Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. [quote name='Basia1968']słuchajcie, a ten dobermanek mix może do fundacji niemieckiej go zgłosić? może pomogą - taki biedny:-(:-([/quote] Zaraz go wysle na PW do aisaK..... straszny biedaczek z niego....:shake:
  2. Ode mnie do Mielca to przez cala Polske trzeba przejechac ..... za daleko.... Ale dzieki za podpowiedz.
  3. Dziewczyny, otrzebuje 3 budy. Jesli mi sie uda zalatwic, to bede mogla na ( platny niestety ) tymczas wziac jakies trzy psiaki.... wole starsze i spokojne. Wiadomo, mam cztery suki i dwie kocice, ktore teraz duzo czasu spedzaja na dworze razem z moimi psiakami. Nie chcialabym jakiegos potworka, ktory by mi je mogl skrzywdzic. Najbardziej odpowiednimi psiakami bylyby wlasnie takie smutaski, jak mix bokserka.
  4. A ja mam takie pytanie, bo moze sie orientujecie. Skad mozna wziac ( kupic niedrogo oczywiscie ) - 2 lub 3 nawet budy ocieplane ( albo niekoniecznie, bo smi bysmy ocieplili ). Bo zamierzam, juz bardzo wkrotce, zaproponowac platny DT ( na pocztek ) , a potem zarejestrowac Hotelik dla psiakow. Ale potrzebujemy 3 budki dla naszych psinek - Kasi , Isi i Iny. Natomiast ich budki, stojace w gotowych juz dwoch kojcach, beda mogly zajac 3 suczki. Jesli macie jakies informacje, to bardzo prosze.
  5. Ja tez ponad 2 lata temu wzielam Kasie ( z mojego podpisu ). Okazala sie bardzo chora sunia i znalezienie dla niej domu graniczylo z cudem. Jakos sobie radze z jej drogim wyzywieniem , mimo ze mam jeszcze inne 3 wlasne dogomaniackie :lol: sunie i dwie kocinki. Czasem wspieraja mnie osoby, ktore od poczatku sie odzywaly na jej watku. A ten watek mnie zainteresowal, bo za kilka tygodni zamierzam stworzyc na poczatek platny DT, a za niedlugo przeksztalcic go w hotelik, dla - jak na poczatek - 3 , najlepiej starszych srednich spokojnych suniek. Dlatego ten watek zaznaczam :lol:.
  6. [quote name='Beata19']bazarek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f99/roznosci-dla-zwierzakow-na-schronisko-w-dluzynie-do-21-05-a-137764/#post12287181[/URL] ale jak zmierzyc szelki to za nic w świecie nie wiem...:roll::oops:[/quote] Ja mialam ten sam problem, bo nigdy szeleczek nie uzywalam..... ale jakos doszlam. W szelkach najwazniejszy wymiar to tego paseczka, ktory idzie pod paszkami, wokol klatki piersiowej psiaka :lol:.
  7. Dziekujemy za trzymanie kciukow :lol: ! Juz jestesmy po poznowieczornym piatkowym zabiegu Inusi ..... ufff..... Udalo sie i Inusia juz dochodzi do siebie. Oczywiscie ja mialam nieprzespana noc ( jak przy kazdej z moich sun po zabiegu ).... Zabieg trwal ponad 3 godziny. Inusia budzila sie kilka razy i nie chciala zasypiac .... silna z niej strasznie dziewczynka. W nocy sie obudzila i sie zaczelo juz do rana.... lazikowanie, proby wylizywania rany, krwawienie, wymiotowanie i w koncu sikanie . Srodki rozluzniajace jeszcze Inusie trzymaly, wiec Inusia nie trzymala moczu i kropila cala podloge, gdzie sie tylko znajdowala.... A rano juz byla w pelni sil. Nawet zjadla chetnie. Chodzila w kubraczku pooperacyjnym i niestety stale go lizala chcac sie dostac do rany..... byl w koncu przemoczony na calym brzuszku .... i musialam w sobote wieczorem jechac po kolnierz. Tak wiec Inusia teraz chodzi stale w kolnierzyku. Probowalam jej go wczoraj wieczorem zdejmowac i obserwowac, co robi z rana.... gdyby ja tylko lizala, to pewnie by mogla zostac juz bez kolnierza, ale ona za chwilke zaczela lapac szwy i je ciagnac ...... i kolnierzyk wrocil na szyje Inusi.... W ogole, to bylam w ciezkim szoku, bo Inusia, w pooperacyjnym kubraczku w sobote podczas jedzenia , rzucila sie na Kasie ! Chciala ja zamordowac, bo ta sie zblizyla do jej miski ! A kiedy je rozdzielilam, to nie pozwalala sie zblizac do siebie nawet Isiuni .... warczala na nia, jak ta tylko na nia spojrzala ! Nawet moj maz powiedzala, ze Inusia tak na niego poatrzy, ze sie jej boi ! ! ! Jedynym stworzeniem, ktore Inusia powitala machaniem ogonka, byla Zuzia :lol: ! I kto by pomyslal :-o ? ? ? Ale w niedziele juz bylo zupelnie inaczej .... Inusia juz sie uspokoila i nie reagowala agresja na swoje kolezanki .... na szczescie, bo juz sie zaczynalam bac, co sie z nia porobilo.... A w poniedzialek zdejmowanie szwow i znow wszystko bedzie jak dawniej !
