Byłam kochane ale nic poza chaszczami nie zobaczyłam:(
Z sercem na ramieniu się zaczaiłam:oops: Bo zwyczajnie się boję. Z przodu albo nie ma żadnego psa albo schowały się bo strasznie lało.Z przodu widac dwie budy. Starej tez nie widziałam, pewnie w "swojej altance siedziała" Stara ma działkę długą i są tam jakby trzy części i nic od strony drogi nie widać:(
Nie zrobiłam fot bo deszcz a i by nie wyszły bo ręce latały mi jak galareta. Zostałam za to zwyzywana od złodzijek przez jakogoś faceta na rowerze bo wysypywałam karmę za płot, którę wziełam na przynetę.
Obawiam się, że jak teraz sama rozducham sprawę ( nie przez jakąś organizację) to uśpią psy żeby mieć spokój.
I co tu robić?:(