Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Cześć ciotki przypominam się, To ja Franek, no ten jamnikowaty. Cóś o mnie trochę zapominacie, HMMMM!
  2. Wracaj mały na pierwsza stronę. Uda się znaleźć kochany domek.
  3. Pięknotka do góry. Takie piękne sucze musi znaleźć dom już natychmiast.
  4. Nas też trochę wcięły ceny, zwłąszcza, iż nie ubliżając Rzeszowowi, winien być odrobinę tańszy niż Kraków, a nie droższy. Ale skoro jedyny dom do leczenia znalazł się w Rzeszowie to "płaczemy i płacimy". Zresztą Luiza usiłowała krakowskim targiem uzyskac trochę zniżki, wszak to bezdomne zwierzęta, ale zniżkę ma rzeszowskie schronisko a nie krakowskie stowarzyszenie. Mamy świadomość, iż w Krakowie leczenie byłoby tańsze i zabiegi również (za kastrację Pyzy bernardynki zapłaciliśmy 200zł), ale wożenie 300 (tam i spowrotem) km tych biedaków nie ma sensu, więc...chyba nie mamy wyjścia. W te zabiegi, jak mówiła p. dr wchodzą wizyty pooperacyjne i kołnierz dla psiaka. Tyle.
  5. Z relacji Luizy: Mundek - wszytskie badania, rtg, usg, krew - zapalenie płuc, rak jąder na szczęście bez przerzutów na płuca (2 zdjecia rtg aby wylkuczyć). Na razie antybiotyk, po wyleczeniu kastracja. Laleczka - usg, krew - stan zapalny w organiźmie - byc moze sutek, który się saczy i jest zrakowaciały, na całym ciele drobne "brodawki", zaniżony poziom mocznika. Laleczka też jest na antybiotyku. Potwierdza się Laleczka to dama w każdym calu, a Mundek to rozrabiak i lekki histeryk. Wszytskie badania i wizyta: 340 zł - zapłaciło Stowarzyszenie. Zapowiedziana kastracja Mundka - ok. 350 zł; Laleczki - ok. 350 zł. Malamutki cały czas są pod opieką AMICUSA równiez finansową. Pani Greta ma zbierać faktury, które będziemy pokrywać. Jak mówi Luiza pani Greta to baaardzo sympatyczna osoba i mlamutkom powinno być dobrze. Za wczorajsze "rozedrganie" sorry. Ale sama myśl o uśpieniu Laleczki była nie do zniesienia. Z rozliczeń finansowych: narazie na malamuty wpłynęło na konto AMICUSA 100 zł - bez nicku dogo; więc chyba nie z forum.
  6. Trochę mnie zmroziły telefony przeszłej opiekunki Mundka i Laleczki p. Grety. Otóż p. Greta zapytała Luizę w podróży, czy jak się okaże że suka moco chora to czy można ją uśpić. Więc jak to??? Do czego ma być ta suka? Do leczenia i "domu spokojnej starośći" czy też czego innego. Nie robię afery tylko pytam. Nie przyszło mi do głowy TAKIE ROZWIĄZANIE tego problemu. Jeżeli żaden hodowca nie chce się zająć - to przecież mielismy alternatywny dom na dożycie i ni etrzeba było ich aż tak daleko wywozić. Pani Edyto??? Szczerze mówiąc luiza po tak "rzeczowej" dyskusji miała ochotę zawrócić.
  7. [quote name='TANANA']Napewno bedziemy informowac :) to napewno rodzaj podziękowania żebyś go zapamiętała ;)[/QUOTE] Zapamiętała!!!??? Ja już je kocham!!! A pamiętam wszystkie. Człowiek to głupi jest, jak but. Jak wysiadałam z auta, musiałam do roboty wrócić, to oboje wstali i za mną, a mi po tej godzinie już serce tak ścisnęło, że ... Głupi człowiek jest i już.
  8. No i jeszcze musze się poskarżyć,że Munduś obszczał mi całkiem buta w poczekalni, ale natychmiast potem "gucnął" mnie nochem i zaraz mu wybaczyłam.
  9. Tak, malamutki właśnie jadą z ciocią Luizą i wujkiem Piotrem. BYły w schronisku bardzo grzeczne. Mundek poobsikiwał całą okolicę i grzecznie przed podróżą zrobił kupkę, Lalunia też wszytsko jak dama załatwiła po wyjściu ze schronu. Munduś machał cały czas ogonkiem, a Laleczka grzecznie chodziła na smyczce. Ona jest damą w każdym calu, a on to rozrabiak. Są cudne!!!! Czekając na wizytę wet leżały grzecznie i wzdychały z lubością przy głaskaniu i drapaniu. Jakieś wiadomości będą po powrocie z wojaży. A myślę, iż p. Edyta (nie szefowa hi,hi) będzie nas na bieżąco informować co u malutków słychać.
  10. Dowiedzenie się "czegoś więcej" graniczy z cudem, ale może się uda. Jak będziemy w weekend to może się uda zrobić zdjęcia. A z Katowic to 1 godz. drogi, autostradą, więc nie tak znowu daleko!
  11. HebaNova - jest na kwarantannie raczej młoda piękna dobermanka - brązowa. Jeżeli są zdecydowani niech przyjadą i obejrzą. Na moje oko wygląda na rasową. Nieagresywna, miałam przyjemność głasknąć to cudo jak szło do weta.
  12. [quote name='tarantino100']To fajowo :) Jak dla mnie może być sobota (choć niedziela jest o tyle lepsza, że są także Magda z mamą, które opiekują się głównie staruszeczkami). Jeśli będzie więcej osób to można na dwie raty. Zdjęcia (plus uwagi własne) bardzo, bardzo potrzebne. Z uwagi na brak smyczy, trzeba wziąć własne, inaczej jest się skazanym na stare, śmierdzące, porosłe grzybnią "coś" :( Można także zabrać żarełko celem dokarmiania. Ja jeżdżę z garnkiem, pełnym oczywiście :)[/QUOTE] To jeszcze ustalimy sobota czy niedziela. Bo mam aukcję bezdomnych kotów, ale coś się wymyśli. Smyczki jakieś wezmę. A to żarełko to raczej gotowane czy jakieś puszkowe???
  13. Suka jest w gorszym stanie. Przy nas została wzięta do weta, wróciła z orzeczeniem "zdrowa". Jest nienaturalnie wygięta, ma (po jakimś starym urazie??) nierówne biodra. Przy jej prawej pachwinie bardzo wyraźna blizna, nierówna ze zgrubieniami. Wyraźne wybrzuszenie z prawej strony brzucha (wątroba?). Powyciągane cycki. Sierść w lepszym stanie niż pies, ael przy glaskaniu pod sierścią niewiele ciała. Oglądałyśmy ja dokładnie, gdyż odgryza się bardzo psu i podejrzewamy, iż może mieć początek cieczki, albo tak źle się czuje. [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/2504/ampies26sunia14nf.jpg[/IMG] [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/1912/ampies26sunia25jo.jpg[/IMG] Suka przy psie w zasadzie nie wychodzi z budy. Dopiero jak pies poszedł na zastrzyk to wyszła i zaczęła się pożywiać. Najbardziej jej podszedł namoczony bochenek chleba(!). [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/8020/amsunia11vh.jpg[/IMG] Tu widać tę dziwną blizne i zgrubienie, [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/2803/amsunia28qb.jpg[/IMG] [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/4225/amsunia32qa.jpg[/IMG] Najbardziej mnie zadziwił jeden telefon od pani z podlaskiego (nie przedstawiła się) aby nie zabierać psów ze schroniska, tylko "doinwestować" leczenie tych psów w schronisku (pani ma malamuty). Nie wiem praktycznie jak ma wyglądac "doinwestowanie" leczenia psów w schronisku????? Pani podobno ma znajomych w krakowskim schronie i tam jest super. Tyle dowcipów.
  14. Trochę więcej szczegółów. Byliśmy w sobotę. Była z nami Lupak z Malamutów, dzwonią malamuciarze z Polski. Dzwoniła p. Edyta - szefowa Klubu. Wszystko się wykluwa. Teraz trochę o psiaku: dostaje jakiś antybiotyk, oczy trochę lepsze. Jak zobaczycie na zdjęciach łysiny rozległe i nieodporne na chłód i mróz. Ma kłopoty z kładzeniem się - albo dysplatyczne albo reumatyczne; śpi przeważnie na słomie obok budy. Niechętnie już podchodzi do krat. Ale po wejściu sanitariuszki cieszy się. [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/1553/ampies14zm.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/3698/ampies23dc.jpg[/IMG] [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/4742/ampies42qy.jpg[/IMG] Trochę mnie niepokoi też jego odbyt. Wygląda to na przepuklinę. Trzeba by go natychmiast kastrowac. Bo to ma podłoże hormonalne. [IMG]http://img235.imageshack.us/img235/5354/ampies53iy.jpg[/IMG]
  15. Wolałabym sobotę (jak można) i oferuję 2 osoby + jeden aparat. A może nawet 4 osoby i 2 aparaty?????
  16. Wszystko po kontrolą. Taką mam nadzieję. Szczegóły trochę póżniej.
  17. Już ludzie przestaną odbierać telefony ode mnie, niedługo. Ha!!
  18. O suni AGA nic nie napisała. Ja wiem tyle co widziałam we wtorek. Teraz wykorzystuję wszystkie możliwe kontakty, aby gdzieś umieścić psy do zdiagnozowania i leczenia razem. Niestety żadnych dobrych nowości, ale dzięki za zainteresowanie. Jak tylko uda mi się coś zdziałać to natychmiast napiszę.
  19. oczywiście można podac moje; wszystkie dane na [url]www.amicus.malopolska.pl[/url] ale podaję: 0601 07 02 67; [email][email protected][/email]; [email][email protected][/email]. Myślę intensywnie. Muszę coś z tym zrobić.
  20. Och sorry, ja wiem że podła jestem i wszystko na głowę tej biednej Agi znowu spadło. Ale nie wiem co robić. Jednego wziac nie dadzą, a dwóch nie ma gdzie, więc się miotam.
  21. Ale widział tj. badał jakiś wet. Zwłaszcza sukę? Czy Aga ją widziała dzisiaj?
  22. Na razie chyba nic, bo by dziewczyny coś napisały. Mam nadzieję, że jeszcze żyje. Chociaż gdyby nie, to i tak trudo byłoby się dowiedzieć prawdy.
  23. Razem to trudno. Moja znajoma już by wzięła któreś. Ale może leczyć razem, przyzwyczajac do nowych właścicieli, a potem rozdzielić?? Bo żeby ktoś wziął dwa? Qrcze.
  24. Dzięki Patia! Słowem nie czknęli o właścielu.
×
×
  • Create New...