-
Posts
987 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Amanita
-
Hello! chciałam tylko napisać, że Azunia już nie buszuje w nocy. Kiedy pańcia idzie do łóżka, Aza maszeruje za nią i domaga się ostatniego mizianka. Rozwala się obok łóżka i już tam zostaje... do rana:eviltong: Już myślałam o tym, żeby jej przenieść łóżeczko, ale Aza strasznie nie lubi, kiedy zabieram jej kocyk - chociażby po to, żeby go poodkurzać albo wywietrzyć na balkonie - więc stwierdziłam, że nie będę robiła zamieszania. Do łóżka nie wchodzi, kiedy pańciu śpi obok, ale wczesnym rankiem, kiedy pańciu idzie do pracy, Aza myk i już się wyleguje w miękkim łóżeczku:evil_lol: A tak poza tym (muszę to znowu napisać;) ) Aza to chodząca słodycz:loveu: Cały czas chciałaby być ze mną, wszędzie za mną chodzi, interesuje się wszystkim, co robię - tzn. razem z pańcią czyta książkę, razem z pańcią gotuje, ostatnio nawet zainteresowała się pańcinymi cieniami do powiek:eviltong: Taka z niej przylepa;) Ale wiem, że muszę ją zacząć uczyć tego, że spacerek z pańciem też jest fajny, bo może się zdarzyć np., że będę musiała pojechać na trzydniową wycieczkę ze swoją klasą i co wtedy? Na pewno obie uschniemy z tęsknoty:placz: Jutro mija miesiąc odkąd Azunia jest z nami:multi: , a ja wciąż nie mogę uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę:lol: Pozdrawiamy wszystkich gorąco!!!
-
Dziękuję Adminku;) Piękny Pan Psiak - takie samo spojrzenie jak u Azy, no i szczotusia całkiem podobna;) Ale oczywiście Aza dla mnie jest najpiękniejsza:loveu: Niestety, nie spotkałyśmy go nigdy na spacerku. Może już biega po własnym ogródku:lol: Chciałabym wygrać w totka - wtedy Aza też miałaby swój ogródek;) Ale myślę, że w mieszkanku też jest jej całkiem dobrze. Jak na pieska, który nie znał schodów, ciepłego łóżeczka, bardzo szybko się przystosowała:multi:
-
Adminie, dziękuję bardzo i czekam na fotki;) Marmar - nie czytaj tego Betince - ząbusie są śliczne, tylko takie troszku groźne;) Nie chciałabym, żeby mnie już na wstępie znielubiła;) Marmar, wczoraj byłam pewna, że się spotkałyśmy. Będąc na spacerku z Azą, zobaczyłam inną pańcię, idącą z bokserekiem. Ta pańcia już z daleka się do nas uśmiechała i wtedy pomyślałam, że może to Ty. No ale już z bliska okazało się, że pańcia uśmiecha się do Azy a bokserek jest chłopczykiem. Aza zawarła nową znajomość i na tym się skończyło. A na popołudniowe spacerki wychodzimy różnie - w zależności od tego, o której wracam z pracy (o 14, 15). Może zostaw mi na pw informacje, o której mniej więcej i w jaki dzień będziesz w azylu, to my z Azunią będziemy na Ciebie czyhać w pobliżu (w okolicach zajezdni). Do samego azylu raczej z Aunią się nie wybiorę, bo boję się, że mogłaby sobie pomyśleć, że chcę ją tam zostawić. A dzisiaj coś odkryłam;) Wróciłam do domu szybciej niż ustawa przewiduje, wchodzę do mieszkania, a panna Aza wybiega z sypialni (była sama w domu). Zaglądam do sypialni, a tam na łóżku kołdra wymiętolona:eviltong: Panna Aza pod nieobecność pańci i pańcia skorzystała sobie z łóżeczka:evil_lol: A to spryciara jedna;) A ja byłam pewna, że w życiu sama na łóżko nie wejdzie, a tu proszę;) Gorące pozdrowienia dla wszystkich!
-
To znowu ja;) Marmar, chciałam tylko dodać, że to zdjęcie jest świetne - nie pokazuję Azie, bo się wystraszy tych Betinkowych ząbusi:eviltong:
-
Adminie, wielkie dzięki;) Jesteś moim idolem;)Marmar, masz rację - ten topniejący śnieg jest fatalny - wszędzie małe, bądź większe bajora. Mam specjalne stare trapery do wypraw z Azunią;), ale oddałbym wszystko za piękne zielone łąki;) A wczoraj Azunia została zaszczepiona - była bardzo dzielna;) W ogóle Azunia jest bardzo spokojna. Gdzieś czytałam, że piesek zabrany ze schroniska dopiero po miesiącu pobytu w nowym domu pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Za trzy dni minie miesiąc, odkąd Azunia jest u nas, ale nadal jest tak samo grzeczna: w mieszkaniu albo leży na swoim kocyku, albo chodzi wszędzie za pańcią (ostatnio rozłożyła się w kuchni i towarzyszyła pańci przy zmywaniu naczyń:lol:) , na spacerkach ładnie chodzi na smyczy, zawiera nowe znajomości i absolutnie nie wykazuje żadnej agresji - taki wesoły, podskakujący promyczek;) Ale najlepsza jest ta jej szczotusia - kiedy Aza się cieszy uderza nią w meble, ostatnio nawet w drzwi sąsiada:eviltong: Mam takie małe pytanko do Admina - Aza została oddana przez właściciela z innym psem i coś wspominałeś, że on znalazł dom na tym samym osiedlu. Czy macie może zdjęcie tego psa? To tak z czystej ciekawości, bo Azunia cieszy się do wszystkich dużych psów, a ja wtedy myślę, że może to jej przyjaciel z dawnych lat...;) Jeśli jesteś w posiadaniu tego zdjęcia, to bardzo Cię proszę Adminku o wklejenie go tutaj;) Z góry dziękuję. A wracając do psów, to Azunia cieszy się do wszystkich z daleka. Kiedy jakiś psiak zdecyduje się na bliższą znajomość, Aza zaczyna panikować, kuli się i dopiero po chwili zaczyna być towarzyska. A kiedy nowy kolega pójdzie już w swoją stronę, Aza uśmiecha się, macha szczotusią i zerka na pańcię, jakby chciała powiedzieć: "Ale fajny gość z tego psiaka";) Ach, w ogóle o Azuni mogłabym chyba całą książkę napisać:eviltong: Pozdrawiamy wszystkich gorąco!!!
-
Oj, coś chyba jednak robię z tymi zdjęciami nie tak:placz: Adminie, jednak wyślę kilka zdjęć do Ciebie:razz:
-
[IMG]http://img136.imageshack.us/img136/4388/dsc001409py.th.jpg[/IMG] Panna Aza zamyślona...;)
-
Witamy!;) Przepraszam za tak długie milczenie;) , ale niestety, pańcię rozłożyło jakieś grypsko (czyt. kaszel jak u gruźlika, oczy czerwone jak u królika;) ). Dziękuję Adminowi za instrukcje - postaram się coś później wyprodukować. Muszę Wam powiedzieć, że z Azy to raczej modelka nie będzie, bo aparatu nie lubi;) Kiedy robię jej zdjęcia, zaraz się kuli i robi smutne minki. Szkoda, że nie mogę nakręcić jakiegoś filmu ze spacerku - wtedy Aza jest pradziwym kłębkiem radości;) Azunia coraz bardziej się ośmiela. Ostatnio przenosi się na noc do naszej sypialni i śpi obok łóżka;) Już swobodnie biega po całym mieszkaniu, wszystko ją interesuje, a szczególnie lodówka;) Jutro idę z nią do weterynarza. A tak poza tym... czekamy z Azą na wiosnę. Marmar, przepraszam, ale dzisiaj chyba jednak nie dam rady przyjść na wspólny spacer - jeszcze tam z Azą nie doszłyśmy;) - pańcia chyba wykazuje jakieś szczególne przywiązanie do znanych sobie terenów;) Ale w najbliższym czasie na pewno - może uda się zorganizować ten spacer dla wszystkich kruszynek zabranych z azylu...;) Uciekam już, bo mam sporo pracy, ale później postaram się załączyć zdjęcia. Instrukcja Admina jest bardzo jasna, tylko że ja blondynka jestem i może się skończyć na tym, że otatecznie prześlę zdjęcia Adminowi:eviltong: Pozdrawiamy!
-
Ja też jestem przeszczęśliwa, że jesteśmy razem:loveu: Jeszcze nie tak dawno odkładałam decyzję o przeprowadzce w nieskończoność, tłumacząc się tym, że jeszcze muszę zbierać pieniądze na to i na tamto, a teraz mieszkam ze swoim TŻ i z moją Azunią i nagle te wszystkie przyziemne sprawy, typu firanka, stół do jadalni, przestały być ważne;) Zaczęłam żyć tutaj i teraz;) A Azunia jest coraz szczęśliwsza, coraz pewniejsza siebie. Jeszcze nie umiemy się do końca porozumieć;) , jeszcze nie wiem, co oznaczają niektóre jej piski i nie wiem też, jak obajwia się u niej obrażanie itp., ale to na pewno przyjdzie z czasem.Wczoraj kupiłam jej adresatkę i nową zabawkę - taki piszczący, gumowy kamień z czterema rękami;) Aza za bardzo nie wie, do czego służą zabawki, ale tą o dziwo nawet się zainteresowała:eviltong: Najpierw słuchała, jak kamień piszczy (jak ona słodko przechyla główkę i rusza swoimi prześlicznymi uszkami:loveu: :loveu: :loveu: ), a później kiedy pańcia pokazywała, jak kamień fajnie się turla, Aza podbiegła, chwyciła kamień w ząbusie i zaniosła na swoje łóżeczko, jakby chciała powiedzieć: "Pańcia spadaj, to moja zabawka":evil_lol: Nie wiem, czy wcześniej o tym pisałam (możliwe, że się powtarzam;) ), ale Aza nie lubi przychodzić do nas do sypialni - tzn. przychodzi, ale bardzo rzadko i tylko wtedy gdy sama tego chce, ale wczoraj odkryła, że kiedy pańcia leży na łóżku, to sięga ręką aż na ziemię i Azunia położyła się (a wręcz rozwaliła:eviltong: ) obok łóżka, prezentując swój brzuszek i razem oglądałyśmy TV;) Na łóżko, kanapę nie wchodzi. Ja jestem przyzywczajona do tego, że pies śpi ze mną, ale jej raczej nie będę tego uczyć, bo TŻ nas chyba wydziedziczy:eviltong: Mam prośbę do Admina;) - czy mógłbyś mi na pw wyjaśnić, jak można załączyć zdjęcia? Będę bardzo wdzięczna:cool3: Aza chciałaby Wam pokazać swój śliczny pyszczuś:eviltong:
-
Dziękuję Marmar za pw:buzi: Wiesz, ja myślałam, że tylko Aza tak ma;) Nasz Hugo o godzinie 20 idzie spać i wstaje rano - co prawda w nocy się przemieszcza - raz śpi na swoim fotelu, jak jest mu ciepło, to na kaflach, jak znowu zimno, to pakuje się pod kołdrę, ale śpi całą noc;) Ale skoro Twoja Niuńka też lubi takie nocne "pogaduchy", to znaczy, że niektóre "typy tak mają" i koniec;) A dzisiaj - byłyśmy poza osiedlem i ani Aza nie była przerażona, ani pańcia nie miała palpitacji serca;) Jutro wyruszamy jeszcze dalej. A, zapomniałam jeszcze napisać, że Aza często chodzi na spacery z kolegą - tzn. właśnie z Hugusiem (duży piesio - mieszaniec bokser-doberman, także Aza ma swojego ochroniarza:eviltong:). Na początku trochę na niego warczała, ale teraz macha na jego widok szczotusią i chyba na swój sposób go polubiła.:cool2: A Hugo, no cóż, chyba mu się panna Aza podoba;) Aż jestem w szoku, bo on nigdy nie lubił czarnych psów:eviltong: No ale jak tu można nie zakochać się w naszej Azuni:cool3: Pozdrawiamy wszystkich gorąco!!!:bye:
-
Oj tak, z zapartym tchem patrzyłam, jak Azunia biegnie gdzieś w swoim śnie:multi: Mam jednak taki tyci problemik - może ktoś z doświadczonych dogomaniaków, mógłby coś doradzić. Tak myślę, że pewnie z czasem to się zmieni, ale może można by to jakoś przyspieszyć. Otóż Azunia zasypia mocno (naprawdę mocno;) ) około 18.00, o 20.00 zabieram ją na ostatnie siusiu i o 22.00 pańcia kładzie się spać. Aza niby też, ale już gdzieś o północy słyszę tupot jej stópek - najpierw biega po przedpokoju, wstępuje do kuchni;) , a później staje w drzwiach sypialni i piszczy. Na początku myślałam, że chce siusiu, ale nie - Aza chce się z pańcią bawić. Jak tylko pańcia wygramoli się z łóżka, Aza jest przeszczęśliwa, skacze na mnie, prowadzi mnie do swojego łóżka, kładzie się na plecach i pokazuje mi swój brzuszek:eviltong: Pomiziałam ją, a za jakieś dwie godziny... powtórka z rozrywki. Wydaje mi się, że Azunia wcale nie śpi w nocy i strasznie się nudzi. Na początku o tym nie wiedziałam, bo Aza była wyciszona i nie próbowała się ze mną komunikować, a teraz od kilku nocy, snuję się po domu za Azą i ją miziam, daję buziaka w pyszczuś i mówię: Azunia, teraz już idziemy spać... Ale cóż, Aza jest typem imprezowicza:eviltong: Sama za bardzo nie umie się sobą zająć. Kupiłam jej kość - trochę ją poobgryzała, piłka to dla niej jakaś kosmiczna rzecz i kiedy pokazywaliśmy jej z TŻ, jak fajnie można ją turlać i gonić (gdyby ktoś nas w tym momencie widział:eviltong:), to Azunia patrzyła na nas jak na dziwolągów. Na razie nie mogę jej spuścić ze smyczy (chyba umarłabym ze strachu) i jedyne co mogę zrobić, to biegać razem z nią (ale Aza ma lepsza kondycję od pańci;) ), więc na spacerku średnio się zmęczy. Czym mogę ją jeszcze zająć? Jak zmęczyć Słoneczko, które ma w sobie tyle ukrytej energii?:cool3:
-
Azunia ma psie sny, to chyba znaczy, że już czuję się u nas bezpieczna;) :loveu:
-
Oj, troszczę się o moją kruszynkę, jak tylko mogę. Azunia jeszcze się boi - innych piesków, wysokich mężczyzn... Ale my mamy układ - ja troszczę się o nią, a ona o mnie;) Kiedy Aza czuje się zagrożona, pańcia ją przytula, tłumaczy, że niektóre pieski są całkiem fajne. Azunia broni pańci przed obcymi - warczy, kiedy ktoś puka do drzwi:evil_lol: Albo dzisiaj na przykład pańcia wywinęła orła na lodzie, a Azunia w ramach pocieszenia polizała pańcię po ręce;) Pełna współpraca:razz: My się już kochamy - na zawsze:loveu: A wszystko inne przyjdzie z czasem. Dzisiaj przenieśliśmy łóżeczko Azuni do pokoju "komputerowego" - tutaj spędzamy najwięcej czasu i chciałam, żeby Azunia była cały czas z nami. Poprzednie miejsce wybrała sobie sama - takie trochę niefortunne, w pokoju, w którym praktycznie nie przebywamy, w którym nawet firanek jeszcze nie mam;) Ale ta zmiana chyba jej się ostatecznie spodobała, bo teraz śpi tuż obok mnie - taka słodziutka, że miałabym ochotę ją zjeść:loveu: Jutro zaczynamy nasze eskapady pod hasłem: "Większa przestrzeń dla Azuni";) Za tydzień cegielnia będzie już jej drugim domem:cool3: Pozdrawiamy wszystkich!!!
-
Dla Azuni cegielnia może i nie byłaby za daleko - im dłuższy spacer, tym Azunia szybciej merda szczotusią;) , ale myślę, że jeszcze mogłaby się bać. W sumie, nie wiem, kto bałby się bardziej: Aza czy ja?;) Najdalej byłyśmy u weta - na innym osiedlu, za drogą, a pańcia i tak miała palpitacje serca;) Na naszym terenie nie ma wybiegu - wszystko, co mamy, nawet to coś, co mamy przed blokiem, a co miało być parkiem, występuje u nas w wersji zminimalizowanej;) A dłuższy spacer - to spacer dookoła osiedla (choć Azunia i tak największą frajdę ma, kiedy może poskakać sobie po największych zaspach:evil_lol:). Chciałabym jej pokazać jakieś inne fajne miejsce. I tak myślę, że ta cegielnia to genialny pomysł. Marmar, jeśli to możliwe, to daj nam jeszcze tydzień;) Będę codziennie pokonywać z Azą jakiś fragament nowej dla niej przestrzeni i w następną niedzielę powinna czuć się jak u siebie. No i pańcia będzie spokojniejsza, wiedząc, że Azuni nic nie strzeli do głowy;) Co Ty na to? Możemy się tak umówić?