  8. Dziekujemy za trzymanie kciukow :lol: ! Juz jestesmy po poznowieczornym piatkowym zabiegu Inusi ..... ufff..... Udalo sie i Inusia juz dochodzi do siebie. Oczywiscie ja mialam nieprzespana noc ( jak przy kazdej z moich sun po zabiegu ).... Zabieg trwal ponad 3 godziny. Inusia budzila sie kilka razy i nie chciala zasypiac .... silna z niej strasznie dziewczynka. W nocy sie obudzila i sie zaczelo juz do rana.... lazikowanie, proby wylizywania rany, krwawienie, wymiotowanie i w koncu sikanie . Srodki rozluzniajace jeszcze Inusie trzymaly, wiec Inusia nie trzymala moczu i kropila cala podloge, gdzie sie tylko znajdowala.... A rano juz byla w pelni sil. Nawet zjadla chetnie. Chodzila w kubraczku pooperacyjnym i niestety stale go lizala chcac sie dostac do rany..... byl w koncu przemoczony na calym brzuszku .... i musialam w sobote wieczorem jechac po kolnierz. Tak wiec Inusia teraz chodzi stale w kolnierzyku. Probowalam jej go wczoraj wieczorem zdejmowac i obserwowac, co robi z rana.... gdyby ja tylko lizala, to pewnie by mogla zostac juz bez kolnierza, ale ona za chwilke zaczela lapac szwy i je ciagnac ...... i kolnierzyk wrocil na szyje Inusi.... W ogole, to bylam w ciezkim szoku, bo Inusia, w pooperacyjnym kubraczku w sobote podczas jedzenia , rzucila sie na Kasie ! Chciala ja zamordowac, bo ta sie zblizyla do jej miski ! A kiedy je rozdzielilam, to nie pozwalala sie zblizac do siebie nawet Isiuni .... warczala na nia, jak ta tylko na nia spojrzala ! Nawet moj maz powiedzial, ze Inusia jakos tak na niego patrzy, ze sie jej boi ! ! ! Jedynym stworzeniem, ktore Inusia powitala machaniem ogonka, byla Zuzia :lol: ! I kto by pomyslal :-o ? ? ? Ale w niedziele juz bylo zupelnie inaczej .... Inusia juz sie uspokoila i nie reagowala agresja na swoje kolezanki .... na szczescie, bo juz sie zaczynalam bac, co sie z nia porobilo.... A w poniedzialek zdejmowanie szwow i znow wszystko bedzie jak dawniej !
