Nie odzywałam się, bo uznałam, że wszystko już zostało powiedziane, ale słowa emira i po części medara bardzo mnie zabolały. Rozumiem, że Dorota ma problemy, że coś się zawaliło, że przecież nie chciała Mośka skrzywdzić. Wracam do tych postów, kiedy pisze o swojej tęsknocie, kiedy prosi o nowe zdjęcia Mośka. Ja rozumiem, ale widzę, że niewiele osób stara się zrozumieć nas. Proszę przeczytajcie cały wątek, zapoznajcie się z naszą sytuacją - co to jest azyl, na czym polegają nasze działania. Poczułam się tak, jak gdybym należała do jakiejś bandy materialistów. I tak, moje działania polegają też między innymi na tym, że napiszę na wątku psiaka: "Hop do góry!". Czy czuję się przez to dowartościowana? Nie. Chce mi się ryczeć, że nie mogę zrobić nic więcej. Znam Mośka - to pies o niesamowitej woli życia i będziemy o niego walczyć, nawet jeśli niektórym się wydaje, że nasza pomoc jest do d...