Ja jestem praktykującą katoliczką.
Uważam, że zwierzęta nie mają duszy, działają pod wpływem instynktu. Człowiek ma duszę, ma wolną wolę, ale ma też przykazanie. Ktoś już tu pisał w ten deseń. Jeśli zwierzę miałoby podlegać pod te same prawa co człowiek to wielokrotnie widzielibyśmy je zakute w kajdanki w więzieniach. Ona zabijają, ale nie są za to karane, ponieważ robią to pod wpływem instynktu - bo muszą jeść. Matka-zwierzę (np. pies) nie rozpoznaje swoich dzieci, gdy dorosną. Człowiek potrafi odjąć sobie od ust, żeby dać głodniejszemu, zwierzę nie.
Aczkolwiek w Piśmie Świętym jest napisane, że wszystkie stworzenia będą się cieszyć na przyjście Pana, by wiecznie się radować. Coś przekręciłam, ale sens ogólny ten sam.