Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. Stacyjka. Tak po prostu. Po prostu, bo żyła sobie spokojnie w na terenie firmy asenizacyjnej, przy stacji paliw. Żyła tak już od kilku miesięcy. Dobrzy ludzie trochę karmili, gorsi przeganiali. Jakoś było. Zupełnie nijak. Coraz chudsza, coraz bardziej słaba. Znikała z dnia na dzień. Kiedyś tankując zagadnęłam właściciela stacji, czy to stróż;)? Powiedział, że tak się błąka od jakiegoś czasu, chyba ktoś wyrzucił… Błąka się, faktycznie. Już zimą się błąkała… Pamiętam ją, przemknęła mi akurat w największe mrozy z wielkim brzuchem i jakimś śmierdzącym mięchem w pysku… Smród poczułam najpierw. Potem dopiero ją zobaczyłam ale uciekła ze zdobyczą. Sama z brzuchem, nie goniłam ale utkwiła mi w pamięci mocno. Ja nie marzłam i nie głodowałam. Rozglądałam się za nią później ale się nie pojawiała. No i się pojawiła teraz. Koszmarnie chuda i z guzami na sutkach… Baliśmy się, że ta chudość to guzy z przerzutami, więc nie chcieliśmy już mieszać jej w życiu. Lekarz pojechał zbadać ją i pobrać na miejscu krew… No i w chudym nieszczęściu, właściwie szczęście. Okazało się, że zaawansowane ropomacicze a guzy to raczej gruczolaki. Wieczorem już była sterylizacja i usunięcie guzów. Stacyjka dochodzi do siebie w hoteliku. Operacja była ciężka ale suczka była dzielna. Szybko się wybudziła, pomimo tego, iż była już bardzo słaba. W hoteliku może zostać do poniedziałku, może uda się wybłagać jeszcze ze dwa dni. Co potem???? Nie mamy co z nią zrobić, nie mamy już kasy, nie mamy miejsc w hotelach, nie wspominając już o tymczasach. Ma wrócić na stację? Ma się tam błąkać? Tam ma przetrwać kolejną zimę? Tam ma skończyć swoje nijakie życie? Nie jest młoda. Ma jakieś 8-9 lat. Do tego też nie jest mała, to drobniejszy owczarek. Jest za to chodzącym spokojem i łagodnością… Ciotki, błagam, pomóżcie. Ona nie może skończyć pod kołami śmieciarki, w pobliskim lesie albo zamarznięta zimą. To będzie jeszcze wspaniały towarzysz i przyjaciel na pozostałe jej lata. Każdy kto miał z nią styczność (lekarz, właścicielka gabinetu, właściciele hotelu, właściciel stacji) jest pod ogromnym urokiem tej łagodności. Tyle, że nikt nie może jej zabrać… Pomóżcie ogłaszać i znaleźć chociaż jakiś tymczas, niech zazna trochę ciepła i dobroci. Na pewno odwdzięczy się ogromną miłością swego wielkiego, psiego serca… Jeśli ktoś może, prosimy o wsparcie finansowe. Mamy już do opłacenia sterylkę i usunięcie guzów oraz hotel (niestety drogi, za to jedyny, który miał wolne miejsca i zapewnił opiekę lekarską na miejscu) FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA! ul. Kopernika 6 m. 8 00-367 Warszawa Numer : [SIZE=3]65 1370 1109 0000 1706 4838 7306 No i sama Stacyjka Chuda okropnie Za to pobranie krwi zniosła cierpliwie jak mało który pies
  2. idusiek, my już jednego zaganiacza mamy, podzielić się trzeba sprawiedliwie:). A Peter wciąż domu szuka:placz:
  3. :hmmmm: to chyba nie dość że ślepy będzie, to i posiniaczony. Czyli najlepsza opcja, żeby Peter u Was wylądował i swoją owcę zaganiał jako osobisty stróż-zaganiacz;)
  4. [quote name='idusiek']a ty podobno nianki szukasz- a wiesz jaki on spokojny i lubiący dzieci jest?:diabloti: ludwa, przywoż klatkę i zabieraj !:multi:[/quote] takie nańki co to ino liżą a mleko same by niuńkowi wypiły to mam dwie, trzeciej do wyżywienia nie potrza;) A Ty wiesz, że podobno szczypanie w łydki to stosują psy pasterskie do zaganiania owiec...? Mój Fafik szczypie, wypożyczyć?:diabloti:
  5. [quote name='idusiek']aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, racja:evil_lol: wpadłam jak śliwka w kompot[/quote] przywieźć pod klatkę?:loveu:
  6. [quote name='idusiek']heheheh , a co? masz dla niego dom z owcami?:diabloti:[/quote] w ramach domu z owcami, dom z pudlami też by się nadał z raacji podobieństwa:eviltong:
  7. a jeszcze nie był? Może na urlopie jest albo co:roll:
  8. nigdy żadnemu psu nie jadłam z miski. Wracając ze spaceru pies pierwszy przechodził w drzwiach bo był szybki, na łóżku się rozpychał a ja spałam w kącie, żarcie mogę z gardła wyciągać (patrz śmieci) i w życiu nie ugryzl mnie ani mój poprzedni pies ani żaden z obecnych, więc te teorie dominacji to nieco książkowe, wszystko zależy od charakteru psa. Skoro ktoś ma takie doskonałe rady, mnóstwo doświadczenia z różnymi psami, w tym z tymi strachliwymi, to mam nadzieję, że jak sprawy zajdą za daleko, to z radością przyjmie psa z problemami pod swój dach:razz:
  9. isabelle30. Wszystko super, tylko wasz pies nie jest lękliwy. Poczytajcie wątko, zobaczcie u ilu psów strach przeszedl w agresję. Sama mam 2 psy, ze schroniska. W tym jedną sucz bojaźliwą. Tyle że jej lęki dotyczą hałasu. Nigdy nie warknęła na nikogo, poza oczywiście towarzyszem psim przy kostce i jedyne zagrożenie ze strony psow przed jakim chronię moje dziecko, to skakanie i brak delikatności jak się cieszą. Inaczej jest jak pies czuje lęk, czasami stara się zareagować, zanim ktoś zareaguje wobec niego. Szkoleniowiec to Wasza decyzja. Zajmuję się adopcjami psów ze schroniska i wiem, że psy cierpią potem przez błędy wychowawcze..., dlateo sugeruję zająć się sprawą, póki jest na to czas;)
  10. ja to już ślepa, o niego się martwię
  11. nie dość że oślepnie od wypatrywania to i stawy nadwyręży od skakania:multi:
  12. rady na odległość niewiele pomogą. Powinien go nzobaczyć specjalista w czasie różnych sytuacji i sam ocenić. Niestety lęk często się tak przekształca:razz:. Nie musi ale może, tym bardziej, jeśli już zdarzylo mu się warknąc na dziecko przy misce
  13. eee, z tego wypatrywania to on się chyba tylko ślepoty mabawi. Jakiś pesymizm mnie dopada
  14. Cioteczki, litości, naprawdę kiepska sytuacja:-(
  15. Ponieważ pies jest lękliwy, proponuję jednak skontaktować się z behawiorystą, dopóki pies jest mały i można go łatwo ułożyć. Blędy popelnione teraz nie przyniosą w przyszłości nic dobrego. Często niestety u lękliwych psów strach przeradza się w agresję i w tym przypadku dziecko będzie podrzędnym w hierarchii. Dobre rady specjalisty na pewno pomogą zapobiec problemom i np w efekcie oddaniu psa. Mieliśmy już do czynienia niestety z błędami wychowawczymi w takich sytuacjach i zwrotami wyadoptowanych szczeniaków, które później jest znacznie trudniej ulożyć, nie mówiąc już o znalezieniu takiemu psu domu
  16. ranyyyyy ile bid, skąd wziąć te tymczasy?
  17. [quote name='idusiek']no własnie, tylko on na poczatku to musiałby być ostrzyzony na łyso:eviltong:[/quote] no to musi szybko dom znaleźć żeby mu zimno nie było
  18. Futro ma niezłe, to budę bym przeżyła, tylko u normalnych ludzi i żaden łańcuch
  19. a ja bym tylko chciała żeby go ktoś przytrzymał... resztą bym się sama zajęła. Zajrzałam wczoraj i cały czas widzę tego kocinę [']
  20. wspólne kolacje po zachodzie słońca, głębokie spojrzenia w oczy:loveu: jakież to romantyczne:lol:
  21. hop, hop, tylko z tego hopania to się cały żywot w schronie zanosi:razz:
  22. jak te psiaki często płe,ć zmieniają:evil_lol:. Dobrze, że już jest u Ciebie i ze udało się poskładać psiulkę:))))
  23. taaaa, kitę im przed nosem odwinęła, słosi pokazała, to się dziewczyny wkurzyły:lol:
×
×
  • Create New...