Ja natomiast jak zobaczyłam Pestkę, to potem nie mogłam przestać o niej myśleć. Te maleńkie łapcie, aż różowe od wilgoci i strasznie zimne. I tak skakała na siatkę i pokazywała, że ona tu jest, żeby tak nie przechodzić obojętnie, żeby pogłaskać i się zakochać. Raz drugi, trzeci, aż do schronu przyjechała AniaW i z pustymi rękoma już nie wyjechała. Wzięła Pestkę pomimo braku czasu i zajęła się nią, za co jestem dozgonnie wdzięczna. AniaW ma już na koncie 5 pawłowskich psiaków:cool3::loveu::multi: i tak jak tamte znalazły wspaniałe domki, tak i Pestka wspaniale trafi.
Dziewczyny ja też będę ogłaszać małą, podzielmy sie jakoś.