-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
ulvhedinn replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aleksandrossa']I jak tam sprawa Albinka?[/QUOTE] Albinek szuka domu (coraz pilniej).... Doszło ubranko- ślicznie dziękuję!!!!! -
Jest też taka hodowla papierowa, ZkwP a jakże - chi, ogłasza się od wielu lat baaaardzo lakonicznie "chihuahua dł.-kr. tel.." m.in. w czasopismach. Psów ma lekko licząc kilkadziesiąt...... cyt "Klienci mogą wybrać pieska z większej ilości piesków".... A hodowla która ma 28 ras psów? Jak to nazwać? Fabryka? Plus naprawę okropne fabryki pseudo... Ogólnie, chwilami wyć sie chce.
-
[quote name='kfiatek19833']Widzę że juz psiaki zniknely z tablica. ale zostal jeszcze shih reproduktor chihuahua i kotek. jesli to ty wzielas to mam nadzieje ze zdasz relacje ze spotkania z babka.[/QUOTE] Ja ;) Dziewczynki zupełnie zadbane, psiaki są w domu (przynajmniej te które ja widziałam). Bardzo proludzkie, nakolankowe, ruda bardziej nieufna w pierwszej chwili. Obie mają tatuaże- z rozmowy wynika, że owszem, są z hodowli ZK, ale klatkowej. Inne psiaki które widziałam, też bardzo przyjazne, zostałam dokumentnie oblizana. Ruda nie ma ząbków, ale przyszła do pani już z takimi, że można je było tylko wyrwać, biała ma do zrobienia. Obie są dość krótko po cesarce, więc ze sterylką trzeba by zaczekać, aż organizm odpocznie. Biała jest nieco większa niż się wydaje na fotach, ruda to drobna delikatna dziewczynka. Biała- bardziej przebojowa, odważna, lekki pulpecik ;) Ruda - okruszeczek delikatny, wtula się w człowieka jak taka wystraszona myszka. P.S. W sumie hodowla sama w sobie "normalna", w sensie warunków- już nie mówię, że w wielu hodowlach ZK jest o wiele gorzej... zreszta co tu mówić, pani powiedziała jedną mądrą rzecz: "WSZYSTKIE hodowle niezaleznie od stowarzyszenia powinny być kontrolowane pod kątem warunków".... załamka trochę, że mówi to ktoś kto niby jest pseudo (a spotkałam sie z bronieniem przez "dobrych" hodowców masowej, niemal przemysłowej hodowli, co z tego, że z fajnymi papierami). Ech to sobie ulżyłam.
-
Kartezjusza to bym bardzo, ale to bardzo chciała spotkać, ojjjjjjjj........ Natomiast gdyby mi takie głupoty wygadywali w szkole to skończyłoby się awanturą opartą o dyrekcję najmarniej- ok, co do duszy, kwestia dyskusyjna i leżąca niejako w zakresie "kompetencji" katechety, natomiast wygadywanie bzdur pozostających w sprzeczności ze stwierdzonymi faktami z biologii... inna sprawa, ze ja nie katoliczka, więc mogłam sobie pozwalać na dowolne kłótnie ;)
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Dexterka (ta co ma hotelik) mieszka blisko...... -
Eech.. zapiszę sobie.....
-
też często wynika z niewiedzy, ludziom reklamy wkręciły, ze pies powinien jeść psie żarcie, a ze biedni- to kupują najtańsze. A niekiedy wystarczy pogadać od serca- bo gotowane jedzenie to naprawdę fajna opcja, w sumie jest tam mięsa (a przecież mogą to być tanie np przełyki) więcej niż w słabej karmie, nie ma żadnego syfu chemicznego.... Dobrostan psa nie zależy od zamożności właściciela, tylko od jego chęci. Można by długo gadać, ale taka jest prawda- nawet biedny jak psa kocha to zadba, żeby miał stanąć na uszach, a najbogatszy- jak ma w dupie, to go uwiąże do dziurawej beczki i zagłodzi. Sterylizacje i chipy powinny być dofinansowywane, to i tak lepsza inwestycja niż pchanie kasy hyclom w nieskończoność. A psy ze schronisk, poza szczególnymi przypadkami (wiek, stan zdrowia) bezwzględnie nie powinny opuszczać schronu płodne. Żadne tam "ale ja nie rozmnożę", umawianie się na sterylki- po prostu, wydajemy kastrowane, koniec kropka.
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
ulvhedinn replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aśka Belkowska']Piękny Albin, zaraz znajdzie domek, żeby tak podrzucili takiego na moje osiedle. gdybym wróciła ze spaceru z dwoma, na pewno mój mąż by nas nie wyrzucił.[/QUOTE] No wiesz, zawsze mozemy podrzucić ;) -
A to bardzo szeroki temat ;) Osoba upośledzona- może to być zarówno lekko opóźniony człowiek, który powiedzmy da sobie radę z mało skomplikowaną pracą i jest zdolny do samodzielnego zadbania o siebie i o psa, a także ktoś kompletnie niezdolny do jakiegokolwiek samodzielnego funkcjonowania. Jeszcze trudniej z chorobą psychiczną ;) - czy ktoś kto miał jeden epizod depresji jest chory, czy dopiero ktoś kto się leczył kilka lat w szpitalu, a może ktoś kto ma schizofrenie? Inna sprawa, że u nas wogóle wszelkie problemy psychiczne są straszliwie stygmatyzujące... i bardzo dużo osób się za chiny ludowe nie przyzna, że kiedykolwiek wylądowało u psychiatry, albo co gorsza- nie pójdzie do "takiego" lekarza z obawy przed odrzuceniem przez otoczenie. Z wieloma zaburzeniami da się żyć w miarę lub zupełnie normalnie, czasem wprowadzając pewne zmiany w życiu. Zresztą- znam co najmniej kilka dogomaniaczek, i to tych ze sporym stażem, fantastycznych osób, które miały, czy mają problemy - i w funkcjonowaniu i w pomaganiu im to nie przeszkadza. BTW pies może stać się najgenialniejszym terapeutą, szczególnie w przypadku depresji, ChAD, czy np nerwic i lęków. I w niektórych krajach przyznaje się status psa asystującego psu, który jest towarzyszem np osoby z lękami, dzięki czemu może ona pokonać swoje lęki związane np z wyjściem z domu itd. U nas niestety ciągle jeszcze nie am takiej możliwości.... Oczywiście są choroby psychiczne, przy których nie powinno się mieć psa, jeżeli zaburzenia są zbyt utrudniające realną ocenę sytuacji, funkcjonowanie... niestety także depresja niesie ze sobą ryzyko, zarówno takie że osoba z ostrym epizodem może nie być w stanie się psem zająć jak i takie, że w pewnym momencie odbierze sobie życie (przy czym osobiście uważam, ze posiadanie zwierząt może temu w dużym procencie zapobiec). Są i takie zaburzenia, które prowadzą w konsekwencji do tragedii zwierząt, od zbieractwa, po różnego rodzaju urojenia :( W sumie- każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, a poza tym, cóż, większości chorób, czy zaburzeń psychicznych tak naprawdę nie widać w kontakcie z daną osobą....... Bezdomni- tu też ciężko coś jednoznacznie powiedzieć i raczej trzeba patrzeć na daną osobę, a nie na ogół. Są tacy, co o psa dbają niesamowicie, są i tacy, co to muchy nie powinni mieć pod opieką. Na pewno nie skreślałabym bezdomnego czy "nurka" jak właściciela psa, a już na pewno nie byłabym za odebraniem mu zwierzęcia, jeżeli jest ono zadbane, zaopiekowane i związane emocjonalnie z opiekunem. W przypadku opisanym przez Majkowska, te panie, skoro tak chciały pomóc, to może lepiej zrobiłyby wspierając utrzymanie psa- np poprzez zafundowanie szczepienia, badań, czy lepszej karmy.....
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
ulvhedinn replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[SIZE=2][B][U][COLOR=red]INFORMACJE OBOWIĄZKOWE:[/COLOR][/U][/B][/SIZE] [LIST] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Imię: [/COLOR]Albin[/SIZE][/B] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Wiek: [/COLOR]ok. 1,5 roku[/SIZE][/B] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Płeć: [/COLOR]samiec[/SIZE][/B] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Kastracja/sterylizacja:[/B] [/COLOR][B] tak[/B][/SIZE] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Wielkość: [/COLOR]ok 8 kg[/SIZE][/B] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Kontakt w sprawie adopcji:[/B] [/COLOR][B] 724606293, 609325217[/B][/SIZE] [COLOR=#0000ff][B][email protected][/B][/COLOR] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Miejsce pobytu[/B]: [/COLOR][B] Wrocław, DT[/B][/SIZE] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Podstawowe informacje o zachowaniu: [/B][/COLOR][B]Pies bardzo energiczny, wesoły, skoczny. Potrzebuje nabrać "ogłady", nastawiony mocno na człowieka- dobry materiał do szkolenia, może uprawiać różne sporty; zna zasady zachowania w domu, na spacerach trzyma się człowieka; potrzebuje sporo ruchu; [/B][/SIZE][B]idealny zarówno do mieszkania w bloku, jaki do domu, zdecydowanie dla energicznej osoby/rodziny.[/B] [/LIST] [U][COLOR=sienna][B]Informacje dodatkowe:[/B][/COLOR][/U] [LIST] [*][COLOR=sienna][B]Odrobaczenie:[/B] [/COLOR][B]tak[/B] [*][COLOR=sienna][B]Szczepienia:[/B] [/COLOR][B]jeszcze nie, ale będą zrobione[/B] [*][COLOR=sienna][B]Problemy zdrowotne:[/B] [/COLOR][B]nie[/B] [*][COLOR=sienna][B]Inne problemy[/B] (np. behawioralne): -[/COLOR] [*][COLOR=sienna][B]Kontakt z innymi psami/dziećmi/kotami[/B]: [/COLOR][B]koty uciekające delikatnie gania, ale bez agresji, raczej "zabawowo", nie próbuje kota atakować, ze spokojnym kotem wręcz śpi na jednym łóżku (obecnie mieszka z kotami)[/B], [B]upomniany natychmiast odpuszcza; z sukami bardzo pozytywne relacje, czasem jeszcze próbuje skakać (ale jest świeżo po kastracji dopiero), z pełnojajecznymi samcami czasem delikatnie próbuje się ustawiać, ale bez realnej agresji, ogólnie raczej prowokuje do zabawy niż walki- super się dogaduje w zabawie z żywiołowymi psami, niezależnie od rozmiaru; dzieci- jak najbardziej, ale nie zupełnie małe ze względu na żywiołowość i brak opanowania ;[/B]) [*][B][COLOR=sienna]Link do wątku: [/COLOR][/B]- [*][B][COLOR=sienna]Krótki opis[/COLOR][/B][B][COLOR=sienna]:[/COLOR][/B] [B]Znaleziony w okolicach Dzierżoniowa, stan sierści wskazujący na ok 2-3 miesięczne zaniedbanie, na pewno był wcześniej dobrze traktowany[/B]. [B]Niestety nie znaleziono ogłoszeń o zaginięciu podobnego psa, brak chipa lub tatuażu. [/B] [/LIST] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/p480x480/1395843_734528299909957_148291673_n.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/p480x480/1988_734526439910143_791596053_n.jpg[/IMG] -
No i nie małego szczeniaka tuż przed planowanym rozwiązaniem- no nie ukrywajmy, szczenię wymaga wychowania, cierpliwości, czasu, zdarza mu się nalać i nie tylko.... przy jednoczesnej opiece nad niemowlakiem może być ciężko. Nie mówię, że na pewno by sobie ludzi nie poradzili, ale jednak frustracja, zmęczenie może się odbić na psie. Najlepiej to jednak minimalnie chociaż rozłożyć w czasie, albo pies ciut wcześniej żeby był w miare ogarnięty jak dziecko się pojawi, albo pies trochę później, jak już mama odżyje po porodzie i rodzice "ogarną" opiekę nad potomkiem....
-
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Keakes, ślicznie dziękuję :) Dyzio jest na ciągłym minusie, niestety..... -
Staruszek Bruno wygrał los na loterii - w BDT u Kikou
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Jesień nie jest przyjazna staruszkom :( -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
We Wrocku też nie przyjeżdżają jesli pie nie jest jakoś "spacyfikowany", np zamkniety na ogrodzonym terenie. Troche się nie dziwię, bo już bywało tak, że ktoś dzwonił, kierowca jechał a na miejscu "a, pies juz sobie poleciał".... Za to z profesjonalnym patrolem ze sprzętem zetknęłam się, o dziwo, w Legnicy; wracałam z zawodów, a po ruchliwym skrzyżowaniu biegał spanikowany pies - zadzwoniłam, przyjechali szybciutko i udało się psiaka szczęśliwie złowić. -
Ja myślę, że można pobawić się w "lekką" wersję agility i np skakać tylko niskie hopki, w końcu nie samymi hopkami się żyje, jest jeszcze tunel, kładka, slalom itd ;)
-
Vectra przeczytałaś wogóle moje poprzednie posty? Nie?- to się powtórzę. Zabijanie nie przyniesie poprawy bytu psów ani o milimetr. Przyniesie większą kasę hyclom, a zmartwienia ludziom zaangażowanym emocjonalnie a prowadzącym schrony. Hycel zarobionych pieniędzy nie włoży w poprawienie jakości psiego życia, tylko zabierze sobie. I będzie zgarniał coraz więcj psów i coraz więcej zabijał. Dobry człwoeik stanie na uszach, żeby uratować psy, kosztem wyrzeczeń. Szura, a czy masowe zabijanie zmniejszyło w takich właśnie Stanach populacje psów bezdomnych chociaż odrobinę? Nie. Poprawę osiągnęły państwa stawiające na edukację, sterylizację i kontrolę.
-
Maron, ja bym dodała jeszcze podpunkt " lepszy i niezawisły nadzór nad schroniskami", zarówno pod względem warunków, jak i finansowo-prawny. Wiecie jak by się skończyło przyzwolenie na usypianie psów u nas tylko dlatego, że są "nieadopcyjne"? Dobre schroniska prowadzone przez pasjonatów stawałyby na uszach, żeby jednak nie usypiać, średnie i w miarę dobre zaczęłyby "uwalać" psy, często zupełnie adopcyjne, a słabe i złe schrony uznałyby to za zielone światło do zabijania masowego, oczywiście podpisując z gminami już tylko umowy o jednorazową opłatę za odłów psa. Warunków nie poprawiłby nikt, bo dobre ale biedne schrony miałyby tylko większe problemy finansowe (bo musiałyby utrzymać dotychczasowe stawki, a więc byłyby dla gmin "nieopłacalne")- czyli warunki by się pogorszyły, w średniej jakości schronach byłoby podobnie (a z reguły nie ma źle), a złe schrony ucieszyłyby się z większego zarobku i zamiast poprawić byt pozostałych przy życiu psów, szukałyby nowych gmin, z którymi mogłyby podpisać umowy, odławiać i zabijać coraz więcej psów. Nie zdziwiłabym się gdyby to się skończyło tym, że taki Siemiński zarobiłby krocie, a zaangażowane "społeczne" schrony padłyby z powodów finansowych i utraty "klientów" (czyli gmin, które poszłyby do tańszych hycli).
-
3 tygodnie to i tak dobrze, są i takie schrony co dają 72h. Zwierzęta oddane przez właścicieli są często uśmiercane w bardzo krótkim czasie, niekiedy natychmiast (bez zwracania uwagi na powody oddania). Odsetek uśmierceń sięga nawet 96%.... Czasem mam okazję przeglądać foty psów i kotów z amerykańskich schronów i szczerze mówiąc, to już nawet nie tylko relacje ludzi, ale jak się uważnie przyjrzeć, to ichnie warunki nie są wiele lepsze niż nasze. Albo i często gorsze. Aha, nie tylko u nas trafiaja się mordownie z urągającymi wszelkiej przyzwoitości warunkami, u nich też. I pseudofundacje żerujące na zwierzakach- m.in. widziałam fotki z miejsca niemal identycznego jak to u Anny K. z Wieliczki ;) Nie wierzmy w mity, w to, że "TAM" (na mitycznym Zachodzie, w USA itd) jest suuuper, że kwestia bezdomności i złego traktowania jest łatwa do rozwiązania, że wystarczy szybkie działanie i już. Niestety nie ma tak dobrze. O tak na szybko: -nie ma psów na łańcuchach, to tylko polska specjalność (bo przeciez jak będziemy zabijać, to psów będzie mało i ludzie będą je doceniać): ...znajomo wygląda, co? (to akurat nie schron, ale i tak psa uratowali wolontariusze, nie policja dla zwierząt- stary, ślepy na mrozie) Taki metalowy boks o jakim pisałam: Klatka małego psa: przykładowy boks schroniskowy dla dużego psa:
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
No ja Ksenię znałam całkiem nieźle już wcześniej i bardzo lubię to zbzikowane futro ;) Ksenia tak naprawdę powinna psa z którym będzie mieszkać, jakby to ująć... szanować. Czyli nie tylko rozmiary, ale przede wszystkim psychika się liczy. Silny emocjonalnie pies ustawi ją do pionu, słaby da się stłamsic i może być niewesoło. Ksenia niestety ma dużo z natury wilczaków- ma silny instynkt łowiecki, który może się włączyć nie tylko przy małych zwierzętach, ale i małych psach, a przyznam, że i z bardzo małym dzieckiem bym nie zaryzykowła. Stąd spacery będą wymagały dużej czujności i zabezpieczeń. Atakuje właśnie po wilczakowemu, czyli pozornie bez ostrzeżenia, na poważnie. Myślę że może wymagać takiego "stałego socjalu" z niektórymi bodźcami. Może mieć reakcje lękowe. Jest inteligentna, potrafi trafnie wyciągać wnioski (co niekoniecznie jest tylko zaletą...). Dodam, że jak Kseniula kogoś pokocha, to całym swoim psim serduchem i na zawsze.... :) -
[quote name='ulvhedinn']Natomiast ja przyszłam, bo cierpliwość cierpliwością, ale... z tego samego bazarku do dziś nie przyszły fanty :( Trochę mi smutno, rzadko kupuję coś tak dla siebie, a na pewno nie powinnam wydawać czterech dyszek, a to kurcze już niedługo trzy miesiące czekania na słuchawki :([/QUOTE] Sorki, ktos ma kontakt z gagatekk ? Bo powiem szczerze w tej chwili jestem już trochę.... wkurzona. Rozumem cięzką sytuację w domu, sama mam bardzo niewesoło, ale przez tyle czasu...? W efekcie fundacja strzela sobie w stopę, bo w przyszłości będę unikac wchodzenia na Wasze bazarki, bardzo mi przykro, nie stać mnie ot tak, na darowiznę- gdyby było inaczej to nie bawiłabym sie w kupowanie, tylko przelała na konto fundacji. A na bazarkach kupuję ze względu na psy, bo prościej byłoby kupic w sklepie w swoim mieście i nastepnym razem tak zrobię....
-
Gminy chca miec święty spokój, a kasa... no cóż to kasa gminy, czyli niczyja, a urzędasów nikt nie rozlicza. Tak jak nie rozlicza np z niegospodarności, z nakładanaych na gmine kar np za nielegalna wycinkę za zmarnowane pieniądze unijne itd. Vectra, widzisz ja poznałam troche osób które działały/działają w Stanach w nazwijmy to wolontariacie na rzecz psów. I wiesz co? Gówno prawda, wcale nie jest lepiej. Jest co najmniej tak samo źle jak u nas. A własciwie gorzej, bo psy czesto są usypiane bez ładu i składu, wg widzimisię, nawet omyłkowo (!!!). Boksy wcale nie sa komfortowe, owszem, częściej niż u nas pojedyncze (ale to raczej dla dużych psów, małe siedza na kupie nieraz). Za to skrajnie ciasne, czesto ciemne, bez jakiegokolwiek widoku na chociaż kawałek nieba. Boksy pojedyncze dla małych psów to kojce ze stali z drzwiami z kraty- łatwo się myje i dezynfekuje. Kojce rozmiaru często nie większego niż duży transporter, ciemne, po prostu pudło z blachy. Bywa, że otwarte kojce sąsiadują z wolnostojącą komorą gazową- psy widzą i słyszą jak umierają inne psy- a nie jest to śmierć "humanitarna", ani miła. Psy i koty sa wciskane razem do czegoś co wygląda jak kontener na śmieci, ciasno, zamyka się pokrywę i odkręca gaz. One zanim straca świadomość, wyją, piszczą, czasem w panice się gryzą. Często następne psy wrzuca się na trupy poprzedników.... aż komora będzie pełna. Jakiś czas temu była głośna sprawa psa, który przeżył w komorze gazowej ponad godzinę... no to skoro taki farciarz, to go ratowali ;) a powinni mieć sprawę o znęcanie. Niedawno były pod rząd dwie sprawy z zabiciem przez pomyłkę psa- jeden to był pies "zaklepany" przez fundację, drugi - pies właścicielski omyłkowo uśpiony w dniu złapania. To już pokazuje jak taśmowo się zabija psy i jak bardzo obojętnie do nich podchodzi. Oj, ja wiem, na Animal Planet pokazuja takie fajne sprawne interwencje i wogóle jak to oni kochają pieski. Siemiński też ma patrol interwencyjny, jakby kto nie wiedział ;) Nie, zabijanie i "selekcja" w najmniejszym stopniu nie ma szans poprawić sytuacji psów, ani zmniejszyć ich liczby, ani wpłynąć na poprawę bytu w schronie- po prostu ktoś na tym sporo zarobi (odłów, "opieka, a i można się szybko pozbyć, uśmiercanie też się wliczy w cenę i jeszcze utylizację.... )- po prostu będzie ginąć więcej psów, a nikt niczego nie poprawi, bo i po co, zarobek większy wydatek mniejszy, hurra! Realne działania które mają szansę wpłynąć na sytuację bezdomności w Polsce to sterylizacja, przede wszystkim obligatoryjna sterylizacja zwierzat bezdomnych- dla mnie skandalem jest to, że wiele schronisk wypuszcza płodne psy! Plus znakowanie, jedna baza chipów i ... porządny nadzór nad schroniskami i innymi tego typu placówkami, zarówno pod kątem warunków bytowania zwierzat, jak i rzetelności w rozliczaniu się z psów i z kasy bo na razie to przewały idą aż miło ;) P.S. Żeby nie było, ze ja jestem totalną przeciwniczką eutanazji- o nie, tylko powinna ona być zarezerwowana dla zwierzat cierpiących, nieuleczalnie chorych, lub patologicznie agresywnych (ale to po kompetentnej ocenie). I owszem, za absurd uważam także takie odchyły, jakie miały jakiś czas temu miejsce na Paluchu, kiedy to wolontariusze musieli błagac o ulżenie w cierpieniu niektórym psom na tzw geriatrii...
-
No tego tematu to już nawet nie chciałam podnosić, żeby nie było, ze foch ;) Vectra, nie wierz w to, ze śmierć w schronie jest humanitarna. Nie jest. Rzadko piesek jest uśpiony głaskany, spokojnie, ze znieczuleniem. Najczęściej jest wyciągany na chwytaku i dostaje z miejsca strzała (znieczulenie kosztuje). Czasem nawet nie w gabinecie tylko przytrzymany gdzieś na podłodze na siłę. Wbrew temu co pewnie myślicie, nawet jeśli pracownicy mają ok podejście to i tak psy wiedza co się dzieje, nie wiem skąd, ale wiedzą. One walczą, to nie jest ufający właścicielowi śmiertelnie chory piesek, tylko często desperacko walczący o życie zwierzak. Że zdarzają się jeszcze gorsze praktyki typu podawanie dziwnych specyfików, duszenie itd to nie mówię, bo jakbym miała dowody, a nie plotki, to bym siedziała z tym u prokuratury, a nie klepała na forum.... Niektóre schrony zarabiają ciężką kase, bo oszczędzają- na psach. Na opiece wet, na dobrej karmie, na budach, sprzęcie, szczepieniach itd. I oczywiście w zależności od tego, czy stawka jest dzienna czy jednorazowa, albo blokują adopcje, albo pozbywają się psów jak najszybciej - zabijając "oficjalnie", powodując wyższą śmiertelność, zabijając po cichu, albo... wywalając psy w innej gminie. Natomiast schronisko które "głoduje" jest po prostu słabo zarządzane- ma prawdopodobnie słabą umowę z gminą i niezbyt zdolnych zarządców. Czasem jest to kwestia konfliktów właśnie z gminą (najczęściej na bazie układów i układzików- patrz Dyminy) Przy normalnych umowach i skrupulatnej rachunkowości przeciętne schronisko jest w stanie zupełnie spoko funkcjonować. A jeśli chodzi o adopcję to tez tylko i wyłącznie kwestia organizacji!!!! Dobry wolontariat, przygotowanie adopcji, strona internetowa, i przede wszystkim współpraca z chętnymi na psa, praca z samymi psami i można uzyskać "adoptowalność" na poziomie powyżej 60-80% i więcej. Przy czym znacznie lepiej się sprawdzają małe schroniska z dobrą obsadą. BTW moim zdaniem takie coś jak Paluch nie powinno mieć racji bytu (nawet już nie mówię o Wojtyszkach, czy Mysłowicach itp). Ogromne, nie do ogarnięcia, źle zarządzane, utrudniające adopcję, ukrywające niewygodne (czytaj stare, chore i brzydkie) psy....