Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. U nas najpierw psy wylazły przez zamknięte drzwi wewnętrzne- przez szybę. Założyłam pleksi. Wylazły. Dykta- wylazły... to co ja mam załozyć ?płytę pancerną? A na ostatnim spacerze, pomijając normalne niegrzeczności (wymachiwanie kijem, noszenie cegieł, obłęd ogólny itp...) KrA postanowiła wykąpać się rzeczce. Bardzo strome brzegi. Zdążyłam ryknąć KRA!!!!... i juz cicho dokończyłam ...ksa... bo paskuda była już na śodku nurtu i się cieszyła... :mad: Vectra, bardzo mi sie pdoba teoria "opiekowania sie" porzuconymi przedmiotami... moje też się tak opiekują :evil_lol: Wyjatkowe zaskoczenie przezyłam jeszcze za życia Miluni, kiedy wróciłam do domu bardzo późno i odkryłam, ze nie mam gdzie spać, bo bernardynka wykopała sobie dziurę w materacu.... trawa morska była nawet na szafie :shake:
  2. Amber na szczęście je chętnie i po małych nieporozumieniach nt. kroplówki poszedł po rozum do głowy i już nie urządza rodeo ;) Ale przyznam, że troche jestem podłamana. Najpierw Pałek i choroba nowotworowa, która wymaga częstego monitorowania wyników (krew, rtg, badanie ogólne), teraz Amb- same saszetki to koszt ponad 200 zł/miesiąc. W dodatku to moja wina, że nie umiem się wziąć i porządnie zarabiać. :shake: Boziu jak ja siebie nie cierpię za taką nieudolność życiową..... :shake:
  3. A o której? :cool3:
  4. W pełni rozumiem decyzje Nicol, natomiast, tak jak napisała Pani Zofia, dopytywanie o różne rzeczy, czy to nt samego zachowania psa, czy to o zachowanie psów spokrewnionych z agresorem, czy to o przeprowadzone badania zdrowotne- nie mają na celu zaspokojenia próznej ciekawości, za to mogą w przyszłości pomóc innym agresywnym psom i ich właścicielom.
  5. Tylko Korenia nie napisała, że jej psica była bardzo grzeczna, a KrA... no jak to KrA :evil_lol: Ganiała jak gupia, wymachiwała patykami (biedna Amy dostała w pupę), przejechała Piku (ale nieszkodliwie), zaczepiała do zabawy wszystko co się rusza, zażądała przeprawy przez rzeczkę po kamieniach zamiast mostem, a potem i tak, mimo moich ryków zwiała i wykąpała się... Przy czym trzeba powiedzieć, że tam są strome zbocza rzeczki, nic to, zjechała i łowiłam ją z samego środeczka (no przecież psu się chce pić :evil_lol:). Pikulina za to byłą grzeczna i szczęśliwa (ganiała jak mała torpeda). A potem jak wracałysmy do domu, to ja miałam dosyć, a dzieczyny dalej szalały..... kurcze, podobno to są inwalidki, taaaaa........ :mad:
  6. A ja mam taką sprawę... kto bedzie jechał pociągiem przez Wrock? Bo może być mi potrzebna pomoc w załadunku (wyglada na to że będę musiała się pociagiem doturlać, jeśli chcę być...). Bo plecak, być może namiot, śpiwór, torba z Pi, Pałek i wózek z Kra- sama się nie zapakuję do pociąga za Chiny ludowe :evil_lol:
  7. Piesia i jej nowa koleżanka, czyli Piku- nareszcie podobny rozmiar :evil_lol: Lecę, pędzę!!!!
  8. I kiedy będą foootkiii? :cool3:
  9. Z małym opóźnieniem, ale są ;) Piesia w trawie: Co tam masz??? Zamyślenie:
  10. Dziewczyny, czy Wy się naprawde nie możecie porozumieć? :mad: Dla dobra psa? Koperek, nie krzycz, Ecci nie nabzdyczaj się, kurde dwie fajne osoby, a jak się spotkacie to iskry lecą :shake:
  11. Tak a propos agresywnych psów schroniskowych i hamowania siły gryzienia... w tej chwili mamy sunię, miała byc uśpiona ze względu na agresję. Okazało się, że sunia jest skrajnie znerwicowana schroniskiem, w domu już wraca do siebie. Do tego kiedy juz zestresowana posunęła się do chapnięcia - złapała ostrzegawczo tak, że nawet mi ślad najmniejszy nie został, ani minimalny odcisk koniuszka zęba, no jak piórko :loveu: Dzieci ubóstwia. A w schronisku sie jej bali (dodam, że wazy może 9 kg :evil_lol:).....
  12. Tak, dokładnie... Niewydolność nerek mam "obznajomioną", odebrała mi Koralię, Bulinkę i Maćka cioci... :shake:
  13. Śmiertelna... :-( tu wygrywa sie czas, a nie życie... :-( Renia, kiedy ostatnio byłas? Bo mi sie wydaje, ze go widziałas jak był chudy po zapaleniu jelit... potem przytył, a teraz bardzo gwałtownie schudł, wyglada rozpaczliwie :placz:
  14. Pani Zofio. Po pierwsze obawiam się, że usypianie psów guzik nauczy włascicieli, bo większośc takich niefrasobliwych ludzi ma swoje zwierzęta "w głębokim poważaniu", o czym swiadczy chociazby ilośc porzuceń. Uspią tego, weźmie następnego. Sens miałaby ogromna kara pieniężna z zamianą na pracę społeczą plus zakaz posiadania zwierząt. Po drugie- ja Pani osobiscie podam przykład, kiedy pies pogryzł w obronie. Mój. Na smyczy. Pijak na spacerze zaczepił nas agresywnie po czym zamierzył się na mnie butelką. Nie zdążył uderzyć, bo Pałek skoczył mu na pierś i chwycił zębami za twarz. Nie wiem, jak sie skończyło dla pijaka, szycie było na pewno, znam mojego psa i jego możliwości. Zwiałam, bo nie będę tłumaczyć psa, który mnie obronił. Gdyby nie on, pewnie mi trzeba by coś szyć, nie mówiąc o dalszym zagrożeniu (gość robił hmmm... nieprzyzwoite uwagi, owszem obawiałabym się próby gwałtu). Dodam, że Pałek był juz wtedy na tyle wyszkolony, zeby ignorowac ludzi i zwierzęta, ale bezpośredniego ataku jak widac nie wytrzymał. Inny przykład- znajomych suka, doberman, pogryzła i położyła na podłodze włamywacza do mieszkania. I przetrzymała aż do powrotu włascicieli. Owszem, była sprawa o pogryzienie, oddalona. Dodam, że gość wybił szybę w drzwiach balkonu i wlazł. Gdzie niedostateczne zabezpieczenie? Po trzecie sama sie zetknełam z debilami (naprawdę nie stać mnie na łagodniejsze określenie), pchającymi sie do psa, chociaż własciel ryczy, że pies nie lubi obcych, albo że gryzie. I to niekoniecznie na zasadzie kontaktu np. przy mijaniu, czy w autobusie, sama widziałam jak baba leciała pogłaskać psa przez pół trawnika, chociaż właściciel powtarzał "prosze nie podchodzić, on nie lubi obcych". :mad:
  15. Powinnam być, ale lepiej mnie uprzedź to będę na pewno ;) Niewydolnośc to rzecz wredna, bo działa tak, ze dopóki działa powyżej 30% nefronów, to objawy są mało widoczne, lub zadne, a potem nagle przyspieszają :shake: bo poniżej 30 % wydolności nerek poszczególne nefrony sa przeciążone i szybciej sie uszkadzaja, więc jest ich mniej, więc sa jeszcze bardzie obciążone itd.... Amber miał nieco podwyższone wyniki w zeszłym roku, dieta załatwiła sprawę, w marcu tego roku miał znów podwyższone, ale niewiele, czuł się dobrze... aż nagle zacząła chudnąć, nie jeść, osłabł- no i klops :shake: Spróbujemy jeszcze ścisłej diety i płukania....
  16. Mam strasznego doła.... Amber, mój kocio, persiasty kumpel Pałka ma zaawansowaną niewydolnośc nerek :placz:. Rokowania są... niefajne. Biedny Amber strasznie schudł w krótkim czasie, wyłysiał, wygląd ajk cień siebie i ciagle śpi... Amber ma już 13 lat, wiem, ze to sporo, ale.... :-(
  17. Używam tutaj słów "dziadek, babcia", żeby nie użyć cisnącego mi sie na klawiaturę "wstretny staruch"..... :diabloti: Nooo.... co do zębów, to mój własny pies kompletnie nie umiał hamować siły gryzienia, atakował znienacka, jesli tylko uznał sie za zagrożonego, odpowiadał agresją na agresję i wszelkie próby dominacji ze strony obcych. Praca była ciężka, plus oczywiście zabezpieczenia.. A teraz może biegać z innymi psami, nie gryzie, można z nim zrobić wszystko i umie się bawić idealnie delikatnie. Agresja w schronisku to zupełnie inna bajka, raz, ze względu na warunki, jakie tam panuja, dwa- umiejętności oceny psa przez pracowników... Natomiast w sprawie tego pogryzienia dziecka, myslę, że od rozważania "co zrobić z psem" (idealnie byłoby, gdyby mógł go ocenić fachowiec, bo opowieści rodziców, własciciela, artykuły w gazecie itp. uważam za nie do końca wiarygodne źródło informacji)- ważniejsze byłoby pytanie "co zrobić z włascicielem psa" i "co zrobic z rodzicami". Rodziece puszczający bez opieki 3-letnie dziecko- no świetnie, następnym razem to nie będzie pies, tylko np. garnek z zupą na kuchence, albo otwarte okno.... :shake:
  18. Dajcie linka do tego artykułu..... Ja wrócę do sprawy bursztynki. Owszem, jest winna, bo żaden pies nie ma prawa lecieć ze szczekaniem za człowiekiem, ale tego dziadka to chyb anależałoby leczyć, bo normalny człowiek nie reaguje tak agresywnie :shake: Nie wiem, moze ja już mam uraz, ale po kilku akcjach w wykonaniu starszych ludzi zaczęłam traktowac podejrzliwie wszystkich staruszków/ki. Zastanawia mnie kto odpowiada za osobę z racji wieku nie całkiem normalną? No bo rozumiem, skleroza, agresja starcza, inne zaburzenia mózgu- to choroby, należy współczuć, ale czy to w porządku, żeby taki ktoś chodził swobodnie i napadał na innych (oraz na ich psy?) Osobiscie zaliczyłam m.in. dziadka, który rąbnął laską moją sukę benka- sucz w kagańcu i na smyczy robila koopę na trawniku obok chodnika a ja się czaiłam z woreczkiem w łapie. Dziad zaszedł nas od tyłu... Mi zrobiła obrót na tylnych łapach i połozyła przeciwnika na ziemi, zanim zdążyłam mrugnąć (dziadek był tak blisko, że nawet nie napieła krótko trzymanej smyczy). Oraz innego staruszka, szturchającego złośliwie laską psa w autobusie. Babcie, celowo nadeptującą na łapę KrA. Itd.....
  19. Całkiem, całkiem, chociaż jest tak duszno, że wszyscy leżą leniwie porozwalani po kątach.... ;) Operacja kosztowała 200 zł, kaganiec 10 zł, wpływy to 130 zł....
  20. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=113509[/URL] ;)
  21. Żyjemy, żyjemy :evil_lol: Piesiasta panoszy sie w łóżku i w szafie u cioci (szafa słuzy za ulubione schowanko :evil_lol:). Jak jest cieplutko, to wychodzi na spacery. Denerwuje sąsiadów wołając "ciafcianiem" ciocię, kiedy jej długo nie ma :mad: Szykuje sie kolejne czyszczenie zebów, a własciwie tego, co Piesi zostało.. Chcom fotki? :cool3:
  22. Z tym, że nie jedyny ;) Jakiś czas temu w USA rzyszedł na świat miot dwunogich chihuahua, które pozostawiono przy zyciu i również sobie świetnie radzą....
  23. A nie chcesz potworzycy do kompletu? :cool3: [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/7933/dscf2317gz6.jpg[/IMG]
  24. Siekowa, Kam- dzięki :lol: P.S. Siekowa, a co Ty masz w avatarku? :cool3:
×
×
  • Create New...