-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ludwa
-
Cóż...niestety źle się dzieje, nie ma co ukrywać...A okrajanie informacji trwa już od dawna i z różnych stron. Przekonałam się na własnej osobie:razz: i to nie Fela akurat okroiła...I też nie do Ciebie jayo piję. Czas najwyższy coś z tym zrobić a nie trwonić niepotrzebnie energię na żarcie się między sobą. Tracimy czas i energię, którą lepiej poświęcić psom a nie nerwom. Może jak każdy odłoży odrobinkę swojej dumy na bok i wyżej postawi psy to coś się uda poskładać...;)? To tylko taka luźna propozycja:roll:
-
[quote name='gdgt']pamiętam jak wiozłam z lecznicy zestresowanego fina, dla którego klatka w lecznicy była najpiękniejszym miejsce pod słońcem. W trakcie jazdy znalazło sie na mnie (dosłownie) 30 kg psa. Jechaliśmy tak dobry kawałek... Ludwa, kotka pręguska znalazła dom. Zostały dwie trikolorki :lol:[/quote] A Stefanek lżejszy od Fina mniej więcej o połowę, nie poczujesz ciężaru:eviltong:. Stefanek się nie pcha za bardzo, zresztą można smych z tyłu przywiązać, to bedzie tam siedział, interesuje się okolicą w czasie jazdy, więc nie jest uciążliwym pasażerem;)
-
Oooo, Idusiek dziekuję. Gdgt kusi mię a ja chcę jeszcze pomieszkać u siebie:eviltong:. A poza tym kot moich sąsiadów zniechęca mnie do przygarnięcia nowego. Gad jest okrutny, szwęda się gdzie się da, ciągle na coś choruje i jeszcze wpadł pod samochód....Zaczynam doceniać moją wiecznie glodną babę, zakochana tylko w lodówce...:cool3:
-
Gdgt, nie dam rady, ale zapewniam Cię, że Stefanek nieinwazyjny (mój jedyny problem to było pranie tapicerki ale z mojej winy, bo się kręcił a staliśmy w korku i się nie zatrzymałam) Jeśli chodzi o sprawy gryzienia czy coś w tym stylu, to wiozłam go chyba dwa razy i nie było ani sekundy strachu (a ja wcale nie jestem wyrywna do obcych psów...no chyba,że to szczeniory:lol:)
-
Ano mogę. Może być np. wtorek?
-
z tego co kojarzę, to odbior z gocławia, więc ja mogę, tylko co dalej...Do Bud nie pojadę...Gdzie bliżej mogę ją dostarczyć?
-
Złapać w ręce i mooocno trzymać (grozi pogryzieniem:diabloti:). Ale się maluchowi poszczęściło. Dziękujemy gorąco:loveu:
-
No i ciiiiiszaaaaa
-
Tina w domu-teraz już nie zapeszę-najlepszym z możliwych! Hurra!
ludwa replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o transport, niestety nie potrafię pomóc:oops:. Jeśli chodzi o Bronka, wciąż szuka swego szczęścia:razz: -
halo, halo...co z aukcją? Są szanse?:razz:
-
:hmmmm: z tą pojemnością, to ja organoleptycznie stwierdzam, że różnie bywa. Moja Kociczka (której już nie ma) sikała niezbyt dużo i niezbyt często a obecna Lola załatwia żwir silikonowy (rzekomo wystarcza na miesiąc:mad:) w jakieś niecałe 2 tyg.... a tylko kilogram różnicy wagowej:cool3:
-
Tina w domu-teraz już nie zapeszę-najlepszym z możliwych! Hurra!
ludwa replied to KingaW's topic in Już w nowym domu
Ale najbardziej kocham mojego psa, gdy spokojnie lezy sobie na dywanie i pilnuje swojej Pani, gdy ta pracuje przy komputerze. Zapraszam do zrobienia zdjec w domku Tinki![/quote] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: tu nawet trudno pisać, bo słowa tego nie oddadzą... -
Beam5, nie chlastaj się, tylko RATATUJ!!!
-
Boli, boli, przecież sama oddać nie umiałam, ale jak dobrze trafia, to tak ciepło się czyta wieści i zdjęcia ogląda....
-
Czemu???? Dreszczyk emocji... No przecież maluch vezkarnie mógł sikać na dywan.... To taka piękna sprawa...
-
Beam6, zbieraj dokumentację. Te potfffoooory straszne są, a jaki kiedyś coś jeszcze trafi do Magdarynki:crazyeye:? :eviltong:
-
Wiesz Beam6...? Ja myślę, że już za późno, że z tym domem to pic na wodę. Ta fotka to ewidentny dowód na to, że maluch właśnie jest zżerany przez ogromneeeegoooo potffforaaa:mad:
-
Eeee, to podobno szczęście przynosi, chociaż mnie jakoś nigdy nie cieszyło. Czyli Cioteczko Magdarynko, TOZ zapuka do drzwi Twoich:eviltong: