Dorotko- bardzo współczuję . Nie ma dobrych słów
w takiej sytuacji. Biedna psinka . Dobrze,że choć chwilę miała dobre życie ale smutno bardzo,że tak
krótko.
Będę szukać ogłoszeń ale wielkich nadziei nie mam.
Wiem gdzie była znaleziona . Taki psiak nie przejdzie
kilkudziesięciu kilometrów jak husky. Ani obroży ani chipa.
Dziewczyny - ja mogę kogoś zabrać. Psa też ale
w kontenerku lub z osobą towarzyszącą, która zajmie się
zwierzątkiem.
Ja bym 5 wykluczyła. Wszyscy będą wracać a to droga z Mazur.