Drogie Panie, chodzi mi raczej o to, że nie ma obowiązku posiadania zwierząt :)
Żadna ustawa nie nakłada tej konieczności.
I decydując się na zwierzę decydujemy się na taki, a nie inny styl życia.
Z obowiązkami, które nigdy nie ustają.
Psy nie dorastają :) i nigdy nie będa mogły zostać same w domu na 2,3 dni.
Więc jeżeli się decydujemy, trudno mieć do czegoś, lub kogoś pretensje lub żale.
Nie jeździmy na konferencje dłuższe niż jednodniowe, zapewniając im kogoś na spacer popołudniowy,
nie jeździmy na rozkoszne sympozja do cudownych miejsc, ani intratne wyjazdy zagraniczne. Po prostu.
Nie pisze nic przeciwko Tamarze, nie musicie jej bronić :p
Pisze z własnego doświadczenia i własnych możliwości.
Ale mimo, że serce mi płacze, że chciałabym wziąć Misia albo Duszka,
to nie wezmę. Bo nie dam rady. A chciałabym. Bardzo.