-
Posts
1817 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marta i Wika
-
[quote name='Miroslaw Bork']Mam foksteriera piec miesiecy,Jak kogos zobaczy,ciagnie smycz jak szalony.Jak go tego oduczyc?:roll:[/quote] Jeszcze jeden link: [url]www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/luzna_smycz.html[/url]
-
[quote name='Herspri']Etna odkąd do mnie trafiła lubiła zaczepiać moją nie mlodą już kotkę, teraz Kizia nie może nawet spokojnie przejść po podłodze do innego pokoju bo Etna odrazu za nią biegnie... doszło jeszcze warczenie kiedy trzymam kotke na rękach lub gdy ta siedzi na krześle :angryy: Nie mam pomysłu jak ją tego oduczyć, najlepiej żeby kicie ignorowała...[/quote] A co kotka na to?
-
[quote name='puli']Mają inne psy,bo sterylizują je przed osiągnięciem dojrzałości.[/quote] I chyba w hodowli od lat większą uwagę zwracają na charakter.
-
[quote name='Romas']Co prawda ja takiego tekstu u p. Rugaas nie czytalam ale cos w tym jest .Psy nie odbieraja naszych CSow tak ja my to rozumiemy.[/quote] Ja myśle, ze to zależy i od człowieka, i od psa. Wika niektóre moje CSy czyta na pewno. Na paru innych psach też wypróbowywałam, ale te CSy łatwe do zrozumienia - znieruchomienie, zmrużenie oczu, odwrócenie się itp. - są raczej uniwersalne i łatwe do przekazania. Tak samo obchodzenie łukiem. Natomiast z ziewaniem czy oblizywaniem się jest różnie, Wika ziewanie czyta, oblizywanie się niekoniecznie. Pytanie też, czego byśmy się spodziewali po CSach, co to znaczy że pies je czyta. Jak to rozpoznać i czy zawsze jesteśmyw stanie to dostrzec.
-
[quote name='lidiya']Sunia ciagnie na smyczy i jakos nie moge nauczyc jej chodzenia przy nodze :( Nie wychodzi mi no :( Musze poczytac i poznac moze jakies inne sposoby...[/quote] Sa rozne sposoby. Poczytaj np. tutaj - jest kilka sposobów opisanych: [url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/luzna_smycz.html[/url] A obrożę kup najlepiej zwykłą, przynajmniej do używania na co dzień. Wika ma zwykłą do chodzenia na codzienne, "normalne" spacery i szelki na sytuacje kiedy wiem że będzie pobudzona, a ja będę się spieszyć. W szelkach może ciągnąć, w obroży nie pozwalam jej pociągnąć nawet centymetra. [quote] Maniakalnie wyciaga nam rzeczy z kosza na pranie albo z suszarki...[/quote] Nie da sie tego jakos zabezpieczyc? [quote] za chiny nie dociera do niej ze ma nie zrzerac smieci na dworzu... :shake: :angryy: Wie ze robi zle, ale jak moze ZAWSZE skorzysta z okazji :angryy:[/quote] Jakby wiedziala ze robi zle, to by tego nie robila. Pies robi to, co mu sie oplaca. A jak uczysz niezjadania?
-
Pośrednim etapem między linką a spuszczeniem może być linka puszczona, wlokąca się po ziemi, tak żeby zawsze można było ją przydeptać. Dobrze jest uczyć psa, że spuszcza się go tylko za coś. Za siad, za waruj, za spojrzenie na nas.
-
[quote name='majaga']Tylko jedno mnie zastanawia,wszyscy piszą o zmianie zapachu psa na bardziej neutralny,ja zauważyłam coś odwrotnego,to znaczy jakby pies pachniał surowym mięchem,ogólnie wydaje mi się,że wcześniej pachniał mniej intensywnie:roll:.[/quote] Pewnie zależy od psa. U Wiki na pewno przy suchej karmie pojawia się intensywniejszy zapach odchodów i zapach z pyska. Co do zapachu sierści to nie wiem na 100%, bo przestawiam ją na suche zwykle na dłuższych wyjazdach, a u niej zapach kłaków pojawia się przy stresie, więc trudno powiedzieć, co ma tu większe znaczenie.
-
[quote name='Berek'] Wiara w hierarchiczność psiego stada - tak, metody wymyslone na tej podstawie - nie. :lol: [/quote] A i hierarchiczność niekoniecznie. Są badania, z których wynika, że struktura socjalna psiego stada jest inna niż wilczego. A na pewno nie ma w nim takiej hierarchii jak u wilków.
-
[quote name='Mrzewinska']Czasem trzeba dac po lapach. Czasem trzeba szarpnac. Czasem nie ma czasu na metody posrednie. Co nie znaczy, ze to "czasem" ma sie przekladac na cale zycie psa.[/quote] Oczywiście, zgadzam się. Kiedy dziecko biegnie pod tira, trzeba je przytrzymać czy nawet szarpnąć, choćby mu się to bardzo nie podobało. Nie po to, żeby je czegoś nauczyć, ale po to, żeby nie wpadło pod tira. Natomiast nie uważam szarpania czy przytrzymywania dziecka za skuteczną metodę oduczania wbiegania pod tira. Czym innym jest szkolenie, czym innym są wypadki, które nie powinny się zdarzyć. Pies nie powinien biegać luzem koło ruchliwej ulicy. Dziecko nie powinno mieć dostępu do kontaktów z prądem. Czego ma je nauczyć dawanie po łapach w tej sytuacji? Że do kontaktu lepiej wsadzać palce kiedy mamy nie ma w pobliżu? Dyskusja stara jak świat, zarówno w odniesieniu do dzieci, jak do psów, na różnych forach - nawet przykłady wciąż te same ;-) Nie wiem, czy można jeszcze tu coś wnieść.
-
Z tego co wiem halti nie oduczy ciągnięcia, pozwala tylko spokojnie prowadzić psa, kiedy np. właściciel nie może go utrzymać. Tak, służy wygodzie właściciela. Podejrzewam, że są psy, u których halti się sprawdza, u Wiki raczej bym nie stosowała, ona jest nadpobudliwa, ciągnie z pobudzenia, jest trochę lękowa, szarpałaby się na tym i męczyła na pewno. Ale nie znaczy to, że halter jest zły - tylko po prostu nie jest dla wszystkich psów. I nie służy do nauki niczego, tylko daje możliwość utrzymania psa. Takie jest moje zdanie. Jeśli masz szczeniaka, lepiej po prostu ucz go chodzić na luźnej smyczy. Niekoniecznie przez szarpanie czy kolczatkę - są też inne sposoby. [quote] Wolalabym dwa razy na piec minut zalozyc kolczatke niz cale zycie prowadzic na[COLOR=black]halti[/COLOR]. Tak jak wolalabym raz a dobrze dac po lapie dziecku siegajacemu do kontaktu z pradem, niz zakladac mu codziennie kaftan bezpieczenstwa.[/quote] Na szczęście jest wiele metod pośrednich (w obu przypadkach). I nie trzeba ani dawać po łapach, ani zakuwać w kaftan.
-
[quote name='Ola_Fasola_'] Może robić tak, że w domu będę ją wołać i jak przyjdzie ,to dam jej smakołyk ? To dobry pomysł ? [/quote] Bardzo dobry. Zacznij w domu, potem na smyczy, potem na lince, a potem bez. Najpierw w miejscach najspokojniejszych, nudnych, potem stopniowo wprowadzaj rozproszenia. Nigdy nie wołaj psa kiedy wiesz że do Ciebie nie przyjdzie. Nie wołaj wielokrotnie - w ten sposób pies ćwiczy się w nieprzychodzeniu. Nie wołaj psa do rzeczy nieprzyjemnych. Stosuj zasadę "1 zapięcie na 10 przywołań", żeby pies nie miał skojarzenia "przywołanie - zapięcie na smycz".
-
Suka powinna dostawać leki przeciwbólowe. Jeśli lekarz nie chce podać to trzeba nalegać. Dlaczego ma cierpieć?? Wika właśnie lizała się jak ją bolało, nie mogła spać, a kiedy dostała lek - była spokojna, zasypiała. To nie był żaden zastrzyk, tylko doustny żel, do podania samemu w domu. I nie żadne 10 dni. Po 3-4 dniach Wika już biegała, chociaż oszczędzałam ją jeszcze i nie pozwalalam. A po 10... to już w ogóle nie było nic znać. Pojutrze mija miesiąc. Ledwo widać bliznę. Przed sterylką robiłam jej badania EKG. Narkoza była wziewna - zmniejsza ryzyko komplikacji, niewybudzenia się itp. Antybiotyku nie dostawała. Sterylka była metodą z krótkim cięciem i szwem kosmetycznym.
-
Pewnie była bita smyczą... Biedna psina. Nie wiadomo, ile różnych rzeczy będzie jej się teraz strasznie kojarzyć. Z tym sznurkiem to chyba niezły pomysł. Zamienić "tradycyjną" smycz na coś, co nie kojarzy się psu źle. Może wypróbować różne rodzaje smyczy. Może coś jej się spodoba?
-
Aha, diabełkowa - nigdy nie wołaj psa, kiedy wiesz (lub przypuszczasz) że do Ciebie nie przyjdzie. W ten sposób ćwiczysz go w nieprzychodzeniu. Wystarczy zawołać raz - on słyszy na pewno. Powtarzanie przywołania (czy jakiejkowiek komendy) sprawia, że traci ono moc i znaczenie. Pies uczy się, że z tego słowa nic nie wynika, a powinien mieć skojarzenie: "do mnie" (albo imię, albo co tam masz) = super nagroda! Ale fajnie że mnie wołają, to znaczy że będzie coś super! Wiesz, że są psy, które WYMUSZAJĄ przywołanie? :-) Tzn. udają że uciekają, żeby je zawołać i nagrodzić? :-)
-
Problem psa wystawowego - strach przed obcymi...
Marta i Wika replied to Paskuda_Bandzior's topic in Wystawy
Słyszałam o takim ćwiczeniu (nie pamiętam już gdzie), mającym odwrażliwiać psa nawet na brutalne zaglądanie w zęby: podchodzenie do psa szybkim krokiem na wprost, łapanie za pysk, podnoszenie fafli i... wciskanie pomiędzy zęby kawałeczka kiełbasy lub czegoś równie atrakcyjnego. Połączone oczywiście z oglądaniem zębów. Oczywiście jeśli pies jest wrażliwy to robi się to stopniowo ponosząc kryteria. Najpierw robi to właściciel, potem rodzina, znajomi, różne obce osoby. -
Próbowałaś warunkowania klasycznego? [URL]http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/przychodzenie.html[/URL] Nie musisz używać klikera jeśli nie używasz, może być słowo. I NIGDY nie krzycz/nie karć psa kiedy do Ciebie przyjdzie! Chocby nie wiem jak dlugo nie przychodzil. Przyjście do Ciebie ma sie ZAWSZE wiazac z czyms przyjemnym. Nie wolaj psa do rzeczy nieprzyjemnych. Ja np. nigdy nie zapinam na smycz od razu po przywolaniu, zawsze najpierw nagradzam, odczekuje chwile i dopiero zapinam.
-
Niszczy - a ma zabawki i gryzaki? Różne - szmaciane, gumowe, drewniane? Jeśli chodzi o bicie psa za sikanie w domu - może uda Ci się przekonać TZ, że to nie działa i właśnie może mieć odwrotne skutki? To nagorszy z możliwych sposobów...
-
[quote name='*zaba*']U weterynarza bardzo warczal (mial kaganiec),lekarz przycisnal go za kark do stolu,wtedy dopiero sie wsciekl.Lekarz polozyl go na plecy,trzymal za gardlo i brzuch,az Kamel sie uspokoil.Gdy przestal pokazywac zeby i warczec postawiono go na podloge,stal spokojnie,lekarz sam zdjal mu kaganiec,Kamel nic nie zareagowal.I dowiedzialam sie,ze Kamel wlasnie sie dowiedzial,ze to lekarz tu decyduje.[/quote] To jakis wariat, a nie lekarz! Nigdy bym do takiego nie poszla.
-
[quote name='Vectra']najlepszym sposobem jest wydanie z siebie pisku jak ugryzie zbyt mocno.Tak jak to robiły jego bracia i siostry jak któreś dziabło zbyt mocno to poszkodowany malec zawył i napastnik odpuszczał.[/quote] Dodam jeszcze, że wydanie pisku musi być połączone z natychmiastowym przerwaniem zabawy, zrobieniem smutnej miny, odejściem powolnym krokiem, znieruchomieniem itp. Jeśli zapiszczymy i będziemy bawić się dalej, to maluch nie będzie tego tak kojarzyć, przeciwnie, piszczenie będzie go bardziej nakręcać.
-
Wika po sterylce ma wyraźnie większy apetyt, ale ja się z tego cieszę - lepiej pracuje na smakołyki :-) Do tej pory była niejadkiem. Uważam oczywiście żeby nie przytyła. Co do psów, to słyszałam - nie wiem, ile w tym prawdy, ale brzmi sensownie - że psy po kastracji zużywają mniej czasu/energii na czynności związane z rozmnażaniem (bieganie za suniami itp.), obroną terytorium i to wszystko, co mu "jajka dyktowały", a więc może przytyć. Ale myślę, że w przypadku psa, z którym się pracuje, któremu poświęca się dużo czasu, można nawet nie zauważyć różnicy.
-
[quote name='KAŚKA']Cóż, ja zawsze jem w towarzystwie psów, bardzo to lubię. Sama je wołam, że juz śniadanko, obiadek. Zawsze mam dla nich przygotowany jakiś smakołyk, który dostają, kiedy ja wyliżę już talerze. Grzecznie czekają. Uwielbiam te wielkie oczy i skupione miny, absolutną ciszę i chwile wyczekiwania. [/quote] Ja nie lubie żebrzącej miny ;-) Dlatego nigdy nie daję psu kiedy żebrze. Nie znaczy to że nie daję przy stole - daję czasem, ale nie wtedy kiedy żebrze :-) Nagradzam za to za leżenie daleko od stołu, np. w progu - rzucam jedzenie. Jeśli chodzi o kradzieże, to Wika ma naturę eksploratora, poszukiwacza ;-) co generalnie jest fajne, ale nie zawsze. Dlatego u mnie w domu staram się nie zostawiać nic na stole kiedy wychodzę na dłużej w kuchni. U rodziców w domu, gdzie trudno nauczyć wszystkich spełniać ten warunek, pies ma zakaz wstępu do kuchni. Kładzie się w progu i czeka aż coś spadnie.
-
Zgadzam się - wzmocnienie pozytywne to super sposób szkolenia - psów, kotów też, a jakże :-) i wszelkich innych istot ;-) Bardzo pomocny jest kliker, za pomocą którego możemy pokazać psu precyzyjnie, które zachowanie nam się podoba.
-
W tym temacie warto też przeczytać zapis czatu z Andrzejem Kłosińskim pt. "Teoria dominacji to przeżytek". Polecam wszystkim!! :-) [URL]http://www.psy.pl/?O=5041[/URL]