-
Jesteśmy z Azunią jak najbardziej za;) Marmar, napisz tylko o której i gdzie, a my na pewno się pojawimy;)
-
Hello! Fotki są, ale ja nie umiem ich załączyć:oops: Może mogłabym komuś przesłać?:cool3:
-
Azunia dziękuję za pozdrowienia i pyta, kiedy wreszcie będzie to spotkanie dogomaniaków i obiecany wspólny spacer;) Jest coraz żywsza - to już nie jest to przerażone maleństwo;) Przychodzi i zaczepia pańcię i pańcia, domagając się mizianka:evil_lol: A rano, o 6.00 wita swoją pańcię przesłodkim piszczeniem, a kiedy pańcia ubiera buty, to Azunia ma ochotę eksplodować z radości:lol: Kochani, ona jest po prostu cudowna:loveu:
-
Vika -kofaniutki szczeniaczek bardzo chory W NOWYM DOMKU
Amanita replied to marmar's topic in Już w nowym domu
Przyłączamy się z Azunią do pozytywnych wibracji. Vikuniu, musisz być zdrowa - tyle rzeczy musisz jeszcze zobaczyć:buzi: -
Tak, Azunia będzie miała adresatkę, ale mam nadzieję, że Słoneczko już nigdy nas nawet na moment nie opuści. Wczoraj byłyśmy u weterynarza (jaka Azunia była grzeczna:loveu:) Została odrobaczona i za dwa tygodnie będzie szczepiona. Wszyscy się nią zachwycali (ale byłam dumna:cool3:), a weterynarz stwierdził nawet, że Azunia jest podobna do wilczarza irlandzkiego - to pewnie przez ten jej pyszczuś przesłodki:loveu: Wczoraj, kiedy wracałam z nią ze spaceru, zaczepił nas pewien pan, który akurat był na spacerku ze swoją sunią i zapytał mnie, czy Aza jest ze schroniska? Stwierdził, że widać to po jej zachowaniu, bo cały czas na mnie skacze, okazując tym swoją wdzięczność. Ach, jaka ona jest słodka, kochana... Tak mi smutno, kiedy wychodzę do pracy, a ona tak patrzy na mnie swoimi przecudnymi oczętami i po cichu sobie płacze... Staram się jej to później wynagradzać długimi spacerami, bo wiem, że to kocha najbardziej;) Buziaczki dla wszystkich!
-
Cześć Marmar! U nas wszystko w porządku. Azunia jest aniołkiem. Już wie, że spacerki z pańcią są super. I jak tylko się ubieram i wołam: "Azunia chodź na spacerek" , Aza wstaje i pozwala sobie zapiąć obróżkę:lol: Schodzi już sama po schodach, jeździ windą;) Jeszcze trochę się boi - np. ostatnio wystraszyła się naszego sąsiada, poza tym zauważyłam, że boi się jeść z miski, kiedy mój TŻ jest w pobliżu. Choćby nie wiem, jak była głodna, jedzenie w misce czeka, dopóki TŻ nie zniknie w innym pokoju. Nie wiem, dlaczego tak jest, tym bardziej, że z ręki mu je (?) A wczoraj to byłam nawet trochę zazdrosna, bo siedzielismy z TŻ w pokoju i Aza przybiegła... do niego. Położyła ma łapkę na kolana i rzuciła mu spojrzenie pt.: "No pańciu, mógłbyś mnie wreszcie pomiziać";) Jesteśmy strasznie szczęśliwi, ze mamy Azunię - nawet wczoraj TŻ wspominał, jak mówiłam mu o domku tymczasowym i z takim wyrzutem zapytał: "Umiałabyś ją teraz komuś oddać?" Aza jest naszą miłością i z radością rejestrujemy każdy jej najmniejszy postęp i już planujemy, ze jak tylko się ociepli, przyjdzie upragniona wiosna, będziemy ją zabierać na działkę do przyszłej teściowej, na działkę moich rodziców (ogromny teren do biegania;) ) Ach, Azunia jeszcze nie wie, jaki świat jest piękny. Cieszymy się, że to właśnie my bedziemy mogli go jej pokazać;) Pozdrawiamy goraco!:loveu:
-
Jestem w 100% pewna, że ode mnie Aza nigdy nie ucieknie. Ona cały czas podczas spcaru sprawdza, czy na pewno jestem obok - patrzy na mnie, merda szczotusią i nawet wydaje mi się, że się do mnie uśmiecha;) Nie wyrywa się - kiedy widzi jakiegoś psa, warczy, po czym sprawdza, co ja na to?;) Także myślę, że bez szelek na razie się obejdzie. Ale to co wczoraj przeżyliśmy i ta świadomość, że ona jeszcze nie jest w stanie trafić do domu...:-( Chociaż powiem Wam, że Azunia prowadzi mnie ze spacerku do domu - już wie, która to klatka, wie, na której wycieraczce musi się zatrzymać - siada przed drzwiami i macha z radości szczotusią, jakby chciała mi powiedzieć: "Za tymi drzwiami jest moje łóżeczko i moja miska";) Tutaj problem polegał na tym, że wyszła na spcer z osobą, której do końca jeszcze nie ufa - aż się dziwię, że w ogóle chciała wyjść z moim TŻ. Relacje pomiędzy nimi są coraz lepsze - je mu z ręki, lubi jego mizianko. On też się stara jej pokazać, że ją kocha i wczoraj bardzo przeżył to, co się stało. W każdym razie dla Azuni jak na razie ja jestem na pierwszym miejscu i może z czasem przekona się, że Pańciu też bardzo ją kocha.
-
Hello! Dzisiaj już wszystko w porządku - byłyśmy na spacerku i Azunia wygląda teraz jak zmokła kura:lol: A o wczorajszym dniu chciałabym raz na zawsze zapomnieć. Pisałam już wcześniej, że Aza trochę się boi mojego TŻ (w zasadzie boi się wszystkich innych, obcych ludzi). Kiedy mnie nie ma strasznie tęskni - widzę, że chciałaby iść ze mną. Wczoraj nie było mnie trochę dłużej - wiecie, jakieś niepotrzebne spotkanie, 116 papierków. W każdym razie Aza pokonała swój lęk i podeszła do mojego TŻ, kiedy ten wychodził z mieszkania. TŻ postanowił się jej podlizać i zabrał ją na spacer. Niesty, zapiął obrożę za luźno i kiedy tylko oddalili się od bloku, Aza myk i uwolniła się. Mój TŻ biegał za nią przez jakieś 2 godziny, ale ona przed nim uciekała. Kiedy przyszłam do domu i dowiedziałam się, co się stało, myślałam, że dostanę zawału. Biegaliśmy później przez godzinę po osiedlu jak wariaci, byłam nawet w azylu, miałam już najgorsze myśli... i wtedy ją zobaczyłam - mojego małego dzikuska jak siedzi na wielkim, otwartym polu za moim osiedlem. Zaczęłam biec w jej stronę, ale ona się przestraszyła i zaczęła uciekać. Ludzie, wierzcie mi, tak szybko jeszcze nigdy nie biegłam. Kiedy byłam bliżej, usiadłam na śniegu i zaczęłam do niej mówić. Poznała mnie i taka biedna, skulona wróciła do mnie. Boże, jak ją wyściskałam, jak wycałowałam. A ona jak się cieszyła. TŻ powiedział, że w najbliżsym czasie nie wybierze się z nią na spacer, bo to jest zbyt stresujące. A Aza, takie mam wrażenie, wie, że źle zrobiła i próbowała Pańcia czarować swoimi pięknymi oczami. Zaraz później ją wykąpaliśmy i uznała, że w ten sposób została ukarana;) Dzisiaj już mogę o tym myśleć, ale wczoraj wieczorem, kiedy zamykłam oczy, widziałam ją siedzącą na tym śniegu, jak się zrywa i ucieka... Boże, koszmar. Ale wczoraj wiedziałam, że nie wrócę do domu bez niej, choćbym miała biegać przez cały weekend - już nie potrafię sobie wyobrazić życia bez Azuni. Pozdrawiamy Was gorąco!
-
No tak i o Azuni wszyscy zapomnieli:-( Aza robi postępy - dzisiaj sama zeszła po schodach z czwartego piętra:multi: Już z radością wychodzi z mieszkania i podczas spaceru cały czas merda swoją szczotunią. Myślę, że jest już gotowa na wizytę u weta;) A tak poza tym - to anioł, nie pies. Kiedy jest sama w domu, śpi, a kiedy wracam z pracy wita mnie śliczny, ziewający pyszczuś. Zaczęła już pomrukiwać. Szczekać - szczeka, ale tylko na dworze, kiedy nie spodoba jej się jakiś pies-wielbiciel;) Pozdrawiamy wszystkich gorąco - a tutaj specjalny buziak dla wszystkich od Azy:buzi: