Aguniu, pewnie je poddają eutanazji.
Nie wiem oczywiście tego na 100%, nigdy nie byłam w tym schronie, ale ... tak bywa.
A Murzyna, cóż, pewnie już nie ma wśród nas. Jest tak zimno w nocy. Stary pies.
Okrutnie go potraktowano. Bezmyślnie i okrutnie.
A propos sąsiadów i psów.
Ide chodnikiem, wychodzi sąsiadka i bez dzień dobry, ani co słychać, pytanie:
"Tę małą będzie Pani szczenić??"
Musiałam mieć strasznie glupią minę, strasznie, bo kobita się zacukała i poszła dalej.