-
Posts
40782 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mysia_
-
aha, zapomniałam napisać, że miałam telefon w sprawie Hadara i jeszcze jednego maila, ale w jednym i drugim przypadku ludzie myśleli, że jest młodziutkim psiakiem :roll:
-
wczoraj była Manixsa to oczywiście Ibisek był na spacerku :loveu: widziałam, że nawet jakieś zdjęcia tym razem były na spacerku :cool3::cool3:
-
[quote name='Naklejka']No właśnie wiem, że z Luckiem może być problem... :eviltong: Ja z Jetsanem też nie podróżuję... :evil_lol:[/QUOTE] hehe no właśnie :diabloti: Luckowi coraz to bardziej wali z tymi innymi psami i ludźmi :mad: a ja qrde nie mam czasu wziać go w obroty :-(
-
BĄBEL z Zabrzańskiego schroniska MA JUŻ WSPANIAŁY DOM!!!
Mysia_ replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
ojj współczuję :shake: chociaż chwila wytchnienia każdemu przecież się należy ;) kiedy będą jakieś fotki Bąblika? :loveu: -
z żwaczkami na pewno przeprosiny zostaną przyjęte ;)
-
[quote name='Gosiara']A w książeczce nic nie wpisane:roll: Nie ważne teraz wiemy skąd te szwy:cool3:[/QUOTE] zamieszanie było straszne, więc możliwe, że zostało pominięte.. Panie przyszły niedługo przed zamknięciem, a jeszcze druga suczka była wydawana w tym samym czasie. Mogę skan z karty informacyjnej z Kliniki przesłać na jakiegoś maila jeśli chcecie.
-
Majk - po 7 latach pojechał do domu. I nie zamierza wracać!
Mysia_ replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
nie wiem na prawdę... Siedzę teraz i myślę, ale już na prawdę nie da się :-( albo ją wyciągnę i gdzieś przywiąże, ale też strach, żeby zamknięta nie była... zresztą co to za rozwiązanie :-( ale Majk ma teraz przerąbane... a było OK. :-( -
i jak tam u Was? ;) Sakuś nic nie nie narozrabiał? ;)
-
Majk - po 7 latach pojechał do domu. I nie zamierza wracać!
Mysia_ replied to Bjuta's topic in Już w nowym domu
Majk ma jakiegoś strasznego pecha... Poraz kolejny do jego boksu trafiła niby normalna suczka, która jednak postanowiła z Majka zrobić sobie worek treningowy :-( do Dżoplina nic nie ma.. a do Majka owszem :shake: maskara już nie mam pomysłów co z tymi psiakami robić :placz: -
ihabe do opanowania jest ta nasza Tadziulinka, wystarczy mieć do niej odpowiednie podejście ;) Mi wchodzi na kolana i daje buziaki, mogę ją podnosić (chociaż trzeba przyznać, że ona tego wyjątkowo nie lubi), czyścisz oczka, czesać.. Trzymałam ją przy obcinaniu pazurków to Pania wet chciała połknąć w całości, a jak tylko ją ściągałam ze stołu to dostałam buziaka ;)
-
[quote name='Gosiara']Polecałam im koleżankę,która ma doświadczenie pomogła mi z moim psiakiem(może było łatwiej bo on szczeniakiem był)ale też chciał nas zdominować kilka lekcji pies wyszedł na prostą,ale oni nie chcą...Powiedzieli że musi dostać żeby się nauczył;/[/QUOTE] moim skromnym zdaniem psy nas wcale nie chcą zdominować, bo nie maja takiej potrzeby ;) nie jesteśmy watahą wilków... Psiak ma po prostu zaburzone kontakty z ludziom, ktoś kiedyś zaniedbał pewne sprawy i teraz jest problem :roll: Tak jak wszyscy tutaj piszą agresja rodzi agresję i na pewno nie tędy droga! Jestem pewna, że jeśli teraz nie poradzą sie behawiorysty to Mepo vel Rubin wróci do schroniska, a tego przecież nie chcemy :shake:
-
Na prośbę Ani :loveu: kilka słów o Szimie - piszę tutaj, żeby w razie co każdy miał wgląd ;) - wiek - czy ciągnie na smyczy - jak do psów/ suczek - komendy, czy jakieś zna - jak zachowuje się w stosunku do ludzi - czy skacze na człowieka (czy potrafi opanować emocje), czy podgryza człowieka, smycz, zaprasza do zabawy - czy ucieka - bo było tam coś że ona się lubi wałęsac a potem ją trzeba łapać???? - kwestia charakteru - uległa, podporządkowana czy raczej trudna, indywidualistka jeśli chodzi o człowieka właściciela Szima to młodziutka - około roczna sunia. Na smyczy ciągnie, ale jest to do opanowania i nie jest jakieś tragiczne ;) Z innymi psami różnie bywa, ze szczeniakami zazwyczaj super się bawi, z wesołymi i kontaktowymi psiakami jest OK. ;) Zdarza jej się jednak (zazwyczaj w stosunku do innych suczek) zaganianie ich i podgryzanie - w tym raz dość poważnie zaatakował Niunię - trochę zaczepną może 5 kg sunię. Zaatakowana przez innego psa odpłaca tym samym, nie da sobie w kaszę dmuchać - chociaż początkowo schodziła po prostu z drogi takiemu psu. Na komendy jej nie sprawdzałam, ale nie kojarzę, żeby coś potrafiła ;) Codziennie rano jak wchodzę do schroniska to skaczę po mnie i mnie podgryza, ale trwa to chwilę i jest w tym momencie do opanowania, więc z tym przyszły właściciel raczej problemu mieć nie powinien. Nigdy nie widziałam, żeby szarpała smycz, ale na spacerze na smyczy miałam ja może z dwa razy :roll: Niestety ucieka jak jej się nudzi... Ona kocha ruch i wolność. W schronisku niby ma towarzystwo innych psiaków i ludzi, ale jednak pola wokół schroniska kuszą ją bardzo ;) Jak z nią wychodzę rano to zazwyczaj idzie na wszystkie spacery (jakieś 1,5-2) godziny bez smyczy i widzę ją co jakiś czas, bo tak to biega gdzieś po polach i co jakiś czas wraca sprawdzić czy jeszcze się kręcę za schroniskiem. Wcześniej był z tym problem, ale teraz prawie zawsze przybiega na mój gwizd, chyba, że zagalopuje się daleko i nie usłyszy, albo ma coś dużo bardziej ciekawego do roboty :eviltong: Zdarzało się, że jak udało jej się wydostać za schronisko to nie było jej przez dobrych kilka godzin i sama po tych kilku godzinach wracała. Jednak dwa razy nie zamierzała chyba wrócić :mad: raz przywoziliśmy ją późnym wieczorem z interwencji, a drugi raz Daniel wracając z pracy spotkał ją pod drodze w Biskupicach... dzięki temu wiem też, że Szima kocha rower ;) Daniel był na rowerze i od tego momentu dla Szimy nie liczyło się nic innego tylko biegnięcie przy rowerze :cool3: Szima kocha wszystkich ludzi, nie ma nic przeciwko dzieciom, według mnie nie ma jakiegoś trudnego charakteru - jest raczej uległa w stosunku do ludzi, chętna do współpracy, tylko po prostu potrzebuje ruchu i na 1000% nie wystarczy jej przydomowy ogródek.
-
dziewczyny też ją wyciągają i jest OK. ;) a np. z Nadgą była już na spacerze, a teraz jednak stwierdziła, że z nią chodzić nie będzie :roll::roll: z Madzią Z. też nie chciała wyjść, chociaż ta ja przekupywała najlepszymi smaczkami :eviltong: z Beatka chyba też nie poszła... To ja jutro Was zapoznam ;)
-
Już w samym schronisku jest prawie 9 lat :-( Miała z dwa latka jak do nas trafiła, wiec teraz może mieć koło 11 :shake::shake: Już nie pamiętam dokładnie, ale chyba gdzieś po roku była adoptowana.. Trafiła z terenu szybu kopalni w jednej z dzielnic Zabrza i po jakimś czasie od adopcji znowu stamtąd ją przywieźliśmy, ale była wtedy w niezadobrym stanie :-( Niby tam się przybłąkała, ale nie zdziwiłabym się jakby była tam od jakiegoś czasu i traktowała to miejsce po prostu jak swój dom... Jest raczej nieufna i zrezygnowana, raz po pogryzieniu mieszkała chwilę w boksie - niby wtedy miała z nami lepszy kontakt, była chętna na pieszczoty, ale nie była szczęśliwa w zamknięciu.. Prawie od zawsze mieszkała u nas na wybiegu. Z innymi psami różnie, bywa, że lubi sobie porządzić, ale nie ma już na to tyle siły to zazwyczaj jej się potem obrywa :roll:
-
[quote name='Bjuta']E pewnie mnie już nie poznają. Ze 3 miesiące mnie nie widziały...[/QUOTE] no co Ty :crazyeye: ja jestem pewna, że poznają :cool3: