[quote name='*Monia*']Przypomniała mi się jedna sytuacja sprzed dwóch lat. Teraz już wydaje mi się nawet śmieszna, ale w momencie akcji wcale mi do śmiechu nie było. Otóż Hexa miała cieczkę i wyszła z nią mama na szybkie siusiu jak zwykle rano. Ja w tym czasie zwlekałam się z łóżka ledwo żywa. Nagle słyszę wrzask mojej mamy: "Niech pan zawoła psa! Niech pan go weźmie szybko! Monikaaaa!" Zerwałam się z łóżka i wybiegłam na boso przed blok, w piżamie i taka rozczochrana. A facet jakby nigdy nic szedł sobie spacerkiem po psa :mad:. Moja mama boi się psów (już teraz mniej), a do tegop już przed oczami miała stado biegających szczeniaczków. Dodam jeszcze, że facet doskonale wiedział (cały tydzień mu codziennie to mówiłam i zawsze psa ściągał prawie z Hexy), że Hexa ma cieczkę i nie pomyślał, że przechodząc koło naszego bloku mógłby wziąść swojego psa na smycz.[/QUOTE]
Monia eh... a nie pomyslalas ze on o was dba i chcialby zeby Hexa miala raz szczeniaczki no wiesz to przeciez dla zdrowia:evil_lol: