Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Ma ktoś może zdjęcia Piesiastej? :cool3:
  2. Ja potrafię na upartego sterować dwoma wózkowcami i Piksel, w lesie, czy innym "luźniejszym" terenie nawet może dojśc jeszcze inny pies, choć jest to sport poniekąd ekstremalny- ale byłoby o niebo łatwiej gdyby nie KrA :evil_lol: Ona zajmuje człowiekowi full uwagi i w dodatku ma ADHD do kwadratu. Takich Itków to się da prowadzić i trzech spokojnie.... ;) Uparcie twierdzę, że Itulec BĘDZIE chodził. Może nie całkiem sprawnie, ale będzie (dobra, dobra, wiem, niepoprawna optymistka ze mnie). Co do łapki "sztywnej" ona coraz zwinniej "zarzuca" nią w biodrze i traktuje jak szczudełko.... A wogóle wczoraj Iciulec był baaardzo niedobry, chciał zjeść Panią Wet :mad: - okropnie mu sie nie spodobał czytnik chipów i próby jeżdżenia mu tym "wstrętnym świecącym" dookoła szyi :evil_lol: Za to ma podobno dużo ładniejsze futerko i ogólnie wyglądosampoczucie ;) widac że mu służy jedzonko dietetyczne....
  3. Ja ze swojej strony gorąco polecam opatrunki od Myszy :p wypróbowane już niejako na psiakach, w tym na Majce, pogryzionej i obdartej ze skóry.....
  4. A Justyna go do kompletu do Dżiny nie chce? :evil_lol: Bo on taki chyba Dżinowato-pałkowaty.....
  5. Ja tam Itulca w żadnym razie nie wywalam, bo to miłe zieziątko jest ;) i w porównaniu z Krą istny anioł. Na czym by mi zależało? Na dobrym domku, najlepiej DS, marzy mi się ogródek... taki, żeby Icior mógł po nim zapychać w wózku i bez. Ale przede wszystkim młody powinien mieć dostęp do dalszej rehabilitacji i leczenia. No i osoba, która sie nim zaopiekuje musi być cierpliwa i wytrwała, bo Itek robi postępy, choć powoli i nie należy sie zrażać tempem, tylko dalej dązyć do maksymalnego usprawnienia.....
  6. Jak widać modny chwyt... był już wszak kociak utopiony "dla potrzeb filmu", zagłodzony pies jako "dzieło sztuki", martwa żaba podłączona do kabelków, o "niezwykłych" (i upiornie drogich) "dziełach" Hirsta w postaci przekrojonej na pół krowy/cielaka/owcy w formalinie nie mówiąc. No i nasza rodzima "Piramida zwierząt".... P.S. Zapomniałabym o topionych w akwarium chomikach (w tym wysokociężarne samiczki) i powieszonym homarze na festiwalu teatralnym we Wrocławiu....
  7. Jestem za :p zorientuje się jak z chipowaniem za darmo we Wro, a nóż? Tylko pytanie- kto jest oficjalnym właścicielem Itka? On ma jakies papierki? Bo i na książeczkę zdrowia może czas, no i jak stoi ze szczepieniami? (muszą być odpowiednio wcześnie)....
  8. A ja mam ciekawą nowinę ;) Piesiulka była na wakacjach, czyli... na zlocie dogomaniaków!!! :cool3: Ktoś chętny na fotki?
  9. Fotki ze zlotu jutro, na razie mam dla Was zdjęcie WNĘTRZA Szpikulca :diabloti: [IMG]http://img199.imageshack.us/img199/5609/35896086.jpg[/IMG]
  10. Eeej, nie było tak źle ;) Mi jakoś nikt nie "podpadł" (poza panem z 13tki :diabloti:), psy przywiozłam w całości, nie licząc łapy Kry, ale to sobie załatwiła samodzielnie i niestety już się goi... Opowiedzcie lepiej o np. ściąganiu nadłamanej gałęzi (genialny pomysł cioci ulv :diabloti:), albo o nocnych kąpielach bez wierzchnich strojów, wzglednie o bitwie o gitarę :evil_lol: ....aa po za tym kopnął mnie komplement, pani w sklepie kazała mi pokazać dowód :evil_lol: pewnie ostatni raz w zyciu mi sie trafiło... ...no i mam nadzieję, że na przyszły rok nie zostanę zakwalifikowana do zbytnich antyków i zgredów jak na zlot, co?
  11. Moje fotki jutro, jak je ogarnę- na razie zrobiłam "przetrzep" i zostało zaledwie coś koło.... 800 :evil_lol:
  12. Ma ogłoszenia, ale myślę że każde dodatkowe zwiększa szanse na domek.... ;)
  13. Diuna prosiła o przekazanie, że prąd jej ukradło :shake: i od rana nie ma, więc siedzi u rodziców, a tam z kolei nie ma kompa i nie może nic napisać... dlatego nie ma jak podac informacji o które była proszona. :shake: Jest nadzieja, że jutro będzi już miała prąd. ...
  14. No przecież to malutkie i niewinne psiątko, prawda? :diabloti: P.S.Zaraz obrobię fotki ;) P.S.2. A wogóle to była z nami tez Piesia, o!
  15. Będą fotki, ale najlepsze, to jak wróci Asia (Gordonowa), bo mi wychodziła Pi przeważnie nieostra, czyli rozmazana smuga :evil_lol: (a wogóle to SKĄD wiesz, że na nią wołamy Szpikulec? Hę?) Poza tym zlotowicze zgodnie stwierdzili, że Szpikulec bezwzględnie powinna zdać PT, a potem trenować IPO, bo to jedyny sport o jakim marzy :cool3:- nastapiło to po pokazie "co Pi robi z gałązką wierzby".....
  16. A nie może być psiak wyrzucony przez okno...? :oops: Bo mam takiego na DT. Zajrzyj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/czy-iti-musi-umrzec-brakuje-srodkow-szansy-na-dom-126579/index238.html[/URL] Wszelka pomoc, chociazby w ogłaszaniu- bezcenna!!!!
  17. No ja sie upierdliwie drę na wiozącego kierowce i każę zatrzymywac przy każdym potrąconym zwierzu.... :oops: ale kilka uratowanych juz mam "na koncie". Z praktycznych rad- dobrze jest zabezpieczyć pysk psa np. prowizorycznym kagańcem, chocby z paska, czy krawata, bo z bólu i szoku może dziabnąć. Przenosić najlepiej na kocu, a jeszcze lepiej na czymś sztywnym, na który wciągamy łapiąc jednocześnie za skórę na karku i zadzie lub podkładając ręce pod te miejsca. jak najmniej przewracać, przekręcać itp. Jesli wstaje, chce chodzić- złapać choćby na pasek, bo- może w szoku wlecieć pod kolejne auto, lub wbrew pozorom być ranny bardzo poważnie wewnętrznie. I niestety jak pisze Ada-jeje, największe szanse dajemy zwierzęciu jeśli sami zawieziemy go natychmiast do najbliższej lecznicy.... mało schronisk ma weta 24/h, a nawet jeśli jest- może być po prostu zbyt zajęty. A czasem liczą się minuty.
  18. Oj, tak i to jak najszybciej :mad: tzn, ten tydzień pracuję, ale potem mam przerwę, więc ją zamierzamy wykorzystać :diabloti: Jak bedzie ciepło i nie bedzie burzy (ha ha ) to zabiorę Ita nad któreś "nasze" jeziorko i zobaczymy, czy będzie mu taka woda "leżała"....
  19. My już wróciliśmy ;) :-( no niestety trzeba odpocząć i ogarnąć stado, bo od wtorku praca... Było... no zlotowo :evil_lol: ...czyli fajnie. Woda co prawda przypominała nieco kolorem cegłę, ale udało nam sie uniknąć oblezienia ze skóry, były spacerki (szkoda, że tak mało, ale aura nie sprzyjała), wieczorne ogniska... Wszystkich przejechanych, okradzionych, ew. pobitych "patysiem" przez Krę przepraszam :oops: Acha- mieliśmy mnóstwo mniejszych burz i jedną, krótką, ale efektowną, nawałnicę. Wiatr zwalił potężną starą topolę na domek (nie "nasz"), w którym byli ludzie- na szczęście nikomu nic sie nie stało, a mowa o naprawdę dużym szczęściu, bo pół domku zostało rozpłaszczone na drzazgi. P.S. Będą fotki, będą :diabloti:
  20. A Pikulec właśnie wróciła z nami ze zlotu dogo :cool3: Na poczatku była nieco przerażona, potem wyszło szydło z worka (doberman po implozji :evil_lol:), a teraz odsypia wrażenia.... Ogólnie- opieprzyła wszystkich, została zacałowana, była noszona na rękach ile tylko chciała, sępiła, łobuzowała, bywała na spacerach w lesie i.... uczyła się pływać! To ostatnie było szczególnie komiczne, bo Pikulec z jednej strony bardzo chciała pływać, z drugiej bardzo sie bała i w końcu jednocześnie pływała, bała się samej siebie i cieszyła ;)
  21. Ja powiem szczerze. Mam pod opieka Itulca na identycznym "amerykanie" i Krę na rodzimym, wrocławskim, wózeczku (juz drugi z kolei, bo pierwszy dokumentnie rozwaliła, ale to wina psa, nie wózka, teraz ma specjalnie wzmacniany :evil_lol:), Kra miała też wózki niemieckie i najbardziej mi odpowiada wózek produkcji p. Piotra.... Ten amerykański mi za bardzo brzęczy i za długo psa sie wpina/wypina ;) poza tym mam wrażenie, że np. Kra ten typ konstrukcji, jaki ma Itek, rozwaliłby bardzo szybko- słabym elementem wydają mi się te sprężynujące "kulki" służące do montażu poszczególnych elementów i do regulacji, oraz sposób zamontowania kółek.
  22. Nieładnie :mad: "Administrator", który tak urządził Doktora, to ta sama (nieistniejąca już) spółka, która zajmowała się kidyś m.in. naszym blokiem. Efekt- burdel w papierach, nie wiadomo, kto ile płacił, część kasy znikła... A my właśnie wróciłysmy ze zlotu :multi: Kra ma niestety trochę obtartą łapę i teraz bedzie musiała troszkę odpocząć, ale jest wybiegana, wypływana, zadowolona jak nie wiem - ale niestety udowodniła bardzo dokładnie że ma nierówno pod sufitem :evil_lol: Przejechała kogo sie dało, zjadła piłkę w 30 sekund od wyjścia z domku, była w Sobótce i z powrotem, pływała samowolnie w jeziorze, sfrustrowana obdarła prawie całe zwalone drzewo (wierzbę) z kory, jak wyszłyśmy na 10 minut to okradła (dokładnie) zabezpieczoną! lodówkę i bez przerwy usiłowała popsuć cały otaczajacy ją świat.....
  23. Ciocia ulv juz wróciła, Itka wymemlała ;) a teraz będzie mu poswięcać CAŁĄ (no prawie) uwagę i brać zamiast Kry na spacery, bo Kra sobie łapę obtarła i na razie ma szlaban na dłuższe szaleństwa... P.S. No wiem, wstrętna jestem, że Itulca nad jezioro nie zabrałam, ale on wciąż jajaty i stąd zaczepnik-szczekacz, ale Kra do spółki z Piku dawały mi równo do wiwatu (a obie podobno inwalidki, kurna....) :oops:
  24. Szachus, ropomacicze się diagnozuje/wyklucza na podstawie USG, a nie ilości wypitej wody.... jako że jesteś z Wro, to ja bym doradzała zrobienie badania na AR (Uniwersytet Przyrodniczy, na Grunwaldzie), mają najlepszy sprzęt, a najfajniej jakbyś trafiła na Atamaniuka. ;)
  25. [B]KRAKSA:[/B] BŁOTO!!!! Błoto, błoto, błoto!!!!!! :multi: Jak nie ma błota, to mogą być mokradła, rozlewiska, kałuże, rzeka, jezioro itd.... Kradzież (przecież wiadomo, kradzione smaczniejsze :evil_lol:) Jeże (ale pańcia zabrania aportować i podrzucać, buuu...) Patycki (zwane zapałeckami, czyli coś o rozmiarach podkładu kolejowego, względnie średniego drzewa) najfajniej jak sie uda komus przywalić z rozpędu... Kamycki (głaziki, dobra jest też solidna cegła, albo duży kawał betonu, albo duża kostka chodnikowa) Ćwiczenia z pańcią (róbmy COŚ!!!!) "jestem owcarkiem", czyli zaganianie w stado czego sie da, ze szczególnym uwzględnieniem znajomych psów :evil_lol: Czesanko, drapanko... [B]PIKULEC:[/B] Łóżeczko :evil_lol: nie ma to jak spanie pani na poduszce (pańcia zepchnięta) Smaczne rzeczy (ale maja być NAPRAWDĘ smaczne :eviltong:) Zabawa w "przyczajony tygrys ukryty smok"- naprzemienne czajenie się spod koca, lub polowanie "z zewnatrz" na rękę/nogę pańci pod tym kocem sie przemieszczajacą Gałązki "uciekane" przez pańcię- powinny byc liściate, żeby można było po kolei obrywac listki i zagryzać gałąź goniąc za nimi Koty (fajne som, nawet te z podwórka się mnie nie boją, a dwa to się ze mną bawią, o!)
×
×
  • Create New...