Jump to content
Dogomania

Aga_Mazury

Members
  • Posts

    8928
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga_Mazury

  1. czy Zulkę wystwił ktoś na allegro...chodzi mi aukcję cegiełkową na operację?
  2. [quote name='ulvhedinn']Aga Mazury - natychmiast opróżnij skrzynkę!!!:mad: :evil_lol:[/quote] no wzięli i mi zapełnili skrzynkę :mad: :evil_lol: już oprózniłam....sms-ka dostałam ...thx
  3. [quote name='ulvhedinn']Ochłodziło się odrobinę i Aksa rozrabia na całego... Pomaga ciotce rozłożyć wykładzinę- tzn biega po niej, wpycha łeb po spód i usiłuje skubać rogi:evil_lol: Poza tym wszystko jest niestety okropne... Miala być u mnie Berusia, ale jej nie wydali :shake: za to jest Matylda-bassetka, w której adopcji pośredniczyłam, a którą teraz musiałam wziąć bo dziewczyny wyjeżdżają do Anglii i nie zdążyły z formalnościami...:angryy: Spróbuje ją umieścić u koleżanki do września, bo Bera ma u mnie zaklepane miejsce... I czuję się kurcze coraz gorzej... sorry za narzekanie, ale to był okropny tydzień, same złe wiadomości, ta sprawa z Ognikiem.. i mam już naprawdę dość....[/quote] ulv...tak jak na innym wątku....pisałysmy... ten tydzień dziwnie smutny dla większości:shake: dobrze, że Aksa chuligani :) ...i że czekacie na Berusię :)
  4. Ulv...Ciebie nie pytałam....Ty dostałaś "z urzędu" bez pytania :evil_lol:
  5. nie wiem...czemu, ale mail do Ciebie wrócił :shake:
  6. Proszę bardzo....w moim podpisie.....można brać ;))))
  7. Gamoń...........proszę Cię o pilny kontakt ze mną....podaj mi swój tel.
  8. [quote name='erka']...Zamiast siedziec przed kompem i wypisywać pośmiertne listy do Ognika, możecie uratować tą sunię... [/quote] zastanów się zanim takie coś napiszesz...bardzo Cię proszę....
  9. słuchajcie...nie zapominajmy o wysłaniu maila pod wymienione adresy...mailowe osoby,które nie otrzymały ode mnie mail-a i nie zasilają szeregów SDz :evil_lol: a chcą podpisa się pod pismem proszę o podanie adresu mail-a
  10. [email protected] [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ; [email protected] ; [email protected] pod te adresy wysyłamy mailowo...dodatkowo zbieramy podpisy (imię i nazwisko) pod listem i wysyłamy papierowo....
  11. "Z przykrością zawiadamiamy, że w dniu dzisiejszym w godzinach rannych, maleńka wiewiórka odeszła za Tęczowy Most. Jednodniowe maleństwo zostało przywiezione do "Psiego Losu" przez Patrol EKO Straży Miejskiej w dniu 17.06.2006 r. Mieliśmy glęboką nadzieję, że za trzy tygodnie wiewiórka zamieszka w parku w Łazienkach Królewskich. Niestety, wiewiórka doznała infekcji przewodu pokarmowego. Miała ona przebieg nadostry, rozwinęła się i zakończyła smutno w przeciągu niecałych dwóch godzin. Będzie nam jej brakować"
  12. Wiewiór z Psiego Losu odszedł za TM [`][`][`]:-( [`][`][`]
  13. spokojnie, wszystkim się zajmujemy, pismem i innymi sprawami. Prosimy o jeszcze chwilkę cierpliwości. Oczywiście jak ktoś ma inne pomysły, napisane pisma...itd...to prosimy :)
  14. Tak przepraszam za mój wczorajszy skrajny pesymizm .....:shake: Oczywiście, że wierzymy, że Czaruś nasz uśmiechnięty...wcześniej czy później stanie na swoich łapkach....już nawet trudno sobie wyobrazić, że ten psiak będzie jeszcze...bardziej uśmiechnęty...:lol: ....Czaruś rajdowiec....:))))))))))))))
  15. "...Calkiem przypadkowo wpadlem zeby zapoznac sie z tym watkiem ..." o błagam Cię....milcz wstydu oszczędź.... reszte pozostawiam bez komentarza....
  16. [`][`] :( biegaj z Ognikiem [`]
  17. Dwie osoby obserwują Piracika na allegro......jak to ktoś z dogo....to...:mad:
  18. jedziemy w górę...nasz Krzywiczku....:multi:
  19. Komunikat ze strony KUndla polskiego "Ognik mógł żyć !!! Czwartek 13.07.20.20 Szanowni Państwo, od kilku dni otrzymuję od wolontariuszy drogą elektroniczną informacje, o coraz to nowych powodach (wg Komendanta Głównego SdZ) eutanazji Ognika z Bagien. Wpierw Straż dla Zwierząt twierdziła, że powodem eutanazji Ognika był „krytyczny stan zdrowia i brak pieniędzy”, potem zmieniono wersję. Wersja ostateczna to informacja o chorobie Ognika, zagrażającej populacji ludzkiej i zwierzęcej (od Bugu aż po Odrę). Jedynym ratunkiem dla społeczeństwa była „eliminacja zagrożenia”, czyli eutanazja Ognika. Każde działanie, każdy wolontariusz, każda organizacja działająca na rzecz zwierząt w mniejszym lub większym stopniu poprawia los zwierzaków. Dlatego też powstanie nowej organizacji tj. Straży dla Zwierząt przyjąłem z wielką nadzieją. Życzyłem jej sukcesów (dla dobra zwierząt). Niech rośnie w siłę, niech dysponuje armią 100-tysięcy funkcjonariuszy, sprzętem ratunkowym, lecznicami, klinikami, niech się rozwija, niech pomaga. Ognik był drugim zwierzakiem, który trafił do Psiego Losu” za pośrednictwem Komendanta Głównego Straży dla Zwierząt. W dniu 8 maja br. telefonicznie skontaktował się ze mną Pan Jakub Janda. Powiedział, że do SdZ trafił pies potrącony przez samochód. Poprosił o pomoc. Zgodziłem się i zapytałem, kto pokryje koszty tej pomocy? W odpowiedzi usłyszałem, że SdZ jest nową organizacją, która nie ma jeszcze sponsorów i dotacji, a jedynymi pieniędzmi, którymi dysponuje Komendant Główny SdZ jest kwota 120 zł, którą zebrały dzieci do puszki w jakiejś szkole. Wobec takiej sytuacji, podjęta została decyzja o udzieleniu psiakowi pełnej pomocy medycznej na koszt lecznicy Psi Los. Stan ogólny pieska był dobry, w wyniku badań klinicznych stwierdzono proces nowotworowy kości nadgarstka i przedramienia kończyny piersiowej lewej. Ze względu na brak możliwości leczenia kończyny, w dniu 11.05.2006 r. został przeprowadzony zabieg amputacji. Pies, prawdopodobnie w wyniku doznanych wcześniej urazów, utracił lewą gałkę oczną. Pies praktycznie dwa dni po operacji mógł być wypisany ze szpitala. Po naszych monitach, po pięciu dniach został odebrany osobiście przez Komendanta Głównego SdZ. Podobno psiak poszedł do adopcji. Drugim zwierzakiem był Ognik z Bagien. W dniu 3 lipca br. o godz. 19.31 Pogotowie Ratunkowe dla Zwierząt otrzymało informację od Komendanta Głównego SdZ, że w bagnach za Markami leży bardzo osłabiony i chory pies. Poproszono nas o pomoc. Komendant Janda powiedział, że Straż dla Zwierząt pokryje koszty akcji ratunkowej i leczenia. Na miejsce natychmiast wysłano karetkę ratunkową "Psiego Losu". Wyciągnięto psa z bagien i przewieziono do lecznicy Psi Los. Pies był w ciężkim stanie. Nigdy, nawet na sekundę, nikt z personelu „Psiego Losu” nie rozważał możliwości eutanazji. Ognik otrzymał „na wyłączność” gabinet lekarski Nr 2. Pierwsze kilkanaście godzin było najgorsze. Ognik walczył o życie. Drugi dzień był dalej niepewny. Pod koniec trzeciego dnia pobytu Ognika w „Psim Losie” stan zwierzaka zaczął się poprawiać. Został przeniesiony z gabinetu do boksu szpitalnego. Zagrożenie dla życia minęło. Czwartego dnia Ognik czuł się już na tyle dobrze, że zaczął „chuliganić”. Poszczekiwał i odzyskiwał chęć do życia. Piątego dnia poinformowaliśmy Komendanta Jandę, że psa może już zabierać. Jakiekolwiek zagrożenie dla życia minęło, pies oczywiście wymagał jeszcze długiego leczenia, ale bez konieczności hospitalizacji. Szóstego dnia pan Komendant zjawił się w Psim Losie, przywiózł dwa „przegrzane” szczeniaki odebrane komuś po „brawurowej akcji” na jakiejś wystawie, pozostawione przez właściciela w zamkniętym samochodzie. Po około trzech godzinach (o 16.40) Komendant Janda odebrał Ognika, otrzymał też fakturę na kwotę 366,45 zł za ratowanie Ognika z odroczonym terminem płatności (karetka, leki – Ognik, jako pies bezdomny był zwolniony z jakichkolwiek opłat dodatkowych np. pobyt w szpitalu) oraz fakturę na kwotę 85 zł za udzielenie pomocy medycznej dwóm szczeniakom (kwotę 85 zł wpłaciła do kasy Psiego Losu wolontariuszka SdZ w poniedziałek 10 bm.). Siódmego dnia nie było już Ognika - Ognik zgasł! Szanowni Państwo, Wszelkie podawane powody eutanazji Ognika to „bzdury wyssane z palca”! Nie było żadnego „stanu krytycznego”. Nie było żadnego problemu „braku pieniędzy”. Wystarczyło poinformować Psi Los o sytuacji i Ognik zostałby leczony na mój koszt. Wystarczyło powiedzieć, że Straż dla Zwierząt nie ma gdzie umieścić Ognika – zwierzak zostałby w Psim Losie” aż do wyleczenia lub znalezienia dla Ognika nowego domu! Mnie nie chodzi o jakikolwiek atak na jakąkolwiek osobę lub organizację. Mnie chodzi o konkretnego psa – Ognika z Bagien. Codziennie ginie setki, tysiące zwierząt. Ale Ognik mógł żyć, gdyby tylko dano mu szansę na życie! Pozostaję z poważaniem, Janusz Orzechowski"
  20. Ja dzisiaj tylko tak na chwilkę wpadam...(nie mam sił po dzisiejszej nocy ...jak żegnałam się z Kubusiem [`] )..... wklejam z kundla polskiego [B]"Konsultacja Czarusia[/B] [I]Czwartek 13.07.2006 r. - godz. 16.20[/I] Szanowni Państwo, w dniu dzisiejszym o godz. 13.30 konsultowałem sprawę stanu zdrowia Czarusia pod kątem ewentualnej operacji z neurochirurgiem (prof. dr hab). Rozmowa z Panem Profesorem uzmysłowiła mi, jak szalenie trudnym jest przypadek Czarusia w takiej sytuacji, kiedy w kręgosłupie Czarusia nastapiły praktycznie nieodwracalne zmiany (wypadek 2 miesiące temu). Gdyby Czaruś trafił "na stół operacyjny" [B]niezwłocznie [/B]po wypadku, teoretycznie miałby szansę na operacyjne wyleczenie. W ciągu najbliższych kilku dni przypadek Czarusia konsultował bedę z autorytetem z dziedziny ortopedii (prof. dr hab.). Czekamy też na odpowiedź z niemieckiej kliniki. Dopiero wtedy zamieścimy komunikat dot. możliwości leczenia operacyjnego Czarusia. " ...cóż........
×
×
  • Create New...