Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. [quote name='Izis']I o to chodzi. Porozum się i działaj zamiast się bez sensu zastanawiać i namyślać jakby było nad czym... KONGA potrzebuje domu a MET jej go ofiarowuje i to przed Gwiazdką :-) wiec działaj ULV działaj a nie czekaj... I nikt tu nie umniejsza Twoich zasług nawet jeśli wolisz tak myśleć. Każdy kto pomógł chociaż jednemu zwierzakowi to dobry człowiek a Ty sama wyliczyłaś już trochę takich uczynków i chwała Ci za to... Pewnie Rudej i Brutusowi też znajdziesz domy, bo obawiam się, że ja drugiego takiego domu jak Twoj ;-) nie znajdę, więc po co się szarpać jak żaden i tak nie będzie odpowiedni...[/quote] Ależ ja działam:diabloti: A zjadliwość sobie daruj, bo jest całkiem sporo domków lepszych od mojego, taki np. dom Pajączka na ostatnie jego miesiące, albo dom Dżekiego, albo Filutki :eviltong: Widzisz, ja wolę poszukać czasem troche dłużej, a być pewna, że to jest własnie to :eviltong: W końcu nie o to chodzi chyba, żeby wypchnąc jak najwięcej zwierząt w jak najkrótszym czasie byle gdzie.... .....masz szansę się wykazać:evil_lol:
  2. KrA znów ściągnęła worek z żarciem z szafki..... :mad: wiecie jak fajnie wygląda pies, który z pełną paszczą usiłuje udawać, że to wcale nie on i ze nic nie je? :evil_lol: Pałek ma się coraz lepiej, ale oczywiści domaga sie praw chorobowych, czyli wyleguje na rozgrzebanym wyrku, grymasi przy jedzeniu itp.... ale pupsko już sie goi i jajeczka też sklęsły :multi:
  3. Dziewczyny, dzieki za wsparcie!!! Izis, odpowiem po raz ostatni spokojnie, bo tym razem przegięłas i następne takie wypowiedzi będą zgłaszane do moderatora, jako obraźliwe. Bo albo celowo wypaczasz sens moich (i innych) wypowiedzi, albo masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem :razz: Gdzie ja sie tygodniami namyslam? Met zgłosiła chęć adopcji Kongi ile? trzy dni temu? Jakie domki dla Kongi są takie cudowne- jak na razie były dqwie propozycje - jeden który ją wystawił za drzwi i teraz propozycja met... no chyba że wiesz o czymś o czym ja nie wiem. "[B] Twój domek jest dla zwierzaków jedyny słuszny..."[/B] ...więc mi waćpanna wyjaśnij jakim cudem wyadoptowałam ok. 30 psów i tylko w tym roku 15 kotów... zapewniam Cie że nie siedzą u mnie :evil_lol: "[B]nie chcesz tracić praw do psów [/B]nawet [B][COLOR=red]jeśli mogłyby mieć lepiej to lepiej, żeby miały gorzej[/COLOR][/B][COLOR=red] byle byś miała do nich prawa[/COLOR]. " Tak, prawda- szczególnie po Bezłapku- dopóki nie będe na pewno pewna domu, nie oddam zwierzęcia do adopcji. Właśnie po to, żeby nie dopuścić do powtórki. Co do dyskusji nt. Kraksy- zapraszam na jej wątek. Zapewniam Cię, że Kra ma dostateczna ilość ruchu, chyba, że akurat ma ograniczenia nałożone przez weta z powodów zdrowotnych. A czy mi się chce pracować z Kra- spytaj Lalunę :diabloti: Mówiąc o DT wykluczonym, mam na myśli, że na pewno bym jej nie oddała do domku, który by nie był stały- ona juz za duzo ptrzeszła, żeby nią tak żonglować. Jeszcze raz ponawiam do Ciebie apel w sprawie domku dla Brutusa- chcesz pomóc- szukaj. I jeszcze dla Rudej- maleńka niewidoma sunia z cukrzycą, trzeba jej robic zastrzyki, badac poziom glukozy we krwi, co wcale nie jest takie superłatwe, bo to kłapiąca zębami histeryczka :cool3: do tego lejąca dość często w domu, niezależnie od ilości spacerów (potrafi siknąć 1/2 godziny po spacerze, nie zawsze prosi), aha- jak jej spadnie za bardzo glukoza, to jest przymulona i potrafi się zlać pod siebie, np. do łóżka, trzeba strasznie pilnować dawek insuliny i badania. Jest na specjalnej diecie- RC, lub gotowanie wg. złożonego przepisu. a- i to złodziejka niewiele gorsza od Kra, potrafi zwędzić coś ze stołu:evil_lol: Nie demoluje, ale potrafi rozwlec śmieci. A z Met, dokładnie- zamierzam sie sama porozumieć- zanim niektóre osoby nam to unimożliwią..... :eviltong:
  4. Pokerku, za wszelką cenę chciałam uniknąc oskarżeń met i dalej bede dążyła do wyjaśnienia z nią spraw ;) ale kiedy nagle sie okazuje, że dla niektórych jestem nie wiem już sama kim- sadystką, maniaczką szukającą poklasku, czy hmm... egoistką, która (z niewiadomych przyczyn) nie chce oddać pieska, to mi się niestety niedobrze robi i odechciewa wszystkiego:shake: Aha- Izis, chcesz naprawde pomóc? W dość pilnym trybie szuka domu Brutus, pies zaniedbany, głodzony i uwięziony przez 1,5 roku w mieszkaniu. Ma obecnie leczone AZS, uczulenie na pchły i kłopoty z kręgosłupem, mam nadzieję że nic więcej nie wyjdzie. Jest do adopcji na już, leczenie nie jest kłopotliwe. Pies wychowany, czysty, spokojny, stosunkowo cichy i nie demolujący. Jedyna wada- zazdrosny przy misce o inne zwierzaki (ale nie szaleńczo), dość powoli nabiera zaufania, umie sie odkłapnąc ostrzegawczo podczas przykrych zabiegów. Wiek- ok.9-10 lat. Waga- ok 15 kg. Odpchlony, odrobaczony, szczepiony.
  5. Jakie, do pioruna, kopanie dołków???? Jaka nagonka??? Czy ja gdziekolwiek napisałam cos złego o met? Własnie dlatego milczę, że nie chcę powtarzać niepotwierdzonych rzeczy, które do mnie dotarły :shake: ...już nie mówię o zarzucaniu mi fałszu, bo jak na razie to ja się czuje fałszywie oskarżona o "olanie" sprawy Kongi :angryy: Akurat do błędu umiem sie przyznać. I może łaskawie zauważysz, że jesli zdarza mi się bład, to staram sie go naprawić. Możesz mi jeszcze wskazac jakieś poza Kongą- i tu się przyznaje tylko do złego wyboru domku, zreszta przez rok jakoś było ok.. aha i poza Bezłapkiem, tu zawaliłysmy obie z Agą paskudnie, ale też rutka zrobiła początkowo naprawdę świetne wrażenie nie tylko na nas... Coś jeszcze? Co do Kra zapraszam na jej wątek, ciagle nie rozumiem, co ona ma do Kongi. Owszem jest teoretycznie do adopcji, ale prawdę mówiąc nie sądze żeby gdzieś istniał odpowiedni dla niej dom. Bo nie dam jej do domu za granicę, potwornie daleko, gdzie nie bedę miała żadnej kontroli nad jej losem. Nie mówiąc o tym ,że chwała Ci jesli znajdziesz ludzi, którzy bedą chcieli psa na wózku, z powikłaniami, które ciagle wymagają leczenia, brudzącego i do tego z takim usposobieniem, jak Kra. To nie jest mały spokojny piesio, tylko spory, nadpobudliwy owczarek, wymagajacy pracy, także umysłowej. I trzeba się liczyć, że demolowanie i złodziejstwo już jej raczej nie przejdzie. Kenelówkę wykluczam- raz że Kra umie większośc otworzyć, dwa, że ona musi mieć swobodę ruchu, żeby jej się łapy nie obrzękły. Do tego goni koty i konie i aportuje jeże. DT nie wchodzi w gre absolutnie. No, a skoro tak lubisz- nie owijając w bawełnę- 1.dotarły do mnie w ostatnich dnaich niepokojace wiadomości na temat warunków w jakich met trzyma swoje zwierzaki; 2.wydaje mi sie że met troche przesadza z ilością zwierząt, sprowadzanych ostatnio w krótkim czasie, w tym wielu problemowych- mam obawy czy poradzi sobie z nimi, czy jej to nie przerośnie i jak w takim tłumie bedzie miejsce na opiekę nad szczególnym psem, jakim jest Konga; szczególnie, że met ma malutkie dziecko.... 3.bardzo mnie zirytowały wypowiedzi met i uważam, że to strategia pt."najlepszą obroną jest atak"- najpierw ujmujacy tekst o porzuceniu przeze mnie psa i blokowaniu leczenia, równolegle brak kontaktu na temat takowego- owszem, na samym początku mówiłam, zeby nie podawać dodatkowych środków-przez 3 tygodnie- słowa weta! Ani słowa o tym, że Konga trafiła tam juz podleczona, o witaminach, jakie zostawiłam itd... uwazam, że to delikatnie mówiac nie w porządku. ...po czym nagle okazuje sie że jednak 200 zł wpłyneło i DT jest opłacany, tak? 4.W związku z tym i paroma innymi wątpliwościami- póki tego nie wyjaśnię, nie oddam met kongi na własność, tracąć tym samym prawa do niej. Nie chciałam tego wszystkiego pisać publicznie bo wolałam najpierw wyjaśnic sprawę z met, własnie dlatego, że nie lubie rzucać oskarżeń ot tak. I ciagle mam nadzieje, że się to wszystko wyjaśni pozytywnie.
  6. Izis, przecież dobrze wiesz, że nie chodziło mi o propozycje znalezienia domu dla KrA, tylko o całokształt wcześniejszych wypowiedzi :shake: Chyba po prostu lubisz się kłócić... a miałam Cię za poważną i w dodatku sympatyczną osobę :shake: Powiem tylko, ze wypowiedzi takich osób, jaką sie okazałaś bardzo zniechęcaja człowieka do pomocy zwierzakom, przykre to, bo traca na tym same, niewinne w końcu stworzenia. I w sumie to mam coraz większą chęć odpuścić sobie. Tylko, że kilka, może kilkadziesiąt psów i kotów więcej umrze, chociaż mogłoby żyć... Jesli chodzi o Kongę to ja sie więcej chyba nie będę wypowiadać na wątku, decyzję podejmę po ustaleniu tego, co ustalić zamierzam i konsultacji z osobami z którymi zamierzam porozmawiać. SZybko. Póki co- Konga jest dla mnie w DT płatnym. Bo ani nie zamierzam sie skłócić z met, ani brać udziału w pyskówkach, które do niczego nie prowadzą.
  7. KIEDY (a nie zadne jesli :eviltong:) Ciagutka zacznie stawac na lapki, mozna jej zrobic przaz na tylne lapki, takie jakby nosidlo- wygodniejsze niz szalik, a pomoze poki sama nie stanie swobodnie. ;)
  8. Przyznam szczerze, że kompletnie nie rozumiem twojej agresji, Izis... :shake: I nie rozumiem również co ma do rzeczy Aksica? :roll: Ogólnie jest mi bardzo przykro, bo na Kongę mogłam sie wypiąć wielokrotnie, nie odbierając jej ze schroniska natychmiast po telefonie, że tam jest, odwożąc tam, kiedy zostałam z nią na ulicy o jedenastej w nocy, czy po prostu usypiając, co sugerował zresztą weterynarz w schronisku.... Zamiast tego spędziłam mnóstwo czasu, dzwoniąc, błagając o tymczas, szukając później transportu, pieniędzy itd. Znalazłam DT u met, to z kolei usłyszałam, ze pozbyłam sie problemu. A teraz, kiedy usiłuję na spokojnie ustalić kwestię adopcji/nieadopcji/dalszego losu Kongi jestem z kolei atakowana, że z uśmiechem na ustach nie oddaję jej natychmiast, bez zastanowienia? :shake: Za co- za to, że zależy mi na tym, żeby miała jak najlepiej?
  9. Nie wiadomo :evil_lol: Początkowo oceniono ja na 15-17 lat i z wierzchu faktycznie tak wyglada... ale zęby i zachowanie ma max. 8-letniej panienki:cool3: Może ja z dwóch psów zrobili? Wiecie- na środek z młodego psa naciągnieta skóra starego.... :eviltong:
  10. Dzięgielów to o ile sie orientuje to niewielka miejscowość kawałek za Cieszynem. ;) Chyba że jest jeszcze inny... Słuchajcie, tam się odbywają różne spotkania ludzi z kościoła Ewangelickiego, może ktoś z przyjezdnych zgubił psiaka?
  11. Izis, prosze o jedno- nie znając całości sprawy nie wydawaj kategorycznych sądów, ok? Ja przynajmniej nie rzucam niepotwierdzonych oskarżeń, na podstawie tylko i wyłącznie opinii innych osób, jesli nie sprawdzę jak się sprawa ma w rzeczywistości. :shake:
  12. To odpowiedziałam na samym początku, a potem już nie było kontaktu (zresztąjako że nie lubię oskarżać ot tak sobie- może to wina dogo, które w tamtym czasie świrowało? Wolałabym żeby tak było.). Myslę, met, ze musimy to wszystko omówić na spokojnie, bo tu sie zaczyna robić idiotyczna atmosfera i zaraz którąś z nas szlag trafi :diabloti: Nie przez kilka miesięcy, tyl;ko dokładnie przez 1,5, czyli kilka tygodni. Fakt, zła byłam strasznie, bo gdyby mi wcześniej powiedzieli, zareagowali, to by był mniejszy problem... o dalszym ich postepowaniu nie mówię...
  13. Ma :lol: W najbliższym czasie zrobimy badanie serduszka owsikowego:evil_lol: W ogóle, to jak zabierałam Ru, to sobie pomyslałam, ze będę miec w końcu w domu spokojnego psiaka, a jak wyszła cukrzyca to już w ogóle (zazwyczaj zwierzaki z cukrzycą są lekko senne, spokojne...). a guzik!!!!! To jest następne ADHD do kompletu!!!!! Na spacerze zachowuje się jak pies gończy na tropie (pędzi do przodu tak, że zawisa na obroży, a ja wcale wolno nie chodzę :evil_lol:). Minutę toto spokojnie nie ustoi, nawet jak czekamy na zielone światło na pasach, to się wierci i popiskuje, żeby już iść ;) Wszędzie wlezie, wszystko sprawdzi, w sklepie zoo zawsze coś wycygani, u weta koniecznie musi sprawdzic kąty, no owsik, autentyczny OWSIK!!!!!
  14. Izis, do ciężkiej cholery, ja blokowałam leczenie? :angryy: JAK??? Może mi wyjaśnisz dlaczego nie dostałam od met odpowiedzi na dwukrotne pytanie o stan zdrowia i dalsze leczenie Kongi, bez czego nawet nie mogłam jej przesłac leków? I żeby była jasność- biedna zaniedbana przeze mnie Konga dwa dni przed wyjazdem otrzymała dawkę advocata z zastrzeżeniem weta ze następna za 3-4 tygodnie, a obroża z preventikiem za najmniej 3. I zostawiłam ją z zapasem witamin na ponad miesiąc. Zostawiłam Kongę w hoteliku, a nie "porzuciłam". Owszem, bardzo jestem wdzięczna met, za to że w ogóle się zgodziła zająć chorym psem, bo inni nie chcieli... Poza nużycą- Konga nie zgadza się z Aksą, pomijam fakt, że ja nie mam domu, ani nawet 60 m2, tylko 47 i na tej przestrzeni mieszkają 4 psy (było 6) i 5 kotów (było 11). I gdyby była najmniejsza możliwośc, chociażby lekkiego odizolowania Kongi, to bym to zrobiła. Ale jedyne co mogłabym zrobic to przywiązac ją chyba łańcuchem do kaloryfera i zastawić kuchnię a i tak Amber by przelazł:shake: A niestety moje psy zdrowe nie są, dla Rudej z cukrzycą i juzż istniejącymi problemami skórnymi nużyca jest sporym zagrożeniem. Dla KrA z otwartą odleżyną też. Ah... Wyobraź sobie że mam w domu kocięta, w tym 3 chore na różne rzeczy, które muszą i moga być izolowane i jakoś nie porzucam ich i nie porzuciłam, nie odmówiłam pomocy- bo jest to fizycznie wykonalne. Gdyby mnie nie obchodziła, to bym powiedziała met, żeby ją zabierała w diabły, wiesz? :shake:
  15. Pewnie że po konsultacji, ale całkiem możliwe, że będzie warto zastosować nivalin. Zobaczymy jaka będzie diagnoza. ;) :lol: Wit. B compl. koniecznie! Aa- sunia w ogóle dostała jakiekolwiek leki, sterydy czy coś? I od razu mówię, że by w razie niezbyt pomyślnych wyników (tfu, tfuu!!) się nie zniechęcać. Sunia ma bardzo pozytywne objawy, a tak naprawdę ostateczne wyniki leczenia i rehabilitacji, to kwestia miesięcy lub nawet lat. KrA jest u mnie już drugi rok i ciągle jej się pomalusieńku poprawia czucie :cool3:
  16. Piekielnie inteligentne... miałam nadzieję, że chociaż Ru okaże się spokojna, no wiecie pies z cukrzycą, tia, akurat :eviltong: Yewciu, ten preparat polecają na miau, wiec może działa? Spróbuję, bo podłoga mi pachnie sikami.... :shake: ...dla poprawy nastroju, saga "wyprawa wikinga" [URL]http://www.youtube.com/watch?v=sGjSw1FQKGg[/URL] :evil_lol:
  17. [quote name='rebellia']Mnie tylko ch*j strzela, że tamten Dom dopuścił do tak karygodnego zaniedbania... przeboleć tego nie mogę, bo wiozłam Kongę tramwajem z Ulv, ze schronu. Wyglądała masakrycznie...[/quote] Powiem Ci że to nie tylko zaniedbanie... Konga dostała nawrotu choroby nagle, wyłysiała i pokryła się ranami bardzo szybko. :-( Niestety dom stały (bo zakładam, że Ty, Met chcesz byc raczej DT? ) musi byc uprzedzony o mozliwości rzutu choroby. Cały czas usiłuję zdobyć zdjęcia Kongi z lecznicy z czerwca/lipca. Ona wyglądała dużo gorzej niż na tych fotkach ze schronu.... :-( Do met jak pojechała, to już była podleczona. Met, pozwolisz, że przemyślę propozycję?
  18. Ostatnio miała sraczkę..... po zżarciu: 1,2 kg whiskasa; butelki oliwy; masła roślinnego w całości; cukierków pomarańczowych 8 sztuk.... :evil_lol: wszystko kradzione oczywiście.... Wczoraj dostała wciry, bo nie zdzierżyłam, kiedy po raz drugi uciekła z wanny i zapaskudziła schnącą podłogę.... :mad: Poza tym walczymy z odleżyną :shake: A w ogóle na miau polecają takie coś: [URL]http://www.abckarmanet.pl/index.php?products=product&prod_id=56[/URL] [URL]http://www.abckarmanet.pl/index.php?products=product&prod_id=312[/URL] i chyba musze to kupić....
  19. Pałek i tak z wiekiem zrobił się spokojny.... na spacerach nikogo nie zjada, bijatyk w zasadzie nie urządza, nauczył sie że na wsi sie nie poluje itd... Ale o ile małe domowe zwierzaki są nietykalne, to dziki szczur czy mysz na dworze nie mają szans :shake: Za to gołębia chorego to mi wyłuskał nosem z krzaków i najwyrażniej oczekiwał że mu pomogę :lol: (i się nie zawiódł:evil_lol:)...
  20. Chyba tak... chociaż on tam miał ślad po dawniejszej bójce, kiedyś mu się zrobiła taka gulka z płynem, który został ściągnięty i była tylko blizna- takie zgrubienie... ale jak się uderzył, czy Gut go dziabnął, to się zrobił wysięk i ropień :mad: Pałek to stary bandyta, mimo treningów posłuszeństwa, prób wychowawczych i pilnowania już nie raz i nie dwa lądował u weta po awanturze :mad: Jego przeciwnicy też- sam Gucio miał już dwa razy rozdziubany nochal i fafel... Ale teraz chyba obaj chłopcy zmądrzeli, udają, że się nie widza- tylko mamroczą pod nochalami :evil_lol: Facetom to zawsze potrzeba dostać w skórę, zeby rozumu nabrać...
  21. Odetkana! Pałek mi napędził strach kolejny raz. Otóż z bani przyogonowej zaczęla się sączyć ohydna ropa... pies spuchł włącznie z jajeczkami :placz: Popędziłam do swojego weta (do Kamila), gdzie okazało się że z bani zrobił się piękny ropień :-( który się już nie nadaje do usunięcia "całościowo", bo objął kość ogonową... Został przecięty i wypłukany. Pałek jest na antybiotykach i zobaczymy jak się będzie goił... czuje się lepiej, bo bania go strasznie bolała... W ogóle był niesamowicie dzielny i grzeczny, nawet głupi jaś nie był potrzebny, tylko miejscowe znieczulenie. Czyli jak na razie operacja odwołana!!!!
  22. Oczywiście że ma szanse ii to duże :cool3: Tylko trzeba szybko działać, a na razie czy macie możliwość podawania jej chociażby witaminy B compl.? Dość spore dawki... Poza tym nie napiszę co mysle o wetach z góry skazujących psa, bo mnie zbanują :diabloti:
  23. Met, bardzo Cię prosze przestań się wygłupiać. Możesz udzielić tych informacji wreszcie? Choćby na PW? Nie mam czasu, ani ochoty się użerać z obrazoną nie wiadomo na co chimeryczką. :shake:
  24. Fakt, bernardyn to nie jest :evil_lol: ale wielkie i piekne....:loveu:
×
×
  • Create New...