  9. [quote name='magda z.']posłałam 20,40 jako pomóc w zakupie karmy dla kasi z mojego bazaru:)[/quote] Bardzo dziekujemy :lol: ! A my juz po poznowieczornym piatkowym zabiegu Inusi ..... ufff..... Udalo sie i Inusia juz dochodzi do siebie. Oczywiscie ja mialam nieprzespana noc ( jak przy kazdej z moich sun po zabiegu ).... Zabieg trwal ponad 3 godziny. Inusia budzila sie kilka razy i nie chciala zasypiac .... silna z niej strasznie dziewczynka. W nocy sie obudzila i sie zaczelo juz do rana.... lazikowanie, proby wylizywania rany, krwawienie, wymiotowanie i w koncu sikanie . Srodki rozluzniajace jeszcze Inusie trzymaly, wiec Inusia nie trzymala moczu i kropila cala podloge, gdzie sie tylko znajdowala.... A rano juz byla w pelni sil. Nawet zjadla chetnie. Chodzila w kubraczku pooperacyjnym i niestety stale go lizala chcac sie dostac do rany..... byl w koncu przemoczony na calym brzuszku .... i musialam w sobote wieczorem jechac po kolnierz. Tak wiec Inusia teraz chodzi stale w kolnierzyku. Probowalam jej go wczoraj wieczorem zdejmowac i obserwowac, co robi z rana.... gdyby ja tylko lizala, to pewnie by mogla zostac juz bez kolnierza, ale ona za chwilke zaczela lapac szwy i je ciagnac ...... i kolnierzyk wrocil na szyje Inusi.... W ogole, to bylam w ciezkim szoku, bo Inusia, w pooperacyjnym kubraczku w sobote podczas jedzenia , rzucila sie na Kasie ! Chciala ja zamordowac, bo ta sie zblizyla do jej miski ! A kiedy je rozdzielilam, to nie pozwalala sie zblizac do siebie nawet Isiuni .... warczala na nia, jak ta tylko na nia spojrzala ! Nawet moj maz powiedzala, ze Inusia tak na niego poatrzy, ze sie jej boi ! ! ! Jedynym stworzeniem, ktore Inusia powitala machaniem ogonka, byla Zuzia :lol: ! I kto by pomyslal :-o ? ? ? Ale w niedziele juz bylo zupelnie inaczej .... Inusia juz sie uspokoila i nie reagowala agresja na swoje kolezanki .... na szczescie, bo juz sie zaczynalam bac, co sie z nia porobilo.... A w poniedzialek zdejmowanie szwow i znow wszystko bedzie jak dawniej !
  10. I jak ? Czy wiadomo cos o psince ? Czy jest w schronie ? ( komorke zostawilam dzisiaj w domu ... zapomnialam :cool3:, wiec dopiero po poludniu bede miala kontakt telefoniczny )
  11. Cudo :loveu: ! Widac, ze Bismarck sie urodil po to, zeby sie plawic w luxusach :lol: ;) ! I tego mu zycze :lol: !
  12. [quote name='jaanna019']Pani z Lubania, o której tu pisałam wybrała Lisiczkę. lolka masz PW. Działajcie dziewczyny:multi:[/quote] I ja sie ogromnie ciesze :lol: ! Dzieki Joanna, ze wyslalas pani te zdjecia. Jakos mialam przeczucie, ze ta pani szuka wlasnie w typie takiej malej przytulanki, ktora pokochac potrafi czlowieka na smierc ! Dzieki :lol: ! A z ta aktualizacja zdjec i informacji o psiakach w pierwszych postach to rzeczywiscie trudna sprawa. Juz tego probowalam.......... Ale najbardziej aktualne wiesci sa zawsze w swiezych postach.
  13. Zaczynaja sie moje nerwy znowu ....... w piatek o 18-tej termin sterylizacji mojej [B]Inusi [/B]:-(..... Alez sie juz boje i denerwuje ! Potwornie ! No , ale Inusia jeszcze jest mlodziutka i trzeba to zrobic koniecznie. Isiunia przezyla to bardzo dzielnie. Bardzo szybko doszla do siebie po zabiegu. Z Inusia musi byc tak samo ! Trzymajcie kciuki, prosze .... bo sie bardzo denerwuje :shake: !
  14. [quote name='Jo37']Jak Isi posiwiała mordka .[/quote] To prawda, starunia z Isiuni juz. Porownywalam odtatnio jej zdjecia zaraz po zabraniu ze schroniska ... no nie ten piesio ! Ale zaczynaja sie moje nerwy znowu ....... w piatek o 18-tej termin sterylizacji mojej [B]Inusi[/B] :-(..... Alez sie juz boje i denerwuje ! Potwornie ! No , ale Inusia jeszcze jest mlodziutka i trzeba to zrobic koniecznie. Isiunia przezyla to bardzo dzielnie. Bardzo szybko doszla do siebie po zabiegu. Z Inusia musi byc tak samo ! Trzymajcie kciuki, prosze .... bo sie bardzo denerwuje !
  15. Oj, zaczynaja sie moje nerwy znowu ....... w piatek o 18-tej termin sterylizacji mojej Inusi :-(..... Alez sie juz boje i denerwuje ! Potwornie ! No , ale Inusia jeszcze jest mlodziutka i trzeba to zrobic koniecznie. Isiunia przezyla to bardzo dzielnie. Bardzo szybko doszla do siebie po zabiegu. Z Inusia musi byc tak samo ! Trzymajcie kciuki, prosze .... bo sie bardzo denerwuje !
