Wiecie co, Fidlasty se złamał/wyrwał pazura w tylniej łapie. Tego bocznego zawiniętego takiego. On mu tak wisi na "ostatnim włosku" :roll:
Krew mu z tego leci strasznie. Zawinęłam mu bandażem aby tego nie ruszał i musze czekać do jutra.
Iść z tym do weta czy zostawić aby samemu sie zagoiło?