Dopiszę jeszcze; moja pierwsza psinka demolowała, niszczyła, ale kochalismy ja taką, jaką była,. Na Jej cześć jest od kilkunastu lat zawsze druga psina adoptowana. Koszi uda się i Tobie, Sunieczko.
Jaka straszna baba:angryy: , przecież kazdy, kto bierze do domu psiaka po przejściach, musi liczyć się z róznymi problemami. Ta baba to nie człowiek:mad:. Trzymaj się psinko!
Tata Gaston - zdjęcia z października 2006r.
[IMG]http://upload.miau.pl/2/10734.jpg[/IMG]
[IMG]http://upload.miau.pl/2/10735.jpg[/IMG]
kuzynka Kiri z wizytą
[IMG]http://upload.miau.pl/2/10736.jpg[/IMG]
po szaleńczej zabawie
[IMG]http://upload.miau.pl/2/10737.jpg[/IMG]