Pusia jest śliczną, słodką sunia "po przejściach",w związku z czym nie za bardzo podobało się jej wkładanie na stół i ograniczenie wolności :cool3:Rozczesałyśmy jej futerko, mile zaskoczone brakiem dredów. Kąpieli nie było w związku z obawą, czy Pusia się nie rozchoruje po niej.
Jeżeli się uda, to za miesiąc znów zapraszamy do salonu na dosłownie 20 minutową wizytę - trzeba ją przyzwyczajać do zabiegów pielęgnacyjnych, jej sierść najlepiej prezentowałaby się po trymowaniu martwego włosa, Golić zdecydowanie nie trzeba, tylko dyskretnie pielęgnować.
Dzięki, Jolu, za umożliwienie poznania Pusi :loveu: