Jak wspominałam miałam dwa zabiegi, zoperowano mi przepuklinkę pachwinową ( 03.04) i wycięto małego guzka na główce (25.05). Pani weterynarz zna mnie od pierwszego dnia-miałam robione badania krwi, moczu, USG jamy brzusznej, EKG. Wie w jakim stanie jest moje serce, codziennie biorę pół tabletki fortekoru (lubię łykać, bo dostaję zawsze z "czymś" smacznym). W obu przypadkach zapewniła moją Panią, że znieczulenie będzie niewielkie, że jak przyjdzie po mnie za niecałą godzinę, będę wybudzona. Zabiegi były o godz. 16.00. Zasypiałam na kolanach mojej Pani i jak otworzyłam oczy znów zobaczyłam ją. W przypadku przepuklinki po zabiegu nosiłam kubraczek. Zdjęcie szwów też zniosłam cierpliwie. Czuję się b. dobrze, ostatnie badania krwi potwierdziły to. A wiesz, ja dostaję pół tabl. dziennie karsivanu - to taki "geriavit' dla psiaków:cool3:. Wierzę, że Ty po zabiegu też będziesz czuł się bardzo dobrze, Ty jesteś jeszcze młodziakiem, gdzie Tobie do mnie;). W schronisku mówili o mnie "Babcia":mad:. Dżekusiu, my przecież mamy teraz Rodzinę i nie możemy jej martwić, prawda? "Twoi" jeszcze zamartwiają się o Foksię. Trzymam łapki z Boksią, "Moi" też... Pozdrawiamy:loveu: .