalizacji są pierwsze tygodnie życia szczenięcia. Niewielkie na pozór błędy popełnione przez hodowcę mogą uniemożliwić psu rozwinięcie w pełni zdolności psychicznych. Od momentu urodzenia do 14 dnia życia szczenię ogranicza się jedynie do potrzeb fizjologicznych, w których pomaga mu matka.Wszystko, co mu w tym okresie jest potrzebne, to sen, ciepło, matczyna opieka i jej mleko. Jest to faza wegetatywna. Około 14 dnia życia otwierają się oczy. Pod koniec tego okresu wykształca się kontrola oddawania moczu i kału. Od 21 dnia życia do ukończenia 6–7 tygodnia szczeniak posługuje się już wzrokiem i słuchem, pojawia się aktywność ruchowa. Zaczyna on manifestować dobre samopoczucie, identyfikuje znane mu osoby, bawi się z rodzeństwem, poznaje otaczający go świat. Ważne jest, aby w tym czasie przebywał w towarzystwie ludzi, ponieważ będzie to później procentowało jego otwartym stosunkiem do nich. Okres ten to czas wpajania skojarzeń. Dojrzewanie psychiczne jest zjawiskiem będącym częścią rozwoju zwierzęcia począwszy od stadium zapłodnionego jaja. Nabyte drogą prób i błędów doświadczenia życiowe wpływają dodatnio na dojrzewanie psychiczne każdego osobnika. Rozwój osobowości zwierzęcia zależy od jego doświadczeń z otoczeniem (z rodziną, braćmi, etc.). Rozwój szczenięcia możemy podzielić na kilka faz. Pierwsza faza (wczesnoszczenięca) trwa od narodzin do szóstego miesiąca życia. Pierwsze cztery tygodnie życia to tzw. stadium ssania. Przez pierwsze dwa tygodnie szczenię tylko śpi i ssie (okres neonatalny). Podczas trzeciego tygodnia (okres przejściowy) kończą swój rozwój narządy zmysłów i szczenię zaczyna reagować na bodźce zewnętrzne.Okres socjalizacji trwa do dwunastego tygodnia życia. Okres pomiędzy 7 tygodniem a 5 miesiącem życia, to czas intensywnego rozwoju i wielkich odkryć. Stopniowo opanowuje systemy porozumiewania się, następuje hierarchizacja przy jedzeniu. Ważne jest, aby do siódmego tygodnia życia pies przebywał razem z matką, a jeżeli to możliwe – z innymi psami. Uczy się wtedy życia w stadzie i prawidłowych zachowań w psiej społeczności. Jeśli szczenięta za wcześnie zostaną odseparowane od siebie, to jako dorosłe psy mogą mieć problemy z właściwym zachowaniem wobec współplemieńców. Trudno osiągalne jest (jeżeli nie niemożliwe) nawiązanie przez człowieka kontaktu ze szczenięciem po siódmym tygodniu życia, jeśli to szczenię nie obcowało wcześniej z ludźmi. Jeśli szczeniak pozna węchowo tylko jednego człowieka, to wobec innych ludzi będzie nieufny i bojaźliwy. W tym okresie istotną rolę odgrywa zabawa szczeniąt; skradanie się, gonitwa, potrząsanie szmatą trzymaną między zębami. Zabawy te połączone są z warczeniem, szczekaniem i skomleniem, co z kolei pomaga grupie zachowywać się jako zorganizowana całość. Szczenię, przebywając w grupie, uczy się walki i podporządkowania, a w końcu znajduje odpowiadające mu miejsce w hierarchii. Najwłaściwszą porą do opuszczenia rodzinnego gniazda jest siódmy tydzień życia. Szczenię zabrane w tym czasie z kojca najszybciej i najtrwalej przywiązuje się do właściciela. Następny więc czas to okres, w którym szczeniak trafia do nowego domu, gdzie dorasta i gdzie kształtuje się jego psychika. Z towarzyszącym mu właścicielem i pod jego baczną opieką poznaje młody wilczek nowe zapachy, nie znane mu wcześniej sytuacje i zwyczaje, nowych ludzi oraz nowe przedmioty. Należy unikać wtedy spotkań z nieprzyjaznymi psami, gdyż może to niekorzystnie wpłynąć na naszego wychowanka, który dokładnie zapamięta od kogo i w jaki sposób „dostał nauczkę”. Jego stosunek do psów może być później agresywny. Nie jest to czas dobry na tresurę gdyż dopiero teraz zaczyna się rozwijać jego system nerwowy. Naukę podstawowych czynności prowadzimy jedynie w formie zabawy. Okres socjalnej adaptacji przypada na czas między 5 a 12 miesiącem życia. Szczeniak wypracowuje sobie odpowiednią pozycję, uczy się konkretnych zachowań, dojrzewa płciowo. Nabywa wiary we własne siły i próbuje przejąć panowanie nad swoją sforą, czyli nad rodziną, w której żyje. Szczególnie widać to w zabawie, kiedy podgryza i podskubuje swojego właściciela, próbując udowodnić, że jest silniejszy. Należy takie chęci gasić w zarodku i nie jest to specjalnie trudne, gdyż jeszcze wtedy znajduje się w fazie dojrzewania systemu nerwowego. Łatwo jest wówczas narzucić swoje przewodnictwo. [/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][/QUOTE] [URL]http://www.kazior5.com/pies.htm[/URL] Nie wiem czy dokońca załapałam o co chodzi?
  7. Muszka jest już w górze!
  8. [quote name='Sabina02']Rybc!a, przekazalam na Kruszynke 65 zl. Szczegoly na private...[/quote] Dziękuję, dziękuję, dziękuję ! :multi:
  9. [quote name='Mokka']Brawo! To jest świetna metoda, polecana przez doświadczonych szkoleniowców.[/quote] Dzięki. Nawet nie wiedziałam, że moja metoda jest polecana przez kogokolwiek. Ja po prostu innego wyjścia nie mam i nie miałam. A przecież nie będę jej wyrywać piłki z buźki, bo ona silna jak koń. Pozatym, ma schroniskowy nawyk. Musi mieć coś swojego. Nie to, że boję się, że mnie ugryzie, jak zabiorę jej piłkę, ale na dłuższą metę wyrywanie z pyska psa piłki jest naprawdę żmudne. Tym bardziej, że moja Zuzka nie należy do tych, którym nie chce się już dłużej walczyć o " swoją zdobycz". Nie puści, choćbym dawała jej kabanosa.
  10. Ja z moją sunią mamy podobny problem. Zuzia jak najbardziej jest zainteresowana zabawką, nagrogami również, wyraża chęci na zabawę. Tylko że z oddawaniem piłki jest gorzej. Okej, rzucę jej , biegnie bardzo uradowana, a potem przychodzi do mnie i kusi mnie, bym rzuciła jej jeszcze raz, ale piłki oddać nie chce. Jedynym słusznym rozwiązaniem w moim przypadku jest noszenie dwóch piłek.
  11. Miałam podobny przypadek, stosowałam Tribiotic . Myślę, że on powinien pomóc. Można go kupić w małych saszetkach, w aptece. Jest dobry zarówno dla zwierząt jak i dla ludzi. Lek polecał weterynarz, więc myślę , że jest już wypróbowany.
  12. Widziałam ponownie ofertę sklepu zoologicznego , w którym kupiłam adresówkę i uznałam, że jednak nie jest to firma Qick Tag, a Agencja handlowo-usługowa EMPTOR. Również na allegro , można zobaczyć ich ofertę. [IMG]http://photos.allegro.pl/photos/oryginal/15/1526/152608/15260819/152608197[/IMG] My mamy ósemkę. Śmiało mogę polecić te adresówki, w razie- gdyby ktoś był zainteresowany kupnem.
  13. Sabina, do mnie nie zadzwonił nikt w sprawie Kruszynki. No chyba, że dzwonią do Neris, ale myślę, że ona pochwaliłaby się tym, że ktoś interesuje się sunią. Potrzebujemy wsparcia finansowego. Wklejajcie w swoje podpisy śliczne bannerki! Niech każdy zauważy sunię ! Pomogę komuś, kto nie potrafi tego zrobić.
  14. Psie życie jest takie krótkie, że nasze psy, które były, są i będą z nami, nie będą oszczędzane żadnej okazji do kontaktów z nami. A swoją drogą, bardzo przyjemnie jest, gdy Zuzia w zimową noc ogrzewa swoim gorącym ciałkiem moje stopy. [URL]http://forum.dogs.pl/viewthread.php?fid=56&tid=8340&page=1[/URL] Patrzcie, podobny temat do forum na dogs.pl, zraził mnie te komentarz: [QUOTE]Ja tam pozwalałam, ale do czasu, kiedy osikał łóżko...[IMG]http://forum.dogs.pl/images/smilies/smile.gif[/IMG] wtedy moja mama zaczęła przywiązywać Dianę na noc do kaloryfera... ale kiedy piszczy ja i tak ją do łózka biorę.[IMG]http://forum.dogs.pl/images/smilies/smile.gif[/IMG]hehe [/QUOTE]
  15. Znalazłam ciekawą stornę fundacji Alaris, o psach dla niepełnosprawnych osób. http://www.alaris.pl/asist.html Fundacja Alaris zajmuje się szkoleniem i nieodpłatnym przekazywaniem psów asystujących osobom niepełnosprawnym, poruszającym się na wózkach inwalidzkich.
  16. [quote name='Hund']Rybc!u jutro wyślę na Kruszynkę niestety na razie mogę tylko 20 zł, :( przykro mi[/quote] Jakie przykro? Dziękujemy z całego serca! Każda złotówka się liczy! Widzę, że ten wątek cieszy się choć troszeczkę popularnością więc proszę, porozsyajcie swoim znajomym Dogomaniakom wątek elbląskiego dobermana, który umiera. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2543107#post2543107[/URL] No i wklejajcie bannerki w swoje podpisy, pomogę jeśli potrzeba!
  17. Hoop! I jesteście w górze. Trzymajcie się kruszynki.
  18. Dlaczego nikt nie spojrzy na Muszę? Przecież to piękna psinka!
  19. Dziękujemy Samograj! Wklejajcie bannerki do swoich podpisów!
  20. U nas nie było kolorowo. Zuza była na środkach uspakajających, ale zaczęły działać dopiero o wpółdo dwunastej. Przed tem- katastrofa. Była przec cały czas z moimi rodzicami, nie chciała ani na chwilę zostawać sama. Była bardzo przestraszona. Dobrze, że ma już kogoś, kto ją wspiera w te trudne dla niej dni. Nie wiem, jak przeżyła SYLWESTER w schronisku. Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Myślałam o tych wszystkich psach, które były w tym czasie na podwórku. Te schroniskowe, bezdomne , stróżujące... Co one muszą przeżywać?
  21. Znalazłam: [CENTER][B]Schronisko... [/B][/CENTER] Dwa długie budynki, przybudówka, kuchnia i KRATY, metry, kilometry krat, siatek. Metalowe pręty, niestrudzenie czuwające. Żelazne boksy, skrzypiące drzwi, betonowa podłoga wiecznie wilgotna i My. My - zwierzęta schroniska, niechciane, odrzucone, bite i katowane, jest nas dużo, jesteśmy różni, mali, duzi, włochaci, ale łączy nas jedno - My Nadal Kochamy... Pies to stworzenie dziwne, nikt nie kocha człowieka równie mocno jak pies, kocha bezgranicznie, nie stawia wymagań, nawet pobite, umierające w rowie - Kocha. Potrafi zapomnieć, wybaczyć najgorsze okropieństwa, bo kocha... Najgorsze dla takiego stworzenia to zdrada, psie serce wytrzyma dużo, nie zrozumie, nawet po wielu latach za Kratami. Jestem takim zdradzonym, przez trzy lata miałem dom, własne posłanie, ogród i Dużego, którego kochałem, Duży długo pracował, ale po pracy był czas tylko dla nas. Coś się jednak zmieniło, Duży siedział dłużej w pracy, mniej w domu. Pewnego dnia przyprowadził do domu innego człowieka, "zobacz Remi, to Agnieszka, moja dziewczyna..." Nie wiedziałem co to znaczy, ale z oczu tej Dużej biła wrogość, ona nie była zwierzolubna. Od czasu pierwszego spotkania już nic nie było jak dawniej, z czasem Duża wprowadziła się na stałe i na każdym kroku pokazywała mi, że jestem tu niepotrzebny. Widział to mój Duży i coraz częściej chodził smutny. Wieczorami słychać było kłótnie w ich pokoju, ja tam nie miałem wstępu, Ona nie chciała. W piątki zawsze wyjeżdżaliśmy z Dużym za miasto, mogłem biegać, bawić się, być wolnym jak ptaki. W ten piątek również mieliśmy pojechać, przyszedłem przypomnieć Dużemu, że już czas, Duży pozbierał parę rzeczy i wsiedliśmy do samochodu, nie wiedziałem po co Duży zabrał moją książeczkę, smycz i kaganiec, przecież zawsze siedziałem cichutko w samochodzie. - Dziś nie jedziemy za miasto, Remi - powiedział. Patrzyłem na niego uważnie, może znalazł lepsze miejsce na piątkowe gonitwy? Podróż była znacznie dłuższa, gdy już łeb zaczął kołysać się na boki, Duży ostro skręcił i stanął przed dziwnie wyglądającą, zieloną bramą. Kazał mi wysiąść, gdzie tu można pobiegać, myślałem, nie ma trawy, nie ma drzew, tylko goła, zdeptana ziemia sucha jak wiór. Weszliśmy razem do pierwszego pomieszczenia, długi korytarz a na końcu Biuro czyli biurko zawalone papierami, wazonik z kwiatkiem a za tym wszystkim siedziała kobieta. - Witam Panią - zaczął mój Duży. Dzwoniłem do Pani wczoraj i tak jak się umówiliśmy, dziś jestem, to Remi o którym mówiłem, ma trzy lata, wygląda groźnie ale to spokojny i miły psiak, mam nadzieje, że nie będzie sprawiał kłopotów, tutaj są jego rzeczy. Duży oddał tej kobiecie smycz z kagańcem i książeczkę, obserwowałem to wszystko nie wiedząc co się dzieje, czy my gdzieś jedziemy? Kobieta odłożyła rzeczy i podeszła do mnie, przykucnęła. - Witaj piesku, jesteś pięknym, młodym wilczurem, może szybko znajdziesz dom. Jaki dom! Ja mam SWÓJ dom, mam SWOJEGO Dużego, nie chce drugiego! Ale kobieta już trzymała w ręce smycz, Duży wychodził. Musiałem usiąść, co się dzieje, gdzie on idzie, czemu idzie SAM? - Nie powiedział Pan, czemu go oddaje - rzuciła kobieta. Duży stanął, zamyślił się i odparł - wyjeżdżam i nie mogę go zabrać. Wyszedł. I tak skończyło się życie psa domowego a zaczęło nowe, trudniejsze - życie psa schroniskowego. Zostałem odprowadzony z Biura i wpuszczony do pomieszczenia, które składało się z krat, siatki i dziury w ścianie, później dowiedziałem się, że te pomieszczenia nazywane są przez pracowników boksami, My nazywamy je Nadzieją... W boksie byłem sam, dzień w dzień czekałem na swojego Dużego, przecież on wróci, pojechał, ale wróci. Dni przerodziły się w tygodnie, tygodnie w miesiące a on nie wracał. W tym czasie do boksu obok wpuszczono starego psa, był to nieduży, włochaty kundel, czarny jak smoła, ale pysk już miał siwy. Od razu po wpuszczeniu poszedł do kojca spać i tyle go widziałem. Nocami wyłem, długo i głośno, może Duży usłyszy i szybciej wróci... Wyłem tak też tej nocy. - Zamknij się wreszcie po łeb mi pęka! - przerwał mi Czarny. - Ale ja wołam swojego Dużego, usłyszy i przyjedzie - odparłem. - Nikt nie przyjedzie, trafiłeś tu bo on cię ZDRADZIŁ - warknął Czarny. - Jak to zdradził, czemu, nie wierze! - wypiszczałem. - Może sobie nie wierzyć, ja myślałem podobnie kiedy tu trafiłem, z czasem i ty zapomnisz - powiedział. - Nie możesz tam mówić, twój Duży przyjedzie po ciebie, na pewno - odparłem podchodząc bliżej krat. - Myślisz, że po 10 latach przypomni mu się? - zapytał Czarny i wrócił do kojca. Jeszcze długo stałem jak porażony, o brzasku zawyłem, długo i przeciągle, nie wołałem już Dużego.
  22. [quote name='dusje']Takie cudo w schronie? [/quote] Niestety i nie zapowiada się na to, by ktoś ją chciał.
  23. Autor: Rybc!a Modelka : Zuzia Tytuł : Wszędzie się zmieszczę! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/2108/zmieszczesieaw2.png[/IMG][/URL] Autor: Rybc!a Modelka: Zuzia Tytuł : Jęzorek [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img66.imageshack.us/img66/3576/jezorekfr3.png[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...