  16. [quote name='OLUTKA55']jesli wiadomo kto tak psiaka potraktował to mysle ze nie wolno milczec:angryy:[/quote] Ja jestem tego samego zdania ! Jesli nawet w konsekwencji tej baby nic nie spotka, to taka wizyta na posterunku Policji albo u prokuratora i porzesluchanie .... z pewnoscia zapadna na dlugo w jej pamieci ... :angryy: ! ! !
  17. Ich atutem jest to, ze sa mlodziutkie. Zaraz zajrze czy ktos nie szuka takiej niuni w dziale : " Przygarne psa ".... A ta pani z Lubania sie nie odezwala ? ? ? Moze ona by chciala ta malutka Czarnulke ?
  18. W majowy weekend panienki wczasowaly na calego :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9d48e54669dc2ccb.html"][IMG]http://images45.fotosik.pl/118/9d48e54669dc2ccbmed.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://images50.fotosik.pl/118/3f0ab1310cffb25fmed.jpg[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/82b9d15027eaa003.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/118/82b9d15027eaa003med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f02a94a9331aebc3.html"][IMG]http://images47.fotosik.pl/118/f02a94a9331aebc3med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/aa3ffdcb535c0f6c.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/107/aa3ffdcb535c0f6cmed.jpg[/IMG][/URL]
  19. Zuzia , jak tylko zauwazy otwarte okno w aucie to juz nie mozna jej wygonic ....
  20. Isiunia po pierwszym strzyzeniu, ale przed kapiela jeszcze :lol: Teraz ma jeszcze krotsza siersciuche...... I pozostale " wczasowiczki " :lol:
  21. Od jakiegos czasu jestem w kontakcie z pania Magda, ktora poruszyl los Kasi. Polecila mi strone o rottweilerce Dzoni, ktora biega i skacze na protezie lapki. Niestety to lapka tylna i tylko czesciowo amputowana..... czy to sie uda w przypadku Kasi .... ? ? ? :roll:..... [URL="http://www.psy.pl/files/(wl2YhKjUcGJc65tVnmyd11htirKSXs2EYqRxm1uqnJaee2eNZlRc4ZtWn71nnGdsQ6uaVJh9X59knJHfg17h)/pl/psyarchiwummiesiecznika/59/1735/1/3914324.jpg"][IMG]http://www.psy.pl/files/(wl2YhKjUcGJc65tVnmyd11htirKSXs2EYqRxm1uqnJaee2eNZlRc4ZtWn71nnGhsQ9mUXJV-YJ1qYIvoyEWfxw)/pl/psyarchiwummiesiecznika/59/1735/1/a3914324.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.psy.pl/files/(wl2YhKjUcGJc65tVnmyd11htirKSXs2EYqRxm1uqnJaee2eNZlRc4ZtWn71nnGpsQ6mXVZ18ZKBqYlamy5PLbGjo)/pl/psyarchiwummiesiecznika/59/1735/1/1629275405.jpg"][IMG]http://www.psy.pl/files/(wl2YhKjUcGJc65tVnmyd11htirKSXs2EYqRxm1uqnJaee2eNZlRc4ZtWn71nnGtsQ9mSWZaDX6JrZlGtj43UsU-msw)/pl/psyarchiwummiesiecznika/59/1735/1/a1629275405.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.psy.pl/files/(wl2YhKjUcGJc65tVnmyd11htirKSXs2EYqRxm1uqnJaee2eNZlRc4ZtWn71nnGlsQ62aU5p9ZaNoa0_i0YqGhao)/pl/psyarchiwummiesiecznika/59/1735/1/590638829.jpg"][IMG]http://www.psy.pl/files/(wl2YhKjUcGJc65tVnmyd11htirKSXs2EYqRxm1uqnJaee2eNZlRc4ZtWn71nnGpsQ9mWXJSAYKNuZFqmy5PLbGjo)/pl/psyarchiwummiesiecznika/59/1735/1/a590638829.jpg[/IMG][/URL] [B]Na sztucznej łapie[/B] [B]Tomasz Jastrzębowski[/B] [B]30-05-2006[/B] [B][URL="http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/go:55/"][COLOR=#7b674e]Mój Pies: 6/2006 (177)[/COLOR][/URL][/B] [B]strona: 58[/B] [B]Czy rottweilerka Dżonia zostanie pierwszym niepełnosprawnym championem?[/B] Dżonia to pies z niezwykłą historią. Należy do Siergieja Kazakowa, prezesa rosyjskiego Klubu Rottweilera. Choć ma zaledwie trzy lata, zdobyła już tytuły championa Polski, Chorwacji, Rosji, Mołdawii, Luksemburga, Szwajcarii i Bułgarii. Była druga w swojej rasie na światowej wystawie w Rio de Janeiro. Otrzymała 10 wniosków CACIB i przeszło 20 CWC, zdała egzamin IPO-1. Wspaniale rozwijająca się kariera została nagle przerwana, gdy suczka trafiła do szpitala z powodu zerwania więzadła w stawie kolanowym. [B]Nadzieja bez gwarancji[/B] Na początku roku Dżonia przeszła operację, która pozornie się udała. Wkrótce jednak pojawiły się komplikacje - wdało się zakażenie i doszło do martwicy kości. Zagrożone było nawet - z powodu sepsy, czyli uogólnionego zakażenia całego organizmu - życie suczki. Po kilku kolejnych operacjach Dżonia wyzdrowiała, ale lekarze musieli amputować jej część prawej tylnej łapy - kończynę skrócono o 14 centymetrów. Psy potrafią nieźle sobie radzić na trzech łapach. Dżoni było jednak trudniej, bo jej łapa była wciąż na tyle długa, że suczka - nie zdając sobie sprawy z kalectwa - próbowała na niej stąpać. A to groziło np. skaleczeniami. Właściciele zaczęli więc szukać firmy, która zrobiłaby psu protezę. W internecie przeczytali, że dwa podobne zabiegi przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych. Trzeba by jednak czekać pół roku, no i wyprawić się w podróż za ocean. Poza tym mimo wysokich kosztów nie gwarantowano powodzenia. [B]Ucho drapane protezą[/B] Dżoni pomogła ludzka życzliwość. Jej właściciele opowiedzieli o swych problemach hodowczyni Krystynie Babireckiej, która ma liczne kontakty w Rosji. - Obdzwoniłam chyba pół świata, na życzliwego człowieka trafiłam pod Warszawą - opowiada Babirecka. Protezę zdecydował się wykonać Marek Pękala, który w Konstancinie-Jeziornie prowadzi zakład ortopedyczny dla... ludzi. Zgodził się pomóc, choć nie ma wykształcenia weterynaryjnego i nigdy wcześ­niej nie świadczył żadnych usług dla zwierząt. Uznał jednak, że rzecz jest do zrobienia. Kazakow przywiózł więc psa do Polski. W zakładzie Marka Pękali powstała gipsowa forma łapy, a następnie wykonano precyzyjnie wyprofilowane protezy. Sztuczna noga składa się z kilku części - najważniejszą jest nakładana bezpośrednio na kikut wkładka, dopiero po niej przychodzi kolej na sztywną ochronną warstwę z zapięciami, które trzymają protezę na łapie. Dopasowanie do nogi wymagało kilku przymiarek, ale gdy proteza była gotowa, efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Suczka tylko przez chwilę próbowała się pozbyć nowej łapy, gdy jej się to nie udało, natychmiast ją zaakceptowała, na dowód czego podrapała się nią po uchu! [B]Znów biega i skacze[/B] Dżonia w ogóle nie zwraca już uwagi na swoją sztuczną kończynę. Protezę zdejmuje się jej tylko na noc, wtedy też opiekunowie mają okazję sprawdzić, czy na łapie nie ma otarć lub opuchlizny. Czy suczka może się teraz poruszać jak zupełnie zdrowy zwierzak? W odpowiedzi Siergiej Kazakow rzuca jej piłkę. Rottweilerka biega i skacze, jak gdyby nigdy nic. Stojący obok Marek Pękala zapewnia, że takie zabawy są dla suczki zupełnie bezpieczne. Kazakow ma nadzieję, że Dżonia będzie mogła nadal uczestniczyć w wystawach. - To najlepsza suczka spośród moich ośmiu rottweilerów, ma fantastyczny charakter - zachwala ją właściciel. Chciałby, aby jego pupilka została pierwszym na świecie niepełnosprawnym championem. Tomasz Jastrzębowski
  22. [quote name='Murka']W kwestii miejsca na razie bez zmian, czekamy :-([/quote] :-( :-( :-( .... kurcze, one juz ponad 10 lat sa za kratami ......:-( A mam [B]wspaniala pania Magde, ktora doplaci brakujaca czesc kwoty oplaty za hotelik dla sun[/B] :multi: ! ! ! Jestem z p. Magda w kontakcie telefonicznym. Ona sie bardzo przejela losem sunieki to ona prosila mnie, zebym spytla, czy nie m0ozna jakos przyspieszyc przeprowadzki dziewczynek ..... no trudno......:roll:
  23. To wynika z powyzszych deklaracji, ze jak do tej pory jest : [B]magda222 [U]50 zł[/U][/B] [B]Jo37 [U]100 zł[/U][/B] [B]Sabina02 [U]100 zł[/U][/B] [B]anielica [U]20 zł[/U] + [U]20,- zl[/U][/B] [B]kasiatatry [U]100 zł[/U][/B] [B]zuziaM [U]30 zł [/U][/B] [B]AlfaLS [U]30 zł[/U] + [U]30,- zl[/U] od siostry[/B] [B]Maruda666 - [U]30,- zl[/U][/B] --------------------------- [B][COLOR=black][U]MAMY 510zł !!! [/U][/COLOR][/B] [B][/B] a [B]reszte brakujaca[/B] bedzie dokladac [B]p. Magda[/B] :multi:, z ktora jestem w kontakcie telefonicznym. [B][U][IMG]http://www.smilys.net/kolobok_smilies/smiley1810.gif[/IMG][/U][/B] A co sie dzieje z suniami no i z miejscem w hoteliku ? ? ? ? Czy juz moze jest wiadomy jakis przyblizony termin, kiedy sunie by mogly isc do hoteliku ? ? ? Murko ..... ? ? ?
  24. Dosc duza czesc tego dluzszego weekendu poswiecilam Isiuni. Isiunia zostala najpierw przeze mnie ostrzyzona.... na krociutko .... a 2 maja wykapana ! Ona po prostu takie pielegnacyjne zabiegi uwielbia ! Podczas strzyzenia sobie slodko spala.... a podczas kapieli po prostu sie polozyla na boczku i pomrukiwala sobie tylko. Teraz wyglada jak taki wyrosniety szczeniak :loveu:.... wystrzyglam z niej tyle siersci, ile sie tylko dalo. Po pierwszym strzyzeniu probowlam ja wyczesac, ale niestety.... jej podszerstek byl tak potwornie gesty a na dodatek tak potwornie brudny, poplatany i jakby sfilcowany, ze nie udalo sie za nic w swiecie ! A Isia sie drapala, bylo jej goraco, bo coraz cieplej na dworze..... Po kapieli wreszcie mozna zobaczyc jej skorke. Teraz czasciutka, caly brud z podszerstka splynal w kapiela...... No i nareszcie jej to nie parzy ! No oczywiscie Isia nadal najchetniej sie kladzie na piachu ..... a szczegolnie w miejscu gdzie 2 lata temu bylo ognisko :cool3:, ale to juz nie szkodzi.
  25. Tez jestem ciekawa, czy wiadomo, ze golebie sa bezpieczne ? I czy ta kobieta je chociaz karmi ? ? ? A jesli chodzi o przesylanie golebi poczta..... bylam swiadkiem nadawania takiej przesylki ..... Ptak byl w malym pudelku z wieloma otworkami. Pani z poczty przekazala ptaka bezposrednio do rak kierowcy, ktory odbieral paczki z poczty. Paczuszka jechala na siedzeniu pasazera w szoferce. A za kilka dni dowiedzialam sie, ze ptasio dotarl szczesliwie juz nastepnego dnia do swojeo domu. I pani z poczty powiedziala, ze dosc czesto takie przesylki puszcza, wszystkie docieraja szczesliwie. Sama co prawda tego nie zrobilam, kiedy przyblakal sie do mnie zaobraczkowany golabek i nie chcial odleciec sam..... wyslalam meza i on go odwiozl ponad 200 km do domu .... ale bo ja wiem... moze rzeczywiscie nie jest to dla golebi az taka krzywda. Przeciez czasami na loty probne tez sa przewozone w ciasnych klatkach autami po kilkaset kilometrow......a potem cale i zdrowe docieraja do swoich golebnikow.
×
×
  • Create New...