Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21459
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Przytulam. Ale ..., ciężko mi. Wczoraj zamarzłam. Przy takiej temperaturze spacerki, stanei na przystankach to już ekstrema. Jak wróciłąm do domu, ok. 21.30, to prawie nei żyłam. Pierwszy raz chyba z niechęcią pomyślałam o własnych psach, a dokładniej o spacerku wieczornym, że znowu musze wyjść na ten mróz. Makabra. Dziś bęzie dostawa słomy. Niezawodna Camara coś wykombinowała. I jeszcze nawet ja sie zabiore po drodze. Nie nachodzę się.
  2. No to cudnie. Miąłm wczoraj dzwonić ale moj telefon zupełnei odmówiła współpracy, nawet numer telefonu by ł nieosiągalny. Ale dziś już wporządku. Zaraz, koło 10-tej, zadzwonię do p. Oli kochanej.
  3. Gdzies dziewczyny pisały, że on ma domek. Chyba nowy.
  4. Dzis było prawie - 15. Kurna. Spać nei mogę.
  5. Harleyek ma isę dobrze. Mial być prany w niedzielę. Ciekawe jak się działo. jeździ na wycieczki, był w Kasinie, gdzięs tam, chodzą po lasach, łąkach, na lince 5 m. Leje im w mieszkaniu:p, ale pracują niby nad tym. Jak mieli iść do pracy, a dziewczyny do szkoły, to maja go zamykac na "dole", cokoliwek to znaczy; tzn. odpytałam, czy ogrzewane :diabloti: i ciepłe. Ogrzewane. Zobaczymy co będzie. Jakoś sie wybiore pewnei koło lutego.
  6. Juz nei ma takich dłuższych spacerków. Łapy się ślizgają. Kaszel mocniejszy. Ogonek smętnei w dół. Przytulamy się mocno, mocno. Jak nikt nas nei widzi. Na zaś.
  7. Joasiu, konto i Amicus do końca stycznia. Tak miłao byc, bo Umowa bankowa, etc. Potem wszytskie psy i koty Amicusowe będa moje prywatne:diabloti:
  8. [quote name='kinga']no co Ty. to ON ma cierpliwość do Joanny. ...chciałabyś być tak bezpardonowo opisywana na forum publicznym? :crazyeye: i fotografowana podstępnie w zaciszu domowej kuchni, gdy błogo oddajesz się konsumpcji trofiejnego obiadu? :-o - toż to się mozna kompleksów ani chybi nabawić :shake:[/quote] Wiesz Kingo, chyba masz rację. Ileż uboższe byłoby zycie Joanny bez Gareciątka. Ona wogóle nei czułaby że życie sie toczy, że ona sama żyje. Byłaby to marna egzystencja, bez adrenalinki, bez emocji. Czyli bez sensu.
  9. Do P. Oli i Ciapka dzwoniłam po nowym roku. WSzytsko w najlepszym porządeczku. Ciapek normalnie już jest u siebie. Chodzi po ogródku, na spacerki i wogóle. Sypia z p. Olą. Wczoraj mieli badania krwi, tzn. Ciapek miał. Byli u weterynarza i ... jestem w hotelu, wybieram się z Grallikiem na spacer, dzwoni telefon, wywlekam z kieszeni, zazwyczaj nei odbieram, bo albo ni esłychać, albo mam ręcę zajęte, a tu patrzę nr p. Oli - więć z przydechem: słucham mówię; a P. Ola mówi, że byli u wetam wzięłi krew, wyniki jutro, ale..., ale się wazyli i Ciapek przytył 2 kg. Bosz. To cud. Dwa miesiące temu był na krawędzi decyzji o uśpieniu. Nie jadł, chudł. Teraz kwitnie. Mi to słów brakuje. Jak tylko naprawią mi auto to jadę z wizytą do Ciapulinka i p.Oli. Nikt nei jest sobei w stanei wyobrazić jak jestem wdzięczna i jak uwielbiam p. Olę za to co dała temu psu - Ciapkowi. On by już nie żył. Po prostu. Miałby gówniane życie i taką samą śmierć. A w tej chwili juz może pomyśłęć: mam dom, mam normalen zycie, mam swojego człowieka. No, normalnie - to jakiś cud.
  10. Wiesz Joasiu... Ty to masz do niego cierpliwość:p Anielską:evil_lol: Ale obiektywnie patrząc, to on sliczniutki jest:eviltong:
  11. Jak od p. Jacka S:evil_lol: dla Harleyka i Pajcia to owszem. Bo to był jedyny przelew niezidentyfikowany:p
  12. [FONT=Calibri]73 dni x 15 zł = 1095 zł, to hotel.[/FONT] [FONT=Calibri]Ile wet - nei wiem jeszcze.[/FONT] [FONT=Calibri]Dużo to wychodzi.:shake:[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]Ale tak to jest. Z tymi cholernymi:cool1: psami.[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] [FONT=Calibri]Może coś jeszcze wytarguję :roll:[/FONT]
  13. W Olkuskiej mordowni są cztery psy północne. On ją zlikwiduje, psy też. jeden siedzi z psami agresywnymi. Może już go nie być. Coś bym wzięła, może.
  14. [quote name='terra']W słomie jestem nie kumata;) to chodzi o takie kostki z kombajnu? :oops:[/quote] Takie. Kostki. Najlepiej to przewozić. Luzem słomę to trochę trudno.
  15. Słomy - kilka kostek. Chociaż. Tylko mi tę słomę trzeba w hotelu. Nie mam jak dowieźć w tej chwili. A zapowiadają mrozy do - 20.
  16. Camaro, wszytscy twierdzą, że ze słomą problemu nie ma. I słomy też nei ma:p I w tym problem.
  17. Pajuś się chyba moczy. Codziennie zmieniam mu kocyk, i codziennei jest mokry i pachie omoczem. Muszę jakoś zdobyć słomę, choćby dla niego i podkładac mu pod słomę podkład. Nie może leżęć w moczu. Bo to zamarza. Mój biedny stary Paju. Staruteńki.
  18. Wymiziany, wymiziany. Łapka OK. Nic się tam nei dzieje. Nie krwawi. Na macanie nie reaguje, więc go juz tam nei boli. Tylko chyba mu zimno:shake: A nie mam słomy. Kurna w całej wsi słomy nie ma. Miała mi Iza przywieźć ale jej się auto popsuło. Moje po tej stłuczce jesczze u mechanika, i nie wiem kiedy ono będzie jeździć wogóle. Bo napsułam w nim dużo. A tu mrozy idą. Grallik mimo futra jezt zmarźluch. Może przez ten kręgosłup krążenie nie takie?
  19. Wymiziam. Zresztą, bez miziania nei ma nic. Zanim zaczniemy te mycia i kupkania. ZAWSZE on stoi i wpycha głowę pod ręce i musimy choc chwilkę się drapać, przytulać i memrolić.
  20. Krwi nei było dużo. Raczej ślady niz kapanie. patrzyłam wczoraj, nic tam nei wymacałam, żeby było wbite czy coś. Drzazg narobił, moż któraś się mu wbiła. Zabaczę dziś.
  21. [quote name='havana']Fakturki Mariola, fakturki potrzebne :) Kasa jest ;)[/quote] Czyli tak jak przy Iwusiu? Niech wystawią i wyśla poleconym. OK.
  22. Grallik poranił sobei łapki. Myśłę, że w Noc Sylwestrową. Zwiódl mnei zachwaniem. Byliśmy wieczorkiemw Sylwestra na spacerku i przyglądałam się jak reaguje na wystrzały, bo już wszędzie w okolicy strzelali. Był spokojny. Bawił sie, szedł normalnie, tarzał. Nie widac było, że sie boi. Ael widocznie o północy było nadto. Trochę nadgryzł deskę w kojcu i ma rozwaloną łapę tylnią jedną napewno, krwawi mu troszkę. Mam nadzije, że nic tam sobei nei wbił. Nic nei widziałam przynajmniej.
  23. Wracając do Harleyka - neich mu się wiedzie. To czy on ma jakieś pieniązki, bo ja wisze wetów i hotel. Jakoś sie musze okreśłić z płatnościami. Musze popodliczać i wetów zapytać. No i jakoś płacić.
  24. Czyli mieszkanie, dom, bez schodów dużej ilości. W cieple. Ten przyborówek, to koło Poznania???
×
×
  • Create New...