Też widzę gołym okiem różnice w wyglądzie psa - to nie Fotoshop, tylko ciepło w sensie dosłownym i w przenośni, którego on doznaje :) Strasznie kojarzy mi się z Ajaksem z Boguszyc, którego razem z Zofią wiozłyśmy do Warszawy w przekonaniu, że mamy do czynienia z psem w stanie terminalnym...Wiem, Ajaks chodził, ale za to miał mieć nowotwór wielkości głowy dziecka.
A teraz sobie grzeje dupkę na kanapie w cudownym domku - od 3 lat prawie :)
I powtarzam do znudzenia: sprawdzajcie domki tymczasowe - im kto bardziej słodzi na Dogo, tym bardziej mu trzeba patrzeć na ręce !