-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Sparaliżowany Milordzik w domku tymczasowym!!!!
ulvhedinn replied to neverend's topic in Już w nowym domu
[quote name='VitisVini']Jakie "duże:lol: "imię dla tego małego orzeszka.Śliczny jest i taki ...pokorny . On jest w schronisku w Ostródzie tak? Jaki macie plan? tzn czy są szanse podleczenie na tyle żeby używał wózka?No bo przy przerwanym rdzeniu to chyba całkowicie nie wyzdrowieje. Skorb skrob, poskrobię i coś na malucha znajdę jeszcze do wpłaty ale na razie nie za dużo, może więcej w przyszłym miesiącu. Ratujcie biedaka. Chyba znacie Ulvhedin i jej sparaliżowaną sukę Aksę. To niesamowite jaką ten pies ma radość i wolę życia w sobie. Fakt, że to dzięki Ulv, ona chyba świętą zostanie. Oskar w Warszawie też raczej nie wygląda na takiego który wolałby eutanazję od kliniki i nawet braku stałego domu póki co. A w ogóle, to zapdła mi w pamięć taka historyjka o której raz wspomniała na swoim watku Ulv. Jak to Aksa na wózku spotkała się na spacerze z chłopcem również na wózku.I jak ten chłopiec się cieszył widząc takiego , no nie wiem jak to powiedzieć "współtowarzysza niedoli" któremu wózek nie przeszkadza ganiać jak torpeda za patykiem. Myślę, że takie ułomne psy mogłyby odgrywać sporą rolę w dogoterapii gdyby ktoś się tym umiał zająć. Dla człowieka który dowiaduje się, że resztę życia spędzi na wózku trudne jest pogodzenie się z losem. Może właśnie to widok psa który pomimo kalectwa potrafi cieszyć się życiem byłby dla chorego większą motywacją niż tysiąc słów ... Pozdrawiam serdecznie. W poniedziałek wyślę na AFN, z dopiskiem "dla Milorda" tak?[/quote] No do świętości to mi raczej bardo bardzo daleko:evil_lol: sczególnie jak ryczę na Aksę ("zabije, uszy pourywam, łapy połamię!!!!" ;) ) kiedy narozrabia... Ale to prawda- radość życia tryskająca z AKsicy, mimo jej ułomności jest wręcz nieprawdopodobna. A jeśli chodzi o pewną formę dogoterapi, owszem też o tym myślałam. I nie jest to całkiem nieprawdopodobne- popatrzcie: [URL]http://www.wheelywilly.com/[/URL] .. kiedyś mi to przysłała Korenia... -
[quote name='Bea1']Megusia ma sie trochę lepiej, pije i zaczyna jeść...niestety tylko papki, bo praktycznie nie ma ząbków. To nie jest stara sunia, wg nas ma ok 8-9 lat. Jutro wizyta kontrolna u weta i kolejny antybiotyk, mała dzisiaj nawet potrafiła pokazać swoje niezadowolenie;)czyli kłapała resztą ząków jakie jej zostały:evil_lol: Gdyby ktoś pomógł jutro wyciągnąć tego staruszka i dostarczyć choćby na rogatki Oławy;) miałby tymczas:cool1: niestety naprawdę w tygodniu nie dam rady tego zrobić:placz:, a w sobotę wyjeżdżam na urlop.[/quote] Na rogatki, czyli dokąd? Zaraz będziemy myśleć...;)
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Ja jestem zwyczajnie przewrażliwiona na tle wypowiedzi "uśpić go, niech się nie męczy":cool1: Bo słyszę to przeciętnie dziesięć razy na tydzień... i top najczęsciej od osób najmniej odpowiednich do wydawania podobnych sądów... -
Szakal? Kojot? Piękna, młodziutka dzikuska/ w nowym domu!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Eczoraj musiałam dość długo wypwtrywać piekniej- siedziała schowana w budzie po koniuszek nosa:-( W taki sposób nie ma szans na wypatrzenie:placz: -
Kurde, ja mam przechlapane, jak się coś fajnego dzieje, to nigdy mi się nie uda być:placz: :placz: :placz:
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Mówię na podstawie własnych doświadczeń. Porównywanie psa na wózku do człowieka nie ma racji bytu, poza niektórymi uwarunkowaniami fizycznymi. Bo pies np. nie mysli w kategoriach "jestem gorszy, jestem inny". Nie planuje życia, więc nie ma myśli "Tyle lat na wózku, a co by było gdyby..." Pies cieszy się tu i teraz, cieszy się bo go miziają, bo akurat jest pełna micha, bo patyczek... Rany w końcu się zagoją przy dobrej opiece. A pies na wózku potrafi dostosowac się do życia w stopniu, jakiego nawet sobie nie wyobrażacie;) To naprawdę nie jest tak, że sparaliżowany pies drepcze smętnie na krótkiej smyczy z wysiłkiem... jeśli ma ochotę może biegać, szaleć z kumplami, pływać, ganiać z piłką, kopać dziury (a tak!)... Tak naprawdę Oskar w tej chwili potrzebuje tylko jednego, żeby móc być szczęśliwy- własnego CZŁOWIEKA. Człowieka, który da mu szansę na to wszystko. A na razie czekam z niecierpliwością na przeróbkę wózeczka, sama jestem ciekawa, jak będą wyglądały i jak się sprawdzą udogodnienia. P.S. Czy Oskarek ma czucie w łapkach i tylnej części ciała? -
[quote name='Bea1']Jamnisia czuje sie lepiej, dostałam smsa " żyje i chyba będzie żyła" ..jest jeszcze jeden pies w schronisku, którego chyba zabierzemy..mam zdjęcia potem poproszę o wstawienie ..same zobaczycie:placz:[/quote] Trzymamy kciuki z całych sił!!! P.S. Który piesek? Możesz uchylić rąbka tajemnicy?
-
Jamnik powder puff... boi się i płacze... Już nie- adoptowana!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
No niestety chyba nie ma na to co liczyć... ale domek "widzi mi się" fajny;) -
Jamnik powder puff... boi się i płacze... Już nie- adoptowana!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Właśnie byłam dziś świadkiem, jak piękna potuptała do nowego domu:multi: -
Wrocław-maleńka sarenka-szczeniątko...MA DOM!!!!zdjęcia :)
ulvhedinn replied to Kam's topic in Już w nowym domu
Poprzednio to był lajcik:evil_lol: Ale dziś towarzystwo zostało samo na dłużej- musieliśmy odwieźć psy starowinki do DT za Poznań... No i dzieciaki próbowały upiec ciotkom ciasto, jak wróciłyśmy to wszędzie była mąka wyrobiona z rozlaną wodą na ciasto:evil_lol: A ze do tego WSZYSTKIE dzieciaki zaliczyły wpadki.... AAAaaaa!!!! -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, kto pomoże Asi??? Ona nie może się tak "zajeżdżać"!!!!! Asiu, bardzo prosimy, dbaj o siebie, o WAS!!! :lol: -
Ona do boksu trafiła dosłownie na jeden dzień i od razu tak oberwała:placz: Chociaż to boks staruszków... ale rany nie wyglądały AŻ tak strasznie... tyle, że z ranami po pogryzieniu to potrafi byc złudne- z wierzchu mała dziurka a w środku masakra:shake: Mała trzymaj się!!!! Musisz walczyć, piękna, jeszcze masz po co żyć!!!
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
[quote name='diabelkowa']pojda na pewno :)) a jak Oskarek bedzie pelen sil to mozna go adoptowac za granica i tam wykastrowac tak jak tamta suczke ?[/quote] Właśnie, dołączam się do pytania? Bo może nastawić się włąśnie na taką opcję i dążyć do poprawy stanu zdrowia Oskara dla umożliwienia adopcji zagranicznej? Bo na razie to troszkę się robi sytuacja patowa. Do Emir: [I]"Nie ekscytujcie się, proszę swoim poświęceniem! Dlaczego żadna z Was - pełna litości i deklarowanej tu milości - nie da psu domu?! A no dlatego, że macie życie poukładane, a opieka nad tym nieszczęśnikiem zburzyła by ten Wasz świat; wymagałaby poświęcenia się bez reszty zwierzęciu! Każda wymówka jest dobra , by powiedzieć " Ja nie mogę, bo...." A na ile czasu starczyłoby Wam poświęcenia ? Cierpliwości i samozaparcia? Możecie na te pytania sobie odpowiedzieć? Sądzę, że nie !"[/I] Myślę że nie tylko ja poczułam się urażona tymi słowami... a może by tak pomyśleć, że owszem mamy poukładane życie i nieraz w nim większość miejsca zajmują psy? Że człowiek posiadający zaledwie mieszkanie ma coś takiego jak limit możliwego zapsienia? że jest takie coś jak praca, studia? Problemy zdrowotne? Do diabła, zresztą- powiedz mi jak zdobyć dom z ogrodem zamiast jednego pokoju w środku miasta na trzecim piętrze, to biorę Oskara już:angryy: Natomiast względy finansowe... ech... też się czasem nad tym zastanawiam:shake: Tylko co- wyznaczyc jakiś limit? Powiedzieć: "leczenie psa może kosztować x, jeśli ma być więcej, to pies do uśpienia?" Obliczyć na zimno do jakiej sumy to się opłaca? Nie wiem czy tu się w ogóle da postępować sprawiedliwie... -
Wtorek, jak najbardziej:evil_lol:
-
Wrocław-maleńka sarenka-szczeniątko...MA DOM!!!!zdjęcia :)
ulvhedinn replied to Kam's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img244.imageshack.us/img244/6971/image003afw7.jpg[/IMG] Cudny Gucio o bogatym wnętrzu.... [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/3875/image007fd7.jpg[/IMG] [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/7425/image006qn6.jpg[/IMG] -
Wrocław-maleńka sarenka-szczeniątko...MA DOM!!!!zdjęcia :)
ulvhedinn replied to Kam's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Ulv, wyślij mi zdjęcia zabawy z Gustawkiem, albo wklej na wątek.. bo chcę je mieć :eviltong: ps. założyłaś wątek mini podhalanowi? bo nie mogę znaleźć..[/quote] Nie wyślę, bo fociłaś tak, że widać wszędzie mój wielki odwłok:mad: Jeszcze wątku nie ma, bo mi koszmarnie muli wszystko.... -
A ja nie mogę obiecać, bo akurat wypadł wyjazd z psami bidkami od nas do DT... muszę jechać z Dziubą, bo sama z 6 to nie da rady. Jeśli wrócę wcześnie to będę...
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
ulvhedinn replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
[quote name='gamoń']Witam - znam historie Oskarka i nie podejme sie opieki nad nim - i sądzę, że do końca nikt z Was na dogo nie wie co to naprawdę oznaczaloby dla kogokolwiek wzięcie Oskarka; wiem co mówię miałam przez pól roku sparalizowanego podhalana - codzienna pielęgnacja i zabiegi to była gehenne zarówno dla psa, jak i dla mnie. Oskarek przerzucany jest z rąk do rak jak przedmiot i do jego ogromnych cierpień fizycznych dochodząą tez psychiczne, a Panie jakos nie chcecie tego widziać, że to co robicie nie ma nic wspólnego z dobrem tego psa. Aktem humanitaryzmu i własnie rozumnej milosci , byloby uspienie go, aby przerwać jego cierpienie i poniewierkę ( bo ponierwieracie nim ) nie szukać nikogo - żadając od czlowieka nadludzkich wieloletnich wysiłków okupionych udręką i psa i czlowieka. Wiem, że to co piszę nie jest tym czego oczekujecie - ale w zgodzie z moim sumieniem i z wiedzą jaka posiadam - to jest wg mnie jedyne wyjście. Pozdrawiam Krystyna Sroczyńska" Czy nie nazbyt mocna ta wypowiedź. Miłosc człowieka do swojego przyjaciela moze byc jak najbardziej pełna poswiecenia.Tylko ma byc to miłosc z pełna rozwagą.[/quote] Owszem. Ja wiem. Chyba lepiej niz ktokolwiek i nie jest to przechwalanie sie, tylko proste stwierdzenie faktu. Może Pani Krystyna miała pół roku sparaliżowanego psa. Ja mam od półtora roku. I wiecie, co- nie zamieniłabym KrAksy i spędzonego z nią czasu na najpiękniejszego, najzdrowszego psa. Bo tego, co taki niepełnosprawny pies może dać w zamian za miłość nie da się zmierzyć... Mówicie: Oskar jest w gorszym stanie, jest chory, ma rany. A myślicie, że u nas zawsze było rajsko i pięknie? A wiecie, że był taki moment, po pierwszej nieudanej operacji, kiedy KrAksie wystawał z otwartego grzbietu drut z urwanego implantu, lała się ropa litrami, przy płukaniu rany wylatywały martwe odłamki kości, a pies w gorączce leciał przez ręce? A na obu biodrach odleżyny... Że już dwa razy zastój płynów w łapie spowodował otwarcie ran na nabrzmiałych tkankach? Że były chwile kiedy wracałam do domu piekielnie zmęczona, po to, żeby następną godzinę spędzić na szorowaniu gó..a? Że mam specjalną "gów..ą szczoteczkę" do szpar w parkiecie? Zresztą, skoro przerzucanie psów jest aż takim dręczeniem, to po co schroniska, po co domy tymczasowe. Lepiej skrócić wszystkim cierpienie od razu. Tylko dlaczego Oskar jest wciąż uśmiechnięty? Zresztą ile razy zmienił miejsce? Chyba tylko dwa? Powiem tak- gdyby nie warunki wzięłabym Oskara już dawno. Niestety mam małe mieszkanie na trzecim piętrze. I ukochanego 14-letniego psa który nie lubi samców. Nie miałabym ani jak odizolować panów od siebie, ani nawet gdzie mu zrobić posłania. O tym, że w sumie w tej chwili są 3 psy, kot, królik i gołębie, a w tej chwili nie mam wcale dochodów to już nie mówię. Przepraszam z góry, jeśli to brzmi ostro, mam ostatnio nienajlepszy okres w życiu i reaguję różnie... -
Szakal? Kojot? Piękna, młodziutka dzikuska/ w nowym domu!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Nie wiadomo, ale ja osobiście stawiam na dzikuska;) Z tym, że ona chce być z człowiekiem, tylko się boi. Myślę, że trochę pracy, podbudownie zaufania i to będzie naprawdę fajny pies:cool3: A efektowna jest niesamowicie, w boksie to się nie rzuca w oczy, ale wyobraźcie sobie iść z takim cudem na smyczy... wszyscy pękną z zazdrości:eviltong: -
Szakal? Kojot? Piękna, młodziutka dzikuska/ w nowym domu!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Gdzie jesteś miłośniku dzikości? :multi: