Jump to content
Dogomania

Aga_Mazury

Members
  • Posts

    8928
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga_Mazury

  1. ok....poproszę tekst, zdjęcia, namiary na kogoś do kontaktu i ja go wystawię na allegro
  2. gallegro już sie nie mogę doczekac na relację......:cool3:
  3. Ten punkt ze swojego statutu straż wypełnia jak widać wzorcowo... "... Prowadzenie działań zmierzających do zmniejszenia populacji bezdomnych zwierząt. "
  4. czekamy na nowe fotki ślicznoty :)
  5. shantara dawaj ogłoszenia gdzie możesz...także śmiałooooooo...każda możliwość jest dobra i trzeba z niej korzystać
  6. Był telefon w sparwie Ognika do straży dla zwierząt ...dzwoniła osoba mocno zaangażowana w obronę zwierząt ..itd.... nosi mnie....to co usłyszała ...poprostu nie jestem w stanie nawet w sposób spokojny przekazać...także przepraszam jesli będzie nieskładnie lub nie do końca logicznie :) Pan Janda (tu cisną mi się same epitety) oczywiście naopowiadał jak to on z poświęceniem sam tego psa wyciągał z tych bagien...jak on by wszystko dla niego zrobił...ect... O kryzysie nie było żadnym mowy, tylko, że pies w wieku 11 lat i 6 miesięcy (godne podziwu wiadomości...chyba, że to pies pana Jandy, którego on sam osobiście wyrzucił, że ma takie dokładne dane)....miał nuzycę...jest to choroba nieuleczalna zagrażająca zdrowiu zwierząt i ludzi i trzeba było natychmiast psa uspić............że w lecznicy (tej w której zabili) do której trafił pies są tak wybitni lekarze, że jeden to nawet jakiś tam doktor....(blebleble), że poprostu nie ma lepszych i ....taka była diagnoza i decyzja........TO BARDZO Z GRUBSZA....może OLiwka coś dopisze, może ja...potem...bo od rana nawet...nie ruszyłam się od kompa i tel. w tej sprawie...więc muszę troszkę ochłonąć
  7. właśnie, właśnie ...popatrzcie jaki cudaśny ...pomoc potrzebna...
  8. martik z tym, że Salomonek jest brzydki to już przesadziłas...:mad: on jest najpiękniejszy i najkochańszy i do tego jaki łobuz :evil_lol: ...tylko trzeba było dać mu szansę....i dzięki Tobie ją dostał a wcześniej dzięki wielu innym osobom....:loveu: Ognik nasz padł ofiarą i ja tak samo czuje się winna bo....cholera jasna trzeba było go zabierać jak najszybciej...chociaż...prędkość dokonania zabójstwa była zadziwiająco błyskawiczna:angryy:
  9. [quote name='shantara']Mnie się to zdjęcie nie wyświetla co Dąbrówka wkleiła...:-( Na wątku schroniska znalazłam link taki: [URL="http://community.webshots.com/album/551999843ysYmYO/1"]http://community.webshots.com/album/551999843ysYmYO/1[/URL] to ten collak ze zdjęć nr. 100_2764 i 100_2765? Znalazłam takie namiary na schronisko : 59-220 Legnica, ul. Ceglana 2 tel. (076) 856 63 48 . Mam nadzieję, że dobre i aktualne?[/quote] tak to ten.....
  10. [quote name='enia']w tej okolicy jest masa roznych wytworni tylko nikt nie chce pomóc schronisku......[/quote] no tak to się nie robi :mad: podaj namiary na te wytwórnie...pogadamy..a jak nie ...to przestaniemy kupowac ich produkty...
  11. Przecież to niemożliwe....żeby tyle colaków w schronach siedziałooooooo:placz: :placz: :placz: :placz: patrzę na mojego jak leży sobie właśnie na terakocie w przedpokoju i płakać mi się chce....jak takie cudaśne i kochane Pluszaki można.......wyrzucać, oddawać...itd...:placz: :placz: :placz:
  12. [quote name='shantara']Aga a którego z tych colaków masz na myśli? Pospisywałam z wątku pieski i kontakty i jak tylko złapię tą panią to jej to podam. Jak z nią ostatnio gadałam to sprawa była aktualna, więc póki ona nie odwoła alarmu to ja szukam ;)[/quote] ...o tego co go wkleiła przed chwilą...Dabrowka....
  13. evita chyba my można już pomaleńku Czarusia "puszczać w inne portale" z zaznaczeniem, że narazie to wchodziłaby w rachubę Wawa...żeby mógł stawiać się na konsultację.... słuchajcie domek tymczasowy w Wawie lub okolicach [COLOR=black][B][U]jak najbardziej pożądany[/U][/B] żeby psiak ...miał swojego ludzia...itd...zwolnimy miejsce w lecznicy to raz...a dwa...Czarus pewnie będzie szczęsliwszy jako domowy rozpieszczany psiak :)[/COLOR]
  14. no zaraz się rozchoruje........mi serce pęka jak widzę colaka w schronie.... Shantara choć tu...jest colak ...czy już nie szukasz....
  15. No to wklejamy (tradycyjnie) ze strony kundla polskiego ....przepraszam za cynizm.....TYLKO SIĘ NIE POPŁACZCIE ZE WZRUSZENIA.... Sprawa wyjaśniowa? Środa 12.07.2006 r. - godz. 12.10 Szanowni Państwo, w dniu wczorajszym otrzymałem pismo Pana Komendanta Głównego Straży dla Zwierząt, wyjaśniające sprawę Ognika z Bagien. Pozostawię to pismo bez jakiejkolwiek odpowiedzi i bez jakiegokolwiek komentarza! Janusz Orzechowski --------------------------------------------------------------- ----- Original Message ----- From: <[email protected]> To: <[email protected]> Sent: Tuesday, July 11, 2006 8:03 AM Subject: Ognik Szanowny Panie Dyrektorze, Poproszono mnie o wyja?nienie sprawy dotycz?cej Ognika- psa uratowanego z bagien. Odpowiadaj?c zatem na Pana pro?b? przesy?am to pismo. Czytaj?c umieszczane przez Pana informacje, chocia?by na stronie internetowej Pana lecznicy, odnosz? wra?enie, ?e nasz? wspóln? decyzj?, tzn. Stra?y dla Zwierz?t i lekarzy weterynarzy, odbiera Pan jako ch?? ?pozbycia? si? ci??aru, jakim mia?by sta? si? dla nas Ognik. Obawiam si? te?, ?e wszelkie moje wyja?nienia skazane s? z góry na niepowodzenie, gdy? wydaje si?, ?e i tak ju? ma Pan wyrobione na ten temat zdanie. Niemniej jednak postaram si? przedstawi? Panu nasz punkt widzenia, bowiem podj?ta decyzja by?a g??boko przez nas rozwa?ona. By?a ona bardzo ci??ka do podj?cia, lecz w tym przypadku nadal uwa?amy, ?e s?uszna - pomimo licznych kontrowersji i ataków na nasze Stowarzyszenie, na które zreszt? byli?my przygotowani. Nie ka?dy bowiem jest w stanie zrozumie?, ?e s? przypadki, kiedy humanitarne zachowanie wymaga podj?cia trudnych decyzji. Pa?stwo jako osoby maj?ce cz?sto kontakty z bardzo chorymi zwierz?tami powinni najlepiej zdawa? sobie z tego spraw?. Zaawansowana i przewlek?a choroba Ognika wraz z jego ju? podesz?ym wiekiem, minimalizowa?y szanse na wyzdrowienie i godne ?ycie. Pozostaje jeszcze pytanie czy uda?oby si? znale?? osob?, która podj??aby si? opieki nad psem tak os?abionym przez chorob?, przy za?o?eniu, ?e ktokolwiek wyrazi?by zgod? na przyj?cie do swojej rodziny psa z tak? histori? choroby? Brali?my tak?e pod uwag? nie tylko dobro psa, lecz tak?e bezpiecze?stwo i zdrowie jego potencjalnego opiekuna, domowników i zwierz?t, z którymi mia?by kontakt. Lekarze weterynarii bior? pod uwag? stan swojego pacjenta, za? my- jako Stra?, musimy patrze? jeszcze dalej, dbaj?c zarówno o dobro zwierz?t, jak i ludzi. Decyzja ta nie zosta?a podj?ta przez jedn? czy dwie osoby. Opini? swoj? wyrazili oprócz weterynarzy równie? zootechnicy, przedstawiciele ochrony ?rodowiska jak i osoby reprezentuj?ce inne dziedziny wiedzy, a wi?c wszyscy ci, którzy opiekowali si? Ognikiem po opuszczeniu przez niego Pana lecznicy. Maj?c na uwadze ich zaanga?owanie i to, jak prze?yli oni utrat? Ognika, prosi?bym Pana o uszanowanie tej bardzo dla nas ci??kiej decyzji. Zarzuty, jakie s? nam stawiane osobi?cie godz? w uczucia tych osób, które przecie? chc? ratowa? zwierz?ta i im pomaga?, a nie to co Pan sugeruje tre?ciami zamieszczanymi na swojej stronie internetowej. Pa?stwo sami jako lecznica czasami zmuszani jeste?cie do podejmowania takich decyzji, których nikt potem publicznie nie kwestionuje. Ognik by? tak osowia?y i apatyczny, ?e wolontariuszom serce kroi?o si? na drobne kawa?eczki. Nast?pnego dnia wyprowadzenie go na spacer wi?za?o si? niemal?e z cudem- czas nim stan?? na nogach wyd?u?a? si? za ka?dym spacerem (w utrzymaniu równowagi ka?dorazowo pomagali mu dwaj wolontariusze i pilnowali, aby zataczaj?c si? i upadaj?c nie zrobi? sobie wi?kszej krzywdy). Mocz zacz?? oddawa? pod siebie, a stolec z ?lu?nawego? przemieni? si? w zupe?nie p?ynny, zawieraj?cy obfity ?luz i krew. Przygn?biaj?cy jest fakt, ?e zmuszeni jeste?my w zaistnia?ej sytuacji zamieszcza? w tym pi?mie tego typu informacje z przebiegu jego choroby, obrazuj?ce z?y stan zdrowia psa a tym samym wykazuj?c, ?e to zwierz? naprawd? cierpia?o. Rozumiemy w?tpliwo?ci Pana, jak i w?tpliwo?ci Pana wolontariuszy, jednak?e raz jeszcze chcia?em podkre?li?, i? priorytetem dla nas by? sam Ognik ? jego ci??ki stan, cierpienie, jakiego do?wiadcza? zapewne ka?dego dnia oraz bardzo niepewna przysz?o??. Ufam, ?e moje pismo pozwoli Panu ujrze? t? spraw? w innym ?wietle. Wszyscy bowiem dzia?amy w jednym celu- chcemy pomaga? zwierz?tom, uwzgl?dniaj?c tym samym podejmowanie czasem trudnych i bolesnych rozstrzygni??. Nie chodzi tu przecie? o nasze samopoczucie, ale o ICH dobro, rozumiane równie? jako zaoszcz?dzenie im niepotrzebnego i d?ugotrwa?ego cierpienia. Mimo szczerych ch?ci nie wolno nam ?y? z?udzeniami, które mog? nam zaciera? prawdziwy obraz sytuacji. Podejmuj?c si? tego typu pracy (i wolontariatu), zarówno Pan, osoby z Panem zwi?zane, jak i ja oraz moi wolontariusze zdawali?my sobie spraw? z tego, ?e trafia? si? b?d? dobre i z?e chwile, momenty rado?ci i wielkiego smutku. Tym razem trafi? si? nam wielki smutek? By?a to pierwsza taka powa?na i trudna dla nas decyzja od momentu powstania Stra?y dla Zwierz?t, i mamy naprawd? szczer? nadziej?, ?e nigdy wi?cej nie b?dziemy musieli wspólnie z weterynarzami bra? pod uwag? takiego rozwi?zania. Z wyrazami szacunku, Mateusz Jakub Janda- Komendant G?ówny SdZ Warszawa dnia, 11.07.2006r ...dla mnie ten podkreślony przeze mnie fragment to przyznanie się do zabójstwa.......
  16. ktoś założył wątek ...Hapiemu.... Irma chce wystawić allegro...może by jej podesłałą krótką notkę o psiaczku... i tradycyjnie podnosimy :multi:
  17. poczekamy jak pojawi się Agnieszka (V) chociaż chyba ona już tu nie zagląda....hmmmmm...i zmieni tytuł Kluska....opowiadaj Ciotkom co u Ciebie Skarbie nasz? :loveu: Nie dajesz "popalić" Ewie ...mam nadzieję ;) (łobuzuj z umiarem;))
  18. Psiaczki z lecznicy PSi LOs ...przypominają się w środku tygodnia :loveu:
  19. Serducho moje buziol na nowy dzień :cool3: dzisiaj masz odwiedziny Wujka...jak to chłopaki pogadacie o furach o niebieskich "alu" i takie tam :)
  20. paros....zebrałaś wszystko "do kupy" i napewno nam się to przyda :Rose: Oktawia6 Ty mi tu nie rób numerów z moim numerem telefonu bo...dopiero bym padła przy słuchawce :eviltong: Oliwka działa i pisze....jeszcze chwilkę musimy uzbroić się w cierpliwość....
  21. halooooooooooooo to mój telefon :mdleje:
  22. Oliwka proszę Cię bardzo 505222207
  23. straż nie miała już kasy, żeby leczyć tego psa, więc zawieziono psa do lecznicy gdzie pan wet zadzwonił do pana B. że jest taki i taki pies bezdomny i co dalej? pan B. powiedział "out" i tak zrobili lekarze....decyzję w straży o zawiezieniu psa do lecznicy podjął pan J. a co by było gdyby ten co zawiózł zabrał np. do domu...to ja nie wiem...o to to już tylko zapytać należałoby te (tą) osoby....ale na Boga nie wymagajmy od wolontariuszy zabierania wszytskich psów do domu bo sami wiemy, że to nierealne ....
×
×
  • Create New...