Ula trzymaj się! Pies odebrał takie wychowanie, trudno mieć pretensję do kogokolwiek, a najbardziej do Ciebie! Ja też mam podobne doświadczenia z kotem , niby spokojny a ngdy nie wiem, kiedy mu się nie spodoba to co robię ( ma to związek z nim, już nawiązaliśmy jakąś wspólpracę, ale np. przy podawaniu leków nie ma zmiłuj się - totalna agresja!) Kocur jest ze schroniska w Częstochowie, ma 8 lat i jest spokojny - do czasu! Mam też Kicię, którą mam od małego - z nią można zrobić wszystko a on p[otrafi nawet zwiać jak chcę mu dać pić ( pije woe kapiącą z kranu- jak chcę go wtedy pogłaskać - to zwiewa a jest u mnie już rok!)
Napisałam tak, żeby Cię przekonać, że każde zwierzę jest inne i potrzebuje innego traktowania i nie zawsze ludzkie zachowanie jest odbierane w taki sposób jakbyśmy chcieli.. Trzeba poznać mentalność stworka i troszkę też się do niej dostować, i niestety ale zwierzak powinien znać hierarchię i wiedzieć kto tu rządzi, myślę, ze szczególnie w przypadku psów. Moje problemy to oczywiście kaszka z mleczkiem w porównaniu do Sorbona ( zresztą przez ten rok wiele już się nauczyliśmy i ja i Kotecek - siniaków po pogryzieniu już nie mam, pazurków też udaje mi się uniknąć)
Zresztą Ula taka psiara jak TY wie najlepiej i przestań się mazać! Howgh!