Jump to content
Dogomania

oktawia6

Members
  • Posts

    12460
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by oktawia6

  1. Jutro muszę foty powklejać-pierdoła jestem:comp26: :hmmmm: muszę na spokojnie poćwiczyć ale :angryy: i tak to się kończy-no nic za którymś razem się uda;) Dziękuję Wam za wsparcie dla moich dzieci:Rose: :smilecol:
  2. Akita na widok uciekaj GoniaP co ma oznaczać Twój post:razz: :cool3:...czyżby?:lol: to co myślę :cool1:
  3. Dziadziuś Czaruś idzie szukać domku na pierwszej stronie
  4. Pandusi nikt nie odwiedzał cały dzień:-(
  5. :placz: :placz: :placz: :-( :-( :-(
  6. super-super może wyemitują ten film zamist podpasek "które mówią językiem twojego ciała":shake:
  7. o rety-coś tu śmierdzi-nie jestem pewna co-ale boję się o Lakusia by się tamci nie rozmyślili jeśli zrezygnują czort z nimi tak się nie robie-on nie jest ich godzien i basta.
  8. [IMG]http://img390.imageshack.us/img390/7599/obraz279resize2ce.jpg[/IMG] adoptować Orlenkę-to dla Orlenki jest marzenie-czeka na domek-jest już bodajże na Allegro i na innych portalach-trzeba cofnąć się w wątku
  9. [quote name='LALUNA']Kiedyś pokazywali historie psów ktore uporczywie lizały u właścicieli miejsca chorobotwórczo zmienione. Może tato by zadbał o swoje stopy u lekarza a psu niepozwalac tego robić. Chyba tata da radę psu;)[/quote] tak psy rozponają na przykład po zapachu nowotwór-w uproszczeniu skład krwii człowieka ulega zmiany, ciało emituje specyficzny zapach, są psy szkolone do identyfikacji różnego typu nowotwórów.: np.: now.płuc, piersi czy inne. Są bezbłędne nawet czerniaka zidentyfikuą. Podobnie jest z sygnalizowaniem nadejścia ataku epilepsji pies to wyczuje nawet 40 minut przed i jego opiekun ma tyle czasu by się przygotować i bezpiecznie usadowić. To super fachowcy-nie ma lepszych-mnie jakiś czas temu uporczywie wąchał mój maluszek usta:jak ziewnęłam czy mu buzi dawałm-okazało się że mam dziurę w zębie-i to poważną więc one są bezbłędne. I bardzo lubię ich lizawkowanie:lol:
  10. a ja nadal czytam słowa wspaniałego Orzechowskiego i takie świnie jak .....utrudniają mu jego piękną pracę i mordują zwierzęta-och możemy mu buty wyczyścić-Jandzie-włożymy je do bagien-to się lepiej zakonserwują a do roboty jedzie się w odpowiednim stroju nie garniaku Armaniego:diabloti:
  11. nie dla ludzi nie jest to zaraźliwe-psy z Gronkowca Złocistego naprawdę mają małe szanse ja jakiś czas temu miałam Złocistego ale spoko - to zupełnie co innego niż u zwierząt-nawet porównania nie ma. Czekam na potwierdzenie i dalsze kroki profesora Lechowskiego we wtorek-faktycznie lepsza gorsza złą prawda niż miototanie się i niepewność - Iza wiem, że trudno naprawdę o dobrego specjalistę-wielu z nich nie powinno nawet rybek leczyć. Ach i wieczorem może mi sięuda jakieś zdjęcia moich dzieci powstawiać - powalczę z tym programem-to ponoć proste-na spokojnie popróbuję-powinno się udać. Potrzebne są nowe zdjęcia dla Was-ale i tak jest małe zainteresowanie w sumie ale i tak nieszkodzi nie każdemu mogą się podobać-na pewno będzie większe zainteresowanie jak za jakiśczas wezmę psa z laboratorium z metalowę płytką na głowie-ale to nie teraz, trzeba mieć większe lokum, wszystko w swoim czasie. Pozdrawiam tych, którzy nam kibicują i trzymają kciuki - dzięki;) serdeczne.
  12. Ognik mógł żyć !!! Czwartek 13.07.20.20 Szanowni Państwo, od kilku dni otrzymuję od wolontariuszy drogą elektroniczną informacje, o coraz to nowych powodach (wg Komendanta Głównego SdZ) eutanazji Ognika z Bagien. Wpierw Straż dla Zwierząt twierdziła, że powodem eutanazji Ognika był „krytyczny stan zdrowia i brak pieniędzy”, potem zmieniono wersję. Wersja ostateczna to informacja o chorobie Ognika, zagrażającej populacji ludzkiej i zwierzęcej (od Bugu aż po Odrę). Jedynym ratunkiem dla społeczeństwa była „eliminacja zagrożenia”, czyli eutanazja Ognika. Każde działanie, każdy wolontariusz, każda organizacja działająca na rzecz zwierząt w mniejszym lub większym stopniu poprawia los zwierzaków. Dlatego też powstanie nowej organizacji tj. Straży dla Zwierząt przyjąłem z wielką nadzieją. Życzyłem jej sukcesów (dla dobra zwierząt). Niech rośnie w siłę, niech dysponuje armią 100-tysięcy funkcjonariuszy, sprzętem ratunkowym, lecznicami, klinikami, niech się rozwija, niech pomaga. Ognik był drugim zwierzakiem, który trafił do Psiego Losu” za pośrednictwem Komendanta Głównego Straży dla Zwierząt. W dniu 8 maja br. telefonicznie skontaktował się ze mną Pan Jakub Janda. Powiedział, że do SdZ trafił pies potrącony przez samochód. Poprosił o pomoc. Zgodziłem się i zapytałem, kto pokryje koszty tej pomocy? W odpowiedzi usłyszałem, że SdZ jest nową organizacją, która nie ma jeszcze sponsorów i dotacji, a jedynymi pieniędzmi, którymi dysponuje Komendant Główny SdZ jest kwota 120 zł, którą zebrały dzieci do puszki w jakiejś szkole. Wobec takiej sytuacji, podjęta została decyzja o udzieleniu psiakowi pełnej pomocy medycznej na koszt lecznicy Psi Los. Stan ogólny pieska był dobry, w wyniku badań klinicznych stwierdzono proces nowotworowy kości nadgarstka i przedramienia kończyny piersiowej lewej. Ze względu na brak możliwości leczenia kończyny, w dniu 11.05.2006 r. został przeprowadzony zabieg amputacji. Pies, prawdopodobnie w wyniku doznanych wcześniej urazów, utracił lewą gałkę oczną. Pies praktycznie dwa dni po operacji mógł być wypisany ze szpitala. Po naszych monitach, po pięciu dniach został odebrany osobiście przez Komendanta Głównego SdZ. Podobno psiak poszedł do adopcji. Drugim zwierzakiem był Ognik z Bagien. W dniu 3 lipca br. o godz. 19.31 Pogotowie Ratunkowe dla Zwierząt otrzymało informację od Komendanta Głównego SdZ, że w bagnach za Markami leży bardzo osłabiony i chory pies. Poproszono nas o pomoc. Komendant Janda powiedział, że Straż dla Zwierząt pokryje koszty akcji ratunkowej i leczenia. Na miejsce natychmiast wysłano karetkę ratunkową "Psiego Losu". Wyciągnięto psa z bagien i przewieziono do lecznicy Psi Los. Pies był w ciężkim stanie. Nigdy, nawet na sekundę, nikt z personelu „Psiego Losu” nie rozważał możliwości eutanazji. Ognik otrzymał „na wyłączność” gabinet lekarski Nr 2. Pierwsze kilkanaście godzin było najgorsze. Ognik walczył o życie. Drugi dzień był dalej niepewny. Pod koniec trzeciego dnia pobytu Ognika w „Psim Losie” stan zwierzaka zaczął się poprawiać. Został przeniesiony z gabinetu do boksu szpitalnego. Zagrożenie dla życia minęło. Czwartego dnia Ognik czuł się już na tyle dobrze, że zaczął „chuliganić”. Poszczekiwał i odzyskiwał chęć do życia. Piątego dnia poinformowaliśmy Komendanta Jandę, że psa może już zabierać. Jakiekolwiek zagrożenie dla życia minęło, pies oczywiście wymagał jeszcze długiego leczenia, ale bez konieczności hospitalizacji. Szóstego dnia pan Komendant zjawił się w Psim Losie, przywiózł dwa „przegrzane” szczeniaki odebrane komuś po „brawurowej akcji” na jakiejś wystawie, pozostawione przez właściciela w zamkniętym samochodzie. Po około trzech godzinach (o 16.40) Komendant Janda odebrał Ognika, otrzymał też fakturę na kwotę 366,45 zł za ratowanie Ognika z odroczonym terminem płatności (karetka, leki – Ognik, jako pies bezdomny był zwolniony z jakichkolwiek opłat dodatkowych np. pobyt w szpitalu) oraz fakturę na kwotę 85 zł za udzielenie pomocy medycznej dwóm szczeniakom (kwotę 85 zł wpłaciła do kasy Psiego Losu wolontariuszka SdZ w poniedziałek 10 bm.). Siódmego dnia nie było już Ognika - Ognik zgasł! Szanowni Państwo, Wszelkie podawane powody eutanazji Ognika to „bzdury wyssane z palca”! Nie było żadnego „stanu krytycznego”. Nie było żadnego problemu „braku pieniędzy”. Wystarczyło poinformować Psi Los o sytuacji i Ognik zostałby leczony na mój koszt. Wystarczyło powiedzieć, że Straż dla Zwierząt nie ma gdzie umieścić Ognika – zwierzak zostałby w Psim Losie” aż do wyleczenia lub znalezienia dla Ognika nowego domu! Mnie nie chodzi o jakikolwiek atak na jakąkolwiek osobę lub organizację. Mnie chodzi o konkretnego psa – Ognika z Bagien. Codziennie ginie setki, tysiące zwierząt. Ale Ognik mógł żyć, gdyby tylko dano mu szansę na życie! Pozostaję z poważaniem, Janusz Orzechowski
  13. dobrze, niech życzenia płyną i płyną-nieszkodzi, że spóźnione oby takie dobre rzeczy trwały wiecznie;)
  14. Czarusiu na pierwszą stronę idziesz szukać domku :painting:
  15. właśnie Piracik ma wiele miejsca do głaskania i buziaków-czeka
  16. na dobranoc Bibusię odprowadzam:painting: Muszka jedzie do domku a Bibusia jest taka maleńka jak Muszka Bzzzz-niech jej ktoś da kieszonkę:-(
  17. jasne, że dobrze bo właśnie Roni idzie na pierwszą stronę :painting:
  18. [IMG]http://img85.imageshack.us/img85/8192/sdsc090806cr.jpg[/IMG] Akita idzie na pierwszą stronę
×
×
  • Create New...