[quote name='Saite']Wszystko właściwie zależy od księdza i jego sympatii/antypatii do zwierząt, ewentualnie obawy przed nimi. Przeważnie jednak księża życzą sobie, aby psa gdzieś zamknąć, odizolować, choć zdarzają się i tacy, [B]którzy nie życzą sobie obecności psa podczas kolędy nie tylko w tym samym pomieszczeniu, ale i całym mieszkaniu.[/B][/quote]
To niech on wyjdzie, ksiądz w sensie. Idioci.
Bez żartów nie zdarzyło mi się, żeby ksiądz zanegował obecność psa w domu. Zwykle sami proszą o wpuszczenie go do tego samego pokoju, zdjęcie kagańca i spuszczenie ze smyczy - Bo przecież jest we własnym domu. :eviltong:
Na początku wzięłabym psa na smycz po prostu, jeśli ksiądz będzie się obawiał to dopiero wtedy wyprowadzić kudłatego do innego pomieszczenia.
[Księdza trzeba "wybadać"...:evil_lol:]