Czy było wiadomo że Fosia zostaje... Nie do końca, gdyby dalej gryzła mojego męża, to moje argumenty poszły by do lasu. Ale zaprzyjaźniają się i jakoś im to wychodzi. Ona nadal ma uraz do facetów. Jak ktoś przyjdzie to szczeka jak furiatka ( hi hi pilnuje domu:) ). Z kobietami obcymi-łatwiej. Podgląda, siada i obserwuje. Musi być dobrze! Zakomunikowałam w domku że to jest jej dom i ona zostaje! Nie było sprzeciwu:)
Jeszcze tylko jakoś to muszę z moją pracą pogodzić.
Ps: Prosimy o przniesienie bo Foczka ma dom- u mnie:)!!!!